OPINIE:
Obraz posiada opinię dr Ewy Bobrowskiej-Jakubowskiej

POCHODZENIE:
kolekcja włoskiego literata i wydawcy, Angelo Sommaruga
spuścizna rodzinna po kolekcjonerze (córka, Maria oraz wnukowie Sommaruga)
kolekcja prywatna, Polska

Olga Boznańska, jedna z najbardziej cenionych i oryginalnych polskich malarek, pozostawiła po sobie bogatą spuściznę artystyczną, a jej prace reprezentują polską sztukę na większości przeglądowych wystaw w kraju i za granicą. Była par excellence międzynarodową artystką. Tak mówiła o swoich pracach: "Obrazy moje wspaniale wyglądają, bo są prawdą, są uczciwe, pańskie, nie ma w nich małostkowości, nie ma maniery, nie ma blagi. Są ciche i żywe i jak gdyby je lekka zasłona od patrzących dzieliła. Są w swojej własnej atmosferze". Olga Boznańska zawsze dążyła do oddania cech psychicznych malowanych postaci, szczególnie w wyrazie oczu i nachyleniu linii ramion. „(…) nie maluje oczu, tylko spojrzenie, nie maluje ust, ale uśmiech lub łkanie (…)”. Zawsze rozpoczynała portret od wyrazu oczu, „od tego w oczach, co stanowi ich wyraz”. Utrwalała klimat emocjonalny modela, malowała postacie wyalienowane, zamknięte w sobie, pochłonięte bezmiarem myśli i przeżyć.

Prezentowany w katalogu portret z około 1900 roku to jedno z dzieł Olgi Boznańskiej, które będzie wyznaczało nowe perspektywy jej twórczości. W 1898 roku Olga Boznańska przybyła do stolicy światowej sztuki, Paryża. Talent artystki, wzrastający na gruncie monachijskiej areny artystycznej, w bliskości dzieł dawnych mistrzów oraz nowoczesnej sztuki niemieckiej i francuskiej, znalazł realizację w indywidualnym, nowoodkrytym stylu. Mimo że "wibryzm", rozedrganie materii malarskiej było obecne już w okresie monachijskim, to dopiero nad Sekwaną Boznańska poświęciła się głównie malarstwu portretowemu.

Boznańska, pracując w Paryżu, już u początków XX wieku poczęła tworzyć osobistą formułę portretu, wchodząc w dialog z mistrzami swojej epoki, Édouardem Manetem, Wilhelmem Leiblem czy Jamesem Whistlerem, odważnie łamiąc schematy sztuki portretowej. W "silnych" partiach malarka umieściła dłonie – najważniejszy dla malarki motyw portretowy i przekaźnik ludzkiej natury – oraz twarz. Owa elegantka z portretu patrzy na widza wprost, a jej oczy stanowią symboliczny element ekspresji ducha. Twórczość artystki niekiedy bywała wiązana z oddziaływaniem francuskiego impresjonizmu. Autorka organizowała powierzchnię malarską, posługując się suchą farbą i drobnymi uderzeniami pędzla. Szlachetna matowość jej prac brała się z użycia niegruntowanej tektury oraz odrzucenia werniksowania. Jako portrecistka paryskiej elity szczególną popularnością cieszyła się do I wojny światowej. Wiesław Juszczak wiązał malarstwo portretowe Boznańskiej z pojęciem "intensywizmu" zaczerpniętym z krytyki artystycznej Cezarego Jellenty. Portrety malarki, razem z twórczością Wyspiańskiego, Krzyżanowskiego czy Weissa, miały w myśli historyka sztuki wyznaczać perspektywy polskiego ekspresjonizmu. Drapieżny, psychologiczny charakter obrazów Boznańskiej miałby brać się ze "skoncentrowanego wyrazu" portretowanych ludzi i przedmiotów, zwielokrotnionego przez emocje samej artystki.

Jak zauważyła w swoich badaniach historyk sztuki, dr Anna Myślińska: „Może wydawać się dziwnym, że w Krakowie – mieście rodzinnym Boznańskiej – dopiero dziewięć lat przed śmiercią zorganizowano jej pierwszą wystawę monograficzną. Trwała trzy tygodnie i cieszyła się dość dużą frekwencją. (…) Mieszczański i konserwatywny Kraków długo nie cenił sztuki Boznańskiej, na wystawach liczył się Jan Matejko i Józef Siemiradzki. Obrazy Boznańskiej były niezrozumiane dla publiczności krajowej, zarzucano im zbyt dużą szkicowość i „zakopcenie sadzą”. Pozorna szkicowość form, nerwowe uderzenie pędzla, migotliwość zgaszonych barw i wyrafinowana harmonia tonów miały jednakże określony cel: uchwycić nieuchwytne, dookreślić nieokreślone, opowiedzieć niewypowiedziane. Osobliwe, zszarzałe barwy to mieszanina kilku, a nawet kilkudziesięciu barw, których malarka usilnie poszukiwała. Jacek Malczewski napisał o malarstwie Boznańskiej: „brak w niem rysunku, brak kośćca, to same łatki kolorowe”. Z czasem i Malczewski, i inni krytycy jej sztuki dostrzegli indywidualny przekaz obrazów. Nagrody uzyskane za granica powiększyły uznanie dla jej prac w kraju. Pisano: „Przyjedź i obudź nas z uśpienia”.

