Blisko 1400 zdjęć i ani jednego opisu. Albumy rodziny Pusłowskich przypominają raczej wizualną zagadkę niż klasyczną kolekcję sprzed ponad wieku. Zamiast wystudiowanych portretów i starannie opisanych kadrów – swobodne ujęcia, intymne sceny i podróżnicze migawki. Wizualne świadectwo życia polskiej arystokracji od 5 września można oglądać w Muzeum Fotografii w Krakowie.
Albumy rodziny Pusłowskich znajdujące się w zbiorach Muzeum Fotografii w Krakowie zawierają ponad tysiąc fotografii z przełomu XIX i XX wieku. Dokumentują życie arystokratycznej rodziny i jej praktyki fotograficzne. Niejednorodna kompozycja i tematyczna różnorodność tych zespołów tworzą intrygującą, choć pozbawioną słów, narrację o epoce i jej społecznych uwarunkowaniach.
Choć Pusłowscy należeli do grona znamienitych rodów polskich, ich fotograficzna spuścizna nie przypomina wystudiowanych, precyzyjnie opisanych kolekcji, znanych z archiwów Potockich, Stadnickich, Zamoyskich czy Tyszkiewiczów. Albumy tej rodziny są inne – milczące, nieuporządkowane, zagadkowe. Wyróżniają się nie tylko skalą (blisko 1400 zdjęć), ale również niemal całkowitym brakiem opisów i informacji o tym, jak powstały i kto dokładnie je wykonał.
Być może właśnie ten brak sprawia, że albumy Pusłowskich są tak poruszające. Niedopowiedzenie stwarza nową przestrzeń – miejsce na domysły, interpretacje, opowieści, które dopiero mogą się narodzić. Każdy widz może dostrzec w tych fotografiach coś innego: świadectwo codzienności, akt twórczej ekspresji, a może próbę ocalenia pamięci.
Na kartach albumów odnaleźć można sceny rodzajowe, portrety plenerowe i we wnętrzach, ujęcia pomieszczeń krakowskiego pałacyku, a także zdjęcia z podróży po Polsce i Europie – od Warszawy i Zakopanego po Dalmację, Francję i Algierię. Na pokazie w MuFo można obejrzeć cały zespół ośmiu albumów wraz z komentarzami. Towarzysząca ekspozycji prezentacja multimedialna umożliwia wgląd w każde ze zdjęć.
Kolekcja albumów rodziny Pusłowskich nie była tworzona z myślą o salonowym pokazie. Nie są to typowe rodzinne albumy z reprezentacyjnymi fotografiami, lecz intymny i niekonwencjonalny zapis epoki. Stają się one dzięki temu czymś więcej niż dokumentem – są „dowodami na istnienie”, jak określa je kuratorka ekspozycji dra Maria Wąchała-Skindzier. Świadczą o aspiracjach kulturowych, wrażliwości wizualnej i otwartości na nowe medium, jakim była wówczas fotografia. Choć zdjęcia te mają amatorski charakter, ujawniają artystyczną świadomość autorów – w uchwyconych spontanicznie scenach widać napięcie między inscenizacją a przypadkowością.
Kuratorka: dra Maria Wąchała-Skindzier
Zdjęcie powyżej: fotograf nieznany, Chłopiec z psami na plaży, 1912, ze zbiorów MuFo

Fotograf nieznany, Neapol, wulkan Wezuwiusz, 1905, ze zbiorów MuFo

Fotograf nieznany, trzy osoby przy drzewie, 1907–1908, ze zbiorów MuFo

Fotograf nieznany, dwaj chłopcy, 1909, ze zbiorów MuFo

Fotograf nieznany, Szwajcaria, szczyt Matterhorn i jezioro Riffelsee, 1905, ze zbiorów MuFo