Jacek Sempoliński był nie tylko znakomitym malarzem, lecz także pedagogiem i teoretykiem sztuki. Pisał niezwykle dużo, a jego teksty krytyczne i dzienniki stanowią doskonałe uzupełnienie prac malarskich - pozwalają odbiorcom głęboko wniknąć w bogate życie duchowe i intelektualne twórcy oraz zrozumieć sens tworzonych przezeń cykli. W marcu 2004 roku, kiedy powstawał prezentowany obraz, zanotował:
(...) 26 marca
Deszcz. Jak się obudzę za wcześnie (przed piątą) i leżę, i myślę (jak dzisiaj), że wszystkie słowa, które przeczytałem, nawet w 'Elegiach duinejskich', są nic nie warte, budzą niechęć i wstręt. Człowiek składa się z prawdy i kłamstwa - prawdą jest to, że jest, a to, co robi... Rozmawiam z Panem Bogiem i nie mogę dojść do sensu. Ale mówię do Niego, a on zrobi, co zechce. Ciemne noce to coś okropnego. Zacząłem malować trzy płótna i wszedłem w takie zasadzki, że nie wiem, co robić. Poddałem się im, a powinno być odwrotnie - mam je spostponować. Ale pięknie. Zostawię, niech przeschną i na nich namaluję coś innego. Taki 'plan' to też na nic, bo będzie, jak wyjdzie.
(...) 29 marca
Dziś znów szaro i zimno. Wczoraj mówił mi Jacek Antoni Zieliński, że jeden nasz kolega ma reprodukcje ostatnich obrazów Leona Engelsberga, widział je i, owszem, mają poziom, ale wynikało z jego wrażeń, że nic nadzwyczajnego tam nie ma. Muszę zobaczyć. Możliwe, że wszystko, co dawne, wyolbrzymiam, a i obecne też i oglądane chłodnym okiem, wszystko jest średnie. Bronię się przed tym i żyję w dwóch perspektywach. Nasza polska średniość to przekleństwo. Najlepiej istnieć na jakiejś wyspie, mieć tylko siebie, bez otoczenia, bez 'życia sztuki' i porównań. Skądinąd wiem, ile w świecie sztuki rzeczy średnich. Przecież w całym XX wieku wystarczy wymienić kilkunastu artystów i całą sprawę się załatwi. Kilkunastu, a są miliony. Ale spośród tej rzeszy u wielu można odnaleźć jakieś jedno słowo, u każdego słowo prawdy, którego nigdzie poza tym się nie odnajdzie. Wielkie fale składają się przecież z pojedynczych cząsteczek, a każda ma ten sam skład chemiczny (...).
30 marca
Wciąż zimno. Wczoraj byłem na pokazie filmów dokumentalnych o Januszu Petrykowskim, który koledzy zorganizowali. Umarł w lutym w sposób tragiczny. Znałem jego twórczość dość wyrywkowo i lubiłem człowieka, a to, co zobaczyłem wczoraj, wstrząsnęło mnie do głębi - wielki artysta o cechach genialności i szaleństwa, nie mogę się otrząsnąć. Wszystkie moje lamenty o naszej 'średniości' są miauczeniem kota" (Jacek Sempoliński, A me stesso. Wypisy z dzienników 1999-2008, Warszawa 2016, s. 357-359).

W czasie wojny uczył się w Warszawie malarstwa w konspiracyjnej szkole im. Konrada Krzyżanowskiego. W 1951 skończył warszawską ASP, dyplom otrzymał w 1956. Jest profesorem na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego warszawskiej Akademii. Jest również eseistą, krytykiem sztuki, scenografem. Był współautorem polichromii na kamieniczkach Rynku Starego Miasta w Warszawie. Laureat jednej z głównych nagród podczas legendarnej wystawy w Arsenale (1955). W 1977 otrzymał Nagrodę im. Jana Cybisa. Jego prace znajdują się w kolekcjach muzealnych, m.in.: Muzeum Narodowym w Warszawie, Kielcach, ASP w Warszawie. Monograficzną wystawę artysty zaprezentowała warszawska Zachęta w 2002 roku.


PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

64
Jacek SEMPOLIŃSKI (1927-2012)

Z za grobu, 2004 r.

olej, kredka/płótno, 100 x 80 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu:
'Sempoln | marzec 2004 | z za grobu'

POCHODZENIE:
- kolekcja prywatna, Polska
WYSTAWIANY:
- Jacek Sempoliński, katalog wystawy w Galerii Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, 05.-06. 2006, Kraków 2006, s. 16 (il.)
LITERATURA:
- Jacek Sempoliński. Galeria Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, 05.-06. 2006

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Jacek Sempoliński był nie tylko znakomitym malarzem, lecz także pedagogiem i teoretykiem sztuki. Pisał niezwykle dużo, a jego teksty krytyczne i dzienniki stanowią doskonałe uzupełnienie prac malarskich - pozwalają odbiorcom głęboko wniknąć w bogate życie duchowe i intelektualne twórcy oraz zrozumieć sens tworzonych przezeń cykli. W marcu 2004 roku, kiedy powstawał prezentowany obraz, zanotował:
(...) 26 marca
Deszcz. Jak się obudzę za wcześnie (przed piątą) i leżę, i myślę (jak dzisiaj), że wszystkie słowa, które przeczytałem, nawet w 'Elegiach duinejskich', są nic nie warte, budzą niechęć i wstręt. Człowiek składa się z prawdy i kłamstwa - prawdą jest to, że jest, a to, co robi... Rozmawiam z Panem Bogiem i nie mogę dojść do sensu. Ale mówię do Niego, a on zrobi, co zechce. Ciemne noce to coś okropnego. Zacząłem malować trzy płótna i wszedłem w takie zasadzki, że nie wiem, co robić. Poddałem się im, a powinno być odwrotnie - mam je spostponować. Ale pięknie. Zostawię, niech przeschną i na nich namaluję coś innego. Taki 'plan' to też na nic, bo będzie, jak wyjdzie.
(...) 29 marca
Dziś znów szaro i zimno. Wczoraj mówił mi Jacek Antoni Zieliński, że jeden nasz kolega ma reprodukcje ostatnich obrazów Leona Engelsberga, widział je i, owszem, mają poziom, ale wynikało z jego wrażeń, że nic nadzwyczajnego tam nie ma. Muszę zobaczyć. Możliwe, że wszystko, co dawne, wyolbrzymiam, a i obecne też i oglądane chłodnym okiem, wszystko jest średnie. Bronię się przed tym i żyję w dwóch perspektywach. Nasza polska średniość to przekleństwo. Najlepiej istnieć na jakiejś wyspie, mieć tylko siebie, bez otoczenia, bez 'życia sztuki' i porównań. Skądinąd wiem, ile w świecie sztuki rzeczy średnich. Przecież w całym XX wieku wystarczy wymienić kilkunastu artystów i całą sprawę się załatwi. Kilkunastu, a są miliony. Ale spośród tej rzeszy u wielu można odnaleźć jakieś jedno słowo, u każdego słowo prawdy, którego nigdzie poza tym się nie odnajdzie. Wielkie fale składają się przecież z pojedynczych cząsteczek, a każda ma ten sam skład chemiczny (...).
30 marca
Wciąż zimno. Wczoraj byłem na pokazie filmów dokumentalnych o Januszu Petrykowskim, który koledzy zorganizowali. Umarł w lutym w sposób tragiczny. Znałem jego twórczość dość wyrywkowo i lubiłem człowieka, a to, co zobaczyłem wczoraj, wstrząsnęło mnie do głębi - wielki artysta o cechach genialności i szaleństwa, nie mogę się otrząsnąć. Wszystkie moje lamenty o naszej 'średniości' są miauczeniem kota" (Jacek Sempoliński, A me stesso. Wypisy z dzienników 1999-2008, Warszawa 2016, s. 357-359).

W czasie wojny uczył się w Warszawie malarstwa w konspiracyjnej szkole im. Konrada Krzyżanowskiego. W 1951 skończył warszawską ASP, dyplom otrzymał w 1956. Jest profesorem na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego warszawskiej Akademii. Jest również eseistą, krytykiem sztuki, scenografem. Był współautorem polichromii na kamieniczkach Rynku Starego Miasta w Warszawie. Laureat jednej z głównych nagród podczas legendarnej wystawy w Arsenale (1955). W 1977 otrzymał Nagrodę im. Jana Cybisa. Jego prace znajdują się w kolekcjach muzealnych, m.in.: Muzeum Narodowym w Warszawie, Kielcach, ASP w Warszawie. Monograficzną wystawę artysty zaprezentowała warszawska Zachęta w 2002 roku.


PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.