Okres, w którym powstał „Portret elegantki we wnętrzu” łączy się nie tylko ze wspaniałym postępem sztuki artystki, ale także ważnym wydarzeniem osobistym z jej życia – w 1900 roku Boznańska przeżyła głęboki zawód miłosny. Jeszcze w czasach nauki malarstwa, oficjalnym narzeczonym artystki był młodszy od niej malarz, Józef Czajkowski. Przez kilka lat, gdy mężczyzna przebywał w Krakowie para podtrzymywała uczucie korespondencyjnie. Mimo to Boznańska była adorowana przez wielu mężczyzn, sama nie stroniła też od flirtów, zawsze jednak na pierwszym miejscu stawiała sztukę (choć dzisiaj powiedzielibyśmy, że karierę). W liście do matki pisała, iż najszczęśliwsze jej chwile to te, kiedy stoi przy sztalugach. Owe zaangażowanie w pracę i poświęcenie się sztuce sprawiły, że związek dwóch twórczych dusz nie przetrwał - w 1900 roku właśnie zaręczyny z Czajkowskim zostały zerwane, co przypieczętował bolesny list mężczyzny, którego przez kilka następnych lat Olga nie mogła zapomnieć. Z trudem pogodziła się z fiaskiem tego związku i może na skutek tych wydarzeń postanowiła skupić się wyłącznie na pracy, w której się zatracała, paląc duże ilości papierosów i pijąc hektolitry mocnej herbaty. Mając 33 lata przeniosła się do Paryża i będąc już uznaną artystką, zaczęła życie od nowa…

Jedna z najwybitniejszych polskich artystek przełomu XIX i XX w. Początkowo lekcji rysunku udzielała artystce matka, Eugenia Mondan; w latach 1883 – 86 artystka kształciła się pod kierunkiem Kazimierza Pochwalskiego i Józefa Siedleckiego. Uczęszczała też na Wyższe Kursy dla Kobiet im. A. Baranieckiego w Krakowie, gdzie lekcji udzielali jej Hipolit Lipiński i Antoni Piotrowski. W latach 1886-1889 odbyła studia w monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych u Karla Kricheldorfa i Wilhelma Dürra. W Monachium otworzyła własną pracownię, pozostając pod opieką Józefa Brandta i Alfreda Wierusza-Kowalskiego. W 1895 r., w zastępstwie Teodora Hummla, objęła kierownictwo prowadzonej przez niego Szkoły Malarskiej. W 1898 roku osiadła na stałe w Paryżu. Była członkiem Towarzystwa Artystów Polskich "Sztuka", Société Nationale des Beaux-Arts i Polskiego Towarzystwa Literacko-Artystycznego w Paryżu, a także International Society of Sculptors, Engravers and Painters w Londynie. Od 1886 roku, gdy zadebiutowała w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych, prezentowała swoje prace na wystawach w kraju, Europie i Stanach Zjednoczonych, m.in. w Berlinie (1892, 1893, 1913 r.), Monachium (1893 r.), Pradze, Londynie i Paryżu (1896 r.), Carnegie Institute w Pittsburghu (1901, 1906, 1907, 1920-28), Wiedniu (1902, 1908 r.), Amsterdamie (1912 r.) i Wenecji (1910, 1914, 1938 r.). Została wielokrotnie uhonorowana nagrodami, m.in. złotym medalem na międzynarodwej wystawie w Monachium (1905 r.), Francuską Legią Honorową (1912 r.), Grand Prix na Wystawie Expo w Paryżu (1939 r.) i orderem Polonia Restituta (1938 r.). Była przede wszystkim portrecistką; stworzone przez nią wizerunki zarówno osób znanych jak i zwykłych modeli wpisują się w nurt ekspresyjnego portretu modernistycznego. W swych obrazach artystka skupiła się na twarzy modela oddając stan jego psychiki i nastrój chwili. Malował także martwe natury i kwiaty oraz wnętrza, zwłaszcza własnych pracowni.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.

