Aleksander Kobzdej, uznawany za jednego z najciekawszych artystów powojennych, związany był ze sztuką informel. Centralny punkt jego twórczości stanowiła materia. Nie była to jednak materia traktowana przedmiotowo - Kobzdej nazywał ją "materią kontrastującą", czyli taką, która budując strukturę dzieła, pozwala na ukonkretnienie wyłaniających się z niej kształtów, świateł i kolorów. Owa materia przesycona była pewnym rodzajem duchowości i mistyki. Działo się tak zapewne pod wpływem zainteresowania ikoną, a także za sprawą wyprawy do Państwa Środka, z której artysta przywiózł fascynację chińską kaligrafią i malarstwem buddyjskich świątyń. Z Azji Aleksander Kobzdej przywiózł też amebę, która stała się przyczyną jego śmierci w 1972 roku.
Na początku swojej drogi artystycznej Aleksander Kobzdej uprawiał malarstwo w duchu postimpresjonizmu i koloryzmu, natomiast pod koniec lat 40. zwrócił się ku malarstwu realistycznemu. We wczesnych latach 50. tworzył obrazy w oficjalnie zadekretowanej przez władze komunistyczne stylistyce socrealizmu, a jego prace cieszyły się dużym uznaniem, o czym świadczą liczne państwowe nagrody i odznaczenia. Jego obraz "Podaj cegłę" z 1949 roku stał się znakiem rozpoznawczym tego okresu. W tym samym czasie artysta odbył podróże do Chin i Wietnamu, które zaowocowały cyklem rysunków, zaprezentowanym w 1954 na XXVII Biennale w Wenecji.
Kobzdej ostatecznie zerwał z realizmem socjalistycznym w 1955, zwróciwszy się ku abstrakcyjnej sztuce materii. Odejściem od dotychczasowej stylistyki w kierunku informelu i malarstwa strukturalnego był cykl prac "Gęstwiny". Kolejne cykle to kontynuacja poszukiwań i pracy nad formą i fakturą obrazu: "Idole" (1958-59) oraz rozpoczęty w 1966 roku cykl "Szczeliny", z którego pochodzi prezentowana praca. Koniec lat 60. przyniósł obrazy reliefowe, które stopniowo zaczęły "wychodzić" z ram, co w efekcie doprowadziło do powstania cyklu obiektów malarsko-rzeźbiarskich zwanych "Hors cadre" (bez ram). Były to struktury formowane z plastycznej masy, wchodzące bez jakichkolwiek ograniczeń w relacje z otaczającą przestrzenią.
Malarstwo olejne Kobzdeja to nieustanne poszukiwania w obrębie materii. Artysta stopniowo odchodził od nadawania obrazom jakichkolwiek znaczeń. Poświęcił się badaniu ich struktury poprzez podkreślanie materialnego statusu i rangi samej farby. Tadeusz Konwicki w swoim wspomnieniu o artyście pisał: "Olek miał szerokie toporne dłonie o niezbyt długich palcach, jakby stworzone do miętoszenia materii". Temu zajęciu oddawał się Kobzdej z coraz większą pasją. Szczyt osiągnął w cyklu "Szczeliny", w którym otworami szpar przełamywał powierzchnię płaskich prostokątnych płócien pomalowanych jednolitym kolorem. Z tytułowych szczelin wylewa się magma materii malarskiej zmieszanej z różnego rodzaju przedmiotami, aby za chwilę w kolejnym cyklu "Hors cadre" ("Bez ram") pozostać już tylko rozlanym falującym kolorem. Nie są to już obrazy, ale uwolnione od ograniczeń płótna malarskiego przestrzenne reliefy, uformowane na drucianym stelażu z papier mâché.
Pomimo całego bogactwa i różnorodności, kierunek artystycznych poszukiwań Aleksandra Kobzdeja jest niezwykle konsekwentny, a kolejne cykle malarskie stają się logicznie następującymi po sobie etapami. U początków tej drogi leży bardzo ważna dla twórczości malarza, a jak się później okazało także dla jego życia, wyprawa do Chin. Pojechał tam z oficjalną wizytą w roku 1953 wraz z grupą polskich artystów i pisarzy. Na miejscu wpadł na pomysł zorganizowania wyprawy do Wietnamu, pogrążonego w dramatycznej wojnie z Francuzami. Pojechali we trzech: Kobzdej, pisarz Wojciech Żukrowski i czeski dziennikarz Karol Praszek. Kontakt z odmienną kulturą, innym światłem i pejzażem, wywarł na Kobzdeju ogromne wrażenie i odcisnął piętno na całej późniejszej twórczości. Gdy w latach 50. trwa w polskim malarstwie wielki rozkwit informelu i malarstwa materii, on włącza się w ten nurt wprowadzając do swojej sztuki, nie tylko zamiłowanie do koloryzmu, lecz także pierwiastek wschodni. Fascynacja chińską kaligrafią, sztuką buddyjskich świątyń i duchowością dalekiego wschodu pozostanie z nim do końca.
Kolejne powstające po sobie cykle to coraz większe różnicowanie płaszczyzny, dążenie do chropowatości, eksperymentowanie z łączeniem różnych materiałów. Powstają "Idole" - obrazy z centralnie umieszczonym zarysem postaci - surowe i tajemnicze, przywodzące na myśl pociemniałe od dymu ikony, z których czasem łagodnie, czasem groźnie spogląda postać świętego i emanuje złotawe światło. Powstają też reliefowe kompozycje inkrustowane plamkami czystego koloru, niczym relikwiarze drogimi kamieniami, w których gładkość i połyskliwość czystych barw kontrastuje z chropowatą fakturą grubo budowanych powierzchni malarskich. Pobrzmiewa w nich echo przeżytego dramatu wojny.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

