Twórczość Januarego Suchodolskiego, malarza nazywanego "pół-malarzem pół-żołnierzem", to nie tylko ułani, hetmani, farysi czy żołnierze Napoleona. Artysta jest ważną postacią w dziejach polskiej kultury - można go nazwać prototypem malarza zaangażowanego politycznie, pierwszym artystą, który zajmował się historią Polski w sposób, można powiedzieć, systematyczny. Jest jednak jeszcze drugi nurt jego twórczości. Ilościowo marginalny, jest niezwykle interesujący - również dlatego, że pokazuje nam Suchodolskiego zwolnionego ze służby przypominania rodakom o świetności ich dziejów. Do tego nurtu należy właśnie prezentowana praca. Co przedstawia? Na odwrociu znajduje się dedykacja artysty: "Jas. Wiel. Senatorowi Fr: Skibickiemu. | w dowód wysokiego szacunku | i Przyiazni ofiaruie | January Suchodolski" - daje więc tylko wskazówkę dotyczącą przyjaźni malarza. Franciszek Skibicki był bogatym ziemianinem z Wołynia, ważną osobą w polskim środowisku w Italii. Zażyła znajomość z nim datuje się przynajmniej od czasów pobytu Suchodolskiego w Rzymie (od 1834 roku). Wiemy, że w tym czasie Skibicki bywał w mieszkaniu artysty przy ulicy Due Macelli. Było ono centrum spotkań dla polskiego środowiska nad Tybrem - przychodzili tu m.in. Ankwiczowie, Potoccy, Zamoyscy, Kuczyńscy, Juliusz Słowacki, Henryk Rzewuski i najczęstszy gość - Zygmunt Krasiński. Dalsze wieści o przyjaźni Suchodolskiego ze Skibickim pochodzą z 1836 roku, kiedy wspomina o nim w liście o "szambelanie Skibickim i jego żonie chorej" (list z dn. 7 lutego 1836, [cyt. za:] Krystyna Sroczyńska, January Suchodolski, Wrocław-Warszawa-Kraków 1961, s. 54). Na podstawie zachowanych dokumentów tyle wiadomo o kontaktach obu mężczyzn. Kolejnym śladem ich przyjaźni jest dopiero prezentowany obraz darowany w geście przyjaźni.
Powróćmy jednak do tematu obrazu. Na pierwszy rzut oka praca przypomina nieco atmosferą serię obrazów "Marriage A-la-Mode" Williama Hogharta, malowanych z wyraźną intencją moralizatorską. O temacie przedstawienia Suchodolskiego możemy się dowiedzieć z rysunku przechowywanego w Muzeum Narodowym w Warszawie (Rys. Pol., nr inw. 4678), który jest szkicem do "Ach, jakżeś okrutna". U dołu tego rysunku znajduje się Rysunek, który należał do wybitnego międzywojennego kolekcjonera Dominika Witke-Jeżewskiego. Na odwrociu znajduje się inskrypcja: "Ah jakżeś okrutna srodze bałamutna Prędzej by się skała poruszyć dała A pfe mościa Panno bydź taką". Rysunek jest więc ilustracją sytuacji między mężczyzną, a kobietą. Czy ów mężczyzna to obszczekiwany w drzwiach fircyk? Czy szczekające psy są jakby wyrazicielami świadomości domowników? To tradycyjne, pielęgnujące pamięć przodków wnętrze nie chce wpuścić modnego przybysza - niepomnego na tradycję ojców?
Intersująca jest historia recepcji twórczości Suchodolskiego. W drugiej połowie XIX wieku był lekceważony i złośliwie komentowano jego twórczość. Dostrzegano brak akademickiego wykształcenia artysty i zarzucano schematyczność ukazywanych postaci. Od końca XIX wieku twórczość Suchodolskiego zyskiwała jednak coraz większe uznanie, a obrazy eksponowano głównie na wystawach tematycznych: w 1891 w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych, w 1896 na wystawie "Koń w malarstwie" w Salonie Krywulta w Warszawie, w 1904 na otwarciu warszawskiego Salonu Sztuki Stefana Kulikowskiego, w 1913 w Salonie Artystycznym Richlinga na ekspozycji "Rok 1813", w 1914 ponownie w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych. Również po pierwszej wojnie światowej obrazy malarza pojawiały się na różnych ekspozycjach, m.in. w 1929 na wystawie autoportretu w Krakowie, w 1933 na wystawie Konfraterni Artystów w Toruniu, w 1938 na wystawie w Bibliotece Polskiej w Paryżu, w 1939 na Wystawie Polskiego Malarstwa Batalistycznego w Warszawie. Po drugiej wojnie światowej pokazano w roku 1954 "Śmierć Czarnieckiego" i "Obronę Częstochowy" na Wystawie Polskiego Malarstwa Historycznego i Batalistycznego w Krakowie, a w 1961 "Polowanie na jelenia" na wystawie "Malarstwo warszawskie XIX w." w Warszawie.
Prace Suchodolskiego znajdują się w Muzeach Narodowych w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Muzeach Okręgowych w Toruniu i Rzeszowie, Muzeum Lubelskim w Lublinie, Muzeum Mazowieckim w Płocku, Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Bibliotece Ossolińskich we Wrocławiu, Lwowskiej Galerii Obrazów we Lwowie, Ermitażu w Petersburgu oraz zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.

