WYSTAWIANY:
- Washington Gallery of Art

Można zaryzykować twierdzenie, iż od średniowiecza aż do naszych czasów niełatwy był los malarzy, czerpiących natchnienie ze zjawisk natury, szczególnie, jeśli przybierało ono formę obrazów metaforycznych – na przykład w twórczości artystów uczestniczących w warszawskiej wystawie ‘Sztuka wobec natury’ (1996) czy Rajmunda Ziemskiego. Są to artyści, którzy zamiast nazwiskiem sygnują swe dzieła znakiem. Paul Klee wprawdzie podpisywał niektóre obrazy nazwiskiem, ale domagał się także, by wydawcy jego monografii wkładali między kartki książek zasuszone listki koniczyny (w języku niemieckim Klee znaczy koniczyna).
Wczesne obrazy Rajmunda posiadały też swój charakterystyczny znak: czarną tarczę słoneczną, stanowiącą nieodłączny atrybut. Owe czarne słońca nie oświetlały niczego, jedynie ‘klamrowały’ swymi promieniami przestrzeń. Z czasem słońca zachodzą. Pojawiają się inne znaki, inne symbole, bardziej wyrafinowane, wieloznaczne, niekiedy wręcz abstrakcyjne. Spirytualizm sztuki Dalekiego Wschodu, jej kontemplacyjny charakter, prowadzący do zatracenia człowieka w bezkresnej przestrzeni natury, wytworzył specyficzne cechy chińskiej i japońskiej kaligraficzności wykraczającej ponad mistrzostwo liternicze. Słowo kaligrafia rozpoczyna się od greckiego kallos, które w języku helleńskim odpowiadało pojęciu piękna. Tak rozumieli to artyści Młodej Polski i ich kontynuatorzy, zafascynowani misternym splotem linii i znaków, tworzących owo niepowtarzalne ‘kallos’ japońskiej grafiki i malarstwa.
Posługiwanie się rozległymi płaszczyznami niemal pustego tła, zderzanymi z partiami zagęszczonymi, budowanymi z grubo kładzionej farby o ziarnistej strukturze – to również trwający do dziś wpływ sztuki Kraju Kwitnącej Wiśni. Cechy te odnajdujemy w pejzażach Ziemskiego, powstałych po 1960 roku oraz w jego gwaszach, które tworzył także przy użyciu tuszu lawowanego, służącego do subtelnego cieniowania obrzeży kompozycji centralnej. W sposobie lawowania doszedł do mistrzostwa również w rysunkach tuszem. W dziełach najnowszego okresu, pokazanych na obecnej wystawie, wzmaga się dynamika formy i materii. Nie jest to już dawna wizja baśniowych krajobrazów imaginatywnych, pełnych wzruszającej intymności, jak na przykład Pejzaż (1957) we fioletach i zieleniach czy Ciemny znak (1959). Decyduje się teraz na przejście do pejzaży zmonumentalizowanych czy wręcz ‘heroicznych’. Ziemski nadal tworzy prace pozbawione sztafażu. Posługuje się w nich odważnie prowadzonymi smugami farby. Biegną one niemal przez całe płótno, przekreślając jaskrawą barwą jednolicie rozmalowane tło. Znaki te wprowadzają czynnik agresywnej ekspresji. Są jednocześnie ‘wektorami’, wskazującymi na wertykalny kierunek ruchu. Niespokojne i skłębione formy, zawieszone w przestrzeni, przykrywa czasem delikatnie zarysowaną cienkimi kreskami siatką. Stwarza to efekt podobny do rozpostartej w tle pajęczyny. W dziełach z lat 90. śmiałe zestawienia kolorystyczne to ugry, ochry, czernie, błękity, czerwienie. Artysta wprowadza złociste i srebrzyste akryle (na przykład tzw. bianco perlą).
Odnajduję w tym nawiązanie do prac młodzieńczych, w których owym ‘złotkiem’ bawił się jak dziecko naiwnie wierzące w wartość fałszywych klejnotów, lepionych z papierków po czekoladzie. Metaliczna złocistość i srebrzystość farby nie tylko rozjaśniają najnowsze obrazy, lecz także wzmagają ich wewnętrzne olśnienie. Jest to rodzaj specyficznego dla Rajmunda światło-koloru. Łagodząc ostrość farb akrylowych, przykrywa je werniksami. Dzięki temu jaskrawość metaforycznych pejzaży zostaje subtelnie stonowana, nie tracąc nic ze swej bogatej skali barw.

ALEKSANDER WOJCIECHOWSKI [W:] RAJMUND ZIEMSKI. PEJZAŻE / LANDSCAPES, GALERIA KORDEGARDA, WARSZAWA 1997

Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w 1955 roku obronił dyplom w pracowni Artura Nacht-Samborskiego. Przez kilkadziesiąt lat był profesorem tej uczelni. Debiutował na „poodwilżowej” wystawie w „Arsenale” w 1955 roku. Na przełomie lat 50. i 60. współpracował z Galerią Klubu Krzywego Koła. W 1979 roku otrzymał Nagrodę im. Jana Cybisa. Jego obrazy znajdują się w Muzeum Narodowym w Warszawie, Krakowie i Poznaniu oraz wielu kolekcjach w kraju i zagranicą.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

323
Rajmund ZIEMSKI (1930 - 2005)

"Pejzaż 15/65", 1965 r.

