Około 1925 roku Stanisław Ignacy Witkiewicz porzucił malarstwo olejne i stworzył „Firmę Portretową S.I. Witkiewicz”. Prezentowany obraz „Portret kobiety” powstał rok wcześniej, jednak został stworzony w jednym z „Typów”, którymi Witkacy posługiwał się w swojej firmie. Jest to „Typ E”, który zakładał dowolność interpretacji psychologicznej, zgodnej z intencją firmy. Uzyskany efekt może dorównywać rezultatom typów A i B, choć droga prowadząca do jego osiągnięcia oraz sposób realizacji pozostają odmienne. Zgodnie z zapisem „Regulaminu firmy portretowej”: „Typ E – i jego kombinacje z poprzednimi rodzajami. Dowolna interpretacja psychologiczna według intencji firmy. Efekt osiągnięty może być zupełnie równy wynikowi typów A. i B. – droga, którą się do niego dochodzi, jest inna, jako też sam sposób wykonania, który może być rozmaity, ale nie przekroczy nigdy granicy (d.). Może być również kombinacja E + d na żądanie. T y p E n i e z a w s z e m o ż l i w y d o w y k o n a n i a.” (Stanisław Ignacy Witkiewicz, Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz”, Warszawa 1928, s. 5–6) Należy raz jeszcze zaznaczyć, że typ E nie zawsze był możliwy do wykonania – podkreśla to wyjątkowość prezentowanego „Portretu kobiety”.
Działalności „Firmy Portretowej S.I. Witkiewicz” przyświecała zasada: „Klient musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone.” Zamawiający zobowiązany był podporządkować się regułom określonym w „Regulaminie”. Firma nie przywiązywała wielkiej uwagi do detali stroju czy dodatków, a o tle decydowała wyłącznie ona sama. Liczba posiedzeń potrzebnych do wykonania portretu zależała zarówno od kondycji firmy, jak i stopnia trudności modela i mogła wynosić od jednego do kilku spotkań. Dodatkowo ustalono, że portrety kobiece z odsłoniętą szyją są droższe o jedną trzecią. Klienci mieli również obowiązek punktualnego stawiania się na sesje, ponieważ oczekiwanie negatywnie wpływało na nastrój firmy. Zdecydowanie wykluczano jakąkolwiek krytykę ze strony klienta „Portret może się klientowi nie podobać, ale firma nie może dopuścić do najskromniejszych nawet uwag, bez swego specjalnego upoważnienia. Gdyby firma pozwoliła sobie na ten luksus: wysłuchiwania zdań klientów, musiałaby już dawno zwariować. N a t e n p a r a g r a f k ł a d z i e m y s p e c j a l n y n a c i s k, b o n a j t r u d n i e j j e s t w s t r z y m a ć k l i e n t a o d z u p e ł n i e z b y t e c z n y c h w y p o w i e d z e ń s i ę. Portret jest przyjęty lub odrzucony – tak lub nie, bez żadnego umotywowania. Do krytyki należy również konstatowanie podobieństwa względnie niepodobieństwa.” (Stanisław Ignacy Witkiewicz, Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz”, Warszawa 1928, s. 8)
W czasie powstawania omawianego portretu Witkacy najprawdopodobniej przebywał w Zakopanem, na co wskazują zachowane listy kierowane do żony. Jeden tylko list zachował się z Warszawy. Niezależnie od miejsca, w którym przebywał, wielokrotnie wspominał w korespondencji o swojej pracy nad portretami „Dziękuję b. za list (dziś w niedzielę) odebrany z poczty. Wczoraj 2 portrety Łabuńskiego i 2 Zrębowicza, NP1 […] Dziś zacznę Anielę M.” (Zakopane, 13 I 1924, Stanisław Ignacy Witkiewicz, red. Anna Micińska, „Listy do żony”, t. 1: 1923–1927, Warszawa 2015, s. 41) „Robię czasem 2 portrety dziennie (po 50) lub 1 za 100. Dziś 2. Po takim dniu jestem niezdolny do niczego” (Warszawa, 17 XI 1924, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Ibidem, s. 42) „Chcę 10 XII dać na wystawę tu szereg portretów. W braku kobiet narysuję Irenę, Bednarską, Flakonikową” (Zakopane, 26 XI 1924, Ibidem s. 43) Wspomniane wydarzenie odnosi się do dorocznej Wystawy Towarzystwa „Sztuka Podhalańska” w Miejskiej Galerii Sztuki w Zakopanem. W 1924 roku eksponował również swoje prace w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Toruniu i w warszawskim Salonie Garlińskiego. Przy takim nakładzie wykonywanych prac i bogatej historii wystawienniczej niewykluczonym jest, że prezentowany „Portret kobiety” mógł pojawić się na jednej z wystaw.
