Obraz reprodukowany i opisany:
– Franciszek Starowieyski. Rok 1699, red. Andrzej Stroka, Kraków 1999, s. 73 il. barwna, opis obrazu s. 159;
– Strona internetowa Galerii Grafiki i Plakatu.

Reprodukcje w albumie oraz na stronie galerii przedstawiają stan obrazu w roku 1999. W późniejszym czasie artysta wprowadził kilka zmian w kompozycji. Podano też przy nich błędne wymiary 200 x 300 cm.


To ostatni ze złotych wieków – tak o XVII stuleciu wypowiadał się Franciszek Starowieyski, który z czytelnych nawiązań do barokowej estetyki, uczynił podstawę swojego indywidualnego, niepowtarzalnego stylu. Był wirtuozem formy. Za pomocą bezbłędnego rysunku kreślił nagie, kobiece ciała o rubensowskich kształtach, uwikłane w różne alegoryczne sceny. Przedstawiał je najchętniej w dynamicznych układach na dużych formatach, opatrując tytułem integralnie związanym z dziełem, który miał naprowadzać widza na trop kulturowych cytatów i symboli. Nie inaczej stało się w przypadku prezentowanej w katalogu Tej Wernyhory, antydatowanej celowo na 1695 rok, o 300 lat wstecz. Grupa stłoczonych w centrum kompozycji postaci – dwie kobiety i pies – z przejęciem spogląda w daleki, wykraczający poza kadr obrazu, punkt. Jedna z bohaterek unosi rękę w geście dobrze znanym z kanonicznego dzieła Jana Matejki Wernyhora z 1884 roku. Mistrz polskiego malarstwa historycznego uchwycił ukraińskiego wieszcza w momencie doświadczania wizji o przyszłych rozbiorach i nieudanych powstaniach narodowowyzwoleńczych. Rolę wizjonerki u Starowieyskiego przejmuje kobieta, co dodatkowo podkreśla zaimek „ta“. Trudno dociec, co jej się objawia i niepokoi – dość wspomnieć, że czarny pies, który jej towarzyszy, był postrzegany w polskiej tradycji nie tylko jako ikona wierności i oddania, ale także pośrednik między człowiekiem, a „tamtym światem“ (za: S. Filipek, Canis lupus familiaris. Symbolika psa w historii, sztuce i literaturze – zarys problematyki, „Roczniki Humanistyczne“, Tom LXIX, zeszyt 4, 2021, s. 460). Starowieyski, podobnie jak Matejko, którego cenił za poświęcenie się wielkiej idei, swoją twórczość traktował jak konieczność mówienia o rzeczach, dla których słowo, czy litera są niedostępne.

XVII-wieczny rozmach, dekoracyjna kaligrafia, a także zaskakująca na ich tle obecność elementów surrealistycznych (m.in. ptasia głowa z ostrym dziobem, fragmenty bliżej nieokreślonej maszynerii), widocznych w Tej Wernyhorze dają kompletny obraz programu artystycznego Jana Byka (taki pseudonim przyjął jeszcze w czasie studiów w krakowskiej Akademii). Potwierdza to fakt umieszczenia reprodukcji obrazu w pierwszym albumie prezentującym jego dotychczasowy dorobek – Franciszek Starowieyski. Rok 1699 wydanym w 1999 roku. Współpracę ze Starowieyskim nad jego wydaniem, wspominał Andrzej Stroka, redaktor: Praca nad tą książką, począwszy od pomysłu na tytuł, po projekt graficzny całości i prace ściśle edytorskie, sprawiała mi dużą satysfakcję, która stała się jeszcze większa, gdy zobaczyłem reakcję Franka. Był zachwycony, nie wniósł żadnych korekt. Wyboru prac dokonaliśmy razem. Album miał być z założenia podsumowaniem twórczości Starowieyskiego: wszystko o Franku od A do Z. Ze względu na liczbę jego projektów i prac wybór ten był konieczny (...) Było to pierwsze tak pełne wydanie jego prac, drugiego do tej pory nie ma (I. Górnicka-Zdziech, Franciszek Starowieyski. Bycza krew, Warszawa 2016, s. 263-265).

Po ukazaniu się publikacji artysta nadal pracował nad Wernyhorą, która pozostawała jego własnością. Szczegóły wówczas wprowadzone, takie jak przeszycie pulchnego ciała modelki kolcami, dodanie „legendy“ z tajemniczych liter przy dolnej krawędzi obrazu i uzupełnienie tytułu o zaimek, nadały dziełu ostatecznej wymowy i kształtu.