42
Aleksander KOBZDEJ (1920-1972)

Szczelina Wypełniona Nr 10, 1970 r.

asamblaż/płyta, 100 x 79 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'Aleksander Kobzdej | 1970 | Szczelina wypełniona | No 10 100 x 80'
na odwrociu wskazówka montażowa oraz papierowa nalepka wywozowa Desy

POCHODZENIE:
- Bezirksamt Charlottenburg, Berlin
- kolekcja prywatna, USA

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Aleksander Kobzdej, uznawany za jednego z najciekawszych artystów powojennych, związany był ze sztuką informel. Centralny punkt jego twórczości stanowiła materia. Nie była to jednak materia traktowana przedmiotowo - Kobzdej nazywał ją "materią kontrastującą", czyli taką, która budując strukturę dzieła, pozwala na ukonkretnienie wyłaniających się z niej kształtów, świateł i kolorów. Owa materia przesycona była pewnym rodzajem duchowości i mistyki. Działo się tak zapewne pod wpływem zainteresowania ikoną, a także za sprawą wyprawy do Państwa Środka, z której artysta przywiózł fascynację chińską kaligrafią i malarstwem buddyjskich świątyń. Z Azji Aleksander Kobzdej przywiózł też amebę, która stała się przyczyną jego śmierci w 1972 roku.
Na początku swojej drogi artystycznej Aleksander Kobzdej uprawiał malarstwo w duchu postimpresjonizmu i koloryzmu, natomiast pod koniec lat 40. zwrócił się ku malarstwu realistycznemu. We wczesnych latach 50. tworzył obrazy w oficjalnie zadekretowanej przez władze komunistyczne stylistyce socrealizmu, a jego prace cieszyły się dużym uznaniem, o czym świadczą liczne państwowe nagrody i odznaczenia. Jego obraz "Podaj cegłę" z 1949 roku stał się znakiem rozpoznawczym tego okresu. W tym samym czasie artysta odbył podróże do Chin i Wietnamu, które zaowocowały cyklem rysunków, zaprezentowanym w 1954 na XXVII Biennale w Wenecji.
Kobzdej ostatecznie zerwał z realizmem socjalistycznym w 1955, zwróciwszy się ku abstrakcyjnej sztuce materii. Odejściem od dotychczasowej stylistyki w kierunku informelu i malarstwa strukturalnego był cykl prac "Gęstwiny". Kolejne cykle to kontynuacja poszukiwań i pracy nad formą i fakturą obrazu: "Idole" (1958-59) oraz rozpoczęty w 1966 roku cykl "Szczeliny", z którego pochodzi prezentowana praca. Koniec lat 60. przyniósł obrazy reliefowe, które stopniowo zaczęły "wychodzić" z ram, co w efekcie doprowadziło do powstania cyklu obiektów malarsko-rzeźbiarskich zwanych "Hors cadre" (bez ram). Były to struktury formowane z plastycznej masy, wchodzące bez jakichkolwiek ograniczeń w relacje z otaczającą przestrzenią.