120
Olga BOZNAŃSKA (1865 - 1940)

Portret elegantki we wnętrzu, około1900

olej/płótno (dublowane), 60 x 70 cm
sygnowany l.d.: 'O. Boznańska'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

OPINIE:
Obraz posiada opinię dr Ewy Bobrowskiej-Jakubowskiej

POCHODZENIE:
kolekcja włoskiego literata i wydawcy, Angelo Sommaruga
spuścizna rodzinna po kolekcjonerze (córka, Maria oraz wnukowie Sommaruga)
kolekcja prywatna, Polska

Olga Boznańska, jedna z najbardziej cenionych i oryginalnych polskich malarek, pozostawiła po sobie bogatą spuściznę artystyczną, a jej prace reprezentują polską sztukę na większości przeglądowych wystaw w kraju i za granicą. Była par excellence międzynarodową artystką. Tak mówiła o swoich pracach: "Obrazy moje wspaniale wyglądają, bo są prawdą, są uczciwe, pańskie, nie ma w nich małostkowości, nie ma maniery, nie ma blagi. Są ciche i żywe i jak gdyby je lekka zasłona od patrzących dzieliła. Są w swojej własnej atmosferze". Olga Boznańska zawsze dążyła do oddania cech psychicznych malowanych postaci, szczególnie w wyrazie oczu i nachyleniu linii ramion. „(…) nie maluje oczu, tylko spojrzenie, nie maluje ust, ale uśmiech lub łkanie (…)”. Zawsze rozpoczynała portret od wyrazu oczu, „od tego w oczach, co stanowi ich wyraz”. Utrwalała klimat emocjonalny modela, malowała postacie wyalienowane, zamknięte w sobie, pochłonięte bezmiarem myśli i przeżyć.

Prezentowany w katalogu portret z około 1900 roku to jedno z dzieł Olgi Boznańskiej, które będzie wyznaczało nowe perspektywy jej twórczości. W 1898 roku Olga Boznańska przybyła do stolicy światowej sztuki, Paryża. Talent artystki, wzrastający na gruncie monachijskiej areny artystycznej, w bliskości dzieł dawnych mistrzów oraz nowoczesnej sztuki niemieckiej i francuskiej, znalazł realizację w indywidualnym, nowoodkrytym stylu. Mimo że "wibryzm", rozedrganie materii malarskiej było obecne już w okresie monachijskim, to dopiero nad Sekwaną Boznańska poświęciła się głównie malarstwu portretowemu.

Boznańska, pracując w Paryżu, już u początków XX wieku poczęła tworzyć osobistą formułę portretu, wchodząc w dialog z mistrzami swojej epoki, Édouardem Manetem, Wilhelmem Leiblem czy Jamesem Whistlerem, odważnie łamiąc schematy sztuki portretowej. W "silnych" partiach malarka umieściła dłonie – najważniejszy dla malarki motyw portretowy i przekaźnik ludzkiej natury – oraz twarz. Owa elegantka z portretu patrzy na widza wprost, a jej oczy stanowią symboliczny element ekspresji ducha. Twórczość artystki niekiedy bywała wiązana z oddziaływaniem francuskiego impresjonizmu. Autorka organizowała powierzchnię malarską, posługując się suchą farbą i drobnymi uderzeniami pędzla. Szlachetna matowość jej prac brała się z użycia niegruntowanej tektury oraz odrzucenia werniksowania. Jako portrecistka paryskiej elity szczególną popularnością cieszyła się do I wojny światowej. Wiesław Juszczak wiązał malarstwo portretowe Boznańskiej z pojęciem "intensywizmu" zaczerpniętym z krytyki artystycznej Cezarego Jellenty. Portrety malarki, razem z twórczością Wyspiańskiego, Krzyżanowskiego czy Weissa, miały w myśli historyka sztuki wyznaczać perspektywy polskiego ekspresjonizmu. Drapieżny, psychologiczny charakter obrazów Boznańskiej miałby brać się ze "skoncentrowanego wyrazu" portretowanych ludzi i przedmiotów, zwielokrotnionego przez emocje samej artystki.

