Powstałe w połowie lat 30. „Siedzące kobiety” należą do zespołu najbardziej zagadkowych prac Tamary Łępickiej. W tym czasie będąca u szczytu popularności artdecowska malarka i skandalistka, o której romansach rozpisywała się paryska i brytyjska prasa, stworzyła zespół rysunków pozornie nieprzystających do jej oeuvre. Przedstawiają one sceny w stylu barokowych francuskich i włoskich mistrzów – figury wyjęte ze scen religijnych, historycznych i mitologicznych. Są to niekiedy cytaty zaczerpnięte z wielkich malarzy (np. Michała Anioła), innym razem – wolne trawestacje ich obrazów. Okoliczności powstania tych prac są bardzo burzliwe. W 1928 roku Łępicka rozwiodła się z mężem Tadeuszem. Był to dla niej czas szczególnie trudny – wedle legendy paliła po trzy paczki papierosów dziennie i pomagała sobie walerianą. Na początku lat 30., po stracie modelki i kochanki Izy Parrot, Łempicka przeżywała stany depresyjne. Lekarze zalecili jej opuszczenie Paryża i przeniesienie się na wieś. Artystka zamiast na odosobnienie wybrała się jednak na krótki czas w towarzystwie młodej, nieznanej z nazwiska Amerykanki do Florencji. Tam obie chodziły do szkoły rysunku. W „Siedzących kobietach” widać wyraźnie, że Łempicka nie traktowała tej włoskiej przygody i innych okazji do obcowania z dawnym malarstwem w odtwórczy sposób. Sposób, w jaki przyswoiła sobie sztukę baroku, jest przesiąknięty jej indywidualizmem. Twarze kobiet z prezentowanego rysunku opracowane są w sposób syntetyczny. Bardziej niż siedemnastowieczne panny dworskie przypominają afrykańskie maski, którymi w latach 20. fascynował się Paryż, czy mocno uszminkowane gwiazdy ówczesnego kina. Fizjonomie kobiet, ich małe usta i lokowane fryzury przypominają twarze z modowych żurnali połowy lat 30. Bogato marszczona suknia kobiety na pierwszym planie przywodzi na myśl dekoracyjne draperie na obrazach Łempickiej z lat 20. Warto tutaj wspomnieć, że historycy sztuki często zestawiają artdecowską sztukę Łempickiej z metalicznie lśniącymi kompozycjami Jeana-Auguste`a-Dominique`a Ingresa, Jeana Fouqueta czy obrazami manierystów, które artystka doskonale znała dzięki swoim licznym podróżom.

Polska malarka, której twórczość przywoływana jest jako kwintesencja stylu art déco w malarstwie. Jako młoda, bogata dziewczyna uczyła się na pensji w Lozannie, skąd wyjeżdżała do Włoch - zwiedziła Rzym, Florencję, Wenecję - gdzie zafascynowało ją malarstwo renesansowych mistrzów. Podczas I wojny światowej mieszkała w Petersburgu, gdzie poślubiła młodego prawnika Tadeusza Łempickiego. W 1918 roku małżeństwo zamieszkało w Paryżu. Łempicka rozpoczęła wówczas studia malarskie w Academie de la Grand Chaumiere oraz w Academie Ranson u Maurice`a Denisa i Andrea Lothe`a. Wystawiała swoje obrazy na salonach oraz w galeriach paryskich. Malowała przede wszystkim portrety i akty, głównie ludzi zamożnych bądź pięknych. W 1928 roku, odwiedziła trzykrotnie Warszawę, gdzie odbyła się wystawa jej prac w warszawskiej Zachęcie; swoje dwa obrazy pokazała także na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu. W 1939 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych i zamieszkała w Nowym Jorku, ostatnie lata życia spędziła w Meksyku. "Portrety, akty i martwe natury Łempickiej są doskonałą realizacją stylu art déco: podporządkowany mu jest zarówno typ, strój, fryzura i sposób upozowania modela, jak wszystkie rekwizyty tła i wreszcie sposób malowania. Postkubistyczna stylizacja: podkreślanie rysunkiem i światłem trójwymiarowości i twardości form, ostrość koloru, gładkość metalicznych, lśniących powierzchni, monumentalizacja, manieryczność ujęć i emalierska precyzja wykończenia składają się na styl Łempickiej, idealnie wpisany w estetykę lat dwudziestych" - Agnieszka Morawińska.

