"W 1963 r. zajął się twórca nowym cyklem rysunków. Całą powierzchnię kartonu nasączał równomiernie czarnym tuszem, by, zanim zdąży wsiąknąć w papier, zbierać go w zamierzonych partiach szybkimi, posuwistymi ruchami za pomocą płaskiego narzędzia. (...) Owe rysunki dały początek cyklowi `Fonematów`, w których tusz zastąpiła tempera. Osiągał w nich artysta efekt jeszcze silniejszego nasycenia światłem. (...) Swego rodzaju przedłużenie koncepcji `Fonematów` stanowił podjęty w tym samym czasie cykl obrazów olejnych, oznaczanych literami alfabetu greckiego: Lambda, Kappa, Chi, Gamma. Technicznie realizował je artysta w sposób zbliżony do serii temper i rysunków tuszem. Pokrywał płótno warstwą farby i szeroką szpachlą zgarniał ją i zsuwał, tworząc `listewki` - wypukłości obramujące prostokątne, gładkie pola; jak w `Fonematach` różnej wielkości i kształtu, bardziej jednak podporządkowane rygorom geometrii. Można by nazwać te obrazy `fugami` czy `etiudami na jedno narzędzie`, co wydaje się tym bardziej usprawiedliwione, że skojarzenie ich rytmów z muzycznymi nasuwa się dość sugestywnie. Prace te, monochromatyczne, w barwach ugrów, metalicznej szarości, wyszukanych zieleni, niebieskości czy wręcz czerni lub bieli, na innej zasadzie niż `Fonematy` rozgrywały problem światła. Załamywało się ono na reliefowych `listewkach` z farby, odbijając się nikłym błyskiem i dając wąskie smużki cienia. W obramieniach matowe płaszczyzny równomiernie wchłaniały światło lub nim emanowały. Mimo ascezy środków kompozycje z cyklu `alfabetowego` nie były ubogie. Podziały na frazy szersze i węższe, miękkie i twarde, pola raz wklęsłe, a kiedy indziej wypukłe lub sugerujące głębię przestrzenną - decydowały o różnorodności i swoistym, dyskretnym bogactwie tych obrazów. `Fugi na jedno narzędzie` były nową, szczególną i własną Opałki formą działań z materią. Klasyczne malarstwo materii, wywiedzione z linii Fautriera, Tapiesa lub Burriego, zwykle przybierało bądź dramatyczny wyraz `śladu katastrofy` lub niosło skojarzenia z rozdartą tkanką organiczną, bądź wekslowało - wbrew hasłom programowego antyestetyzmu - ku wyrafinowanym efektom dekoracyjnym, albo wreszcie, w Polsce zresztą najczęściej, kreowało wycinek jakiejś powierzchni: rzeczywistej lub imaginowanej. Opałka w obrazach z cyklu `alfabetu greckiego` posługiwał się tymi samymi co malarstwo materii środkami, ale zużytkował je dla własnych i odmiennych celów. Narzucił materii czystość gładkich i rozległych płaszczyzn i ascetyczny porządek geometrycznych podziałów" (Bożena Kowalska, Roman Opałka, Kraków 1976, s. 8-28).

Wojnę spędził w Niemczech, w 1945 roku powrócił do Francji, rok później przyjechał do Polski. W 1950 roku ukończył studia na łódzkiej PWSSP, a w latach 1950-56 studiował na warszawskiej ASP. Od 1965 działał we Francji. Przedstawiciel konceptualizmu. Początkowo tworzył kwasoryty (m.in. seria "Opisanie świata"); później kompozycje przestrzenne z płótna, zwane "poduszkowcami"; a od 1965 zaczął pokrywać płótna, nazywane przez siebie "detalami" rzędami kolejnych cyfr, zaczynając od jedynki (pierwszy został zapisany liczbami od 1 do 35327), co miało oddawać upływ czasu. Płótnom towarzyszyła fotografia twarzy artysty ukazująca oznaki starzenia się i nagranie jego głosu. Jest laureatem wielu nagród, między innymi: Nagrody Krytyki Artystycznej im. C.K. Norwida. Brał udział w Biennale w Sao Paulo (1969 i 1977), Documenta w Kassel (1977), Biennale w Wenecji (1995).

