Dwa drzewa, niczym rozsuwające się kurtyny, "wpuszczają" wzrok widza do środka obrazu. W centrum znajduje się stojący na rzece most. Można się domyślać, że nie jest to architektoniczna fantazja, a most rzeczywiście istnieje, ale brak punktu zaczepienia skazuje na domniemania. Być może płynącą pod nim rzeką jest Rodan, a malarka malowała obraz, ukrywając się jako Żydówka w czasie II wojny światowej w Awinionie. Równie dobrze można jednak założyć, że to Sekwana, a obraz powstał w innym momencie życia.
Motyw wody (morskiej czy rzecznej) - portów, kanałów oraz rzek z nieodłącznymi mostami, jest stale obecny w twórczości malarki. Nie ma jednego powodu, dla którego zwracała się ku tym tematom. Niejednokrotnie most stawał się tłem dla przedstawień ludzi. Ten rodzajowy charakter mają np. "Cyganie na brzegu Rodanu" (ok. 1940-45, kolekcja Toma Podla, USA). Kiedy indziej malarkę interesuje woda. W licznych rzeczno-mostowych obrazach na pierwszy plan wysuwa się woda i to co się z nią dzieje. W latach 40. często są to - będące zarazem popisami malarskiej wirtuozerii - wiry (np. "Wiry na Rodanie", ok. 1940-45, kolekcja Bolesława i Liny Nawrockich).
W prezentowanym obrazie uwaga skupia się na moście, wodzie, niebie oraz ich wzajemnej relacji. Obok gęsto zamalowanych fragmentów, które tworzy piętrząca się farba, malarka pozostawiła puste, niezamalowane płótno. Wykorzystała w ten sposób jego barwę i fakturę do oddania choćby fragmentów kamiennego mostu. Ten sposób "malowania pustym" trafnie opisał Robert Rey: "Był to rok 1913, gdy po raz pierwszy zobaczyłem dzieła noszące sygnaturę Meli Muter. Technika jej wydawała mi się dość szczególna. Między jednym dotknięciem a drugim rozciągała się przestrzeń surowego płótna, która mogła być wypełniona przez nieuchronne zmiany. Wobec tego po co ją było wypełniać? Dlaczego nie pozostawić troskę wypełniania tej pustej przestrzeni automatyzmowi rozumu? Artystka w gruncie rzeczy nie pozostawiała widzowi swobody w doszukiwaniu się w tych ‘bielach’ dowolnych supozycji kolorystycznych. Jedna tylko z nich była możliwa, bez względu na miejsce, ta, którą właśnie malarz zmuszony byłby wybrać, gdyby nie wolał uczynić płótno bardziej przejrzystym i pozwolić, by kolor sam się narzucał […]. Technika ta, trzeba stwierdzić, nie ma nic wspólnego z dywizjonizmem Seurata, Signaca czy też Grossa. Pozwala ona natomiast Meli Muter tworzyć obrazy niezwykle silne w wyrazie, skoro są na nich zaznaczone same, choćby tylko drobne akcenty" (R. Rey, Mela Muter, "Art. et Decoration" 1927, nr 303, s. 65 - tłum. Bolesław Nawrocki).

Kształciła się w Szkole Rysunku i Malarstwa dla Kobiet w Warszawie. W 1901 osiadła na stałe w Paryżu. Studia artystyczne kontynuowała w Académie de la Grande Chaumiere i Académie Colarossi. Od 1902 uczestniczyła w Salonach Paryskich. Była blisko związana z działającą w Paryżu polską kolonią artystyczno-literacką; uczestniczyła w ekspozycjach polskiej sztuki w Towarzystwie Artystów Polskich (1914) i Galerie du Musée Crillon (1922). W latach 1911-14 podróżowała do Hiszpanii, w 1915 i 1919 zwiedzała Szwajcarię. Wiele miesięcy spędziła w Bretanii i w południowych rejonach Francji. Mela Muter wypracowała swój własny, oryginalny styl wyrastający z tradycji postimpresjonizmu. Z malarstwa van Gogha przejęła wyrazisty kontur obiegający formy wydobyte szybkimi, wielokierunkowymi. Malował urzekające pejzaże i widoki miejskie, sceny rodzajowe oraz portrety.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

14
Mela (Mutermilch Maria Melania) MUTER (1876 Warszawa - 1967 Paryż)

Pejzaż z mostem

olej/płótno, 38,5 x 46 cm
na odwrociu papierowa nalepka wystawowa Maxwell Galleries w San Francisco