Lata 1832 - 1837 spędził na studiach malarskich w Rzymie, gdzie kształcił się w Akademii Francuskiej u Horacego Verneta. W 1839 r. został członkiem Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu. Pozostawał pod dużym wpływem twórczości swojego nauczyciela, Verneta. Zdobył uznanie publiczności jako malarz obrazów historyczno - batalistycznych, malował też sceny rodzajowe, portrety konne i wizerunki koni oraz sceny z życia ludu włoskiego i pejzaże morskie.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.

12
January SUCHODOLSKI (1797 Grodno - 1875 Boimie k.Węgrowa)

Scena rodzajowa: Ach, jakżeś okrutna, 1861 r.

olej/płótno, 61,5 x 77 cm
sygnowany i datowany p.d.: 'J. Suchodolski | 1861'
na odwrociu dedykacja autora: 'Jas. Wiel. Senatorowi Fr: Skibickiemu. | w dowód wysokiego szacunku | i Przyiazni ofiaruie | January Suchodolski'; na krosnach numer porządkowy oraz nalepka 'GALLERY 181'

LITERATURA:
- por. szkic do obrazu przechowywany w Muzeum Narodowym w Warszawie: Krystyna Sroczyńska, January Suchodolski, Wrocław-Warszawa-Kraków 1961, kat. rys. nr 29, il. 122

