POCHODZENIE:
- kolekcja spadkobierców artysty
- depozyt Muzeum Narodowego w Krakowie w latach 2002-2012
- kolekcja prywatna, Poznań

WYSTAWIANY:
- "Gwasze, akwarela, rysunki Andrzeja Wróblewskiego". Inedita, Galeria In Spe, Warszawa 2002

LITERATURA:
- Unikanie stanów pośrednich. Andrzej Wróblewski (1927-1957), redakcja i koncepcja naukowa Magdalena Ziółkowska i Wojciech Grzybała, Warszawa 2014, wyd. Fundacja Andrzeja Wróblewskiego, Instytut Adama Mickiewicza, Hatje Cantz Verlag, poz. 392, s. 417 (il.)


Wróblewski studiował historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim (1945-48) i malarstwo na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (1945-52) pod kierunkiem Zygmunta Radnickiego, Zbigniewa Pronaszki, Hanny Rudzkiej-Cybisowej i Jerzego Fedkowicza. Jeszcze jako student Akademii Sztuk Pięknych podjął walkę w imię nowych społecznych i politycznych zadań sztuki. Początkowo skłaniał się ku abstrakcji, uznając ją za język awangardy. Jego pozbawione wątpliwości przekonanie o potrzebie przekazywania w sztuce prawdziwych, a nawet brutalnych historii spotkało się z ostrym sprzeciwem profesorów. Mimo to artysta niezłomnie rozwijał swoją wizję artystyczną - tworzył obrazy wynikające z obserwacji rzeczywistości, jednak poddane deformacji i przesiąknięte jego indywidualną ekspresją. Przekonując się coraz bardziej do komunistycznych haseł, założył Grupę Samokształceniową, by kolektywnie zwalczać zastany system nauczania, preferowany przez profesorów uczelni idealistyczny, estetyzujący koloryzm, wypracowywać nowy styl, adekwatny do rzeczywistości naznaczonej ciągle żywym wspomnieniem wojny, a jednocześnie zgodny z doktryną społeczno-polityczną PRL. Utworzenie Grupy było pierwszą w historii polskiej sztuki otwartą manifestacją skierowaną przeciw estetyce koloryzmu. Odwołując się do stylistyki włoskiego nowego realizmu i sztuki meksykańskiej, która wprowadzała formalne elementy ludowego prymitywu, Wróblewski starał się wypracować własną formułę "spotęgowanego realizmu", kierunku zaproponowanego w 1946 roku przez Tadeusza Kantora, opartą na idei komunikatywnego, sugestywnego przekazu. W prace założonej przez siebie Grupy Samokształceniowej wprowadził zasady działania kolektywnego, określającego tematykę, przesłanie ideowe, a nawet format dzieł. Malował obrazy figuratywne, odwołujące się do tragicznych czasów okupacji lub poświęcone aktualnym problemom polityczno-społecznym. Operował dużymi formatami, ukazując postaci w rzeczywistej skali, co zdecydowanie potęgowało ekspresję przedstawianych scen. Stosował uproszczoną formę, budowaną rozległymi, słabo modulowanymi plamami nasyconych barw, podkreśloną wyrazistym konturem. W jego pracach kolor przyjmował czasem symboliczną funkcję.
Wróblewski w liście do przyjaciela, kolegi z Grupy Samokształceniowej Andrzeja Wajdy, datowanym na 10 listopada 1953 roku, pisał: "Chwilowo (…) praca moja jest w zawieszeniu: nie wiem czy Ci już mówiłem, że ożeniłem się i sprowadziłem żonę do domu, wskutek czego chwilowo i wewnętrznie i zewnętrznie nie mam wielkiego zapału do pracy. A nawet nie tyle pracuję i przemyśliwam (wybacz niegramatyczność) nad renowacją swojej koncepcji artystycznej, w kierunku wprowadzenia momentów surrealistycznych w ujęciu treści i w warsztacie. Kiedy jednak pomyślę o Jury i o narodzie, dla którego maluję, oblatuje mnie strach i zaczynam od początku artystyczny rachunek sumienia. Bo właściwie jest jasne, że na dalszą metę nie jest do utrzymania ścisła 'jedność czasu, miejsca i akcji', a raczej może jedność światłocieniowa i przestrzenna, która jednak jest warunkiem zupełnie komunikatywnego obrazu. W oczekiwaniu więc na natchnienie robię rysuneczki i szkice i oglądam jak największy wachlarz starej i nowej sztuki, w czym nie jest mi wcale pomocne zagracenie Krakowa, produkującego przede wszystkim kurz w Muzeach i pamiątki góralskie".