17
Roman OPAŁKA (1931 Abbeville - 2011 Rzym)

Z cyklu Alfabet grecki, 1964 r.

olej/płótno, 135,5 x 96 cm
opisany i sygnowany na odwrociu: `Z cyklu alfabet grecki 1964 | Opałka`

POCHODZENIE:
- kolekcja prywatna, Łódz
LITERATURA:
- Porównaj - Bozena Kowalska, Roman Opałka, Kraków 1996, il. 15

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"W 1963 r. zajął się twórca nowym cyklem rysunków. Całą powierzchnię kartonu nasączał równomiernie czarnym tuszem, by, zanim zdąży wsiąknąć w papier, zbierać go w zamierzonych partiach szybkimi, posuwistymi ruchami za pomocą płaskiego narzędzia. (...) Owe rysunki dały początek cyklowi `Fonematów`, w których tusz zastąpiła tempera. Osiągał w nich artysta efekt jeszcze silniejszego nasycenia światłem. (...) Swego rodzaju przedłużenie koncepcji `Fonematów` stanowił podjęty w tym samym czasie cykl obrazów olejnych, oznaczanych literami alfabetu greckiego: Lambda, Kappa, Chi, Gamma. Technicznie realizował je artysta w sposób zbliżony do serii temper i rysunków tuszem. Pokrywał płótno warstwą farby i szeroką szpachlą zgarniał ją i zsuwał, tworząc `listewki` - wypukłości obramujące prostokątne, gładkie pola; jak w `Fonematach` różnej wielkości i kształtu, bardziej jednak podporządkowane rygorom geometrii. Można by nazwać te obrazy `fugami` czy `etiudami na jedno narzędzie`, co wydaje się tym bardziej usprawiedliwione, że skojarzenie ich rytmów z muzycznymi nasuwa się dość sugestywnie. Prace te, monochromatyczne, w barwach ugrów, metalicznej szarości, wyszukanych zieleni, niebieskości czy wręcz czerni lub bieli, na innej zasadzie niż `Fonematy` rozgrywały problem światła. Załamywało się ono na reliefowych `listewkach` z farby, odbijając się nikłym błyskiem i dając wąskie smużki cienia. W obramieniach matowe płaszczyzny równomiernie wchłaniały światło lub nim emanowały. Mimo ascezy środków kompozycje z cyklu `alfabetowego` nie były ubogie. Podziały na frazy szersze i węższe, miękkie i twarde, pola raz wklęsłe, a kiedy indziej wypukłe lub sugerujące głębię przestrzenną - decydowały o różnorodności i swoistym, dyskretnym bogactwie tych obrazów. `Fugi na jedno narzędzie` były nową, szczególną i własną Opałki formą działań z materią. Klasyczne malarstwo materii, wywiedzione z linii Fautriera, Tapiesa lub Burriego, zwykle przybierało bądź dramatyczny wyraz `śladu katastrofy` lub niosło skojarzenia z rozdartą tkanką organiczną, bądź wekslowało - wbrew hasłom programowego antyestetyzmu - ku wyrafinowanym efektom dekoracyjnym, albo wreszcie, w Polsce zresztą najczęściej, kreowało wycinek jakiejś powierzchni: rzeczywistej lub imaginowanej. Opałka w obrazach z cyklu `alfabetu greckiego` posługiwał się tymi samymi co malarstwo materii środkami, ale zużytkował je dla własnych i odmiennych celów. Narzucił materii czystość gładkich i rozległych płaszczyzn i ascetyczny porządek geometrycznych podziałów" (Bożena Kowalska, Roman Opałka, Kraków 1976, s. 8-28).

Wojnę spędził w Niemczech, w 1945 roku powrócił do Francji, rok później przyjechał do Polski. W 1950 roku ukończył studia na łódzkiej PWSSP, a w latach 1950-56 studiował na warszawskiej ASP. Od 1965 działał we Francji. Przedstawiciel konceptualizmu. Początkowo tworzył kwasoryty (m.in. seria "Opisanie świata"); później kompozycje przestrzenne z płótna, zwane "poduszkowcami"; a od 1965 zaczął pokrywać płótna, nazywane przez siebie "detalami" rzędami kolejnych cyfr, zaczynając od jedynki (pierwszy został zapisany liczbami od 1 do 35327), co miało oddawać upływ czasu. Płótnom towarzyszyła fotografia twarzy artysty ukazująca oznaki starzenia się i nagranie jego głosu. Jest laureatem wielu nagród, między innymi: Nagrody Krytyki Artystycznej im. C.K. Norwida. Brał udział w Biennale w Sao Paulo (1969 i 1977), Documenta w Kassel (1977), Biennale w Wenecji (1995).