Proweniencja:
– atelier artysty
– kolekcja Magdaleny Mai Majewskiej-Keane, artystki malarki, uczennicy Suchanka (prezent od artysty)

Obraz „Widok z pracowni zimowej ” namalowany na dykcie, farbami olejnymi, podarowany mi został przez profesora Antoniego Suchanka. Wybrałam go sobie sama gdy byłam jego uczennicą jako nastolatka. Namalowany został w jego pracowni zimowej, na drugim piętrze budynku przy ul. Przebendowskich 3 w Gdyni Orłowie. Obraz ujął mnie swą nostalgiczną atmosferą, pełną romantyzmu, a jednocześnie prostotą przekazu. Uważam, że kompozycja ta odzwierciedliła niezwykłą wrażliwość Antoniego Suchanka, jego wrażliwość na przyrodę. Z profesorem często chodziliśmy razem na plenery, np. pole kapusty w Orłowie czy nad morze drogą od jego domu. Obraz przypominał mi styl japoński, którym inspirował się często Antoni Suchanek, jak sam mi wspominał. Wirtuozyjna delikatność. Zapewne malował ten obraz przy swej ukochanej muzyce węgierskiego kompozytora Franciszka Liszta jak Sonata H mol....Profesor uwielbiał słuchać muzykę i przy niej malować, przy poważnej muzyce Jana Sebastiana Bacha, Chopina...
Dom Państwa Suchanków był zawsze dla mnie otwarty, spędzałam tam godziny, czasem do późnego wieczora. Podczas moich lekcji z profesorem byłam świadkiem jak nagrywał swe wspomnienia na magnetofon szpulowy. Były to opowieści z jego życia, gdy był więźniem Pawiaka i Oświęcimia. Pokazywał mi swą przestrzeloną rękę (lewą) przez gestapowca, z wyciętym numerem oświęcimskim.
Pan profesor malował też tą lewą ręką, był chory na gruźlicę i leczony przez przyjaciela mojej rodziny, dziadków z Wilna, pana doktora pulmonologa Tadeusza Bartoszewicza ze Szpitala Kolejowego w Gdańsku. Profesora poznałam jako dziewczynka u rodziców doktora Bartoszewicza, który też uratował mą mamę - Irenę Żłobicz - od śmierci po pobycie w więzieniu bolszewickim w Wilnie (Łukiszkach).
Chciałabym, żeby obraz mój „Widok z pracowni” Antoniego Suchanka trafił się w dobre ręce do ludzi wrażliwych i ceniących profesora, który całe swe życie był osobą niezwykle skromną, kochającą ludzi i przyrodę, który traktował mnie jak wnuczkę.

7 X 2025 r. Maja Majewska-Keane


Antoni Suchanek
W latach 1917–22 studiował w krakowskiej ASP u J. Mehoffera i T. Axentowicza, a następnie w Bydgoszczy u L. Wyczołkowskiego. Od 1925 roku często przebywał w Orłowie, jednocześnie prowadząc pracownię w Warszawie. Był jednym z założycieli Koła Marynistow Polskich, a także przewodniczącym Sekcji Plastycznej Ligi Morskiej i Kolonialnej. W 1926 roku został wspołzałożycielem Związku Plastykow Pomorskich, a w 1937 r. ZZPAP w Gdyni. Artysta związany był blisko z warszawską Zachętą, gdzie od 1937 roku do wybuchu wojny był gospodarzem wystaw. Malował portrety, martwe natury, pejzaże. Jednak największą jego pasją była marynistyka. Już w 1928 podjął tematykę stoczniową, przez co został uznany za prekursora tej dziedziny. Do ulubionych motywów należały jednak rownież kwiaty, malowane przez artystę z dużą finezją. Antoni Suchanek miał ponad 20 wystaw indywidualnych, otrzymał wiele nagród, m.in. na III wystawie Morskiej w Zachęcie – I nagrodę (za obraz Panorama Gdyni).