Franciszek Starowieyski (Bratkówka koło Krosna 8 VII 1930 – Warszawa 23 II 2009), używający pseudonimu Jan Byk, studiował w latach 1949-1952 w ASP w Krakowie pod kierunkiem prof. Wojciecha Weissa , po czym kontynuował studia w ASP w Warszawie, uzyskując w 1955 dyplom w pracowni prof. Michała Byliny. W latach 60. i 70. największe uznanie zdobył jako twórca plakatu, w którym szybko dorównał koryfeuszom tej dziedziny sztuki w Polsce. Uprawiał plakat typu autorskiego, o rozpoznawalnym stylu bazującym na zamaszystym i zarazem kaligraficznym rysunku, przede wszystkim zaś zaskakujących, surrealistycznych skojarzeniach. Od 1964 był kierownikiem artystycznym modnego miesięcznika „Ty i Ja”. Z czasem przewagę w jego dokonaniach zdobył „czysty” rysunek, od 1980 często prezentowany w formie dynamicznych seansów tzw. Teatru Rysowania, z udziałem modelek, publiczności i samego artysty, spełniającego się w nim w roli demiurga. Tworzył wiele kompozycji malarskich i rysunkowych emanujących surrealną atmosferę życia na skraju fizycznego rozpadu, będących współczesną wersją tematu vanitas. Zafascynowany kulturą baroku, artysta od 1970 antydatował wszystkie prace o 300 lat wstecz. Artysta był laureatem licznych nagród, które zdobywał m.in. na takich wystawach, jak Biennale Sztuki w Sao Paulo 1973, Międzynarodowa Wystawa Plakatu Filmowego, Cannes 1974, „Annual Key Award”, Los Angeles 1978. Wielokrotnie przebywał w Nowym Jorku na zaproszenie Fundacji Kościuszkowskiej. W 1980 był profesorem w Berliner Hochschule der Künste, w latach 90. wykładał w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie.

♣ do wylicytowanej ceny oprócz innych kosztów zostanie doliczona opłata wynikająca z prawa twórcy i jego spadkobierców do otrzymania wynagrodzenia zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku - o prawie autorskim i prawach pokrewnych (droit de suite).

122
Franciszek STAROWIEYSKI (1930 Bratkówka k. Krosna - 2009 Warszawa)

TA WERNYHORA, 1995

pastel, węgiel, płyta drewniana, łączona
199,5 x 179,5 cm
sygn. p.g: TA wernyhora. | 16 FS 95

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Obraz reprodukowany i opisany:
– Franciszek Starowieyski. Rok 1699, red. Andrzej Stroka, Kraków 1999, s. 73 il. barwna, opis obrazu s. 159;
– Strona internetowa Galerii Grafiki i Plakatu.

Reprodukcje w albumie oraz na stronie galerii przedstawiają stan obrazu w roku 1999. W późniejszym czasie artysta wprowadził kilka zmian w kompozycji. Podano też przy nich błędne wymiary 200 x 300 cm.


To ostatni ze złotych wieków – tak o XVII stuleciu wypowiadał się Franciszek Starowieyski, który z czytelnych nawiązań do barokowej estetyki, uczynił podstawę swojego indywidualnego, niepowtarzalnego stylu. Był wirtuozem formy. Za pomocą bezbłędnego rysunku kreślił nagie, kobiece ciała o rubensowskich kształtach, uwikłane w różne alegoryczne sceny. Przedstawiał je najchętniej w dynamicznych układach na dużych formatach, opatrując tytułem integralnie związanym z dziełem, który miał naprowadzać widza na trop kulturowych cytatów i symboli. Nie inaczej stało się w przypadku prezentowanej w katalogu Tej Wernyhory, antydatowanej celowo na 1695 rok, o 300 lat wstecz. Grupa stłoczonych w centrum kompozycji postaci – dwie kobiety i pies – z przejęciem spogląda w daleki, wykraczający poza kadr obrazu, punkt. Jedna z bohaterek unosi rękę w geście dobrze znanym z kanonicznego dzieła Jana Matejki Wernyhora z 1884 roku. Mistrz polskiego malarstwa historycznego uchwycił ukraińskiego wieszcza w momencie doświadczania wizji o przyszłych rozbiorach i nieudanych powstaniach narodowowyzwoleńczych. Rolę wizjonerki u Starowieyskiego przejmuje kobieta, co dodatkowo podkreśla zaimek „ta“. Trudno dociec, co jej się objawia i niepokoi – dość wspomnieć, że czarny pies, który jej towarzyszy, był postrzegany w polskiej tradycji nie tylko jako ikona wierności i oddania, ale także pośrednik między człowiekiem, a „tamtym światem“ (za: S. Filipek, Canis lupus familiaris. Symbolika psa w historii, sztuce i literaturze – zarys problematyki, „Roczniki Humanistyczne“, Tom LXIX, zeszyt 4, 2021, s. 460). Starowieyski, podobnie jak Matejko, którego cenił za poświęcenie się wielkiej idei, swoją twórczość traktował jak konieczność mówienia o rzeczach, dla których słowo, czy litera są niedostępne.

