Główną domeną twórczości Boznańskiej był portret. W pierwszym okresie, monachijskim, najczęściej były to wizerunki całopostaciowe, trochę chłodne, monumentalne, zwarte w formie, na płótnach
dużych rozmiarów, niekiedy kilkupostaciowe sceny we wnętrzu. W czasach paryskich portrety stały się bardziej kameralne, o nasilonej nastrojowości – w następstwie rozbicia na rzecz plamy barwnej
zróżnicowanej walorowo, gubiącej kontury i zacierającej ostrość planów. Mimo rozwibrowanego tła portretowani, ujęci w bliskim planie, zawsze patrzący na widza, przyciągają uwagę wyrazem twarzy.
Walorową gamę kolorystyczną podporządkowaną dominacji jednego tonu ożywiają drobne plamki intensywniejszych barw; niezamalowana tektura tła współbrzmi z nimi jako samodzielny kolor.
Zabierając się do portretu – mówi do gości Boznańska – artysta winien sobie zdać sprawę z założenia barwnego modela, tak go ubrać, dać mu odpowiednie tło i oświetlenie – by wszystko razem stanowiło
pewną harmonję. (M. Samlicki, Olga Boznańska, „Sztuki Piękne“, R. 2 (1925/1926), nr 3, s. 112)
Prezentowany portret, utrzymany w charakterystycznej dla artystki, subtelnej gamie barw, ukazuje niezwykłą umiejętność Boznańskiej w wydobywaniu psychologicznej głębi i nastroju modela. Artystka,
określana mianem „największej damy polskiego malarstwa“, tworzyła portrety nie tyle odwzorowujące wygląd, ile odsłaniające wnętrze i emocje postaci. Niejednoznaczna, miękko modelowana sylwetka,
zgaszona kolorystyka i szkicowe traktowanie tła budują aurę intymności i zadumy. Boznańska wypracowała własną, specyficzną technikę, która decydowała o wyjątkowości jej portretów. Rzadko malowała
na tradycyjnym płótnie. Preferowała tekturę, często niezagruntowaną, o szorstkiej i chłonnej powierzchni. Pozwalało to na uzyskanie matowej, jedwabistej faktury, która nadawała dziełom subtelny,
mglisty wygląd. Mimo że jej obrazy z bliska mogą wydawać się szkicowe i niedokończone, to z odległości tworzą spójną, harmonijną całość. Oczy są zwierciadłem duszy – mówiła artystka. To właśnie
oczy są najważniejszym elementem jej portretów. Malowała je z niezwykłą dbałością, dodając im tajemniczości, który przyciąga wzrok widza i wydobywa z nich bogactwo emocji. Ponadto Boznańska
często umieszczała swoich modeli w wyciszonych, intymnych wnętrzach swojej pracowni, potęgując wrażenie melancholii, czy zadumy.
Rok 2025, ogłoszony Rokiem Olgi Boznańskiej, sprzyja bliższemu zapoznaniu się z twórczością artystki. W czasie, gdy zainteresowanie jej twórczością nie słabnie, pojawienie się tego portretu
na aukcji jest doskonałą okazją, aby włączyć do kolekcji dzieło tej wybitnej malarki.
Olga Boznańska (Kraków 1865 - Paryż 1940) – wybitna malarka polska – kształciła się w Krakowie, początkowo pod kierunkiem matki, nauczycielki rysunków Eugenii Mondan, później u J. Siedleckiego, H. Lipińskiego, K. Pochwalskiego. W latach 1884-1886 uczęszczała także na Wyższe Kursy Artystyczne dla Kobiet przy Muzeum Techniczno-Przemysłowym. W 1886 wyjechała do Monachium gdzie uczyła się pod kierunkiem Karla Kricherdorfa i Wilhelma Dürra. Od 1889 pracowała samodzielnie i miała w Monachium własną pracownię. Od 1895 nauczała w prywatnej szkole malarstwa Theodora Humla. Z Monachium wielokrotnie jeździła do kraju, a także do Francji i Szwajcarii. W 1898 przeniosła się na stałe do Paryża, gdzie – przez lata – była jedną z czołowych postaci polskiej kolonii artystycznej. Debiutowała w roku 1886 na wystawie w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych i odtąd stale uczestniczyła w wystawach krajowych i zagranicznych, zdobywając medale i wyróżnienia. W roku 1910 otrzymała francuską Legię Honorową, w roku 1938 order Polonia Restituta. Należała do wielu znaczących – polskich i europejskich – stowarzyszeń artystycznych. Główną domeną jej twórczości był portret – we wcześniejszym, monachijskim okresie często cało postaciowy, monumentalny i zwarty w formie; w czasach paryskich bardziej kameralny, nastrojowy, o zróżnicowanych walorowo plamach barwnych podporządkowanych dominacji jednego tonu, gubiących kontury i zacierających ostrość planów. Malowała też martwe natury i – rzadziej – pejzaże miejskie czy kompozycje rodzajowe.
olej, tektura
55 x 39,8 cm
sygn. kredką p.d.: Olga Boznańska
Na odwrocie z lewej numer (czerwonym długopisem): 37.