031
Antoni SUCHANEK (1901 Rzeszów - 1982 Gdynia)

Widok z okna zimowej pracowni

olej, tektura, 69 x 58 cm w świetle oprawy
sygn. l. d.: „Suchanek”

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Proweniencja:
– atelier artysty
– kolekcja Magdaleny Mai Majewskiej-Keane, artystki malarki, uczennicy Suchanka (prezent od artysty)

Obraz „Widok z pracowni zimowej ” namalowany na dykcie, farbami olejnymi, podarowany mi został przez profesora Antoniego Suchanka. Wybrałam go sobie sama gdy byłam jego uczennicą jako nastolatka. Namalowany został w jego pracowni zimowej, na drugim piętrze budynku przy ul. Przebendowskich 3 w Gdyni Orłowie. Obraz ujął mnie swą nostalgiczną atmosferą, pełną romantyzmu, a jednocześnie prostotą przekazu. Uważam, że kompozycja ta odzwierciedliła niezwykłą wrażliwość Antoniego Suchanka, jego wrażliwość na przyrodę. Z profesorem często chodziliśmy razem na plenery, np. pole kapusty w Orłowie czy nad morze drogą od jego domu. Obraz przypominał mi styl japoński, którym inspirował się często Antoni Suchanek, jak sam mi wspominał. Wirtuozyjna delikatność. Zapewne malował ten obraz przy swej ukochanej muzyce węgierskiego kompozytora Franciszka Liszta jak Sonata H mol....Profesor uwielbiał słuchać muzykę i przy niej malować, przy poważnej muzyce Jana Sebastiana Bacha, Chopina...
Dom Państwa Suchanków był zawsze dla mnie otwarty, spędzałam tam godziny, czasem do późnego wieczora. Podczas moich lekcji z profesorem byłam świadkiem jak nagrywał swe wspomnienia na magnetofon szpulowy. Były to opowieści z jego życia, gdy był więźniem Pawiaka i Oświęcimia. Pokazywał mi swą przestrzeloną rękę (lewą) przez gestapowca, z wyciętym numerem oświęcimskim.
Pan profesor malował też tą lewą ręką, był chory na gruźlicę i leczony przez przyjaciela mojej rodziny, dziadków z Wilna, pana doktora pulmonologa Tadeusza Bartoszewicza ze Szpitala Kolejowego w Gdańsku. Profesora poznałam jako dziewczynka u rodziców doktora Bartoszewicza, który też uratował mą mamę - Irenę Żłobicz - od śmierci po pobycie w więzieniu bolszewickim w Wilnie (Łukiszkach).
Chciałabym, żeby obraz mój „Widok z pracowni” Antoniego Suchanka trafił się w dobre ręce do ludzi wrażliwych i ceniących profesora, który całe swe życie był osobą niezwykle skromną, kochającą ludzi i przyrodę, który traktował mnie jak wnuczkę.

7 X 2025 r. Maja Majewska-Keane


Antoni Suchanek
W latach 1917–22 studiował w krakowskiej ASP u J. Mehoffera i T. Axentowicza, a następnie w Bydgoszczy u L. Wyczołkowskiego. Od 1925 roku często przebywał w Orłowie, jednocześnie prowadząc pracownię w Warszawie. Był jednym z założycieli Koła Marynistow Polskich, a także przewodniczącym Sekcji Plastycznej Ligi Morskiej i Kolonialnej. W 1926 roku został wspołzałożycielem Związku Plastykow Pomorskich, a w 1937 r. ZZPAP w Gdyni. Artysta związany był blisko z warszawską Zachętą, gdzie od 1937 roku do wybuchu wojny był gospodarzem wystaw. Malował portrety, martwe natury, pejzaże. Jednak największą jego pasją była marynistyka. Już w 1928 podjął tematykę stoczniową, przez co został uznany za prekursora tej dziedziny. Do ulubionych motywów należały jednak rownież kwiaty, malowane przez artystę z dużą finezją. Antoni Suchanek miał ponad 20 wystaw indywidualnych, otrzymał wiele nagród, m.in. na III wystawie Morskiej w Zachęcie – I nagrodę (za obraz Panorama Gdyni).