"W dziele sztuki przestrzeń jest zjawiskiem uwarunkowanym społecznie - głosi francuski historyk sztuki Pierre Francastel. Rozwijając tę myśl na przykładzie twórczości Quattrocenta, dochodzi on do wniosku, iż wówczas mieliśmy po raz pierwszy do czynienia z odkryciem jedności racjonalnej - a nie substancjonalnej - między przedmiotem a przestrzenią.
Przypomniały mi się powyższe tezy Francastela w momencie oglądania ostatnich prac malarskich Zofii Artymowskiej. Dla niej także przestrzeń zdaje się wyrażać ową `jedność racjonalną`, zachodzącą we współczesnym świecie, którego oblicze kształtują dziś odkrycia nowoczesnej nauki i techniki. Wirujące struktury geometryczne o formach uproszczonych i syntetycznych nazywa Artymowska `Poliformami`. Są one budowane na kształt zautomatyzowanych maszyn, projektowanych z myślą o nieustannym ruchu obrotowym. Stopniowo udoskonala artystka symetrię swych przedmiotów precyzyjnych, gładko wypolerowanych, lśniących metalicznym blaskiem.
Zjadliwość ostrych zestawień kolorystycznych, osiągnięta głównie dzięki cienko rozprowadzonej farbie akrylowej, podkreśla zastosowaną tu świadomie lapidarność stylu, przywodzącą na myśl prospekty czy rysunki techniczne. Również i w tych uproszczeniach przejawia się konsekwentna dążność do programowego odejścia od jakże popularnej dotychczas w malarstwie `jedności substancjalnej` przestrzeni - w kierunku nowej `jedności racjonalnej` ".
Aleksander Wojciechowski, Polskie malarstwo współczesne, kierunki programy dzieła, Warszawa 1977, s. 40-41

Cykl "Poliformy" artystka rozpoczęła w 1970 roku. Stanowi reprezentacyjny wykładnik jej twórczości wpisującej się w nurt abstrakcji geometrycznej, obdarzonej jednak indywidualnym charakterem opierającym się na złudzeniu trójwymiarowości charakterystycznym dla malarstwa spod znaku op-art. Malarstwo iluzji optycznej nieczęsto występowało w ówczesnej sztuce polskiej w swej klasycznej formie, tak jak uprawiali ten gatunek na Zachodzie jego główni reprezentanci - Victor Vasarely, Bridget Riley, Richard Paul Loshe i inni. Na naszym gruncie pewne echa op-artu odnajdujemy w "mechanofakturach" Berlewiego, realizacjach Henryka Winiarskiego i pracach Janusza Orbitowskiego. Twórczość Zofii Artymowskiej, z pewnymi odstępstwami, zaliczyć można do grupy prac z wyżej wymienionymi artystami.
Za punkt wyjścia i główny "moduł" kompozycji obrała artystka formę walca potraktowanego jednostkowo bądź jako część większego układu, przypominającego skomplikowaną maszynerię. W swoich obrazach skupiała się przede wszystkim na badaniu relacji przestrzennych w obrazie, odkrywaniu mnogości efektów rozmaitych zestawień form i łączeniu geometrii z realistycznym anturażem, jak czyniła to na przykład w kolażach. Poliformowe rysunki lub serigrafie zespalała z fotografiami - często ilustrującymi krajobraz, architekturę Bliskiego Wschodu. Rzeczywiste widoki wtapiała w precyzyjnie skonstruowaną geometryczną przestrzeń. "Poliformy" tworzone były z matematyczną dokładnością, wyliczeniem miejsca każdego elementu. Powstawały zarówno w postaci obrazów w technice olejnej i akrylowej, jak i rysunkach, grafikach, kolażach.

