Opisywany i reprodukowany:
Hanna Muszyńska-Hoffmanowa, Alicja Okońska, „Na mil sześć tysięcy. O malarstwie Czedekowskiego”, Łódź 1976, s. 209 (poz. 109).
Maria Borowiejska-Birkenmajerowa, „Bolesław Jan Czedekowski”, Kraków 1994, il. nr 186, s. 21, 128

Pochodzenie:
Kolekcja prywatna, Polska.

„Pierwszy list miłosny” (Baletnice) artysta namalował podczas swojego pobytu w Paryżu. Artysta po sukcesie wystawy w maju 1923 przyjechał w kolejnym roku do Paryża. Planował pozostać rok, dwa – został 16 lat.
„Zamieszkał razem z rodziną przy Avenue de Breteuil 63, gdzie wynajął atelier. Lokalizacja była dla artysty znakomita — szeroka aleja z widokiem na kompleks zabudowań Pałacu Inwalidów z kościołem św. Ludwika, nad którym wznosi się potężna kopuła; tam spoczywa cesarz Napoleon I Bonaparte, który odegrał w historii Polski znaczącą rolę. Dużo przestrzeni i światła. (…) Były to lata niezwykłej wagi dla jego rozwoju twórczego. Szybko nawiązał artystyczne i towarzyskie kontakty, zyskał zamówienia na obrazy. Pozostając w zasadzie wierny swoistemu, indywidualnemu „delikatnemu realizmowi” (określenie paryskich krytyków sztuki), zaczął malować inaczej niż dotychczas. Zmieniła się jego paleta barw, a kompozycja stała się prawie niezależna od akademickich kanonów — nieraz asymetryczna, płynna, niekiedy wręcz dynamiczna. Uzyskał koloryt bardziej przejrzysty i efekt „świecenia się” obrazu zaczerpnięty od impresjonistów, a wynikający ze sposobu rozłożenia i kontrastowania barw, przy swobodnych pociągnięciach pędzla. Stosował coraz częściej inny światłocień oraz wzbogaconą gamę kolorów miękkich i głębokich: przełamanych brązów, zieleni, żółci, różu, szarego błękitu, jak również soczystych bieli i czerni”
(Maria Borowiejska-Birkenmajerowa, „Bolesław Jan Czedekowski”, Kraków 1994, s. 19).
Czedekowski był niezwykle rozchwytywanym malarzem, portretował arystokrację i słynne osobistości (m.in. cesarza austriackiego Karola I (1917), hr. Alfreda Potockiego, prezydenta Ignacego Mościckiego (1930), arcybiskupa Adama Stefana Sapiehę (1936), Ralpha Pearsona (1945), kompozytora Sergiusza Prokofiewa (1922) czy marszałka Ferdynada Focha (1925). Szczególnie entuzjastycznie pisano o jego portretach kobiecych: „(…) W mistrzowski sposób oddaje Czedekowski połysk kobiecych włosów, kolor skóry, intensywność spojrzenia, tego wszystkiego, co stanowi nie tylko o osobowości kobiety, o jej indywidualności, ale również o typie urody, sposobie bycia, siedzenia, układu rąk. Jest przy tym wykwintny, nigdy nie usiłuje osiągnąć efektów jaskrawością barw, czy ekscentrycznością póz (…)”
„Pan Czedekowski jest urzeczony ciałem ludzkim. W gruncie rzeczy nic go nie pociąga tak, jak portret i akt. Poza tym lubi on kompozycję figuralną liczniejszą i nie jest rzadkością spotykanie między jego dziełami portretów podwójnych lub potrójnych (…) .W portrecie szuka przede wszystkim i usiłuje zgłębić ekspresję plastyczną swego modelu, która naświetla jego życie wewnętrzne. Ma ambicje utrwalenia nie tylko podobieństwa fizycznego, w czym osiągnął prawdziwe mistrzostwo, lecz także jego układów i ruchów wrodzonych. (…)”
cyt. za Hanna Muszyńska-Hoffmanowa, Alicja Okońska, Na mil sześć tysięcy. O malarstwie Czedekowskiego, Łódź 1976, s. 186, 188.