Artysta, rozczarowany socrealizmem, wzorem malarzy rówieśników: Jana Tarasina, Jerzego Nowosielskiego czy Zbigniewa Mikulskiego wycofuje się w rodzinne zacisze, malując martwe natury, skromne pejzaże oraz sceny z życia rodzinnego. Ślub z Teresą Walerią Reutt w 1953 roku i narodziny syna - Andrzeja, w domu nazywanego "Kitkiem", a potem jeszcze córek otworzyły zupełnie nowy rozdział w twórczości artysty. "W 1954 w domu i na rysunkach pojawiło się niemowlę. Studia małego dziecka i matki z dzieckiem posłużyły Wróblewskiemu do namalowania kilku obrazów olejnych ("Karmiąca przy balkonie" 1954, "Młoda matka z dzieckiem", "Matka", "Matki", "Kitek" 1955). Niemal wszystkie rysunki wykonane były tuszem lawowanym - w tym czasie ulubioną techniką Wróblewskiego. Malarz dokumentował w tych szkicach początki życia dziecka od pierwszych dni. Ciekawość i czułość nie przeszkodziły w ostrości obserwacji, zapisywanych jak zawsze u Wróblewskiego bez sentymentalizmu. Rysował noworodka z niezwykłą intensywnością wbijającego spojrzenie w oczy matki, zawieszonego na nim jak na jedynej nici wiążącej go z obcym światem, siedzącego już, walczącego o równowagę z przeważającą kulą głowy" (Katarzyna Kasprzak-Stamm "Andrzeja Wróblewskiego prace na papierach, [w:] Gwasze, akwarela, rysunki Andrzeja Wróblewskiego. Inedita; red. Anna Wrońska, Galeria In Spe, Warszawa 2002, s. 15). Przez następne miesiące powstają rysunki o intymnym charakterze. Najczęstszymi bohaterami prac, wówczas prawie wyłącznie na papierze, staje się syn oraz Teresa Wróblewska. Z tego okresu pochodzą przedstawienia Kitka bawiącego się piłką, raczkującego, siedzącego w łóżeczku czy na kocu, oraz żony, która nie tylko czyta, pali papierosa lecz także leży w łóżku. Dużą grupę stanowią prace, na których Teresa wykonuje prozaiczne czynności domowe, takie jak obieranie warzyw czy prasowanie.
Z tego czasu pochodzi też prezentowana praca ("Kobiety z dzieckiem, Kompozycja figuralna nr 545") wykonana techniką tuszu lawowanego na papierze, którą należy datować na koniec 1954 roku. Kobieta trzymająca na kolanach małego chłopca to prawdopodobnie babcia "Kitka" - Krystyna Wróblewska (matka artysty) obok niej znajduje się Teresa Wróblewska, obie z czułością spoglądają na radosne dziecko. Praca ukazująca kobietę trzymającą dziecko narysowana została w stylu mocno odmiennym od przedstawień matek, które Wróblewski szkicował w końcu lat 40. w czasie prac nad "Rozstrzelaniami". Kadr oraz pozy portretowanych postaci w kompozycji przywodzą na myśl rodzinną fotografię. Wróblewski z niezwykłym wyczuciem odzwierciedla moment matczynej czułości, grymasy oraz pozy charakterystyczne dla niemowląt. Przedstawienie ma niezwykle intymny charakter i emanuje uczuciem miłości, domowe zacisze utrzymane zostało w radosnym, pogodnym klimacie.
Wróblewski często wykorzystywał tzw. odwrocia obrazów, by stworzyć na nich nowe dzieła. Podyktowane było to w większości brakiem środków na zakup nowych płócien czy papieru. Na rewersie proponowanej pracy Wróblewski wykonał tuszem "Pejzaż z chmurą". Skłębiona, burzowa chmura z prawej strony kompozycji unosi się nad symetrycznie zakreskowanymi, przygotowanymi do zasiewu polami. Spokojna dolina z nielicznymi zabudowaniami, z których wybija się wieża kościoła, a w oddali majaczą góry, przywołują na myśl pejzaże z dwóch tek "Tatry I" i "Tatry II". Pejzaż Wróblewskiego ma w sobie klasyczny porządek, jest lekcją dobrze wyważonej przestrzeni. Artysta poprzez linie poziome i pionowe, kontrast bieli i czerni, subtelne niuanse szarości - od ciężkich, niemal grafitowych fragmentów ziemi, do rozbielonych srebrzystości chmur i tła w oddali wprowadza aurę spokoju.
Od lat 50. Andrzej Wróblewski zaczął poruszać w swych pracach sprawy ludzkiej egzystencji, życia domowego, macierzyństwa i biedy, ponieważ, mając trójkę dzieci, zmagał się z trudnościami finansowymi. Częściowo rozwiązało je dopiero otrzymanie w 1955 roku medalu Dziesięciolecia PRL i przyznanie mu własnej pracowni. Doceniono go także przed śmiercią, przyznając mu Srebrny Krzyż Zasługi. Po tragicznej śmierci Andrzeja Wróblewskiego w 1957 roku jego matka, także artystka, podjęła się heroicznej próby opracowania spuścizny syna. Przez blisko czterdzieści lat, aż do swojej śmierci w roku 1994, selekcjonowała obrazy i rysunki, tworząc archiwum prac swojego syna.