Jak zauważyła w swoich badaniach historyk sztuki, dr Anna Myślińska: „Może wydawać się dziwnym, że w Krakowie – mieście rodzinnym Boznańskiej – dopiero dziewięć lat przed śmiercią zorganizowano jej pierwszą wystawę monograficzną. Trwała trzy tygodnie i cieszyła się dość dużą frekwencją. (…) Mieszczański i konserwatywny Kraków długo nie cenił sztuki Boznańskiej, na wystawach liczył się Jan Matejko i Józef Siemiradzki. Obrazy Boznańskiej były niezrozumiane dla publiczności krajowej, zarzucano im zbyt dużą szkicowość i „zakopcenie sadzą”. Pozorna szkicowość form, nerwowe uderzenie pędzla, migotliwość zgaszonych barw i wyrafinowana harmonia tonów miały jednakże określony cel: uchwycić nieuchwytne, dookreślić nieokreślone, opowiedzieć niewypowiedziane. Osobliwe, zszarzałe barwy to mieszanina kilku, a nawet kilkudziesięciu barw, których malarka usilnie poszukiwała. Jacek Malczewski napisał o malarstwie Boznańskiej: „brak w niem rysunku, brak kośćca, to same łatki kolorowe”. Z czasem i Malczewski, i inni krytycy jej sztuki dostrzegli indywidualny przekaz obrazów. Nagrody uzyskane za granica powiększyły uznanie dla jej prac w kraju. Pisano: „Przyjedź i obudź nas z uśpienia”.

Okres, w którym powstał „Portret elegantki we wnętrzu” łączy się nie tylko ze wspaniałym postępem sztuki artystki, ale także ważnym wydarzeniem osobistym z jej życia – w 1900 roku Boznańska przeżyła głęboki zawód miłosny. Jeszcze w czasach nauki malarstwa, oficjalnym narzeczonym artystki był młodszy od niej malarz, Józef Czajkowski. Przez kilka lat, gdy mężczyzna przebywał w Krakowie para podtrzymywała uczucie korespondencyjnie. Mimo to Boznańska była adorowana przez wielu mężczyzn, sama nie stroniła też od flirtów, zawsze jednak na pierwszym miejscu stawiała sztukę (choć dzisiaj powiedzielibyśmy, że karierę). W liście do matki pisała, iż najszczęśliwsze jej chwile to te, kiedy stoi przy sztalugach. Owe zaangażowanie w pracę i poświęcenie się sztuce sprawiły, że związek dwóch twórczych dusz nie przetrwał - w 1900 roku właśnie zaręczyny z Czajkowskim zostały zerwane, co przypieczętował bolesny list mężczyzny, którego przez kilka następnych lat Olga nie mogła zapomnieć. Z trudem pogodziła się z fiaskiem tego związku i może na skutek tych wydarzeń postanowiła skupić się wyłącznie na pracy, w której się zatracała, paląc duże ilości papierosów i pijąc hektolitry mocnej herbaty. Mając 33 lata przeniosła się do Paryża i będąc już uznaną artystką, zaczęła życie od nowa…

Jedna z najwybitniejszych polskich artystek przełomu XIX i XX w. Początkowo lekcji rysunku udzielała artystce matka, Eugenia Mondan; w latach 1883 – 86 artystka kształciła się pod kierunkiem Kazimierza Pochwalskiego i Józefa Siedleckiego. Uczęszczała też na Wyższe Kursy dla Kobiet im. A. Baranieckiego w Krakowie, gdzie lekcji udzielali jej Hipolit Lipiński i Antoni Piotrowski. W latach 1886-1889 odbyła studia w monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych u Karla Kricheldorfa i Wilhelma Dürra. W Monachium otworzyła własną pracownię, pozostając pod opieką Józefa Brandta i Alfreda Wierusza-Kowalskiego. W 1895 r., w zastępstwie Teodora Hummla, objęła kierownictwo prowadzonej przez niego Szkoły Malarskiej. W 1898 roku osiadła na stałe w Paryżu. Była członkiem Towarzystwa Artystów Polskich "Sztuka", Société Nationale des Beaux-Arts i Polskiego Towarzystwa Literacko-Artystycznego w Paryżu, a także International Society of Sculptors, Engravers and Painters w Londynie. Od 1886 roku, gdy zadebiutowała w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych, prezentowała swoje prace na wystawach w kraju, Europie i Stanach Zjednoczonych, m.in. w Berlinie (1892, 1893, 1913 r.), Monachium (1893 r.), Pradze, Londynie i Paryżu (1896 r.), Carnegie Institute w Pittsburghu (1901, 1906, 1907, 1920-28), Wiedniu (1902, 1908 r.), Amsterdamie (1912 r.) i Wenecji (1910, 1914, 1938 r.). Została wielokrotnie uhonorowana nagrodami, m.in. złotym medalem na międzynarodwej wystawie w Monachium (1905 r.), Francuską Legią Honorową (1912 r.), Grand Prix na Wystawie Expo w Paryżu (1939 r.) i orderem Polonia Restituta (1938 r.). Była przede wszystkim portrecistką; stworzone przez nią wizerunki zarówno osób znanych jak i zwykłych modeli wpisują się w nurt ekspresyjnego portretu modernistycznego. W swych obrazach artystka skupiła się na twarzy modela oddając stan jego psychiki i nastrój chwili. Malował także martwe natury i kwiaty oraz wnętrza, zwłaszcza własnych pracowni.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.