olej/płótno, 150 x 100 cm
sygnowany i datowany p.d.: 'ZIEMSKI | 65'
opisany na odwrociu: 'RAJMUND ZIEMSKI | PEJZAŻ 15/65 | 150 x 100 | 1965'
na odwrociu, na blejtramie naklejka z wywozowa z DESY z numerem '38' i destynacją: 'WASHINGTON GALLERY OF ART', a także naklejka z numerem '258' i wymiarami obrazu

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

WYSTAWIANY:
- Washington Gallery of Art

Można zaryzykować twierdzenie, iż od średniowiecza aż do naszych czasów niełatwy był los malarzy, czerpiących natchnienie ze zjawisk natury, szczególnie, jeśli przybierało ono formę obrazów metaforycznych – na przykład w twórczości artystów uczestniczących w warszawskiej wystawie ‘Sztuka wobec natury’ (1996) czy Rajmunda Ziemskiego. Są to artyści, którzy zamiast nazwiskiem sygnują swe dzieła znakiem. Paul Klee wprawdzie podpisywał niektóre obrazy nazwiskiem, ale domagał się także, by wydawcy jego monografii wkładali między kartki książek zasuszone listki koniczyny (w języku niemieckim Klee znaczy koniczyna).
Wczesne obrazy Rajmunda posiadały też swój charakterystyczny znak: czarną tarczę słoneczną, stanowiącą nieodłączny atrybut. Owe czarne słońca nie oświetlały niczego, jedynie ‘klamrowały’ swymi promieniami przestrzeń. Z czasem słońca zachodzą. Pojawiają się inne znaki, inne symbole, bardziej wyrafinowane, wieloznaczne, niekiedy wręcz abstrakcyjne. Spirytualizm sztuki Dalekiego Wschodu, jej kontemplacyjny charakter, prowadzący do zatracenia człowieka w bezkresnej przestrzeni natury, wytworzył specyficzne cechy chińskiej i japońskiej kaligraficzności wykraczającej ponad mistrzostwo liternicze. Słowo kaligrafia rozpoczyna się od greckiego kallos, które w języku helleńskim odpowiadało pojęciu piękna. Tak rozumieli to artyści Młodej Polski i ich kontynuatorzy, zafascynowani misternym splotem linii i znaków, tworzących owo niepowtarzalne ‘kallos’ japońskiej grafiki i malarstwa.
Posługiwanie się rozległymi płaszczyznami niemal pustego tła, zderzanymi z partiami zagęszczonymi, budowanymi z grubo kładzionej farby o ziarnistej strukturze – to również trwający do dziś wpływ sztuki Kraju Kwitnącej Wiśni. Cechy te odnajdujemy w pejzażach Ziemskiego, powstałych po 1960 roku oraz w jego gwaszach, które tworzył także przy użyciu tuszu lawowanego, służącego do subtelnego cieniowania obrzeży kompozycji centralnej. W sposobie lawowania doszedł do mistrzostwa również w rysunkach tuszem. W dziełach najnowszego okresu, pokazanych na obecnej wystawie, wzmaga się dynamika formy i materii. Nie jest to już dawna wizja baśniowych krajobrazów imaginatywnych, pełnych wzruszającej intymności, jak na przykład Pejzaż (1957) we fioletach i zieleniach czy Ciemny znak (1959). Decyduje się teraz na przejście do pejzaży zmonumentalizowanych czy wręcz ‘heroicznych’. Ziemski nadal tworzy prace pozbawione sztafażu. Posługuje się w nich odważnie prowadzonymi smugami farby. Biegną one niemal przez całe płótno, przekreślając jaskrawą barwą jednolicie rozmalowane tło. Znaki te wprowadzają czynnik agresywnej ekspresji. Są jednocześnie ‘wektorami’, wskazującymi na wertykalny kierunek ruchu. Niespokojne i skłębione formy, zawieszone w przestrzeni, przykrywa czasem delikatnie zarysowaną cienkimi kreskami siatką. Stwarza to efekt podobny do rozpostartej w tle pajęczyny. W dziełach z lat 90. śmiałe zestawienia kolorystyczne to ugry, ochry, czernie, błękity, czerwienie. Artysta wprowadza złociste i srebrzyste akryle (na przykład tzw. bianco perlą).
Odnajduję w tym nawiązanie do prac młodzieńczych, w których owym ‘złotkiem’ bawił się jak dziecko naiwnie wierzące w wartość fałszywych klejnotów, lepionych z papierków po czekoladzie. Metaliczna złocistość i srebrzystość farby nie tylko rozjaśniają najnowsze obrazy, lecz także wzmagają ich wewnętrzne olśnienie. Jest to rodzaj specyficznego dla Rajmunda światło-koloru. Łagodząc ostrość farb akrylowych, przykrywa je werniksami. Dzięki temu jaskrawość metaforycznych pejzaży zostaje subtelnie stonowana, nie tracąc nic ze swej bogatej skali barw.

ALEKSANDER WOJCIECHOWSKI [W:] RAJMUND ZIEMSKI. PEJZAŻE / LANDSCAPES, GALERIA KORDEGARDA, WARSZAWA 1997

Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w 1955 roku obronił dyplom w pracowni Artura Nacht-Samborskiego. Przez kilkadziesiąt lat był profesorem tej uczelni. Debiutował na „poodwilżowej” wystawie w „Arsenale” w 1955 roku. Na przełomie lat 50. i 60. współpracował z Galerią Klubu Krzywego Koła. W 1979 roku otrzymał Nagrodę im. Jana Cybisa. Jego obrazy znajdują się w Muzeum Narodowym w Warszawie, Krakowie i Poznaniu oraz wielu kolekcjach w kraju i zagranicą.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.