OPINIE:
- potwierdzenie autentyczności przez Annę Tyczyńską
- ekspertyza Ewy Sekuły-Teuer z 2000 roku

POCHODZENIE:
- kolekcja prywatna, Warszawa

WYSTAWIANY:
- Legendarna Młoda Polska, Muzeum Podlaskie w Białymstoku,
4 listopada 2016 - 19 lutego 2017
- Legendarna Młoda Polska, Muzeum Narodowe w Gdańsku, 2 czerwca - 10 września 2017

LITERATURA:
- Legendarna Młoda Polska, Malarstwo przełomu XIX i XX wieku z kolekcji rodzinnej. Katalog wystawy, red. Barbara Muszyńska, Białystok 2016, poz. 97, s. 107 (il.)
- porównaj: Agnieszka Kluczewska-Wójcik, Feliks „Manggha” Jasieński i jego kolekcja w Muzeum Narodowym w Krakowie, Kraków 2014. s. 155 (fotografia)

Martwe natury Leona Wyczółkowskiego można uznać za koronny motyw jego całego dorobku twórczego. Portretując kwiaty, eksperymentował z horyzontalnymi i wertykalnymi ujęciami kadru. Nie interesowała go narracja, lecz „czyste” tworzenie sugestywnych, kwietnych kompozycji często wzbogaconych wschodnią ceramiką i tkaninami. W okresie krakowskim Wyczółkowski bardzo często wybierał temat martwej natury kwiatowej. Uczeń krakowskiego profesora, Teodor Grott, tak wspominał niebywałą popularność kompozycji kwiatowych: „(…) dobijano się o każdy obraz, niemal o każdy szkic; płacono tysiące koron za niewielkie studium kwiatowe. Mecenasi krakowscy (…) zakupywali obrazy na pniu, a spoza Krakowa zjeżdżali liczni miłośnicy jego talentu, aby pochwycić dobry obraz w pracowni lub na wystawie TSP. Na wystawach zbiorowych w Warszawie i Poznaniu Wyczół zbierał również triumfy”. Temat kwiatowy artysta eksplorował z wielką pasją od 1903 roku, czyli już w dojrzałym okresie swojej pracy twórczej. Obrazy tego rodzaju przysporzyły mu ogromnej popularności. Kwiaty malował w rożnych technikach: olejem, akwarelą czy pastelem. Wyczółkowski z upodobaniem studiował rożne ich gatunki, dając świetne floralne charakterystyki w tworzonych dziełach. Uwielbiał portretować kaczeńce, polne kwiaty, anemony, ale z ogromnym wręcz przepychem często malował róże. W tym wyjątkowym ujęciu artysta zestawił ze sobą różne gatunki tej szlachetnej rośliny. Mocno rozwinięte pąki białych róż dominują nad delikatniejszymi, bardziej zwiniętymi główkami czerwonych. Dumnie stojące herbaciane róże, poprzez wertykalne usytuowanie w bukiecie, ożywiają kompozycję. Wyczółkowski nie tylko osiągnął w prezentowanej kompozycji maestrię w obrębie różanych pąków, lecz również dzięki oddaniu różnorodnych odcieni liści, od jasnych do ciemnozielonych, mocno unerwionych, jak te w donicy czy błyszczących w różnej fazie wegetacji. Ustawienie przedmiotów i kwiatów na wypolerowanej tafli stołu, zacieranie granicy między tłem, które wysłania orientalna tkanina, a kwiatami podkreśla dekoracyjny charakter całości. Również często stosowany przez Wyczółkowskiego intensywny, kobaltowy kolor o japońskiej proweniencji posiada tutaj wartość czysto dekoracyjną. Mistrzostwo kwiatowej kompozycji dopełnia kontrast rozedrganej, pastelowej kreski tła oraz liści z subtelnym, wręcz realistycznym studium róż. Artysta w martwych naturach wykorzystywał często te same przedmioty składające się na kwieciste kompozycje. W dziełach z krakowskiego okresu możemy dostrzec ten sam błyszczący blat czy orientalną donicę z kobaltowym wzorem.
Inspiracja sztuką Japonii była decydującym czynnikiem, który w znakomity sposób ukształtował stylistykę Wyczółkowskiego. Wschodnia estetyka została w znakomitym stopniu zaszczepiona przez wybitnego znawcę sztuki orientu i kolekcjonera Feliksa „Mangghe” Jasieńskiego. „Jasieński i Wyczółkowski, a ściślej: ‘Manggha’ i ‘Wyczół’ – to tandem artystyczny, bez którego trudno sobie wyobrazić nie tylko obraz młodopolskiego Krakowa, ale i cały rozdział dziejów polskiego malarstwa i grafiki. Spotykają się w Warszawie na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych; w roku 1895 wspólnie zorganizują wystawę pośmiertną Podkowińskiego, a po roku 1902, w Krakowie, staną się niemal nierozłączni” (cyt. za Agnieszka Kluczeska-Wójcik, Feliks „Manggha” Jasieński i jego kolekcja w Muzeum Narodowym w Krakowie, Kraków 2014, s. 160). „Dziwna była przyjaźń tych dwóch ludzi – żywiołowego malarza i pasjonowanego zbieracza (…). Jasieński wywierał jakiś magiczny wpływ na swojego przyjaciela. W poglądach, uwagach i sądach Jasieńskiego krystalizowały się nieraz wizje i zamiary malarskie artysty. Widocznie twórczość jego wymagała jakiegoś głośnego rezonansu czy refleksu, który zawsze znajdował u przyjaciela” (cyt. za Franciszek Kelin, Leon Wyczółkowski, Garść wspomnień, „Od A do Z”, 1947, s. 1-2).

