„Hofmana […] fascynuje psychika ludu oraz szczerość, prostota i spontaniczność ludowej religijności […] Hofman posługuje się motywami religijnymi, ale zeświecczonymi, czym gloryfikuje codzienność, ukazuje świętość prostego wiejskiego życia […] ” (Grażyna Szcześniak, „Hofman w Grupie Pięciu” [w:] „Jestem malarzem myśli i przeżyć. Wlastimil Hofman 1881–1970”, Gdańsk 2013 [kat.], s. 17) Hofman był artystą głęboko wierzącym, dlatego tematyka religijna zajmowała w jego twórczości miejsce szczególne. Jak sam artysta napisał w pamiętniku: „Moja sztuka rozwija się naokoło modlitwy, naokoło zetknięcia się ducha ludzkiego z Bogiem [...] modlitwa ducha i ciała to najwyższe objawy ludzkie, najdogodniejsze do przedstawiania w sztuce (Pamiętnik artysty z 27 VII 1915 r. cyt. za E. Wolniewicz-Mierzwińska, „Wlastimil Hofman – twórczość do roku 1939”, w: „Dzieła czy kicze”, red. E. Grabska, T.S. Jaroszewski, Warszawa 1981, s. 390.). Swoją postawę artystyczną określał mianem „służby Bogu”, traktując sztukę jako formę duchowego powołania. Stanisław Przybyszewski porównywał go do „polskiego Fra Angelica”, natomiast Bunikiewicz podkreślał, że dzieła Hofmana stanowią najpełniejszy wyraz polskiego chrześcijaństwa w sztukach plastycznych. „Przekonuję się coraz więcej, że dno mojej duszy jest religijne, więc dno sztuki mej powinienem związać z duchem chrześcijańskiej sztuki średniowiecznej (Pamiętnik, 23 VIII 1923).
olej, płyta pilśniowa, 47 × 55,5 cm
sygn. śr.: „Wlastimil Hofman/1967”
na odwrocie autorski napis: „Spowiedź”
„Hofmana […] fascynuje psychika ludu oraz szczerość, prostota i spontaniczność ludowej religijności […] Hofman posługuje się motywami religijnymi, ale zeświecczonymi, czym gloryfikuje codzienność, ukazuje świętość prostego wiejskiego życia […] ” (Grażyna Szcześniak, „Hofman w Grupie Pięciu” [w:] „Jestem malarzem myśli i przeżyć. Wlastimil Hofman 1881–1970”, Gdańsk 2013 [kat.], s. 17) Hofman był artystą głęboko wierzącym, dlatego tematyka religijna zajmowała w jego twórczości miejsce szczególne. Jak sam artysta napisał w pamiętniku: „Moja sztuka rozwija się naokoło modlitwy, naokoło zetknięcia się ducha ludzkiego z Bogiem [...] modlitwa ducha i ciała to najwyższe objawy ludzkie, najdogodniejsze do przedstawiania w sztuce (Pamiętnik artysty z 27 VII 1915 r. cyt. za E. Wolniewicz-Mierzwińska, „Wlastimil Hofman – twórczość do roku 1939”, w: „Dzieła czy kicze”, red. E. Grabska, T.S. Jaroszewski, Warszawa 1981, s. 390.). Swoją postawę artystyczną określał mianem „służby Bogu”, traktując sztukę jako formę duchowego powołania. Stanisław Przybyszewski porównywał go do „polskiego Fra Angelica”, natomiast Bunikiewicz podkreślał, że dzieła Hofmana stanowią najpełniejszy wyraz polskiego chrześcijaństwa w sztukach plastycznych. „Przekonuję się coraz więcej, że dno mojej duszy jest religijne, więc dno sztuki mej powinienem związać z duchem chrześcijańskiej sztuki średniowiecznej (Pamiętnik, 23 VIII 1923).