Zygmunt Landau malarstwa zaczął uczyć się w szkole rysunkowej J. Kacenbogena w Łodzi. Tam też zadebiutował biorąc udział w wystawie wiosennej w 1918. Następnie prezentował swoje obrazy w roku 1921 i w 1928 na indywidualnej wystawie w Żółtej Sali łódzkiego Grand Hotelu. Od 1919 mieszkał w Paryżu gdzie związał się z kręgiem malarzy z École de Paris. Szczególnie zaprzyjaźnił się z M. Kislingiem i A. Modiglianim, których twórczość miała wpływ na jego malarstwo. W Paryżu prezentował swoje obrazy w Salonie Niezależnych (1926 i 1927) oraz na wystawach sztuki polskiej w 1921 i 1922. Po wojnie, którą spędził na południu Francji - w Saint Tropez i Nicei - powrócił do Paryża. Wystawiał wtedy swoje prace na Salonach Jesiennych w latach 1949, 1951, 1954, 1956 i 1957. Malował kompozycje figuralne, portrety, także autoportrety, martwe natury i kwiaty. W portretach, zwłaszcza kobiecych ujawnia się wpływ sztuki Modiglianiego. Wydłużone postacie malowane syntetycznymi liniami, dosyć gruba faktura malarska, sprawiają jednak, że jego portrety nabierają cech pewnej monumentalności.
Olej, płótno; 81 x 46,5 cm
Sygn. l.g.: Landau
Zygmunt Landau malarstwa zaczął uczyć się w szkole rysunkowej J. Kacenbogena w Łodzi. Tam też zadebiutował biorąc udział w wystawie wiosennej w 1918. Następnie prezentował swoje obrazy w roku 1921 i w 1928 na indywidualnej wystawie w Żółtej Sali łódzkiego Grand Hotelu. Od 1919 mieszkał w Paryżu gdzie związał się z kręgiem malarzy z École de Paris. Szczególnie zaprzyjaźnił się z M. Kislingiem i A. Modiglianim, których twórczość miała wpływ na jego malarstwo. W Paryżu prezentował swoje obrazy w Salonie Niezależnych (1926 i 1927) oraz na wystawach sztuki polskiej w 1921 i 1922. Po wojnie, którą spędził na południu Francji - w Saint Tropez i Nicei - powrócił do Paryża. Wystawiał wtedy swoje prace na Salonach Jesiennych w latach 1949, 1951, 1954, 1956 i 1957. Malował kompozycje figuralne, portrety, także autoportrety, martwe natury i kwiaty. W portretach, zwłaszcza kobiecych ujawnia się wpływ sztuki Modiglianiego. Wydłużone postacie malowane syntetycznymi liniami, dosyć gruba faktura malarska, sprawiają jednak, że jego portrety nabierają cech pewnej monumentalności.