W latach 1869- 1875 studiował w Klasie Rysunkowej w Warszawie m.in. u W. Gersona, A. Kamińskiego, R. Hadziewicza. Naukę kontynuował w Akademii w Monachium, a w latach 1877-1879 uczęszczał do SSP w Krakowie, gdzie pobierał nauki u J. Matejki. W latach 1895-1911 był profesorem ASP w Krakowie, a od 1934 r. prowadził katedrę grafiki w SSP w Warszawie. W 1889 r. odbył podróż do Paryża, gdzie zetknął się z impresjonizmem. Początkowo malował obrazy historyczno - rodzajowe, później realistyczne portrety i modne sceny salonowe. Podczas pobytu na Ukrainie w latach 1883-1893 tworzył głównie sceny przedstawiające rybaków i chłopów, podejmując w nich problematykę światła i koloru. Po 1895 r. uległ na krótko wpływowi symbolizmu, po czym zwrócił się w kierunku swoistego koloryzmu. Posługiwał się głównie pastelem, akwarelą i tuszem. Malował nastrojowe pejzaże, głównie tatrzańskie, zabytki architektoniczne, martwe natury, zwłaszcza kwiaty. Tworzył też zróżnicowane stylistycznie, wnikliwe portrety. Od ok. 1918 r. zajął się grafiką (techniki trawione, autolitografia). Jego twórczość jest zaliczana do najwybitniejszych zjawisk artystycznych w sztuce polskiej przełomu XIX/XX w.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.

11
Leon WYCZÓŁKOWSKI (1852 Huta Miastkowska k. Siedlec - 1936 Warszawa)

Róże z niebieską donicą, circa 1910 r.

akwarela, pastel, tempera, tusz/papier naklejony na płótno, 77 x 62,5 cm
sygnowany i datowany l.d.: 'L Wyczół | 910 (?)'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

OPINIE:
- potwierdzenie autentyczności przez Annę Tyczyńską
- ekspertyza Ewy Sekuły-Teuer z 2000 roku

POCHODZENIE:
- kolekcja prywatna, Warszawa

WYSTAWIANY:
- Legendarna Młoda Polska, Muzeum Podlaskie w Białymstoku,
4 listopada 2016 - 19 lutego 2017
- Legendarna Młoda Polska, Muzeum Narodowe w Gdańsku, 2 czerwca - 10 września 2017

LITERATURA:
- Legendarna Młoda Polska, Malarstwo przełomu XIX i XX wieku z kolekcji rodzinnej. Katalog wystawy, red. Barbara Muszyńska, Białystok 2016, poz. 97, s. 107 (il.)
- porównaj: Agnieszka Kluczewska-Wójcik, Feliks „Manggha” Jasieński i jego kolekcja w Muzeum Narodowym w Krakowie, Kraków 2014. s. 155 (fotografia)