13
Zofia ARTYMOWSKA (1923 Kraków - 2000 Warszawa)

Poliformy CXIII, 1985 r.

akryl/płótno, 73,5 x 73,5 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: `Zofia ARTYMOWSKA | Poliformy CXIII, 1985 | akryl | Kompoz. wielokierunkowa`

WYSTAWIANY:
- "Poliformy i pustynia. Malarstwo Zofii Artymowskiej", Galeria Władysława Hasiora, Zakopane, październik - listopad 2009

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"W dziele sztuki przestrzeń jest zjawiskiem uwarunkowanym społecznie - głosi francuski historyk sztuki Pierre Francastel. Rozwijając tę myśl na przykładzie twórczości Quattrocenta, dochodzi on do wniosku, iż wówczas mieliśmy po raz pierwszy do czynienia z odkryciem jedności racjonalnej - a nie substancjonalnej - między przedmiotem a przestrzenią.
Przypomniały mi się powyższe tezy Francastela w momencie oglądania ostatnich prac malarskich Zofii Artymowskiej. Dla niej także przestrzeń zdaje się wyrażać ową `jedność racjonalną`, zachodzącą we współczesnym świecie, którego oblicze kształtują dziś odkrycia nowoczesnej nauki i techniki. Wirujące struktury geometryczne o formach uproszczonych i syntetycznych nazywa Artymowska `Poliformami`. Są one budowane na kształt zautomatyzowanych maszyn, projektowanych z myślą o nieustannym ruchu obrotowym. Stopniowo udoskonala artystka symetrię swych przedmiotów precyzyjnych, gładko wypolerowanych, lśniących metalicznym blaskiem.
Zjadliwość ostrych zestawień kolorystycznych, osiągnięta głównie dzięki cienko rozprowadzonej farbie akrylowej, podkreśla zastosowaną tu świadomie lapidarność stylu, przywodzącą na myśl prospekty czy rysunki techniczne. Również i w tych uproszczeniach przejawia się konsekwentna dążność do programowego odejścia od jakże popularnej dotychczas w malarstwie `jedności substancjalnej` przestrzeni - w kierunku nowej `jedności racjonalnej` ".
Aleksander Wojciechowski, Polskie malarstwo współczesne, kierunki programy dzieła, Warszawa 1977, s. 40-41

Cykl "Poliformy" artystka rozpoczęła w 1970 roku. Stanowi reprezentacyjny wykładnik jej twórczości wpisującej się w nurt abstrakcji geometrycznej, obdarzonej jednak indywidualnym charakterem opierającym się na złudzeniu trójwymiarowości charakterystycznym dla malarstwa spod znaku op-art. Malarstwo iluzji optycznej nieczęsto występowało w ówczesnej sztuce polskiej w swej klasycznej formie, tak jak uprawiali ten gatunek na Zachodzie jego główni reprezentanci - Victor Vasarely, Bridget Riley, Richard Paul Loshe i inni. Na naszym gruncie pewne echa op-artu odnajdujemy w "mechanofakturach" Berlewiego, realizacjach Henryka Winiarskiego i pracach Janusza Orbitowskiego. Twórczość Zofii Artymowskiej, z pewnymi odstępstwami, zaliczyć można do grupy prac z wyżej wymienionymi artystami.
Za punkt wyjścia i główny "moduł" kompozycji obrała artystka formę walca potraktowanego jednostkowo bądź jako część większego układu, przypominającego skomplikowaną maszynerię. W swoich obrazach skupiała się przede wszystkim na badaniu relacji przestrzennych w obrazie, odkrywaniu mnogości efektów rozmaitych zestawień form i łączeniu geometrii z realistycznym anturażem, jak czyniła to na przykład w kolażach. Poliformowe rysunki lub serigrafie zespalała z fotografiami - często ilustrującymi krajobraz, architekturę Bliskiego Wschodu. Rzeczywiste widoki wtapiała w precyzyjnie skonstruowaną geometryczną przestrzeń. "Poliformy" tworzone były z matematyczną dokładnością, wyliczeniem miejsca każdego elementu. Powstawały zarówno w postaci obrazów w technice olejnej i akrylowej, jak i rysunkach, grafikach, kolażach.