"Zbudowani z mięsa i kości podlegamy prawom biologii, prawom odżywiania, rozmnażania i wydalania. Jesteśmy skończeni w czasie i przestrzeni, skazani na swoją doczesność i ograniczoność, a także na swą biologiczną siłę. Ulegamy popędom, ale umiemy je kanalizować; dlatego prowadzimy zabawy i wojny, kopulujemy i mordujemy. To wszystko decyduje o naszej przynależności do świata przyrody. Są wszakże cechy, które nas z tego świata wyodrębniają. Umiemy się śmiać. Śmiech nie jest popędem, ale jest wynikiem jego intelektualnego przetworzenia, czynnością zastępczą, codziennym, prywatnym katharsis.
Jakiekolwiek byłyby więc jego źródła - sam w sobie jest funkcjonalnym abstraktem; z punktu widzenia biologicznego pragmatyzmu jest czynnością absurdalną. Śmiech jest reakcją lustrzaną: niemowlęta nie śmieją się od urodzenia ale uczą się śmiechu przez reakcję odwzajemniania, powtarzając
mimetycznie uśmiech skierowany do siebie. Śmiech jest więc zachowaniem kulturowym - kto wie, czy nie starszym od magii i podobnie jak ona zmierzającym do przezwyciężenia naszej przyrodzonej ograniczoności, obliczonym na kontakt z bytem transcendentnym i wyrażającym intencję kierowania wyższą siłą sprawczą. Śmiech, zatem, wyraża drugą stronę ludzkiego bytu - jego duchowość.
Wyrastając z ziemi kierujemy się ku niebu, wznosimy w górę oczy i dłonie, pragnienia i myśli. Istotą naszego istnienia na ziemi jest dialektyka materii i duchowości: ulegamy biologicznym popędom, a jednocześnie pragniemy je przezwyciężyć, podążając za skłonnością do metafizyki, wychylając się ku obszarowi transcendentnemu, ku Bogu.
Przezwyciężamy więc ograniczoność materii, ale nie osiągamy boskiego statusu. I tak żyjemy w poczuciu ciągłego ruchu. Jest to ruch wahadłowy, w którym ważniejszy wydaje się stan zawieszenia niż amplituda wychyleń. Osią zaś tego wahadła, zwornikiem rozbieżnych skłonności uczłowieczających nas w dwójnasób - jest śmiech. Śmiech jako rozumna zgoda na ułomność, zgoda na tę męczącą syzyfową kondycję, która pozwala nam opuścić dżunglę,
ale wzbrania dostępu na Olimp. Śmiejemy się, bo wiemy, że jesteśmy śmiertelni".
Anda Rottenberg, Dla Grzyba, maszynopis z  marca 1987, po raz pierwszy drukowany wzbiorze "Przeciąg ", jako Dedykacja dla Rysiaczka , s. 284-285

Ryszard Grzyb studiował w latach 1976-79 we wrocławskiej PWSSP w pracowni Z. Karpińskiego. Później przeniósł się na Wydział Malarstwa warszawskiej ASP do pracowni R. Ziemskiego, gdzie poznał W. Pawlaka i innych członków "Gruppy", którą wspólnie założyli w 1982 roku. Na początku malował "papiery" - kompozycje wykonane na kartonie temperą i gwaszem. Wspólnie z R. Woźniakiem wyjechali na stypendium do Berlina, gdzie R. Grzyb kontynuował malowanie ostrymi kolorami płaskich "papierów". Pod koniec lat 80., artysta zmienił styl, zajmując się bardziej malarstwem olejnym. Zajmuje się również grafiką reklamową.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

56
Ryszard GRZYB (ur. 1956, Sosnowiec)

Płonie Sodoma, 1983 r.

gwasz, pastel/papier, 70,3 x 100,5 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'R. Grzyb | PŁONIE SODOMA | 1983'
na odwrociu pieczęć z warszawskiej Galerii Propaganda

POCHODZENIE:
- dar od artysty, 1983

LITERATURA:
- Anda Rottenberg, Sztuka w Polsce 1945 - 2005, Warszawa 2005, s. 298 (il.)

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"Zbudowani z mięsa i kości podlegamy prawom biologii, prawom odżywiania, rozmnażania i wydalania. Jesteśmy skończeni w czasie i przestrzeni, skazani na swoją doczesność i ograniczoność, a także na swą biologiczną siłę. Ulegamy popędom, ale umiemy je kanalizować; dlatego prowadzimy zabawy i wojny, kopulujemy i mordujemy. To wszystko decyduje o naszej przynależności do świata przyrody. Są wszakże cechy, które nas z tego świata wyodrębniają. Umiemy się śmiać. Śmiech nie jest popędem, ale jest wynikiem jego intelektualnego przetworzenia, czynnością zastępczą, codziennym, prywatnym katharsis.
Jakiekolwiek byłyby więc jego źródła - sam w sobie jest funkcjonalnym abstraktem; z punktu widzenia biologicznego pragmatyzmu jest czynnością absurdalną. Śmiech jest reakcją lustrzaną: niemowlęta nie śmieją się od urodzenia ale uczą się śmiechu przez reakcję odwzajemniania, powtarzając
mimetycznie uśmiech skierowany do siebie. Śmiech jest więc zachowaniem kulturowym - kto wie, czy nie starszym od magii i podobnie jak ona zmierzającym do przezwyciężenia naszej przyrodzonej ograniczoności, obliczonym na kontakt z bytem transcendentnym i wyrażającym intencję kierowania wyższą siłą sprawczą. Śmiech, zatem, wyraża drugą stronę ludzkiego bytu - jego duchowość.
Wyrastając z ziemi kierujemy się ku niebu, wznosimy w górę oczy i dłonie, pragnienia i myśli. Istotą naszego istnienia na ziemi jest dialektyka materii i duchowości: ulegamy biologicznym popędom, a jednocześnie pragniemy je przezwyciężyć, podążając za skłonnością do metafizyki, wychylając się ku obszarowi transcendentnemu, ku Bogu.
Przezwyciężamy więc ograniczoność materii, ale nie osiągamy boskiego statusu. I tak żyjemy w poczuciu ciągłego ruchu. Jest to ruch wahadłowy, w którym ważniejszy wydaje się stan zawieszenia niż amplituda wychyleń. Osią zaś tego wahadła, zwornikiem rozbieżnych skłonności uczłowieczających nas w dwójnasób - jest śmiech. Śmiech jako rozumna zgoda na ułomność, zgoda na tę męczącą syzyfową kondycję, która pozwala nam opuścić dżunglę,
ale wzbrania dostępu na Olimp. Śmiejemy się, bo wiemy, że jesteśmy śmiertelni".
Anda Rottenberg, Dla Grzyba, maszynopis z  marca 1987, po raz pierwszy drukowany wzbiorze "Przeciąg ", jako Dedykacja dla Rysiaczka , s. 284-285

Ryszard Grzyb studiował w latach 1976-79 we wrocławskiej PWSSP w pracowni Z. Karpińskiego. Później przeniósł się na Wydział Malarstwa warszawskiej ASP do pracowni R. Ziemskiego, gdzie poznał W. Pawlaka i innych członków "Gruppy", którą wspólnie założyli w 1982 roku. Na początku malował "papiery" - kompozycje wykonane na kartonie temperą i gwaszem. Wspólnie z R. Woźniakiem wyjechali na stypendium do Berlina, gdzie R. Grzyb kontynuował malowanie ostrymi kolorami płaskich "papierów". Pod koniec lat 80., artysta zmienił styl, zajmując się bardziej malarstwem olejnym. Zajmuje się również grafiką reklamową.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.