W latach 1945-52 studiował malarstwo na ASP w Krakowie oraz historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od roku 1946 brał udział w wystawach, od 1948 zajmował się także publicystyką, głównie z dziedziny sztuki. W latach 1950-54 pełnił funkcję asystenta w krakowskiej ASP w pracowniach m.in. prof. Radnickiego i prof. Rudzkiej-Cybisowej. Zmarł 23 marca 1957 na samotnej wycieczce w Tatrach. W swoich pracach, posługując się oryginalnym, fascynującym językiem malarskim, w sposób niezwykle sugestywny wypowiedział tragiczne doświadczenia pokolenia dorastającego w okresie wojny i wkraczającego w dojrzałość w czasach stalinowskich. Uważany za prekursora nowej figuracji, współczesnego realizmu, także nowej ekspresji, należy do największych polskich malarzy XX w.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

13
Andrzej WRÓBLEWSKI (1927-1957)

Praca dwustronna: [Kobiety z dzieckiem, Kompozycja figuralna nr 545] na odwrociu [Pejzaż z chmurą, Pejzaż nr 545], około 1954 r.

tusz/papier, 29,4 x 41,7 cm
opisany l.g.: 'A.Wróblewski' (częściowo zatarte) oraz p.g.: '545'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

POCHODZENIE:
- kolekcja spadkobierców artysty
- depozyt Muzeum Narodowego w Krakowie w latach 2002-2012
- kolekcja prywatna, Poznań

WYSTAWIANY:
- "Gwasze, akwarela, rysunki Andrzeja Wróblewskiego". Inedita, Galeria In Spe, Warszawa 2002

LITERATURA:
- Unikanie stanów pośrednich. Andrzej Wróblewski (1927-1957), redakcja i koncepcja naukowa Magdalena Ziółkowska i Wojciech Grzybała, Warszawa 2014, wyd. Fundacja Andrzeja Wróblewskiego, Instytut Adama Mickiewicza, Hatje Cantz Verlag, poz. 392, s. 417 (il.)


