"Dojrzał je [obłoki] oczyma nieuprzedzonemi pierwszy Stanisławski. Dostrzegł i oddał zmienną formę obłoku, tajemnicę jego ruchu, prawdę kształtu i prawdę zawisania w powietrzu, posuwania się między niebem a ziemią, i podniósł je do znaczenia dominanty w pejzażu. Niebo jego jest zmienne w barwie, w wyrazie. Inne nad jaśniejącą w katedrą sieneńską - ciemne, aż granatowe w napięciu lazuru, inne nad stepem ukraińskim, inne w noc księżycową i w dzień burzliwy. Niebo jest duszą jego pejzażu, a obłoki najdoskonalszem jego zwycięstwem nad tajemnicą natury" (Mieczysław Sterling, "Jan Stanisławski", Kraków 1926, s. 16). Słowa wybitnego historyka sztuki i marszanda Mieczysława Sterlinga odnoszą się do nauczyciela Stanisława Kamockiego - Jana Stanisławskiego. Można je odnieść również do twórczości ucznia. Obok Filipkiewicza i Czajkowskiego jest on uważany za najwybitniejszego kontynuatora symbolistycznej formuły pejzażu stworzonej przez Stanisławskiego.
Prezentowany obraz jest malowany niezwykle dynamicznie - gęsta farba wirując, tworzy ornamentalne układy, ale zarazem sugestywnie oddaje przedstawioną przyrodę. Trzy strefy układają się w niemal abstrakcyjny wzór. Ludzka obecność została zasugerowana przez budynki - oddane pojedynczymi, gęstymi uderzeniami farby.
Choć wszystkie poziome strefy obrazu można traktować równorzędnie, uwagę szczególnie przykuwają chmury. Widoczne jest tu, typowe dla młodopolskiego malarstwa pejzażowego, zamiłowanie do ich malowania i nadawania im szczególnej roli w obrazie. Obłoki są tu nie tylko atmosferycznym zjawiskiem, lecz także "aktorami", wyrażającymi duchowy pierwiastek Natury.


W 1891 ukończył Szkołę Sztuk Pięknych w Krakowie pod kierunkiem F. Cynka, J. Unierzyskiego, L. Wyczółkowskiego, J. Malczewskiego i J. Stanisławskiego. Dzięki stypendium kontynuował naukę w Paryżu. Odwiedził również Włochy, Niemcy i Szwajcarię. W 1919 r. objął katedrę pejzażu na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jako pedagog kontynuował program Stanisławskiego prowadząc szkołę pejzażową. Właśnie od Stanisławskiego przejął umiłowanie przyrody, wrażliwość obserwacji, uczuciowy stosunek do krajobrazu wsi polskiej. Stąd często pojawiające się w jego malarstwie motywy: łany zboża, zagony ziemniaków, stogi siana, drzewa, dworki, wiejskie kościółki oglądane w różnych porach roku. Tematów tych szukał wędrując po wsiach Podola, Wołynia, Spisza, a szczególnie ziemi podkrakowskiej i podhalańskiej. Obrazy malował w plenerze. W pierwszym okresie twórczości (1900-15) malował gęstą pastą olejną, którą nakładał obficie, uzyskując efekt konkretnej materialnej powierzchni malarskiej. Operował przy tym niezbyt szeroką gamą barwną. W krajobrazach letnich stosował ciężkie zielenie o niezbyt silnym napięciu walorowym. Posługiwał się na ogół barwami lokalnymi i pozostawał wierny przedmiotowi. W późniejszym okresie farba kładziona była pobieżnie, szerokimi pociągnięciami pędzla, nadając obrazom matową powierzchnię. Należał m.in do ugrupowań artystycznych TAP Sztuka, wiedeńskiej Secesji, ZPAP, TZSP.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.

