Prezentowany obraz jest pejzażem z elementami wskazującymi na industrialny charakter przedstawionej okolicy. U stóp zielonych pagórków, nad brzegiem wody znajduje się nasyp, na którym widać pociągi. Wożą one węgiel, czego widomym znakiem jest czarna chmura, zajmująca centrum kompozycji. Miesza się ona z fioletowymi, ciemniejącymi chmurami horyzontu. Oferowany obraz jest rzadkością - pozostałością po eskapadzie Rafała Malczewskiego do powstającego pod koniec lat 30. Centralnego Okręgu Przemysłowego. Wyprawa ta była czymś niespotykanym zarówno w polskiej, jak i w europejskiej sztuce tego czasu. Powstało wówczas 40 prac w różnych technikach (rysunki ołówkiem, akwarele, obrazy olejne). Malczewski robił zdjęcia i sporządzał notatki. Pracował częściowo w pracowni, a częściowo w plenerze. Z całej, powstałej w 1938 roku, serii odnaleziono zaledwie kilkanaście prac.
"Wędrując wśród hałd, ziemią kształtowaną nie zamysłem przyrody czy ręką rolnika, lecz prawami potężnego surowcowego przemysłu, służącą za śmietnik na wyprute z głębi patroszonych pokładów bebechy, na zapiekłe szlaki, dziwaczne pagóry kształtu olbrzymich trumien posmarowanych na czarno, dymiących błękitnymi smugami, wśród rozlewisk, bagien, poletek zbóż, zapadli i wądołów wygrzebanych w żółtych piaskach potrzebnych na zamułkę, dziwiłem się, że ten pejzaż nie zwabił poza mną nikogo z malarzy" (Rafał Malczewski, Plastyk na Śląsku, "Wiadomości Literackie" nr 48, 15 XI 1936, s. 20). W taki sposób, typowym dla siebie - sugestywnym i obrazowym językiem, opisywał Rafał Malczewski jedną ze swoich dwóch wielkich malarskich przygód lat 30. Ta dekada była czasem zmiany. Artysta rozstał się ze swoją pierwszą żoną. Jakby próbując opuścić świat, który zbudował przez wiele lat w Zakopanem - rozpoczął podróże po Polsce. Jego towarzyszką była w nich Zofia Mikucka, jego przyszła żona, z którą związany był aż do śmierci w Kanadzie. Dla Malczewskiego te podróże były poszukiwaniami nowych malarskich tematów i próbą zobaczenia Polski na nowo - okazały się również ostatnim spojrzeniem na Polskę przed emigracją w 1939 roku. Obie peregrynacje noszą miano "malarskich reportaży". Określenie to sprawia wrażenie oksymoronu - można by się spodziewać raczej " akwarelowych reportaży". Jednak ta sprzeczność jest celowa. Malarstwo olejne kojarzy się z trwałością, a właśnie ta cecha była potrzebna zamawiającym drugi reportaż - z Centralnego Okręgu Przemysłowego. To zamówienie było przejawem mecenatu państwowego w II Rzeczypospolitej czy, mówiąc ściśle, próbą wykorzystania sztuki do celów propagandowych. Jak się okazało wybór artysty był trafny nie tylko ze względu na sprawność pozwalającą szybko ukończyć pracę, lecz także ze względu na artystyczną jakość obrazów. Malczewski miał jeszcze tę zaletę, że był przenikliwym obserwatorem i utalentowanym pisarzem. Na łamach "Gazety Polskiej" zamieszczał w 1938 roku literackie felietony z odwiedzanych miejsc, ilustrowane własnymi rysunkami.


Warsztatu malarskiego uczył go ojciec - Jacek. Studiował filozofię, architekturę i agronomię w Wiedniu w latach I wojny światowej. Od 1917-39 mieszkał w Zakopanem (wspomnienia z tego okresu opisał w książce "Pępek świata"). Był członkiem Towarzystwa Sztuka Podhalańska, a od 1929 Stowarzyszenia "Rytm". Stworzył własny styl odrealnionych, rozległych pejzaży. Malował najchętniej techniką akwareli, która pozwala na szybkie notowanie pomysłów malarskich. Losy wojenne rzuciły go do Ameryki, a w 1942 mieszkał na stałe w Montrealu. Odbył wiele podróży po kontynencie amerykańskim. Malował pejzaże, zwłaszcza ulubione motywy górskie.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

11
Rafał MALCZEWSKI (1892-1965)

Pejzaż, z cyklu Centralny Okręg Przemysłowy, 1938 r.

