W latach 1900-4 w twórczości związanego z Wilnem malarza, Stanisława Bohusza Siestrzeńcewicza zaszła zmiana. Rozjaśnił paletę i zaczął stosować bogatszą żywą kolorystykę. Być może pod wpływem uwielbianego przez siebie Józefa Chełmońskiego zaczął opracowywać kompozycje z zaprzęgiem końskim pędzącym wprost na widza. Prezentowany obraz to istny kolorystyczno-dynamiczny fajerwerk. Nie tylko ekspresyjne barwy i szerokie, nerwowe pociągnięcia pędzla budują wrażenie niepowstrzymanego ruchu. Przyczynia się do tego również grupa wron zaskoczonych nagłym pojawieniem się koni. Można powiedzieć, trawestując opinię Bolesława Prusa o jednym z obrazów Chełmońskiego że jest to iście apokaliptyczny zaprzęg. Takie wrażenie wzmacnia nienaturalna, jarząca się barwa nieba.
Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz po pierwszej nauce w Wilnie przeniósł się do Petersburga gdzie studiował w Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Gottfrieda P. Willewaldego. Pierwsza w życiu nagroda przypadła mu na uczelni za -jak może nietrudno zgadnąć- studium konia. Porzuciwszy studia nad Newą udał się do Monachium gdzie spędził dwa lata (1892-3) wchodząc w kontakt z Józefem Brandtem. Następnym "przystankiem" na drodze była Warszawa gdzie malował w dawnej pracowni Wojciecha Gersona. Potem chęć nauki pchnęła go do Paryża (Académie Julian) i znów do Monachium. Tym razem spędził tu "aż" pięć lat ucząc się w pracowni Józefa Brandta. Ta relacja miała między innymi taki skutek, że ożenił się z jego córką - małżeństwo skończyło się jednak rozwodem po trzech latach. Wiecznie tułający się malarz przeniósł się znów do kraju - do Warszawy, a potem do Wilna (od 1907 roku). Zaprzyjaźnił się tu z Ferdynandem Ruszczycem, z którym zorganizował tu wystawę Towarzystwa Artystów Polskich "Sztuka" (1903). Przez rok Siestrzeńcewicz uczył na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego. Jednak również tego nie robił długo. Wkrótce w mieście pojawili się bolszewicy (lato 1920 roku) i artysta uciekł do Poznania, z którym związał się do końca życia.
Malarz przedstawiał przede wszystkim życie wsi. Był świetnym obserwatorem, "podpatrywaczem" scenek rodzajowych, wydobywając ich malowniczy charakter. Charakterystyczne dla jego przedstawień koni jest szczególna koncentracja na oddaniu ruchu, w czym doszedł do ciekawych efektów. Zwierzęta na jego płótnach są tak dynamiczne, że niemal rozmywają się. Od strony formalnej Siestrzeńcewicz osiągał taki efekt dzięki operowaniu wyrazistej, zamaszyście kładzionej kreski.

Stanisław Bohusz Siestrzeńcewicz kształcił się w wileńskiej Miejskiej Szkole Rysunkowej, później w akademii petersburskiej u Bogdana Willewalda, w Paryżu w Académie Julian i w Monachium, pod kierunkiem Józefa Brandta. W 1919 roku wykładał malarstwo na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Stefana Batorego. Wystawiał przede wszystkim w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych, w Salonie Krywulta oraz w Wilnie. Jego ulubionym tematami były widoki i sceny rodzajowe rozgrywające się w kresowych miasteczkach z ich kolorowymi jarmarkami, targami koni, małomiasteczkowymi i barwnymi typami ludzkimi. Malował także sceny z polowań, obrazy inspirowane sztuką dalekiego Wschodu. Artysta był też świetnym rysownikiem i ilustratorem czasopism i książek.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.

62
Stanisław BOHUSZ-SIESTRZEŃCEWICZ (1869 Wilno - 1927 Warszawa)

Wrony pezd saniami, około 1900 r.

olej/płótno, 110 x 146 cm
sygnowany p.d.: 'Siestrzeńcewicz'
na blejtramie pieczątka składu ramiarskiego 'ISKRA&KARMAŃSKI W KRAKOWIE' (firma działała od 1894 r.)

