Krytyk polskich dewiacji, ostry demaskator rzeczywistości, dokumentalista niskich obyczajów. To tylko kilka z wielu podobnych etykiet, jakie w okresie PRL-u przylgnęły do Jerzego Dudy Gracza. Tymczasem już od lat 70. równolegle do społecznej misji utrwalania przaśnych „motywów polskich“, Duda Gracz podczas licznych wyjazdów prowadził malarskie zapisy sielskich widoków ojczyzny: Od 1975 roku jeździłem z przyjacielem śp. Władkiem Kubarkiem do jego brata Jana, do wsi Brzegi koło Bukowiny. Tam studiowałem pejzaże bezludne – tam odzyskiwałem proporcje myśli i ducha, pogubione w życiu, w zgiełku cywilizacji, w chaosie życia społecznego (...).
Plenerowe impresje były przywożone wprost z łona natury i chowane w przysłowiowej szufladzie, dlatego nikt spoza najbliższego otoczenia malarza nie zdawał sobie sprawy, że są jego skrytą pasją. Tadeusz Nyczek był jednym z pierwszych, którym udało się poznać dudagraczowską wersję przyrody: Obserwowałem to malarstwo od wczesnych lat 70. i wiem, jakim piorunującym zaskoczeniem była dla mnie wizyta w katowickim mieszkaniu Dudy w 1979 lub 80., kiedy zaplątałem się do któregoś z intymniejszym pokojów i tam zobaczyłem rozwieszone na ścianie małe pejzażyki, dźwięczne i piękne jak poranne niebo nad jeziorem. Na moje pytanie, pełne zdumienia, zachwytu i pretensji zarazem, dlaczego je tu ukrywa, zamiast pokazywać wszem i wobec, odparł, że nie jest ich pewien... i czy w ogóle uchodzi pokazywać coś tak prywatnego, robionego domowo, „con amore“...
Prezentowana akwarela, należąca do najwcześniejszych górskich widoków stworzonych przez Dudę Gracza, przedstawia niezwykłą wartość kolekcjonerską. Powstała bowiem w okresie, kiedy pejzaż był dla artysty najintymniejszym obszarem malarstwa, niedostępnym dla osób spoza rodzinnego grona. Ten liryczny, malowany z czułością właściwą największym mistrzom gatunku krajobraz jest wyrazem emocjonalnego stosunku malarza do tatrzańskiej przyrody, ubóstwianej i dającej wytchnienie od roli niestrudzonego kronikarza wad narodowych.

139
Jerzy DUDA-GRACZ (1941-2004)

WIDOK TATRZAŃSKI, 1977

akwarela, papier, 44,5 x 32 cm (w świetle oprawy)
sygn. p.d.: Duda Gracz . 77 .

Zobacz katalog

AGRA-ART

Aukcja Sztuki Współczesnej

13.06.2021

17:00

Sprzedane 47 000 zł (58 750 zł z opłatą aukcyjną)
Cena wywoławcza: 18 000 zł
Estymacja: 20 000 - 35 000 zł
Opłaty dodatkowe: droit de suite

Krytyk polskich dewiacji, ostry demaskator rzeczywistości, dokumentalista niskich obyczajów. To tylko kilka z wielu podobnych etykiet, jakie w okresie PRL-u przylgnęły do Jerzego Dudy Gracza. Tymczasem już od lat 70. równolegle do społecznej misji utrwalania przaśnych „motywów polskich“, Duda Gracz podczas licznych wyjazdów prowadził malarskie zapisy sielskich widoków ojczyzny: Od 1975 roku jeździłem z przyjacielem śp. Władkiem Kubarkiem do jego brata Jana, do wsi Brzegi koło Bukowiny. Tam studiowałem pejzaże bezludne – tam odzyskiwałem proporcje myśli i ducha, pogubione w życiu, w zgiełku cywilizacji, w chaosie życia społecznego (...).
Plenerowe impresje były przywożone wprost z łona natury i chowane w przysłowiowej szufladzie, dlatego nikt spoza najbliższego otoczenia malarza nie zdawał sobie sprawy, że są jego skrytą pasją. Tadeusz Nyczek był jednym z pierwszych, którym udało się poznać dudagraczowską wersję przyrody: Obserwowałem to malarstwo od wczesnych lat 70. i wiem, jakim piorunującym zaskoczeniem była dla mnie wizyta w katowickim mieszkaniu Dudy w 1979 lub 80., kiedy zaplątałem się do któregoś z intymniejszym pokojów i tam zobaczyłem rozwieszone na ścianie małe pejzażyki, dźwięczne i piękne jak poranne niebo nad jeziorem. Na moje pytanie, pełne zdumienia, zachwytu i pretensji zarazem, dlaczego je tu ukrywa, zamiast pokazywać wszem i wobec, odparł, że nie jest ich pewien... i czy w ogóle uchodzi pokazywać coś tak prywatnego, robionego domowo, „con amore“...
Prezentowana akwarela, należąca do najwcześniejszych górskich widoków stworzonych przez Dudę Gracza, przedstawia niezwykłą wartość kolekcjonerską. Powstała bowiem w okresie, kiedy pejzaż był dla artysty najintymniejszym obszarem malarstwa, niedostępnym dla osób spoza rodzinnego grona. Ten liryczny, malowany z czułością właściwą największym mistrzom gatunku krajobraz jest wyrazem emocjonalnego stosunku malarza do tatrzańskiej przyrody, ubóstwianej i dającej wytchnienie od roli niestrudzonego kronikarza wad narodowych.