olej/tektura, 71 x 101 cm
sygnowany l.d.: 'Rafał Malczewski'
na odwrociu nalepki depozytowe z Muzeum Narodowego w Warszawie

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Prezentowany obraz jest pejzażem z elementami wskazującymi na industrialny charakter przedstawionej okolicy. U stóp zielonych pagórków, nad brzegiem wody znajduje się nasyp, na którym widać pociągi. Wożą one węgiel, czego widomym znakiem jest czarna chmura, zajmująca centrum kompozycji. Miesza się ona z fioletowymi, ciemniejącymi chmurami horyzontu. Oferowany obraz jest rzadkością - pozostałością po eskapadzie Rafała Malczewskiego do powstającego pod koniec lat 30. Centralnego Okręgu Przemysłowego. Wyprawa ta była czymś niespotykanym zarówno w polskiej, jak i w europejskiej sztuce tego czasu. Powstało wówczas 40 prac w różnych technikach (rysunki ołówkiem, akwarele, obrazy olejne). Malczewski robił zdjęcia i sporządzał notatki. Pracował częściowo w pracowni, a częściowo w plenerze. Z całej, powstałej w 1938 roku, serii odnaleziono zaledwie kilkanaście prac.
"Wędrując wśród hałd, ziemią kształtowaną nie zamysłem przyrody czy ręką rolnika, lecz prawami potężnego surowcowego przemysłu, służącą za śmietnik na wyprute z głębi patroszonych pokładów bebechy, na zapiekłe szlaki, dziwaczne pagóry kształtu olbrzymich trumien posmarowanych na czarno, dymiących błękitnymi smugami, wśród rozlewisk, bagien, poletek zbóż, zapadli i wądołów wygrzebanych w żółtych piaskach potrzebnych na zamułkę, dziwiłem się, że ten pejzaż nie zwabił poza mną nikogo z malarzy" (Rafał Malczewski, Plastyk na Śląsku, "Wiadomości Literackie" nr 48, 15 XI 1936, s. 20). W taki sposób, typowym dla siebie - sugestywnym i obrazowym językiem, opisywał Rafał Malczewski jedną ze swoich dwóch wielkich malarskich przygód lat 30. Ta dekada była czasem zmiany. Artysta rozstał się ze swoją pierwszą żoną. Jakby próbując opuścić świat, który zbudował przez wiele lat w Zakopanem - rozpoczął podróże po Polsce. Jego towarzyszką była w nich Zofia Mikucka, jego przyszła żona, z którą związany był aż do śmierci w Kanadzie. Dla Malczewskiego te podróże były poszukiwaniami nowych malarskich tematów i próbą zobaczenia Polski na nowo - okazały się również ostatnim spojrzeniem na Polskę przed emigracją w 1939 roku. Obie peregrynacje noszą miano "malarskich reportaży". Określenie to sprawia wrażenie oksymoronu - można by się spodziewać raczej " akwarelowych reportaży". Jednak ta sprzeczność jest celowa. Malarstwo olejne kojarzy się z trwałością, a właśnie ta cecha była potrzebna zamawiającym drugi reportaż - z Centralnego Okręgu Przemysłowego. To zamówienie było przejawem mecenatu państwowego w II Rzeczypospolitej czy, mówiąc ściśle, próbą wykorzystania sztuki do celów propagandowych. Jak się okazało wybór artysty był trafny nie tylko ze względu na sprawność pozwalającą szybko ukończyć pracę, lecz także ze względu na artystyczną jakość obrazów. Malczewski miał jeszcze tę zaletę, że był przenikliwym obserwatorem i utalentowanym pisarzem. Na łamach "Gazety Polskiej" zamieszczał w 1938 roku literackie felietony z odwiedzanych miejsc, ilustrowane własnymi rysunkami.


Warsztatu malarskiego uczył go ojciec - Jacek. Studiował filozofię, architekturę i agronomię w Wiedniu w latach I wojny światowej. Od 1917-39 mieszkał w Zakopanem (wspomnienia z tego okresu opisał w książce "Pępek świata"). Był członkiem Towarzystwa Sztuka Podhalańska, a od 1929 Stowarzyszenia "Rytm". Stworzył własny styl odrealnionych, rozległych pejzaży. Malował najchętniej techniką akwareli, która pozwala na szybkie notowanie pomysłów malarskich. Losy wojenne rzuciły go do Ameryki, a w 1942 mieszkał na stałe w Montrealu. Odbył wiele podróży po kontynencie amerykańskim. Malował pejzaże, zwłaszcza ulubione motywy górskie.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.