„Mój malarski testament. Gdy się jest już starym, wtedy poznajemy lepiej niż przedtem, czym jest nasze życie tutaj na ziemi, choć nigdy nie wiemy, jak się zakończy, w biedzie? w dobrobycie? Kto mógłby zgadnąć! Pragnąłbym jedynie, żebym rozwinąć mógł duchowe skrzydła! Tu jak najszerzej, gdyż wiem, duch nie zginie. Chciałbym go włożyć w moje malowidła, które zostaną po moim odlocie. By owi ludzie, którzy uwierzyli w moje malarstwo, w trudzie, w kłopocie swojego życia znaleźli pociechę, choć najskromniejszą, prawdziwie duchową, która by weszła cicho pod ich strzechy.” (Wlastimil Hofman list do Stanisława Bartnika, 21 kwietnia 1953)
Często powracającym w twórczości artysty motywem był wątek „vanitas”, realizowany poprzez zestawienie postaci starca z dzieckiem lub młodą kobietą, co sprzyjało melancholijnej refleksji nad przemijaniem czasu i nastrojowi rezygnacji. Ideę tę wyraźnie ilustruje prezentowany obraz „Starość i młodość”. Nastrojowa kompozycja ukazuje dwie postacie na tle uproszczonego pejzażu: siwobrodego starca oraz towarzyszącą mu dziewczynkę. Wizerunek dziecka zajmuje w twórczości Hofmana miejsce szczególne. Choć on i jego żona nie mieli własnych dzieci, przez całe życie aktywnie wspierali sieroty oraz dzieci z ubogich środowisk. „Był jednym z niewielu dzisiaj i niewielu w ogóle ludzi, wedle których piękno, sztuka, łączy się ze znakiem równania z dobrem, z potrzebą czynienia dobra […] ” (Józef Szczypka, „Vlastimil Hofman, „Kierunki”, 1970, nr 12 (22 III), s. 6–7.). Dziecięce postacie pojawiają się więc w jego malarstwie w kontekstach moralnych, filozoficznych, symbolicznych i religijnych, a także w portretach. Sam artysta podkreślał ich autentyczność słowami: „Przez dziecko przemawia prawda, na twarzach dzieci nie ma masek, a przecież twarz ludzka jest podstawowym tworzywem w większości moich kompozycji” (W. Hofman, cyt. za: B.Danielska, „Wlastimilówka u Hauptmanów. Pracownia w muzeum. Garść wspomnień o Wlastimilu Hofmanie, nlb.)
olej, tektura, 13 × 24 cm
sygn. i dat. l. g.: „Wlastimil Hofman 1924”
„Mój malarski testament. Gdy się jest już starym, wtedy poznajemy lepiej niż przedtem, czym jest nasze życie tutaj na ziemi, choć nigdy nie wiemy, jak się zakończy, w biedzie? w dobrobycie? Kto mógłby zgadnąć! Pragnąłbym jedynie, żebym rozwinąć mógł duchowe skrzydła! Tu jak najszerzej, gdyż wiem, duch nie zginie. Chciałbym go włożyć w moje malowidła, które zostaną po moim odlocie. By owi ludzie, którzy uwierzyli w moje malarstwo, w trudzie, w kłopocie swojego życia znaleźli pociechę, choć najskromniejszą, prawdziwie duchową, która by weszła cicho pod ich strzechy.” (Wlastimil Hofman list do Stanisława Bartnika, 21 kwietnia 1953)
Często powracającym w twórczości artysty motywem był wątek „vanitas”, realizowany poprzez zestawienie postaci starca z dzieckiem lub młodą kobietą, co sprzyjało melancholijnej refleksji nad przemijaniem czasu i nastrojowi rezygnacji. Ideę tę wyraźnie ilustruje prezentowany obraz „Starość i młodość”. Nastrojowa kompozycja ukazuje dwie postacie na tle uproszczonego pejzażu: siwobrodego starca oraz towarzyszącą mu dziewczynkę. Wizerunek dziecka zajmuje w twórczości Hofmana miejsce szczególne. Choć on i jego żona nie mieli własnych dzieci, przez całe życie aktywnie wspierali sieroty oraz dzieci z ubogich środowisk. „Był jednym z niewielu dzisiaj i niewielu w ogóle ludzi, wedle których piękno, sztuka, łączy się ze znakiem równania z dobrem, z potrzebą czynienia dobra […] ” (Józef Szczypka, „Vlastimil Hofman, „Kierunki”, 1970, nr 12 (22 III), s. 6–7.). Dziecięce postacie pojawiają się więc w jego malarstwie w kontekstach moralnych, filozoficznych, symbolicznych i religijnych, a także w portretach. Sam artysta podkreślał ich autentyczność słowami: „Przez dziecko przemawia prawda, na twarzach dzieci nie ma masek, a przecież twarz ludzka jest podstawowym tworzywem w większości moich kompozycji” (W. Hofman, cyt. za: B.Danielska, „Wlastimilówka u Hauptmanów. Pracownia w muzeum. Garść wspomnień o Wlastimilu Hofmanie, nlb.)