Prezentowane dzieło należy do najwybitniejszego cyklu malarskiego Zofii Artymowskiej - Poliformów. Dzieła te stanowią studium malarskiej przestrzeni. Powstawały z matematyczną wręcz precyzją, opracowaniem każdego elementu na płaszczyznach obrazów, grafik oraz w połączeniu z fotografiami - najczęściej pejzażowymi. Całą płaszczyznę obrazów z tego cyklu stanowią różnej grubości i długości cylindryczne elementy, przecinające się poziomo i pionowo pod kątem prostym.
"Ostatni, przeszło dziesięcioletni okres pracy poświęciłam poszukiwaniom możliwości wyrazowych budowy obrazu przy użyciu jednej formy (powielonej). Do tych eksperymentów użyłam formy walca (cylindra) jako modułu. Cykl nazwałam Poliformami.
Fundamentalne założenie moich poszukiwań wywodzi się z przekonania, że podstawowym elementem wszystkiego, co nas otacza, co istnieje dokoła nas, jest jednostka, ułożona, powielona lub zakomponowana w różny sposób.
Definicja ta stanowi credo działań ostatnich lat mojej pracy twórczej. W obrazach powstałych w tym okresie, w ramach operowania jedną formą, twórcze tendencje rozwijały się w dwu kierunkach: jednym - mechanicznym - przestrzeni zmechanizowanej, "industrialnej", drugi zaś - przestrzeni tworzącej rodzaj czytelnego wnętrza, np. Poliformy VII, Knossos, Poliformy LVIII, Ucieczka Króla itp. (wszelkie podtytuły prac pochodzą przeważnie ze skojarzeń wtórnych). Dążąc do układów o "horyzoncie" odległym, nazwanych przeze mnie pejzażami, uporczywie szukałam najodleglejszych perspektyw, uzyskania przestrzeni największej, w obrazie zatłoczonym formami cylindrycznymi, poprzez kontrasty form dużych i małych, a także przez manipulowanie kolorem.
Przypadek nieraz rozszerza możliwości działania twórczego. Przypadek taki spowodowała sugestia powtórzenia moich obrazów w serigrafii. W nudnej powtórce "formy przeżytej" ciekawym elementem stała się nowa faktura powierzchni obrazu, nadając inny wyraz znanemu już kształtowi. Tak więc na warsztacie znalazła się ponownie grafika, po dwudziestu latach przerwy, a tuż obok leżały biało-czarne fotografie, reprodukcje moich prac akrylowych. Powstało interesujące zderzenie. Różna skala obrazów i powierzchni serigrafii, a także różne faktury form cylindrycznych sprawiają, że otwiera się ogromne pole możliwości: obraz na obrazie, obraz w obrazie, nowe zwielokrotnienie formy.
Z trzech prac powstałych w pierwszej edycji serigrafii: Knossos, Troglodyci, Apokalipsa. Knossos stało się najszerszym jak dotąd polem eksperymentów.
Przestrzeń zwielokrotniona: obraz w obrazie, serigrafie - Poliformy + Poliformy - fotografie, obie kompozycje po ostatecznym i już ukończonym procesie twórczym w dążeniu do integracji, wymagają wzajemnych dostosowań i przekształceń. Ale dalej i to zaraz następuje inna forma zderzenia z Poliformami. Narzucają ją realistyczne biało-czarne fotografie dokumentalne z moich podróży po Bliskim Wschodzie. Tysiące "przymiarek", kilkadziesiąt interesujących mnie obiektów, w których Poliformy grają rolę kompozycji zamykającej. A jeszcze, myślałam dalej, a gdyby tak spróbować odwrócić kolejność działania, wprowadzić mój świat Poliform - wyimaginowany, teoretyczny, ten, który jest odbiciem świata Alicji - w rzeczywistość też przeze mnie utrwaloną, w realistyczną fotografię jako nowy "metafizyczny" element?
Ten rodzaj działania - "niespodziewane zjawienie się Poliform" - w pejzażu, wydaje mi się najbardziej zaskakujący i winien w konsekwencji prowadzić do innych eksperymentów.
Zofia Artymowska, wstęp do katalogu wystawy indywidualnej ZOFIA ARTYMOWSKA. POLIFORMY 1970-1983, Zachęta Centralne Biuro Wystaw Artystycznych, 10.01 - 29.01.1984
Studiowała w latach 1945-50 na Wydziale Malarstwa krakowskiej ASP, uzyskując dyplom w pracowni E. Eibischa. W l. 1950-51 była asystentką w macierzystej uczelni, a w latach 1952-55 na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie. Równocześnie w 1953-56 wraz z mężem Romanem pracowała przy polichromii odbudowywanych kamieniczek Starego i Nowego Miasta, za co w 1953 otrzymała nagrodę państwową II st. (zespołową). Od 1957 wykonywała kompozycje niefiguratywne w mozaice ceramicznej i równolegle monotypie. Podczas kilkakrotnych dłuższych pobytów w Iraku wykładała w uczelniach artystycznych w Bagdadzie (1959-60, 1964-68, 1977-79). Od 1971 uczyła też we wrocławskiej PWSSP. W 1970 zainaugurowała swój główny cykl malarski,"Poliformy". Obrazy Artymowskiej są studiami przestrzeni malarskiej. Artystka "badała" w nich podział kompozycji, możliwość zestawienia różnych form. Dzięki tym eksperymentom Artymowska doszła do Poliform. Punktem wyjścia stała się dla niej forma walca - jako jednostka lub część maszyny. Poliformy tworzone były z matematyczną dokładnością, wyliczeniem miejsca każdego elementu. Powstawały w postaci obrazów (oleje, akryle) a także w rysunkach, grafikach, collages. Interesujący efekt dało połączenie poliformowych rysunków bądź serigrafii z fotografiami - co ważne często fotografiami ilustrującymi krajobraz, architekturę Bliskiego Wschodu. Rzeczywiste widoki wtopione zostały w wyimaginowaną matematyczną przestrzeń skonstruowaną przez artystkę. Od lat osiemdziesiątych zamieszkała wraz z mężem w Łowiczu, w odrestaurowanym własnymi siłami pałacyku.


PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.

20
Zofia ARTYMOWSKA (1923 Kraków - 2000 Warszawa)

Poliformy CIV, 1983 r.

akryl/płótno, 92,5 x 92,5 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'Zofia ARTYMOWSKA | Poliformy CIV, 1983 | akryl | Kompoz. wielokierunkowa'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Prezentowane dzieło należy do najwybitniejszego cyklu malarskiego Zofii Artymowskiej - Poliformów. Dzieła te stanowią studium malarskiej przestrzeni. Powstawały z matematyczną wręcz precyzją, opracowaniem każdego elementu na płaszczyznach obrazów, grafik oraz w połączeniu z fotografiami - najczęściej pejzażowymi. Całą płaszczyznę obrazów z tego cyklu stanowią różnej grubości i długości cylindryczne elementy, przecinające się poziomo i pionowo pod kątem prostym.
"Ostatni, przeszło dziesięcioletni okres pracy poświęciłam poszukiwaniom możliwości wyrazowych budowy obrazu przy użyciu jednej formy (powielonej). Do tych eksperymentów użyłam formy walca (cylindra) jako modułu. Cykl nazwałam Poliformami.
Fundamentalne założenie moich poszukiwań wywodzi się z przekonania, że podstawowym elementem wszystkiego, co nas otacza, co istnieje dokoła nas, jest jednostka, ułożona, powielona lub zakomponowana w różny sposób.
Definicja ta stanowi credo działań ostatnich lat mojej pracy twórczej. W obrazach powstałych w tym okresie, w ramach operowania jedną formą, twórcze tendencje rozwijały się w dwu kierunkach: jednym - mechanicznym - przestrzeni zmechanizowanej, "industrialnej", drugi zaś - przestrzeni tworzącej rodzaj czytelnego wnętrza, np. Poliformy VII, Knossos, Poliformy LVIII, Ucieczka Króla itp. (wszelkie podtytuły prac pochodzą przeważnie ze skojarzeń wtórnych). Dążąc do układów o "horyzoncie" odległym, nazwanych przeze mnie pejzażami, uporczywie szukałam najodleglejszych perspektyw, uzyskania przestrzeni największej, w obrazie zatłoczonym formami cylindrycznymi, poprzez kontrasty form dużych i małych, a także przez manipulowanie kolorem.
Przypadek nieraz rozszerza możliwości działania twórczego. Przypadek taki spowodowała sugestia powtórzenia moich obrazów w serigrafii. W nudnej powtórce "formy przeżytej" ciekawym elementem stała się nowa faktura powierzchni obrazu, nadając inny wyraz znanemu już kształtowi. Tak więc na warsztacie znalazła się ponownie grafika, po dwudziestu latach przerwy, a tuż obok leżały biało-czarne fotografie, reprodukcje moich prac akrylowych. Powstało interesujące zderzenie. Różna skala obrazów i powierzchni serigrafii, a także różne faktury form cylindrycznych sprawiają, że otwiera się ogromne pole możliwości: obraz na obrazie, obraz w obrazie, nowe zwielokrotnienie formy.
Z trzech prac powstałych w pierwszej edycji serigrafii: Knossos, Troglodyci, Apokalipsa. Knossos stało się najszerszym jak dotąd polem eksperymentów.