1
Stanisław KAMOCKI (1875 - 1944)

Pejzaż z łanem zboża

olej/płótno dublowane, 34 x 45 cm
sygnowany l.d.: 'SKamocki'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"Dojrzał je [obłoki] oczyma nieuprzedzonemi pierwszy Stanisławski. Dostrzegł i oddał zmienną formę obłoku, tajemnicę jego ruchu, prawdę kształtu i prawdę zawisania w powietrzu, posuwania się między niebem a ziemią, i podniósł je do znaczenia dominanty w pejzażu. Niebo jego jest zmienne w barwie, w wyrazie. Inne nad jaśniejącą w katedrą sieneńską - ciemne, aż granatowe w napięciu lazuru, inne nad stepem ukraińskim, inne w noc księżycową i w dzień burzliwy. Niebo jest duszą jego pejzażu, a obłoki najdoskonalszem jego zwycięstwem nad tajemnicą natury" (Mieczysław Sterling, "Jan Stanisławski", Kraków 1926, s. 16). Słowa wybitnego historyka sztuki i marszanda Mieczysława Sterlinga odnoszą się do nauczyciela Stanisława Kamockiego - Jana Stanisławskiego. Można je odnieść również do twórczości ucznia. Obok Filipkiewicza i Czajkowskiego jest on uważany za najwybitniejszego kontynuatora symbolistycznej formuły pejzażu stworzonej przez Stanisławskiego.
Prezentowany obraz jest malowany niezwykle dynamicznie - gęsta farba wirując, tworzy ornamentalne układy, ale zarazem sugestywnie oddaje przedstawioną przyrodę. Trzy strefy układają się w niemal abstrakcyjny wzór. Ludzka obecność została zasugerowana przez budynki - oddane pojedynczymi, gęstymi uderzeniami farby.
Choć wszystkie poziome strefy obrazu można traktować równorzędnie, uwagę szczególnie przykuwają chmury. Widoczne jest tu, typowe dla młodopolskiego malarstwa pejzażowego, zamiłowanie do ich malowania i nadawania im szczególnej roli w obrazie. Obłoki są tu nie tylko atmosferycznym zjawiskiem, lecz także "aktorami", wyrażającymi duchowy pierwiastek Natury.


W 1891 ukończył Szkołę Sztuk Pięknych w Krakowie pod kierunkiem F. Cynka, J. Unierzyskiego, L. Wyczółkowskiego, J. Malczewskiego i J. Stanisławskiego. Dzięki stypendium kontynuował naukę w Paryżu. Odwiedził również Włochy, Niemcy i Szwajcarię. W 1919 r. objął katedrę pejzażu na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jako pedagog kontynuował program Stanisławskiego prowadząc szkołę pejzażową. Właśnie od Stanisławskiego przejął umiłowanie przyrody, wrażliwość obserwacji, uczuciowy stosunek do krajobrazu wsi polskiej. Stąd często pojawiające się w jego malarstwie motywy: łany zboża, zagony ziemniaków, stogi siana, drzewa, dworki, wiejskie kościółki oglądane w różnych porach roku. Tematów tych szukał wędrując po wsiach Podola, Wołynia, Spisza, a szczególnie ziemi podkrakowskiej i podhalańskiej. Obrazy malował w plenerze. W pierwszym okresie twórczości (1900-15) malował gęstą pastą olejną, którą nakładał obficie, uzyskując efekt konkretnej materialnej powierzchni malarskiej. Operował przy tym niezbyt szeroką gamą barwną. W krajobrazach letnich stosował ciężkie zielenie o niezbyt silnym napięciu walorowym. Posługiwał się na ogół barwami lokalnymi i pozostawał wierny przedmiotowi. W późniejszym okresie farba kładziona była pobieżnie, szerokimi pociągnięciami pędzla, nadając obrazom matową powierzchnię. Należał m.in do ugrupowań artystycznych TAP Sztuka, wiedeńskiej Secesji, ZPAP, TZSP.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.