Prezentowana praca należy do oeuvre artysty, który odebrał możliwie najlepsze pejzażowe wykształcenie - był w Krakowie uczniem Leona Wyczółkowskiego i Jana Stanisławskiego. Wpływ zwłaszcza tego drugiego jest widoczny w jego twórczości. Prezentowana praca ukazuje swojski widok - przydrożną kapliczkę z obrazem Matki Boskiej. Za nią zakręca droga, co może sugerować, że jest to rozstaj dróg. Atmosferę płótna buduje pięknie malowane tło z kłębami chmur i drzewami. Przyroda budzi się właśnie do życia - na drzewach rozwijają się pąki. Wybór momentu przesilenia (dzień-noc, zima-wiosna) jest typowym dla malarzy polskiego modernizmu, którego ważnym przedstawicielem był Teodor Ziomek.
Malarz po studiach w Krakowie na stałe związał się z Warszawą, gdzie zamieszkał w 1905 roku. Już wtedy zaczął regularnie wystawiać w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych. Wystawiał również w innych ważnych instytucjach, a jego prace trafiły do wszystkich znacznych polskich kolekcji muzealnych.
Ziomek brał aktywny udział w organizacji życia artystycznego - był członkiem Stowarzyszenia Artystów Polskich "Sztuka", warszawskiego "Odłamu" i "Pro Arte" (razem z takimi twórcami jak Józef Rapacki, Wojciech Kossak czy Józef Tański). W latach 1908-17 współpracował z miesięcznikiem artystycznym "Sfinks".
Ziomek jest uważany za jednego z najważniejszych reprezentantów polskiego malarstwa pejzażowego 1. poł. XX wieku. Jako malarz dużo podróżował - w Polsce często jeździł nad morze (należał zresztą do Koła Marynistów Polskich), a jego znakomite mariny stanowią obok widoków Mazowsza najważniejszy nurt twórczości. Zachowała się również pewna grupa obrazów z jego zagranicznych podróży (m.in. na Krym, do Niemiec czy Włoch).
Warto przywołać wypowiedź malarza i historyka sztuki Marcelego Nałęcza-Dobrowolskiego, który takimi słowami żegnał przyjaciela: "Teodor Ziomek wycofując się z gwaru i szalonego tętna wielkiego miasta - idzie tam, gdzie go woła natura ze wszystkimi utajonymi dla profanów, a objawiającymi się oku artysty skarbami piękna - idzie tam, gdzie odbywa się w niesłychanym skupieniu i ciszy owo wieczyste misterium przyrody w budzącym się do życia poranku i w schylającym się po znojnym dniu wieczorze. W takich godzinach, gdy rozpylone złoto zawisa na chwilę w przestrzeni, duszę malarza przenika czystość atmosfery i ta czystość kładzie poprzez pędzel jasne farby na płótnie" (Marceli Nałęcz Dobrowolski, ze wstępu do katalogu wystawy pośmiertnej Teodora Ziomka, 1938).

Teodor Ziomek był znanym i cenionym pejzażystą, uczniem Wojciecha Gersona i Adama Badowskiego w warszawskiej Szkole Rysunkowej oraz Leona Wyczółkowskiego i Jana Stanisławskiego w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie kształcił się w latach 1897-1901. W 1905 zamieszkał na stałe w Warszawie, skąd wyjeżdżał w podróże po kraju i zagranicę - na Krym, do Włoch, Niemiec, Austrii.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.

43
Teodor ZIOMEK (1874 Skierniewice - 1937 Warszawa)

Wiosenny pejzaż

olej/płótno naklejone na tekturę, 47,5 x 50,5 cm
sygnowany p.d.: 'T.ZIOMEK'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Prezentowana praca należy do oeuvre artysty, który odebrał możliwie najlepsze pejzażowe wykształcenie - był w Krakowie uczniem Leona Wyczółkowskiego i Jana Stanisławskiego. Wpływ zwłaszcza tego drugiego jest widoczny w jego twórczości. Prezentowana praca ukazuje swojski widok - przydrożną kapliczkę z obrazem Matki Boskiej. Za nią zakręca droga, co może sugerować, że jest to rozstaj dróg. Atmosferę płótna buduje pięknie malowane tło z kłębami chmur i drzewami. Przyroda budzi się właśnie do życia - na drzewach rozwijają się pąki. Wybór momentu przesilenia (dzień-noc, zima-wiosna) jest typowym dla malarzy polskiego modernizmu, którego ważnym przedstawicielem był Teodor Ziomek.
Malarz po studiach w Krakowie na stałe związał się z Warszawą, gdzie zamieszkał w 1905 roku. Już wtedy zaczął regularnie wystawiać w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych. Wystawiał również w innych ważnych instytucjach, a jego prace trafiły do wszystkich znacznych polskich kolekcji muzealnych.
Ziomek brał aktywny udział w organizacji życia artystycznego - był członkiem Stowarzyszenia Artystów Polskich "Sztuka", warszawskiego "Odłamu" i "Pro Arte" (razem z takimi twórcami jak Józef Rapacki, Wojciech Kossak czy Józef Tański). W latach 1908-17 współpracował z miesięcznikiem artystycznym "Sfinks".
Ziomek jest uważany za jednego z najważniejszych reprezentantów polskiego malarstwa pejzażowego 1. poł. XX wieku. Jako malarz dużo podróżował - w Polsce często jeździł nad morze (należał zresztą do Koła Marynistów Polskich), a jego znakomite mariny stanowią obok widoków Mazowsza najważniejszy nurt twórczości. Zachowała się również pewna grupa obrazów z jego zagranicznych podróży (m.in. na Krym, do Niemiec czy Włoch).
Warto przywołać wypowiedź malarza i historyka sztuki Marcelego Nałęcza-Dobrowolskiego, który takimi słowami żegnał przyjaciela: "Teodor Ziomek wycofując się z gwaru i szalonego tętna wielkiego miasta - idzie tam, gdzie go woła natura ze wszystkimi utajonymi dla profanów, a objawiającymi się oku artysty skarbami piękna - idzie tam, gdzie odbywa się w niesłychanym skupieniu i ciszy owo wieczyste misterium przyrody w budzącym się do życia poranku i w schylającym się po znojnym dniu wieczorze. W takich godzinach, gdy rozpylone złoto zawisa na chwilę w przestrzeni, duszę malarza przenika czystość atmosfery i ta czystość kładzie poprzez pędzel jasne farby na płótnie" (Marceli Nałęcz Dobrowolski, ze wstępu do katalogu wystawy pośmiertnej Teodora Ziomka, 1938).

Teodor Ziomek był znanym i cenionym pejzażystą, uczniem Wojciecha Gersona i Adama Badowskiego w warszawskiej Szkole Rysunkowej oraz Leona Wyczółkowskiego i Jana Stanisławskiego w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie kształcił się w latach 1897-1901. W 1905 zamieszkał na stałe w Warszawie, skąd wyjeżdżał w podróże po kraju i zagranicę - na Krym, do Włoch, Niemiec, Austrii.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.