POCHODZENIE:
- kolekcja prywatna, Stany Zjednoczone
- kolekcja prywatna, Polska

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Dwa drzewa, niczym rozsuwające się kurtyny, "wpuszczają" wzrok widza do środka obrazu. W centrum znajduje się stojący na rzece most. Można się domyślać, że nie jest to architektoniczna fantazja, a most rzeczywiście istnieje, ale brak punktu zaczepienia skazuje na domniemania. Być może płynącą pod nim rzeką jest Rodan, a malarka malowała obraz, ukrywając się jako Żydówka w czasie II wojny światowej w Awinionie. Równie dobrze można jednak założyć, że to Sekwana, a obraz powstał w innym momencie życia.
Motyw wody (morskiej czy rzecznej) - portów, kanałów oraz rzek z nieodłącznymi mostami, jest stale obecny w twórczości malarki. Nie ma jednego powodu, dla którego zwracała się ku tym tematom. Niejednokrotnie most stawał się tłem dla przedstawień ludzi. Ten rodzajowy charakter mają np. "Cyganie na brzegu Rodanu" (ok. 1940-45, kolekcja Toma Podla, USA). Kiedy indziej malarkę interesuje woda. W licznych rzeczno-mostowych obrazach na pierwszy plan wysuwa się woda i to co się z nią dzieje. W latach 40. często są to - będące zarazem popisami malarskiej wirtuozerii - wiry (np. "Wiry na Rodanie", ok. 1940-45, kolekcja Bolesława i Liny Nawrockich).
W prezentowanym obrazie uwaga skupia się na moście, wodzie, niebie oraz ich wzajemnej relacji. Obok gęsto zamalowanych fragmentów, które tworzy piętrząca się farba, malarka pozostawiła puste, niezamalowane płótno. Wykorzystała w ten sposób jego barwę i fakturę do oddania choćby fragmentów kamiennego mostu. Ten sposób "malowania pustym" trafnie opisał Robert Rey: "Był to rok 1913, gdy po raz pierwszy zobaczyłem dzieła noszące sygnaturę Meli Muter. Technika jej wydawała mi się dość szczególna. Między jednym dotknięciem a drugim rozciągała się przestrzeń surowego płótna, która mogła być wypełniona przez nieuchronne zmiany. Wobec tego po co ją było wypełniać? Dlaczego nie pozostawić troskę wypełniania tej pustej przestrzeni automatyzmowi rozumu? Artystka w gruncie rzeczy nie pozostawiała widzowi swobody w doszukiwaniu się w tych ‘bielach’ dowolnych supozycji kolorystycznych. Jedna tylko z nich była możliwa, bez względu na miejsce, ta, którą właśnie malarz zmuszony byłby wybrać, gdyby nie wolał uczynić płótno bardziej przejrzystym i pozwolić, by kolor sam się narzucał […]. Technika ta, trzeba stwierdzić, nie ma nic wspólnego z dywizjonizmem Seurata, Signaca czy też Grossa. Pozwala ona natomiast Meli Muter tworzyć obrazy niezwykle silne w wyrazie, skoro są na nich zaznaczone same, choćby tylko drobne akcenty" (R. Rey, Mela Muter, "Art. et Decoration" 1927, nr 303, s. 65 - tłum. Bolesław Nawrocki).

Kształciła się w Szkole Rysunku i Malarstwa dla Kobiet w Warszawie. W 1901 osiadła na stałe w Paryżu. Studia artystyczne kontynuowała w Académie de la Grande Chaumiere i Académie Colarossi. Od 1902 uczestniczyła w Salonach Paryskich. Była blisko związana z działającą w Paryżu polską kolonią artystyczno-literacką; uczestniczyła w ekspozycjach polskiej sztuki w Towarzystwie Artystów Polskich (1914) i Galerie du Musée Crillon (1922). W latach 1911-14 podróżowała do Hiszpanii, w 1915 i 1919 zwiedzała Szwajcarię. Wiele miesięcy spędziła w Bretanii i w południowych rejonach Francji. Mela Muter wypracowała swój własny, oryginalny styl wyrastający z tradycji postimpresjonizmu. Z malarstwa van Gogha przejęła wyrazisty kontur obiegający formy wydobyte szybkimi, wielokierunkowymi. Malował urzekające pejzaże i widoki miejskie, sceny rodzajowe oraz portrety.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.