Przestrzeń zwielokrotniona: obraz w obrazie, serigrafie - Poliformy + Poliformy - fotografie, obie kompozycje po ostatecznym i już ukończonym procesie twórczym w dążeniu do integracji, wymagają wzajemnych dostosowań i przekształceń. Ale dalej i to zaraz następuje inna forma zderzenia z Poliformami. Narzucają ją realistyczne biało-czarne fotografie dokumentalne z moich podróży po Bliskim Wschodzie. Tysiące "przymiarek", kilkadziesiąt interesujących mnie obiektów, w których Poliformy grają rolę kompozycji zamykającej. A jeszcze, myślałam dalej, a gdyby tak spróbować odwrócić kolejność działania, wprowadzić mój świat Poliform - wyimaginowany, teoretyczny, ten, który jest odbiciem świata Alicji - w rzeczywistość też przeze mnie utrwaloną, w realistyczną fotografię jako nowy "metafizyczny" element?
Ten rodzaj działania - "niespodziewane zjawienie się Poliform" - w pejzażu, wydaje mi się najbardziej zaskakujący i winien w konsekwencji prowadzić do innych eksperymentów.
Zofia Artymowska, wstęp do katalogu wystawy indywidualnej ZOFIA ARTYMOWSKA. POLIFORMY 1970-1983, Zachęta Centralne Biuro Wystaw Artystycznych, 10.01 - 29.01.1984
Studiowała w latach 1945-50 na Wydziale Malarstwa krakowskiej ASP, uzyskując dyplom w pracowni E. Eibischa. W l. 1950-51 była asystentką w macierzystej uczelni, a w latach 1952-55 na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie. Równocześnie w 1953-56 wraz z mężem Romanem pracowała przy polichromii odbudowywanych kamieniczek Starego i Nowego Miasta, za co w 1953 otrzymała nagrodę państwową II st. (zespołową). Od 1957 wykonywała kompozycje niefiguratywne w mozaice ceramicznej i równolegle monotypie. Podczas kilkakrotnych dłuższych pobytów w Iraku wykładała w uczelniach artystycznych w Bagdadzie (1959-60, 1964-68, 1977-79). Od 1971 uczyła też we wrocławskiej PWSSP. W 1970 zainaugurowała swój główny cykl malarski,"Poliformy". Obrazy Artymowskiej są studiami przestrzeni malarskiej. Artystka "badała" w nich podział kompozycji, możliwość zestawienia różnych form. Dzięki tym eksperymentom Artymowska doszła do Poliform. Punktem wyjścia stała się dla niej forma walca - jako jednostka lub część maszyny. Poliformy tworzone były z matematyczną dokładnością, wyliczeniem miejsca każdego elementu. Powstawały w postaci obrazów (oleje, akryle) a także w rysunkach, grafikach, collages. Interesujący efekt dało połączenie poliformowych rysunków bądź serigrafii z fotografiami - co ważne często fotografiami ilustrującymi krajobraz, architekturę Bliskiego Wschodu. Rzeczywiste widoki wtopione zostały w wyimaginowaną matematyczną przestrzeń skonstruowaną przez artystkę. Od lat osiemdziesiątych zamieszkała wraz z mężem w Łowiczu, w odrestaurowanym własnymi siłami pałacyku.


PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.