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Twórczość Januarego Suchodolskiego, malarza nazywanego "pół-malarzem pół-żołnierzem", to nie tylko ułani, hetmani, farysi czy żołnierze Napoleona. Artysta jest ważną postacią w dziejach polskiej kultury - można go nazwać prototypem malarza zaangażowanego politycznie, pierwszym artystą, który zajmował się historią Polski w sposób, można powiedzieć, systematyczny. Jest jednak jeszcze drugi nurt jego twórczości. Ilościowo marginalny, jest niezwykle interesujący - również dlatego, że pokazuje nam Suchodolskiego zwolnionego ze służby przypominania rodakom o świetności ich dziejów. Do tego nurtu należy właśnie prezentowana praca. Co przedstawia? Na odwrociu znajduje się dedykacja artysty: "Jas. Wiel. Senatorowi Fr: Skibickiemu. | w dowód wysokiego szacunku | i Przyiazni ofiaruie | January Suchodolski" - daje więc tylko wskazówkę dotyczącą przyjaźni malarza. Franciszek Skibicki był bogatym ziemianinem z Wołynia, ważną osobą w polskim środowisku w Italii. Zażyła znajomość z nim datuje się przynajmniej od czasów pobytu Suchodolskiego w Rzymie (od 1834 roku). Wiemy, że w tym czasie Skibicki bywał w mieszkaniu artysty przy ulicy Due Macelli. Było ono centrum spotkań dla polskiego środowiska nad Tybrem - przychodzili tu m.in. Ankwiczowie, Potoccy, Zamoyscy, Kuczyńscy, Juliusz Słowacki, Henryk Rzewuski i najczęstszy gość - Zygmunt Krasiński. Dalsze wieści o przyjaźni Suchodolskiego ze Skibickim pochodzą z 1836 roku, kiedy wspomina o nim w liście o "szambelanie Skibickim i jego żonie chorej" (list z dn. 7 lutego 1836, [cyt. za:] Krystyna Sroczyńska, January Suchodolski, Wrocław-Warszawa-Kraków 1961, s. 54). Na podstawie zachowanych dokumentów tyle wiadomo o kontaktach obu mężczyzn. Kolejnym śladem ich przyjaźni jest dopiero prezentowany obraz darowany w geście przyjaźni.
Powróćmy jednak do tematu obrazu. Na pierwszy rzut oka praca przypomina nieco atmosferą serię obrazów "Marriage A-la-Mode" Williama Hogharta, malowanych z wyraźną intencją moralizatorską. O temacie przedstawienia Suchodolskiego możemy się dowiedzieć z rysunku przechowywanego w Muzeum Narodowym w Warszawie (Rys. Pol., nr inw. 4678), który jest szkicem do "Ach, jakżeś okrutna". U dołu tego rysunku znajduje się Rysunek, który należał do wybitnego międzywojennego kolekcjonera Dominika Witke-Jeżewskiego. Na odwrociu znajduje się inskrypcja: "Ah jakżeś okrutna srodze bałamutna Prędzej by się skała poruszyć dała A pfe mościa Panno bydź taką". Rysunek jest więc ilustracją sytuacji między mężczyzną, a kobietą. Czy ów mężczyzna to obszczekiwany w drzwiach fircyk? Czy szczekające psy są jakby wyrazicielami świadomości domowników? To tradycyjne, pielęgnujące pamięć przodków wnętrze nie chce wpuścić modnego przybysza - niepomnego na tradycję ojców?
Intersująca jest historia recepcji twórczości Suchodolskiego. W drugiej połowie XIX wieku był lekceważony i złośliwie komentowano jego twórczość. Dostrzegano brak akademickiego wykształcenia artysty i zarzucano schematyczność ukazywanych postaci. Od końca XIX wieku twórczość Suchodolskiego zyskiwała jednak coraz większe uznanie, a obrazy eksponowano głównie na wystawach tematycznych: w 1891 w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych, w 1896 na wystawie "Koń w malarstwie" w Salonie Krywulta w Warszawie, w 1904 na otwarciu warszawskiego Salonu Sztuki Stefana Kulikowskiego, w 1913 w Salonie Artystycznym Richlinga na ekspozycji "Rok 1813", w 1914 ponownie w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych. Również po pierwszej wojnie światowej obrazy malarza pojawiały się na różnych ekspozycjach, m.in. w 1929 na wystawie autoportretu w Krakowie, w 1933 na wystawie Konfraterni Artystów w Toruniu, w 1938 na wystawie w Bibliotece Polskiej w Paryżu, w 1939 na Wystawie Polskiego Malarstwa Batalistycznego w Warszawie. Po drugiej wojnie światowej pokazano w roku 1954 "Śmierć Czarnieckiego" i "Obronę Częstochowy" na Wystawie Polskiego Malarstwa Historycznego i Batalistycznego w Krakowie, a w 1961 "Polowanie na jelenia" na wystawie "Malarstwo warszawskie XIX w." w Warszawie.
Prace Suchodolskiego znajdują się w Muzeach Narodowych w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Muzeach Okręgowych w Toruniu i Rzeszowie, Muzeum Lubelskim w Lublinie, Muzeum Mazowieckim w Płocku, Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Bibliotece Ossolińskich we Wrocławiu, Lwowskiej Galerii Obrazów we Lwowie, Ermitażu w Petersburgu oraz zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.

Lata 1832 - 1837 spędził na studiach malarskich w Rzymie, gdzie kształcił się w Akademii Francuskiej u Horacego Verneta. W 1839 r. został członkiem Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu. Pozostawał pod dużym wpływem twórczości swojego nauczyciela, Verneta. Zdobył uznanie publiczności jako malarz obrazów historyczno - batalistycznych, malował też sceny rodzajowe, portrety konne i wizerunki koni oraz sceny z życia ludu włoskiego i pejzaże morskie.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.