"'Galeria' jest pojęciem o ugruntowanych konotacjach. W galerii, mianowicie, na obszarze wydzielonym z potoczności, obszarze umownym, odbywają się wystawy, na których jest prezentowana sztuka. Powinna być prezentowana sztuka. We wszystkich niemal językach pochodną od słowa sztuka jest słowo sztuczność, które oddziela pojęcie utworu, dzieła ludzkiej ręki i myśli, od pojęcia wytworu natury. Dzieło sztuki zatem pomyślane zostało jako przedmiot wyraziście wyodrębniony ze świata naturalnego i wobec niego przeciwstawny. Inny od przyrody.
W rozumieniu przyjętych kategorii normatywnych Joanna Przybyła nie tworzy przedmiotów sztuki. Na wystawach przez nią aranżowanych mamy do czynienia z czystymi fragmentami natury, najczęściej z ogromnymi szczapami i drzazgami bukowego drewna, a właściwiej byłoby powiedzieć - bukowych drzew. Te szczapy i drzazgi są produktem naturalnego procesu przekształcania się przyrody; są tym, co pozostało z drzew po uderzeniu pioruna, przejściu huraganu lub po gwałtownej zmianie temperatury. Przywiezione do galerii nie stają się tylko budulcem. Artystka nie tworzy z nich 'obiektów sztuki' przez ingerencję w naturalny kształt i kolor. Ale też nie poprzestaje na czystej prezentacji 'naturalnego piękna przyrody'; nie posługuje się trywialną już dzisiaj kazuistyką ekologiczną. Fragmenty drzew, łączone drapieżnymi klamrami ciesielskimi - tracą swą minimalistyczną tożsamość. Jest im nadawana forma. Jest im także nadawany tytuł: 'Drzewo dobrego i złego, Katedra, Rezerwat'. Cienka, długa drzazga 'wyrasta' z doniczki: 'Nie mówiąc nic o kwiatach'. Drewniane szczapy zestawione są z fragmentami kamiennego gzymsu, wsparte na nim jak antyczne belkowanie. Kto dziś jeszcze pamięta, że dekoracyjny fryz, przemienny wątek tryglifów i metop w greckiej świątyni, jest zapisanym w kamieniu śladem kształtu czoła drewnianej belki stropowej?
W ten sposób powstaje system odniesień, splot relacji między naturą i kulturą, w obecnej dobie niemożliwy do uniknięcia i rozwikłania. Kultura stała się naturalnym środowiskiem człowieka. Jesteśmy z nią tak zżyci, iż nie dostrzegamy jej przynależności do sztucznego świata. Otoczeni tysiącem przedmiotów nie reagujemy już na ich nie przyrodzony charakter. Kategoria dzieła sztuki coraz bardziej rozmija się z kategorią piękna. To drugie widzimy dziś raczej w naturze. W przyrodzie. Jest ona tym, co może cieszyć wzrok i budzić drgnienia duszy. Ale przyroda w rezerwacie, jakim jest galeria, przestaje być przyrodą. Galeria zatem także zmienia swoja funkcję: przestaje być miejscem prezentacji, a staje się obszarem konfrontacji. Artysta natomiast przestaje dokładać nowe przedmioty do niebotycznej masy tego, co już istnieje. Artysta ujawnia ślady pojęć podstawowych, które są fundamentalne dla dyskursu o dialektycznej budowie świata".
Anda Rottenberg, Rezerwat, wstęp do katalogu wystawy, Joanny Przybyły w Galerii ZPAP, maszynopis z archiwum autorki

Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, gdzie otrzymała dyplom w 1984 roku. W swoich pracach łączy fascynację estetyką i badaniami naukowymi, w efekcie tworząc instalacje (również dźwiękowe), fotografie, rysunki, grafiki i projekty architektoniczne.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

83
Joanna PRZYBYŁA (ur. 1959)

W deszczu, 1995 r.

ołówek, węgiel/papier, 100 x 70 cm
sygnowany, datowany i opisany u dołu: ' "W deszczu" [sygnatura] | 1995'

POCHODZENIE:
- dar od artystki, lata 90.