33
Bolesław Jan CZEDEKOWSKI (1885 Wojniłów - 1969 Wiedeń)

Pierwszy list miłosny (Tancerki), 1928 r.

olej, płótno dublowane, 170 × 130 cm
sygn. i dat. l. d.: Czedekowski B. 1928
na odwrocie na krośnie papierowa nalepka: Republik Österreich/Zoll z orłem pośrodku

Zobacz katalog

Sopocki Dom Aukcyjny

Aukcja Dzieł Sztuki

24.08.2019

17:00

Cena wywoławcza: 88 000 zł
Estymacja: 120 000 - 150 000 zł
Zaloguj się, aby wysłać zgłoszenie

Opisywany i reprodukowany:
Hanna Muszyńska-Hoffmanowa, Alicja Okońska, „Na mil sześć tysięcy. O malarstwie Czedekowskiego”, Łódź 1976, s. 209 (poz. 109).
Maria Borowiejska-Birkenmajerowa, „Bolesław Jan Czedekowski”, Kraków 1994, il. nr 186, s. 21, 128

Pochodzenie:
Kolekcja prywatna, Polska.

„Pierwszy list miłosny” (Baletnice) artysta namalował podczas swojego pobytu w Paryżu. Artysta po sukcesie wystawy w maju 1923 przyjechał w kolejnym roku do Paryża. Planował pozostać rok, dwa – został 16 lat.
„Zamieszkał razem z rodziną przy Avenue de Breteuil 63, gdzie wynajął atelier. Lokalizacja była dla artysty znakomita — szeroka aleja z widokiem na kompleks zabudowań Pałacu Inwalidów z kościołem św. Ludwika, nad którym wznosi się potężna kopuła; tam spoczywa cesarz Napoleon I Bonaparte, który odegrał w historii Polski znaczącą rolę. Dużo przestrzeni i światła. (…) Były to lata niezwykłej wagi dla jego rozwoju twórczego. Szybko nawiązał artystyczne i towarzyskie kontakty, zyskał zamówienia na obrazy. Pozostając w zasadzie wierny swoistemu, indywidualnemu „delikatnemu realizmowi” (określenie paryskich krytyków sztuki), zaczął malować inaczej niż dotychczas. Zmieniła się jego paleta barw, a kompozycja stała się prawie niezależna od akademickich kanonów — nieraz asymetryczna, płynna, niekiedy wręcz dynamiczna. Uzyskał koloryt bardziej przejrzysty i efekt „świecenia się” obrazu zaczerpnięty od impresjonistów, a wynikający ze sposobu rozłożenia i kontrastowania barw, przy swobodnych pociągnięciach pędzla. Stosował coraz częściej inny światłocień oraz wzbogaconą gamę kolorów miękkich i głębokich: przełamanych brązów, zieleni, żółci, różu, szarego błękitu, jak również soczystych bieli i czerni”
(Maria Borowiejska-Birkenmajerowa, „Bolesław Jan Czedekowski”, Kraków 1994, s. 19).
Czedekowski był niezwykle rozchwytywanym malarzem, portretował arystokrację i słynne osobistości (m.in. cesarza austriackiego Karola I (1917), hr. Alfreda Potockiego, prezydenta Ignacego Mościckiego (1930), arcybiskupa Adama Stefana Sapiehę (1936), Ralpha Pearsona (1945), kompozytora Sergiusza Prokofiewa (1922) czy marszałka Ferdynada Focha (1925). Szczególnie entuzjastycznie pisano o jego portretach kobiecych: „(…) W mistrzowski sposób oddaje Czedekowski połysk kobiecych włosów, kolor skóry, intensywność spojrzenia, tego wszystkiego, co stanowi nie tylko o osobowości kobiety, o jej indywidualności, ale również o typie urody, sposobie bycia, siedzenia, układu rąk. Jest przy tym wykwintny, nigdy nie usiłuje osiągnąć efektów jaskrawością barw, czy ekscentrycznością póz (…)”
„Pan Czedekowski jest urzeczony ciałem ludzkim. W gruncie rzeczy nic go nie pociąga tak, jak portret i akt. Poza tym lubi on kompozycję figuralną liczniejszą i nie jest rzadkością spotykanie między jego dziełami portretów podwójnych lub potrójnych (…) .W portrecie szuka przede wszystkim i usiłuje zgłębić ekspresję plastyczną swego modelu, która naświetla jego życie wewnętrzne. Ma ambicje utrwalenia nie tylko podobieństwa fizycznego, w czym osiągnął prawdziwe mistrzostwo, lecz także jego układów i ruchów wrodzonych. (…)”
cyt. za Hanna Muszyńska-Hoffmanowa, Alicja Okońska, Na mil sześć tysięcy. O malarstwie Czedekowskiego, Łódź 1976, s. 186, 188.