Malarstwo olejne Kobzdeja to nieustanne poszukiwania w obrębie materii. Artysta stopniowo odchodził od nadawania obrazom jakichkolwiek znaczeń. Poświęcił się badaniu ich struktury poprzez podkreślanie materialnego statusu i rangi samej farby. Tadeusz Konwicki w swoim wspomnieniu o artyście pisał: "Olek miał szerokie toporne dłonie o niezbyt długich palcach, jakby stworzone do miętoszenia materii". Temu zajęciu oddawał się Kobzdej z coraz większą pasją. Szczyt osiągnął w cyklu "Szczeliny", w którym otworami szpar przełamywał powierzchnię płaskich prostokątnych płócien pomalowanych jednolitym kolorem. Z tytułowych szczelin wylewa się magma materii malarskiej zmieszanej z różnego rodzaju przedmiotami, aby za chwilę w kolejnym cyklu "Hors cadre" ("Bez ram") pozostać już tylko rozlanym falującym kolorem. Nie są to już obrazy, ale uwolnione od ograniczeń płótna malarskiego przestrzenne reliefy, uformowane na drucianym stelażu z papier mâché.
Pomimo całego bogactwa i różnorodności, kierunek artystycznych poszukiwań Aleksandra Kobzdeja jest niezwykle konsekwentny, a kolejne cykle malarskie stają się logicznie następującymi po sobie etapami. U początków tej drogi leży bardzo ważna dla twórczości malarza, a jak się później okazało także dla jego życia, wyprawa do Chin. Pojechał tam z oficjalną wizytą w roku 1953 wraz z grupą polskich artystów i pisarzy. Na miejscu wpadł na pomysł zorganizowania wyprawy do Wietnamu, pogrążonego w dramatycznej wojnie z Francuzami. Pojechali we trzech: Kobzdej, pisarz Wojciech Żukrowski i czeski dziennikarz Karol Praszek. Kontakt z odmienną kulturą, innym światłem i pejzażem, wywarł na Kobzdeju ogromne wrażenie i odcisnął piętno na całej późniejszej twórczości. Gdy w latach 50. trwa w polskim malarstwie wielki rozkwit informelu i malarstwa materii, on włącza się w ten nurt wprowadzając do swojej sztuki, nie tylko zamiłowanie do koloryzmu, lecz także pierwiastek wschodni. Fascynacja chińską kaligrafią, sztuką buddyjskich świątyń i duchowością dalekiego wschodu pozostanie z nim do końca.
Kolejne powstające po sobie cykle to coraz większe różnicowanie płaszczyzny, dążenie do chropowatości, eksperymentowanie z łączeniem różnych materiałów. Powstają "Idole" - obrazy z centralnie umieszczonym zarysem postaci - surowe i tajemnicze, przywodzące na myśl pociemniałe od dymu ikony, z których czasem łagodnie, czasem groźnie spogląda postać świętego i emanuje złotawe światło. Powstają też reliefowe kompozycje inkrustowane plamkami czystego koloru, niczym relikwiarze drogimi kamieniami, w których gładkość i połyskliwość czystych barw kontrastuje z chropowatą fakturą grubo budowanych powierzchni malarskich. Pobrzmiewa w nich echo przeżytego dramatu wojny.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.