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"'Galeria' jest pojęciem o ugruntowanych konotacjach. W galerii, mianowicie, na obszarze wydzielonym z potoczności, obszarze umownym, odbywają się wystawy, na których jest prezentowana sztuka. Powinna być prezentowana sztuka. We wszystkich niemal językach pochodną od słowa sztuka jest słowo sztuczność, które oddziela pojęcie utworu, dzieła ludzkiej ręki i myśli, od pojęcia wytworu natury. Dzieło sztuki zatem pomyślane zostało jako przedmiot wyraziście wyodrębniony ze świata naturalnego i wobec niego przeciwstawny. Inny od przyrody.
W rozumieniu przyjętych kategorii normatywnych Joanna Przybyła nie tworzy przedmiotów sztuki. Na wystawach przez nią aranżowanych mamy do czynienia z czystymi fragmentami natury, najczęściej z ogromnymi szczapami i drzazgami bukowego drewna, a właściwiej byłoby powiedzieć - bukowych drzew. Te szczapy i drzazgi są produktem naturalnego procesu przekształcania się przyrody; są tym, co pozostało z drzew po uderzeniu pioruna, przejściu huraganu lub po gwałtownej zmianie temperatury. Przywiezione do galerii nie stają się tylko budulcem. Artystka nie tworzy z nich 'obiektów sztuki' przez ingerencję w naturalny kształt i kolor. Ale też nie poprzestaje na czystej prezentacji 'naturalnego piękna przyrody'; nie posługuje się trywialną już dzisiaj kazuistyką ekologiczną. Fragmenty drzew, łączone drapieżnymi klamrami ciesielskimi - tracą swą minimalistyczną tożsamość. Jest im nadawana forma. Jest im także nadawany tytuł: 'Drzewo dobrego i złego, Katedra, Rezerwat'. Cienka, długa drzazga 'wyrasta' z doniczki: 'Nie mówiąc nic o kwiatach'. Drewniane szczapy zestawione są z fragmentami kamiennego gzymsu, wsparte na nim jak antyczne belkowanie. Kto dziś jeszcze pamięta, że dekoracyjny fryz, przemienny wątek tryglifów i metop w greckiej świątyni, jest zapisanym w kamieniu śladem kształtu czoła drewnianej belki stropowej?
W ten sposób powstaje system odniesień, splot relacji między naturą i kulturą, w obecnej dobie niemożliwy do uniknięcia i rozwikłania. Kultura stała się naturalnym środowiskiem człowieka. Jesteśmy z nią tak zżyci, iż nie dostrzegamy jej przynależności do sztucznego świata. Otoczeni tysiącem przedmiotów nie reagujemy już na ich nie przyrodzony charakter. Kategoria dzieła sztuki coraz bardziej rozmija się z kategorią piękna. To drugie widzimy dziś raczej w naturze. W przyrodzie. Jest ona tym, co może cieszyć wzrok i budzić drgnienia duszy. Ale przyroda w rezerwacie, jakim jest galeria, przestaje być przyrodą. Galeria zatem także zmienia swoja funkcję: przestaje być miejscem prezentacji, a staje się obszarem konfrontacji. Artysta natomiast przestaje dokładać nowe przedmioty do niebotycznej masy tego, co już istnieje. Artysta ujawnia ślady pojęć podstawowych, które są fundamentalne dla dyskursu o dialektycznej budowie świata".
Anda Rottenberg, Rezerwat, wstęp do katalogu wystawy, Joanny Przybyły w Galerii ZPAP, maszynopis z archiwum autorki

Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, gdzie otrzymała dyplom w 1984 roku. W swoich pracach łączy fascynację estetyką i badaniami naukowymi, w efekcie tworząc instalacje (również dźwiękowe), fotografie, rysunki, grafiki i projekty architektoniczne.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.