7
Tamara ŁEMPICKA (1898-1980)

Siedzące kobiety, 1935 r.

ołówek/papier, 23 x 16 cm
sygnowany faksymile p.d.: `Lempicka`

OPINIE:
- Praca posiada potwierdzenie autentyczności wydane przez Alaina Blondela

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Powstałe w połowie lat 30. „Siedzące kobiety” należą do zespołu najbardziej zagadkowych prac Tamary Łępickiej. W tym czasie będąca u szczytu popularności artdecowska malarka i skandalistka, o której romansach rozpisywała się paryska i brytyjska prasa, stworzyła zespół rysunków pozornie nieprzystających do jej oeuvre. Przedstawiają one sceny w stylu barokowych francuskich i włoskich mistrzów – figury wyjęte ze scen religijnych, historycznych i mitologicznych. Są to niekiedy cytaty zaczerpnięte z wielkich malarzy (np. Michała Anioła), innym razem – wolne trawestacje ich obrazów. Okoliczności powstania tych prac są bardzo burzliwe. W 1928 roku Łępicka rozwiodła się z mężem Tadeuszem. Był to dla niej czas szczególnie trudny – wedle legendy paliła po trzy paczki papierosów dziennie i pomagała sobie walerianą. Na początku lat 30., po stracie modelki i kochanki Izy Parrot, Łempicka przeżywała stany depresyjne. Lekarze zalecili jej opuszczenie Paryża i przeniesienie się na wieś. Artystka zamiast na odosobnienie wybrała się jednak na krótki czas w towarzystwie młodej, nieznanej z nazwiska Amerykanki do Florencji. Tam obie chodziły do szkoły rysunku. W „Siedzących kobietach” widać wyraźnie, że Łempicka nie traktowała tej włoskiej przygody i innych okazji do obcowania z dawnym malarstwem w odtwórczy sposób. Sposób, w jaki przyswoiła sobie sztukę baroku, jest przesiąknięty jej indywidualizmem. Twarze kobiet z prezentowanego rysunku opracowane są w sposób syntetyczny. Bardziej niż siedemnastowieczne panny dworskie przypominają afrykańskie maski, którymi w latach 20. fascynował się Paryż, czy mocno uszminkowane gwiazdy ówczesnego kina. Fizjonomie kobiet, ich małe usta i lokowane fryzury przypominają twarze z modowych żurnali połowy lat 30. Bogato marszczona suknia kobiety na pierwszym planie przywodzi na myśl dekoracyjne draperie na obrazach Łempickiej z lat 20. Warto tutaj wspomnieć, że historycy sztuki często zestawiają artdecowską sztukę Łempickiej z metalicznie lśniącymi kompozycjami Jeana-Auguste`a-Dominique`a Ingresa, Jeana Fouqueta czy obrazami manierystów, które artystka doskonale znała dzięki swoim licznym podróżom.

Polska malarka, której twórczość przywoływana jest jako kwintesencja stylu art déco w malarstwie. Jako młoda, bogata dziewczyna uczyła się na pensji w Lozannie, skąd wyjeżdżała do Włoch - zwiedziła Rzym, Florencję, Wenecję - gdzie zafascynowało ją malarstwo renesansowych mistrzów. Podczas I wojny światowej mieszkała w Petersburgu, gdzie poślubiła młodego prawnika Tadeusza Łempickiego. W 1918 roku małżeństwo zamieszkało w Paryżu. Łempicka rozpoczęła wówczas studia malarskie w Academie de la Grand Chaumiere oraz w Academie Ranson u Maurice`a Denisa i Andrea Lothe`a. Wystawiała swoje obrazy na salonach oraz w galeriach paryskich. Malowała przede wszystkim portrety i akty, głównie ludzi zamożnych bądź pięknych. W 1928 roku, odwiedziła trzykrotnie Warszawę, gdzie odbyła się wystawa jej prac w warszawskiej Zachęcie; swoje dwa obrazy pokazała także na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu. W 1939 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych i zamieszkała w Nowym Jorku, ostatnie lata życia spędziła w Meksyku. "Portrety, akty i martwe natury Łempickiej są doskonałą realizacją stylu art déco: podporządkowany mu jest zarówno typ, strój, fryzura i sposób upozowania modela, jak wszystkie rekwizyty tła i wreszcie sposób malowania. Postkubistyczna stylizacja: podkreślanie rysunkiem i światłem trójwymiarowości i twardości form, ostrość koloru, gładkość metalicznych, lśniących powierzchni, monumentalizacja, manieryczność ujęć i emalierska precyzja wykończenia składają się na styl Łempickiej, idealnie wpisany w estetykę lat dwudziestych" - Agnieszka Morawińska.