Martwe natury Leona Wyczółkowskiego można uznać za koronny motyw jego całego dorobku twórczego. Portretując kwiaty, eksperymentował z horyzontalnymi i wertykalnymi ujęciami kadru. Nie interesowała go narracja, lecz „czyste” tworzenie sugestywnych, kwietnych kompozycji często wzbogaconych wschodnią ceramiką i tkaninami. W okresie krakowskim Wyczółkowski bardzo często wybierał temat martwej natury kwiatowej. Uczeń krakowskiego profesora, Teodor Grott, tak wspominał niebywałą popularność kompozycji kwiatowych: „(…) dobijano się o każdy obraz, niemal o każdy szkic; płacono tysiące koron za niewielkie studium kwiatowe. Mecenasi krakowscy (…) zakupywali obrazy na pniu, a spoza Krakowa zjeżdżali liczni miłośnicy jego talentu, aby pochwycić dobry obraz w pracowni lub na wystawie TSP. Na wystawach zbiorowych w Warszawie i Poznaniu Wyczół zbierał również triumfy”. Temat kwiatowy artysta eksplorował z wielką pasją od 1903 roku, czyli już w dojrzałym okresie swojej pracy twórczej. Obrazy tego rodzaju przysporzyły mu ogromnej popularności. Kwiaty malował w rożnych technikach: olejem, akwarelą czy pastelem. Wyczółkowski z upodobaniem studiował rożne ich gatunki, dając świetne floralne charakterystyki w tworzonych dziełach. Uwielbiał portretować kaczeńce, polne kwiaty, anemony, ale z ogromnym wręcz przepychem często malował róże. W tym wyjątkowym ujęciu artysta zestawił ze sobą różne gatunki tej szlachetnej rośliny. Mocno rozwinięte pąki białych róż dominują nad delikatniejszymi, bardziej zwiniętymi główkami czerwonych. Dumnie stojące herbaciane róże, poprzez wertykalne usytuowanie w bukiecie, ożywiają kompozycję. Wyczółkowski nie tylko osiągnął w prezentowanej kompozycji maestrię w obrębie różanych pąków, lecz również dzięki oddaniu różnorodnych odcieni liści, od jasnych do ciemnozielonych, mocno unerwionych, jak te w donicy czy błyszczących w różnej fazie wegetacji. Ustawienie przedmiotów i kwiatów na wypolerowanej tafli stołu, zacieranie granicy między tłem, które wysłania orientalna tkanina, a kwiatami podkreśla dekoracyjny charakter całości. Również często stosowany przez Wyczółkowskiego intensywny, kobaltowy kolor o japońskiej proweniencji posiada tutaj wartość czysto dekoracyjną. Mistrzostwo kwiatowej kompozycji dopełnia kontrast rozedrganej, pastelowej kreski tła oraz liści z subtelnym, wręcz realistycznym studium róż. Artysta w martwych naturach wykorzystywał często te same przedmioty składające się na kwieciste kompozycje. W dziełach z krakowskiego okresu możemy dostrzec ten sam błyszczący blat czy orientalną donicę z kobaltowym wzorem.
Inspiracja sztuką Japonii była decydującym czynnikiem, który w znakomity sposób ukształtował stylistykę Wyczółkowskiego. Wschodnia estetyka została w znakomitym stopniu zaszczepiona przez wybitnego znawcę sztuki orientu i kolekcjonera Feliksa „Mangghe” Jasieńskiego. „Jasieński i Wyczółkowski, a ściślej: ‘Manggha’ i ‘Wyczół’ – to tandem artystyczny, bez którego trudno sobie wyobrazić nie tylko obraz młodopolskiego Krakowa, ale i cały rozdział dziejów polskiego malarstwa i grafiki. Spotykają się w Warszawie na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych; w roku 1895 wspólnie zorganizują wystawę pośmiertną Podkowińskiego, a po roku 1902, w Krakowie, staną się niemal nierozłączni” (cyt. za Agnieszka Kluczeska-Wójcik, Feliks „Manggha” Jasieński i jego kolekcja w Muzeum Narodowym w Krakowie, Kraków 2014, s. 160). „Dziwna była przyjaźń tych dwóch ludzi – żywiołowego malarza i pasjonowanego zbieracza (…). Jasieński wywierał jakiś magiczny wpływ na swojego przyjaciela. W poglądach, uwagach i sądach Jasieńskiego krystalizowały się nieraz wizje i zamiary malarskie artysty. Widocznie twórczość jego wymagała jakiegoś głośnego rezonansu czy refleksu, który zawsze znajdował u przyjaciela” (cyt. za Franciszek Kelin, Leon Wyczółkowski, Garść wspomnień, „Od A do Z”, 1947, s. 1-2).

W latach 1869- 1875 studiował w Klasie Rysunkowej w Warszawie m.in. u W. Gersona, A. Kamińskiego, R. Hadziewicza. Naukę kontynuował w Akademii w Monachium, a w latach 1877-1879 uczęszczał do SSP w Krakowie, gdzie pobierał nauki u J. Matejki. W latach 1895-1911 był profesorem ASP w Krakowie, a od 1934 r. prowadził katedrę grafiki w SSP w Warszawie. W 1889 r. odbył podróż do Paryża, gdzie zetknął się z impresjonizmem. Początkowo malował obrazy historyczno - rodzajowe, później realistyczne portrety i modne sceny salonowe. Podczas pobytu na Ukrainie w latach 1883-1893 tworzył głównie sceny przedstawiające rybaków i chłopów, podejmując w nich problematykę światła i koloru. Po 1895 r. uległ na krótko wpływowi symbolizmu, po czym zwrócił się w kierunku swoistego koloryzmu. Posługiwał się głównie pastelem, akwarelą i tuszem. Malował nastrojowe pejzaże, głównie tatrzańskie, zabytki architektoniczne, martwe natury, zwłaszcza kwiaty. Tworzył też zróżnicowane stylistycznie, wnikliwe portrety. Od ok. 1918 r. zajął się grafiką (techniki trawione, autolitografia). Jego twórczość jest zaliczana do najwybitniejszych zjawisk artystycznych w sztuce polskiej przełomu XIX/XX w.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.