POCHODZENIE:
- kolekcja prywatna, Polska

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

W latach 1900-4 w twórczości związanego z Wilnem malarza, Stanisława Bohusza Siestrzeńcewicza zaszła zmiana. Rozjaśnił paletę i zaczął stosować bogatszą żywą kolorystykę. Być może pod wpływem uwielbianego przez siebie Józefa Chełmońskiego zaczął opracowywać kompozycje z zaprzęgiem końskim pędzącym wprost na widza. Prezentowany obraz to istny kolorystyczno-dynamiczny fajerwerk. Nie tylko ekspresyjne barwy i szerokie, nerwowe pociągnięcia pędzla budują wrażenie niepowstrzymanego ruchu. Przyczynia się do tego również grupa wron zaskoczonych nagłym pojawieniem się koni. Można powiedzieć, trawestując opinię Bolesława Prusa o jednym z obrazów Chełmońskiego że jest to iście apokaliptyczny zaprzęg. Takie wrażenie wzmacnia nienaturalna, jarząca się barwa nieba.
Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz po pierwszej nauce w Wilnie przeniósł się do Petersburga gdzie studiował w Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Gottfrieda P. Willewaldego. Pierwsza w życiu nagroda przypadła mu na uczelni za -jak może nietrudno zgadnąć- studium konia. Porzuciwszy studia nad Newą udał się do Monachium gdzie spędził dwa lata (1892-3) wchodząc w kontakt z Józefem Brandtem. Następnym "przystankiem" na drodze była Warszawa gdzie malował w dawnej pracowni Wojciecha Gersona. Potem chęć nauki pchnęła go do Paryża (Académie Julian) i znów do Monachium. Tym razem spędził tu "aż" pięć lat ucząc się w pracowni Józefa Brandta. Ta relacja miała między innymi taki skutek, że ożenił się z jego córką - małżeństwo skończyło się jednak rozwodem po trzech latach. Wiecznie tułający się malarz przeniósł się znów do kraju - do Warszawy, a potem do Wilna (od 1907 roku). Zaprzyjaźnił się tu z Ferdynandem Ruszczycem, z którym zorganizował tu wystawę Towarzystwa Artystów Polskich "Sztuka" (1903). Przez rok Siestrzeńcewicz uczył na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego. Jednak również tego nie robił długo. Wkrótce w mieście pojawili się bolszewicy (lato 1920 roku) i artysta uciekł do Poznania, z którym związał się do końca życia.
Malarz przedstawiał przede wszystkim życie wsi. Był świetnym obserwatorem, "podpatrywaczem" scenek rodzajowych, wydobywając ich malowniczy charakter. Charakterystyczne dla jego przedstawień koni jest szczególna koncentracja na oddaniu ruchu, w czym doszedł do ciekawych efektów. Zwierzęta na jego płótnach są tak dynamiczne, że niemal rozmywają się. Od strony formalnej Siestrzeńcewicz osiągał taki efekt dzięki operowaniu wyrazistej, zamaszyście kładzionej kreski.

Stanisław Bohusz Siestrzeńcewicz kształcił się w wileńskiej Miejskiej Szkole Rysunkowej, później w akademii petersburskiej u Bogdana Willewalda, w Paryżu w Académie Julian i w Monachium, pod kierunkiem Józefa Brandta. W 1919 roku wykładał malarstwo na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Stefana Batorego. Wystawiał przede wszystkim w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych, w Salonie Krywulta oraz w Wilnie. Jego ulubionym tematami były widoki i sceny rodzajowe rozgrywające się w kresowych miasteczkach z ich kolorowymi jarmarkami, targami koni, małomiasteczkowymi i barwnymi typami ludzkimi. Malował także sceny z polowań, obrazy inspirowane sztuką dalekiego Wschodu. Artysta był też świetnym rysownikiem i ilustratorem czasopism i książek.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.