XVII-wieczny rozmach, dekoracyjna kaligrafia, a także zaskakująca na ich tle obecność elementów surrealistycznych (m.in. ptasia głowa z ostrym dziobem, fragmenty bliżej nieokreślonej maszynerii), widocznych w Tej Wernyhorze dają kompletny obraz programu artystycznego Jana Byka (taki pseudonim przyjął jeszcze w czasie studiów w krakowskiej Akademii). Potwierdza to fakt umieszczenia reprodukcji obrazu w pierwszym albumie prezentującym jego dotychczasowy dorobek – Franciszek Starowieyski. Rok 1699 wydanym w 1999 roku. Współpracę ze Starowieyskim nad jego wydaniem, wspominał Andrzej Stroka, redaktor: Praca nad tą książką, począwszy od pomysłu na tytuł, po projekt graficzny całości i prace ściśle edytorskie, sprawiała mi dużą satysfakcję, która stała się jeszcze większa, gdy zobaczyłem reakcję Franka. Był zachwycony, nie wniósł żadnych korekt. Wyboru prac dokonaliśmy razem. Album miał być z założenia podsumowaniem twórczości Starowieyskiego: wszystko o Franku od A do Z. Ze względu na liczbę jego projektów i prac wybór ten był konieczny (...) Było to pierwsze tak pełne wydanie jego prac, drugiego do tej pory nie ma (I. Górnicka-Zdziech, Franciszek Starowieyski. Bycza krew, Warszawa 2016, s. 263-265).

Po ukazaniu się publikacji artysta nadal pracował nad Wernyhorą, która pozostawała jego własnością. Szczegóły wówczas wprowadzone, takie jak przeszycie pulchnego ciała modelki kolcami, dodanie „legendy“ z tajemniczych liter przy dolnej krawędzi obrazu i uzupełnienie tytułu o zaimek, nadały dziełu ostatecznej wymowy i kształtu.


Franciszek Starowieyski (Bratkówka koło Krosna 8 VII 1930 – Warszawa 23 II 2009), używający pseudonimu Jan Byk, studiował w latach 1949-1952 w ASP w Krakowie pod kierunkiem prof. Wojciecha Weissa , po czym kontynuował studia w ASP w Warszawie, uzyskując w 1955 dyplom w pracowni prof. Michała Byliny. W latach 60. i 70. największe uznanie zdobył jako twórca plakatu, w którym szybko dorównał koryfeuszom tej dziedziny sztuki w Polsce. Uprawiał plakat typu autorskiego, o rozpoznawalnym stylu bazującym na zamaszystym i zarazem kaligraficznym rysunku, przede wszystkim zaś zaskakujących, surrealistycznych skojarzeniach. Od 1964 był kierownikiem artystycznym modnego miesięcznika „Ty i Ja”. Z czasem przewagę w jego dokonaniach zdobył „czysty” rysunek, od 1980 często prezentowany w formie dynamicznych seansów tzw. Teatru Rysowania, z udziałem modelek, publiczności i samego artysty, spełniającego się w nim w roli demiurga. Tworzył wiele kompozycji malarskich i rysunkowych emanujących surrealną atmosferę życia na skraju fizycznego rozpadu, będących współczesną wersją tematu vanitas. Zafascynowany kulturą baroku, artysta od 1970 antydatował wszystkie prace o 300 lat wstecz. Artysta był laureatem licznych nagród, które zdobywał m.in. na takich wystawach, jak Biennale Sztuki w Sao Paulo 1973, Międzynarodowa Wystawa Plakatu Filmowego, Cannes 1974, „Annual Key Award”, Los Angeles 1978. Wielokrotnie przebywał w Nowym Jorku na zaproszenie Fundacji Kościuszkowskiej. W 1980 był profesorem w Berliner Hochschule der Künste, w latach 90. wykładał w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie.

♣ do wylicytowanej ceny oprócz innych kosztów zostanie doliczona opłata wynikająca z prawa twórcy i jego spadkobierców do otrzymania wynagrodzenia zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku - o prawie autorskim i prawach pokrewnych (droit de suite).