Proweniencja:
własność artystki
Zainteresowania twórcze Marty Banaszak od zawsze oscylują wokół logiki brył i piękna architektonicznych konstrukcji. U podstaw jej spójnego i konsekwentnie rozwijanego oeuvre – obejmującego grafikę, malarstwo i rzeźbę – leży fascynacja dawnymi wiekami, sztuką klasyczną i klasycyzującą. Począwszy od antyku, artystka tropi trwałość i powtarzalność form, dostrzegając ich ponadczasowe i ponadkulturowe znaczenie. Zainspirowana nimi, posługując się językiem geometrii, harmonii i symetrii, tworzy kompozycje, które z jednej strony zachwycają precyzją, a z drugiej – puszczają do widza ironiczne oko, proponując swoisty pomost między minionymi epokami a współczesnością.
Rzeźba „Qvid aquam pene turbas” z 2020 roku doskonale ilustruje ten sposób myślenia. Artystka przedstawia marmurowy obelisk – symbol władzy i zwycięstwa, od starożytnego Egiptu po Imperium Rzymskie. Obiekt, na pierwszy rzut oka monumentalny i poważny, gdyż zawierający w sobie ciężar kulturowy i powagę historyczną, jest jednocześnie formą falliczną – komentarzem do potęgi męskiego ego i jego odwiecznej potrzeby zaznaczania obecności. Łacińska sentencja wyryta na froncie rzeźby – tytułowe „Qvid aquam pene turbas” – to kolejne odwołanie do klasycznego dziedzictwa, a zarazem wyraz lingwistycznego dowcipu Banaszak. W dosłownym tłumaczeniu, obelisk żartobliwie prowokuje pytaniem: „Czemu chujem wodę mącisz?”. Artystka w przewrotny sposób zestawia patos antyku z humorem sytuacyjnym, igrając z pojęciem „łaciny”: zarówno tej wzniosłej, starożytnej, jak i tej „kuchennej”, czyli potocznie rozumianych wulgaryzmów.
Rzeźba skonstruowana została z trzech wyjątkowych rodzajów marmuru – Nero Sahara, Nero Belgia oraz Grigio Carnico. W idei Banaszak wybór kamienia stanowi świadomą decyzję, niejako determinując kameralną skalę jej rzeźbiarskich kompozycji. Artystka dobiera skalne bloki, obserwując rysujące się na ich powierzchni naturalne wzory i żyłkowanie, a także zróżnicowane zabarwienie – traktując je niczym rodzaj malarskiego płótna ukrytego w materii. Realizując prace w małym formacie, ukazuje, że malownicze piękno kamienia nie wymaga rozmiaru, lecz uważnego spojrzenia.
marmur Nero Sahara, marmur Nero Belgia, marmur Grigio Carnico, wys. 48 cm
sygn. na podstawie: BANASZAK
Proweniencja:
własność artystki
Zainteresowania twórcze Marty Banaszak od zawsze oscylują wokół logiki brył i piękna architektonicznych konstrukcji. U podstaw jej spójnego i konsekwentnie rozwijanego oeuvre – obejmującego grafikę, malarstwo i rzeźbę – leży fascynacja dawnymi wiekami, sztuką klasyczną i klasycyzującą. Począwszy od antyku, artystka tropi trwałość i powtarzalność form, dostrzegając ich ponadczasowe i ponadkulturowe znaczenie. Zainspirowana nimi, posługując się językiem geometrii, harmonii i symetrii, tworzy kompozycje, które z jednej strony zachwycają precyzją, a z drugiej – puszczają do widza ironiczne oko, proponując swoisty pomost między minionymi epokami a współczesnością.
Rzeźba „Qvid aquam pene turbas” z 2020 roku doskonale ilustruje ten sposób myślenia. Artystka przedstawia marmurowy obelisk – symbol władzy i zwycięstwa, od starożytnego Egiptu po Imperium Rzymskie. Obiekt, na pierwszy rzut oka monumentalny i poważny, gdyż zawierający w sobie ciężar kulturowy i powagę historyczną, jest jednocześnie formą falliczną – komentarzem do potęgi męskiego ego i jego odwiecznej potrzeby zaznaczania obecności. Łacińska sentencja wyryta na froncie rzeźby – tytułowe „Qvid aquam pene turbas” – to kolejne odwołanie do klasycznego dziedzictwa, a zarazem wyraz lingwistycznego dowcipu Banaszak. W dosłownym tłumaczeniu, obelisk żartobliwie prowokuje pytaniem: „Czemu chujem wodę mącisz?”. Artystka w przewrotny sposób zestawia patos antyku z humorem sytuacyjnym, igrając z pojęciem „łaciny”: zarówno tej wzniosłej, starożytnej, jak i tej „kuchennej”, czyli potocznie rozumianych wulgaryzmów.
Rzeźba skonstruowana została z trzech wyjątkowych rodzajów marmuru – Nero Sahara, Nero Belgia oraz Grigio Carnico. W idei Banaszak wybór kamienia stanowi świadomą decyzję, niejako determinując kameralną skalę jej rzeźbiarskich kompozycji. Artystka dobiera skalne bloki, obserwując rysujące się na ich powierzchni naturalne wzory i żyłkowanie, a także zróżnicowane zabarwienie – traktując je niczym rodzaj malarskiego płótna ukrytego w materii. Realizując prace w małym formacie, ukazuje, że malownicze piękno kamienia nie wymaga rozmiaru, lecz uważnego spojrzenia.