pastel, węgiel, papier, 63 × 47,5 cm w świetle oprawy
sygn., dat. i opisany śr. d.: „Witkacy 1924/T.E. (w okręgu) ”
Około 1925 roku Stanisław Ignacy Witkiewicz porzucił malarstwo olejne i stworzył „Firmę Portretową S.I. Witkiewicz”. Prezentowany obraz „Portret kobiety” powstał rok wcześniej, jednak został stworzony w jednym z „Typów”, którymi Witkacy posługiwał się w swojej firmie. Jest to „Typ E”, który zakładał dowolność interpretacji psychologicznej, zgodnej z intencją firmy. Uzyskany efekt może dorównywać rezultatom typów A i B, choć droga prowadząca do jego osiągnięcia oraz sposób realizacji pozostają odmienne. Zgodnie z zapisem „Regulaminu firmy portretowej”: „Typ E – i jego kombinacje z poprzednimi rodzajami. Dowolna interpretacja psychologiczna według intencji firmy. Efekt osiągnięty może być zupełnie równy wynikowi typów A. i B. – droga, którą się do niego dochodzi, jest inna, jako też sam sposób wykonania, który może być rozmaity, ale nie przekroczy nigdy granicy (d.). Może być również kombinacja E + d na żądanie. T y p E n i e z a w s z e m o ż l i w y d o w y k o n a n i a.” (Stanisław Ignacy Witkiewicz, Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz”, Warszawa 1928, s. 5–6) Należy raz jeszcze zaznaczyć, że typ E nie zawsze był możliwy do wykonania – podkreśla to wyjątkowość prezentowanego „Portretu kobiety”.
Działalności „Firmy Portretowej S.I. Witkiewicz” przyświecała zasada: „Klient musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone.” Zamawiający zobowiązany był podporządkować się regułom określonym w „Regulaminie”. Firma nie przywiązywała wielkiej uwagi do detali stroju czy dodatków, a o tle decydowała wyłącznie ona sama. Liczba posiedzeń potrzebnych do wykonania portretu zależała zarówno od kondycji firmy, jak i stopnia trudności modela i mogła wynosić od jednego do kilku spotkań. Dodatkowo ustalono, że portrety kobiece z odsłoniętą szyją są droższe o jedną trzecią. Klienci mieli również obowiązek punktualnego stawiania się na sesje, ponieważ oczekiwanie negatywnie wpływało na nastrój firmy. Zdecydowanie wykluczano jakąkolwiek krytykę ze strony klienta „Portret może się klientowi nie podobać, ale firma nie może dopuścić do najskromniejszych nawet uwag, bez swego specjalnego upoważnienia. Gdyby firma pozwoliła sobie na ten luksus: wysłuchiwania zdań klientów, musiałaby już dawno zwariować. N a t e n p a r a g r a f k ł a d z i e m y s p e c j a l n y n a c i s k, b o n a j t r u d n i e j j e s t w s t r z y m a ć k l i e n t a o d z u p e ł n i e z b y t e c z n y c h w y p o w i e d z e ń s i ę. Portret jest przyjęty lub odrzucony – tak lub nie, bez żadnego umotywowania. Do krytyki należy również konstatowanie podobieństwa względnie niepodobieństwa.” (Stanisław Ignacy Witkiewicz, Regulamin firmy portretowej „S. I. Witkiewicz”, Warszawa 1928, s. 8)
W czasie powstawania omawianego portretu Witkacy najprawdopodobniej przebywał w Zakopanem, na co wskazują zachowane listy kierowane do żony. Jeden tylko list zachował się z Warszawy. Niezależnie od miejsca, w którym przebywał, wielokrotnie wspominał w korespondencji o swojej pracy nad portretami „Dziękuję b. za list (dziś w niedzielę) odebrany z poczty. Wczoraj 2 portrety Łabuńskiego i 2 Zrębowicza, NP1 […] Dziś zacznę Anielę M.” (Zakopane, 13 I 1924, Stanisław Ignacy Witkiewicz, red. Anna Micińska, „Listy do żony”, t. 1: 1923–1927, Warszawa 2015, s. 41) „Robię czasem 2 portrety dziennie (po 50) lub 1 za 100. Dziś 2. Po takim dniu jestem niezdolny do niczego” (Warszawa, 17 XI 1924, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Ibidem, s. 42) „Chcę 10 XII dać na wystawę tu szereg portretów. W braku kobiet narysuję Irenę, Bednarską, Flakonikową” (Zakopane, 26 XI 1924, Ibidem s. 43) Wspomniane wydarzenie odnosi się do dorocznej Wystawy Towarzystwa „Sztuka Podhalańska” w Miejskiej Galerii Sztuki w Zakopanem. W 1924 roku eksponował również swoje prace w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Toruniu i w warszawskim Salonie Garlińskiego. Przy takim nakładzie wykonywanych prac i bogatej historii wystawienniczej niewykluczonym jest, że prezentowany „Portret kobiety” mógł pojawić się na jednej z wystaw.