Wróblewski studiował historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim (1945-48) i malarstwo na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (1945-52) pod kierunkiem Zygmunta Radnickiego, Zbigniewa Pronaszki, Hanny Rudzkiej-Cybisowej i Jerzego Fedkowicza. Jeszcze jako student Akademii Sztuk Pięknych podjął walkę w imię nowych społecznych i politycznych zadań sztuki. Początkowo skłaniał się ku abstrakcji, uznając ją za język awangardy. Jego pozbawione wątpliwości przekonanie o potrzebie przekazywania w sztuce prawdziwych, a nawet brutalnych historii spotkało się z ostrym sprzeciwem profesorów. Mimo to artysta niezłomnie rozwijał swoją wizję artystyczną - tworzył obrazy wynikające z obserwacji rzeczywistości, jednak poddane deformacji i przesiąknięte jego indywidualną ekspresją. Przekonując się coraz bardziej do komunistycznych haseł, założył Grupę Samokształceniową, by kolektywnie zwalczać zastany system nauczania, preferowany przez profesorów uczelni idealistyczny, estetyzujący koloryzm, wypracowywać nowy styl, adekwatny do rzeczywistości naznaczonej ciągle żywym wspomnieniem wojny, a jednocześnie zgodny z doktryną społeczno-polityczną PRL. Utworzenie Grupy było pierwszą w historii polskiej sztuki otwartą manifestacją skierowaną przeciw estetyce koloryzmu. Odwołując się do stylistyki włoskiego nowego realizmu i sztuki meksykańskiej, która wprowadzała formalne elementy ludowego prymitywu, Wróblewski starał się wypracować własną formułę "spotęgowanego realizmu", kierunku zaproponowanego w 1946 roku przez Tadeusza Kantora, opartą na idei komunikatywnego, sugestywnego przekazu. W prace założonej przez siebie Grupy Samokształceniowej wprowadził zasady działania kolektywnego, określającego tematykę, przesłanie ideowe, a nawet format dzieł. Malował obrazy figuratywne, odwołujące się do tragicznych czasów okupacji lub poświęcone aktualnym problemom polityczno-społecznym. Operował dużymi formatami, ukazując postaci w rzeczywistej skali, co zdecydowanie potęgowało ekspresję przedstawianych scen. Stosował uproszczoną formę, budowaną rozległymi, słabo modulowanymi plamami nasyconych barw, podkreśloną wyrazistym konturem. W jego pracach kolor przyjmował czasem symboliczną funkcję.
Wróblewski w liście do przyjaciela, kolegi z Grupy Samokształceniowej Andrzeja Wajdy, datowanym na 10 listopada 1953 roku, pisał: "Chwilowo (…) praca moja jest w zawieszeniu: nie wiem czy Ci już mówiłem, że ożeniłem się i sprowadziłem żonę do domu, wskutek czego chwilowo i wewnętrznie i zewnętrznie nie mam wielkiego zapału do pracy. A nawet nie tyle pracuję i przemyśliwam (wybacz niegramatyczność) nad renowacją swojej koncepcji artystycznej, w kierunku wprowadzenia momentów surrealistycznych w ujęciu treści i w warsztacie. Kiedy jednak pomyślę o Jury i o narodzie, dla którego maluję, oblatuje mnie strach i zaczynam od początku artystyczny rachunek sumienia. Bo właściwie jest jasne, że na dalszą metę nie jest do utrzymania ścisła 'jedność czasu, miejsca i akcji', a raczej może jedność światłocieniowa i przestrzenna, która jednak jest warunkiem zupełnie komunikatywnego obrazu. W oczekiwaniu więc na natchnienie robię rysuneczki i szkice i oglądam jak największy wachlarz starej i nowej sztuki, w czym nie jest mi wcale pomocne zagracenie Krakowa, produkującego przede wszystkim kurz w Muzeach i pamiątki góralskie".
Artysta, rozczarowany socrealizmem, wzorem malarzy rówieśników: Jana Tarasina, Jerzego Nowosielskiego czy Zbigniewa Mikulskiego wycofuje się w rodzinne zacisze, malując martwe natury, skromne pejzaże oraz sceny z życia rodzinnego. Ślub z Teresą Walerią Reutt w 1953 roku i narodziny syna - Andrzeja, w domu nazywanego "Kitkiem", a potem jeszcze córek otworzyły zupełnie nowy rozdział w twórczości artysty. "W 1954 w domu i na rysunkach pojawiło się niemowlę. Studia małego dziecka i matki z dzieckiem posłużyły Wróblewskiemu do namalowania kilku obrazów olejnych ("Karmiąca przy balkonie" 1954, "Młoda matka z dzieckiem", "Matka", "Matki", "Kitek" 1955). Niemal wszystkie rysunki wykonane były tuszem lawowanym - w tym czasie ulubioną techniką Wróblewskiego. Malarz dokumentował w tych szkicach początki życia dziecka od pierwszych dni. Ciekawość i czułość nie przeszkodziły w ostrości obserwacji, zapisywanych