Główną domeną twórczości Boznańskiej był portret. W pierwszym okresie, monachijskim, najczęściej były to wizerunki całopostaciowe, trochę chłodne, monumentalne, zwarte w formie, na płótnach
dużych rozmiarów, niekiedy kilkupostaciowe sceny we wnętrzu. W czasach paryskich portrety stały się bardziej kameralne, o nasilonej nastrojowości – w następstwie rozbicia na rzecz plamy barwnej
zróżnicowanej walorowo, gubiącej kontury i zacierającej ostrość planów. Mimo rozwibrowanego tła portretowani, ujęci w bliskim planie, zawsze patrzący na widza, przyciągają uwagę wyrazem twarzy.
Walorową gamę kolorystyczną podporządkowaną dominacji jednego tonu ożywiają drobne plamki intensywniejszych barw; niezamalowana tektura tła współbrzmi z nimi jako samodzielny kolor.
Zabierając się do portretu – mówi do gości Boznańska – artysta winien sobie zdać sprawę z założenia barwnego modela, tak go ubrać, dać mu odpowiednie tło i oświetlenie – by wszystko razem stanowiło
pewną harmonję. (M. Samlicki, Olga Boznańska, „Sztuki Piękne“, R. 2 (1925/1926), nr 3, s. 112)
Prezentowany portret, utrzymany w charakterystycznej dla artystki, subtelnej gamie barw, ukazuje niezwykłą umiejętność Boznańskiej w wydobywaniu psychologicznej głębi i nastroju modela. Artystka,
określana mianem „największej damy polskiego malarstwa“, tworzyła portrety nie tyle odwzorowujące wygląd, ile odsłaniające wnętrze i emocje postaci. Niejednoznaczna, miękko modelowana sylwetka,
zgaszona kolorystyka i szkicowe traktowanie tła budują aurę intymności i zadumy. Boznańska wypracowała własną, specyficzną technikę, która decydowała o wyjątkowości jej portretów. Rzadko malowała
na tradycyjnym płótnie. Preferowała tekturę, często niezagruntowaną, o szorstkiej i chłonnej powierzchni. Pozwalało to na uzyskanie matowej, jedwabistej faktury, która nadawała dziełom subtelny,
mglisty wygląd. Mimo że jej obrazy z bliska mogą wydawać się szkicowe i niedokończone, to z odległości tworzą spójną, harmonijną całość. Oczy są zwierciadłem duszy – mówiła artystka. To właśnie
oczy są najważniejszym elementem jej portretów. Malowała je z niezwykłą dbałością, dodając im tajemniczości, który przyciąga wzrok widza i wydobywa z nich bogactwo emocji. Ponadto Boznańska
często umieszczała swoich modeli w wyciszonych, intymnych wnętrzach swojej pracowni, potęgując wrażenie melancholii, czy zadumy.
Rok 2025, ogłoszony Rokiem Olgi Boznańskiej, sprzyja bliższemu zapoznaniu się z twórczością artystki. W czasie, gdy zainteresowanie jej twórczością nie słabnie, pojawienie się tego portretu
na aukcji jest doskonałą okazją, aby włączyć do kolekcji dzieło tej wybitnej malarki.
Olga Boznańska (Kraków 1865 - Paryż 1940) – wybitna malarka polska – kształciła się w Krakowie, początkowo pod kierunkiem matki, nauczycielki rysunków Eugenii Mondan, później u J. Siedleckiego, H. Lipińskiego, K. Pochwalskiego. W latach 1884-1886 uczęszczała także na Wyższe Kursy Artystyczne dla Kobiet przy Muzeum Techniczno-Przemysłowym. W 1886 wyjechała do Monachium gdzie uczyła się pod kierunkiem Karla Kricherdorfa i Wilhelma Dürra. Od 1889 pracowała samodzielnie i miała w Monachium własną pracownię. Od 1895 nauczała w prywatnej szkole malarstwa Theodora Humla. Z Monachium wielokrotnie jeździła do kraju, a także do Francji i Szwajcarii. W 1898 przeniosła się na stałe do Paryża, gdzie – przez lata – była jedną z czołowych postaci polskiej kolonii artystycznej. Debiutowała w roku 1886 na wystawie w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych i odtąd stale uczestniczyła w wystawach krajowych i zagranicznych, zdobywając medale i wyróżnienia. W roku 1910 otrzymała francuską Legię Honorową, w roku 1938 order Polonia Restituta. Należała do wielu znaczących – polskich i europejskich – stowarzyszeń artystycznych. Główną domeną jej twórczości był portret – we wcześniejszym, monachijskim okresie często cało postaciowy, monumentalny i zwarty w formie; w czasach paryskich bardziej kameralny, nastrojowy, o zróżnicowanych walorowo plamach barwnych podporządkowanych dominacji jednego tonu, gubiących kontury i zacierających ostrość planów. Malowała też martwe natury i – rzadziej – pejzaże miejskie czy kompozycje rodzajowe.