"Tak, jak istnieją pisarze, których głównym tematem dzieł jest literatura - malarstwo i grafika Przybylskiego jest wiecznym dyskursem prowadzonym z zasobami form plastycznych XX wieku. Jego twórczość, nawet wtedy, gdy jest odkrywcza i prekursorska (krytyka zauważyła, że Przybylski był jednym z pierwszych w Polsce, który uprawiał nową figurację i wyprzedził hiperrealizm europejski) pozostaje zawsze na styku różnych konwencji, stylów, a co najmniej procederów malarskich i graficznych. Artystyczna jakość dzieł Przybylskiego powstaje właśnie dzięki twórczemu wykorzystaniu różnych technik i sposobów postępowania, spełniających w ostatnich latach w jego pracach coraz wyraźniej funkcję cytatu i przez to przywołującej znane w sztuce współczesnej znaczenia i symbole. W ciągu lat sztuka Przybylskiego, dawniej może z większą powagą odnosząca się do tematu, stawała się coraz bliższa grotesce, coraz bardziej ironiczna. Przybylski potrafi nadać swoim pracom osobisty ton, oscylujący między pełnią ironii publicystyką malarską, a liryzmem, ponadto kryjący w sobie coś jeszcze, co nie zostaje w pełni ujawnione. Wydaje się nawet, że Przybylski woli nie dopowiadać wszystkiego do końca, chętnie ukrywa najgłębiej interesujące go treści, kamufluje je, chowa pod zastosowanymi konwencjami, jakby chronił się nimi przed malarstwem, które - jak wiadomo - w przypadku szczerej twórczości odsłania pełną prawdę o jego autorze (...).
Przy ukazywaniu człowieka celem artysty staje się - jak sam powiedział - oddawanie tego co ukryte, niewyrażalne w słowach i trudno uchwytne, malarska rejestracja przeżycia niełatwego do wyodrębnienia, istnieje ono bowiem poniżej możliwości działania jego świadomości. Zdaniem Przybylskiego wszystkie stany psychiczne mają taką właśnie naturę - są mieszane, niejasne, nie do nazwania. Nawet wobec krańcowych sytuacji jak miłość i śmierć nie reagujemy emocjonalnie jednoznacznie jasno, prosto. Nieokreśloność stanu emocjonalnego w portretach i innych przedstawieniach człowieka, pewne ich niedokończenie, odpowiadają więc intencją artysty. W pewien sposób jedynie - jako głębsze uchwytywanie powstającego właśnie skomplikowanego przeżycia, które stwarza możliwość świeżego malarskiego zarejestrowania. Ale tu wkraczają prawa formy, której reguły określają już pierwsze rzucone na płótno plamy i linie - wbrew nim nie można dojść do końca obrazu".
Zbigniew Taranienko, Janusz Przybylski. Malarstwo 1982-1985. Grafika 1965-1983, Galeria Centrum Sztuki Studio, Warszawa 1985, s. 4-9

55
Janusz PRZYBYLSKI (1937-1998)

Para, 1983 r.

akryl, olej/płótno, 64 x 75 cm
sygnowany i datowany p.d.: `janus 83`
opisany na odwrociu: `janusz PRZYBYLSKI 83. | "PARA" | FORMAT 64 x 75 cm. | TECH. ACRYL, OLEJ.`

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"Tak, jak istnieją pisarze, których głównym tematem dzieł jest literatura - malarstwo i grafika Przybylskiego jest wiecznym dyskursem prowadzonym z zasobami form plastycznych XX wieku. Jego twórczość, nawet wtedy, gdy jest odkrywcza i prekursorska (krytyka zauważyła, że Przybylski był jednym z pierwszych w Polsce, który uprawiał nową figurację i wyprzedził hiperrealizm europejski) pozostaje zawsze na styku różnych konwencji, stylów, a co najmniej procederów malarskich i graficznych. Artystyczna jakość dzieł Przybylskiego powstaje właśnie dzięki twórczemu wykorzystaniu różnych technik i sposobów postępowania, spełniających w ostatnich latach w jego pracach coraz wyraźniej funkcję cytatu i przez to przywołującej znane w sztuce współczesnej znaczenia i symbole. W ciągu lat sztuka Przybylskiego, dawniej może z większą powagą odnosząca się do tematu, stawała się coraz bliższa grotesce, coraz bardziej ironiczna. Przybylski potrafi nadać swoim pracom osobisty ton, oscylujący między pełnią ironii publicystyką malarską, a liryzmem, ponadto kryjący w sobie coś jeszcze, co nie zostaje w pełni ujawnione. Wydaje się nawet, że Przybylski woli nie dopowiadać wszystkiego do końca, chętnie ukrywa najgłębiej interesujące go treści, kamufluje je, chowa pod zastosowanymi konwencjami, jakby chronił się nimi przed malarstwem, które - jak wiadomo - w przypadku szczerej twórczości odsłania pełną prawdę o jego autorze (...).
Przy ukazywaniu człowieka celem artysty staje się - jak sam powiedział - oddawanie tego co ukryte, niewyrażalne w słowach i trudno uchwytne, malarska rejestracja przeżycia niełatwego do wyodrębnienia, istnieje ono bowiem poniżej możliwości działania jego świadomości. Zdaniem Przybylskiego wszystkie stany psychiczne mają taką właśnie naturę - są mieszane, niejasne, nie do nazwania. Nawet wobec krańcowych sytuacji jak miłość i śmierć nie reagujemy emocjonalnie jednoznacznie jasno, prosto. Nieokreśloność stanu emocjonalnego w portretach i innych przedstawieniach człowieka, pewne ich niedokończenie, odpowiadają więc intencją artysty. W pewien sposób jedynie - jako głębsze uchwytywanie powstającego właśnie skomplikowanego przeżycia, które stwarza możliwość świeżego malarskiego zarejestrowania. Ale tu wkraczają prawa formy, której reguły określają już pierwsze rzucone na płótno plamy i linie - wbrew nim nie można dojść do końca obrazu".
Zbigniew Taranienko, Janusz Przybylski. Malarstwo 1982-1985. Grafika 1965-1983, Galeria Centrum Sztuki Studio, Warszawa 1985, s. 4-9