jak zawsze u Wróblewskiego bez sentymentalizmu. Rysował noworodka z niezwykłą intensywnością wbijającego spojrzenie w oczy matki, zawieszonego na nim jak na jedynej nici wiążącej go z obcym światem, siedzącego już, walczącego o równowagę z przeważającą kulą głowy" (Katarzyna Kasprzak-Stamm "Andrzeja Wróblewskiego prace na papierach, [w:] Gwasze, akwarela, rysunki Andrzeja Wróblewskiego. Inedita; red. Anna Wrońska, Galeria In Spe, Warszawa 2002, s. 15). Przez następne miesiące powstają rysunki o intymnym charakterze. Najczęstszymi bohaterami prac, wówczas prawie wyłącznie na papierze, staje się syn oraz Teresa Wróblewska. Z tego okresu pochodzą przedstawienia Kitka bawiącego się piłką, raczkującego, siedzącego w łóżeczku czy na kocu, oraz żony, która nie tylko czyta, pali papierosa lecz także leży w łóżku. Dużą grupę stanowią prace, na których Teresa wykonuje prozaiczne czynności domowe, takie jak obieranie warzyw czy prasowanie.
Z tego czasu pochodzi też prezentowana praca ("Kobiety z dzieckiem, Kompozycja figuralna nr 545") wykonana techniką tuszu lawowanego na papierze, którą należy datować na koniec 1954 roku. Kobieta trzymająca na kolanach małego chłopca to prawdopodobnie babcia "Kitka" - Krystyna Wróblewska (matka artysty) obok niej znajduje się Teresa Wróblewska, obie z czułością spoglądają na radosne dziecko. Praca ukazująca kobietę trzymającą dziecko narysowana została w stylu mocno odmiennym od przedstawień matek, które Wróblewski szkicował w końcu lat 40. w czasie prac nad "Rozstrzelaniami". Kadr oraz pozy portretowanych postaci w kompozycji przywodzą na myśl rodzinną fotografię. Wróblewski z niezwykłym wyczuciem odzwierciedla moment matczynej czułości, grymasy oraz pozy charakterystyczne dla niemowląt. Przedstawienie ma niezwykle intymny charakter i emanuje uczuciem miłości, domowe zacisze utrzymane zostało w radosnym, pogodnym klimacie.
Wróblewski często wykorzystywał tzw. odwrocia obrazów, by stworzyć na nich nowe dzieła. Podyktowane było to w większości brakiem środków na zakup nowych płócien czy papieru. Na rewersie proponowanej pracy Wróblewski wykonał tuszem "Pejzaż z chmurą". Skłębiona, burzowa chmura z prawej strony kompozycji unosi się nad symetrycznie zakreskowanymi, przygotowanymi do zasiewu polami. Spokojna dolina z nielicznymi zabudowaniami, z których wybija się wieża kościoła, a w oddali majaczą góry, przywołują na myśl pejzaże z dwóch tek "Tatry I" i "Tatry II". Pejzaż Wróblewskiego ma w sobie klasyczny porządek, jest lekcją dobrze wyważonej przestrzeni. Artysta poprzez linie poziome i pionowe, kontrast bieli i czerni, subtelne niuanse szarości - od ciężkich, niemal grafitowych fragmentów ziemi, do rozbielonych srebrzystości chmur i tła w oddali wprowadza aurę spokoju.
Od lat 50. Andrzej Wróblewski zaczął poruszać w swych pracach sprawy ludzkiej egzystencji, życia domowego, macierzyństwa i biedy, ponieważ, mając trójkę dzieci, zmagał się z trudnościami finansowymi. Częściowo rozwiązało je dopiero otrzymanie w 1955 roku medalu Dziesięciolecia PRL i przyznanie mu własnej pracowni. Doceniono go także przed śmiercią, przyznając mu Srebrny Krzyż Zasługi. Po tragicznej śmierci Andrzeja Wróblewskiego w 1957 roku jego matka, także artystka, podjęła się heroicznej próby opracowania spuścizny syna. Przez blisko czterdzieści lat, aż do swojej śmierci w roku 1994, selekcjonowała obrazy i rysunki, tworząc archiwum prac swojego syna.



W latach 1945-52 studiował malarstwo na ASP w Krakowie oraz historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od roku 1946 brał udział w wystawach, od 1948 zajmował się także publicystyką, głównie z dziedziny sztuki. W latach 1950-54 pełnił funkcję asystenta w krakowskiej ASP w pracowniach m.in. prof. Radnickiego i prof. Rudzkiej-Cybisowej. Zmarł 23 marca 1957 na samotnej wycieczce w Tatrach. W swoich pracach, posługując się oryginalnym, fascynującym językiem malarskim, w sposób niezwykle sugestywny wypowiedział tragiczne doświadczenia pokolenia dorastającego w okresie wojny i wkraczającego w dojrzałość w czasach stalinowskich. Uważany za prekursora nowej figuracji, współczesnego realizmu, także nowej ekspresji, należy do największych polskich malarzy XX w.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.