LITERATURA:
Hilary. Malarstwo i rysunek, katalog wystawy, [oprac.] Hanna Kotkowska-Bareja, Elżbieta Zawistowska, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa 1997, nr kat. 233, s. 289 (spis)

„Papier jest wszystkim. Może zawrzeć największą teorię filozoficzną, największe dzieło sztuki. Jest symbolem sztuki, wiedzy, intelektu – kombinacją. Bez papieru nic byśmy w życiu nie zrobili. A my tylko go odczytujemy. Albo palimy. Moim zdaniem palić papier to to samo, co palić duszę”. Hilary Krzysztofiak
Prezentowana praca powstała w czasie, gdy Hilary Krzysztofiak przebywał już na stałe na emigracji poza Polską. W 1968 wyjechał z kraju. W czasie gdy malował prezentowany tutaj obraz, był już obywatelem Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostał do końca życia, używając wówczas imienia i nazwiska Christopher Hilary. Prezentowany tu obraz przedstawia widok przedmiotów tyleż tajemniczych, co swojskich i dobrze znanych z codziennej rzeczywistości. Są to kształty – jak wskazuje tytuł – powstałe z pogniecionego papieru. Zatem są to banalne, będące niemal śmieciami kawałki papieru, ale jednocześnie też przedmioty poprzez swój kształt wywołujące wrażenie materii niezwykłej, układającej się w coś jakby tajemnicze znaki. Prezentowany obraz Hilarego wydaje się bliski surrealistycznemu zainteresowaniu intrygującymi, materialnymi przedmiotami odnajdywanymi w codziennym, często przeoczanym i ignorowanym otoczeniu człowieka. Ich przypadkowe zestawienia, osobliwe cechy i wiążące się z nimi historie według surrealistów mogły wywoływać różnorodne skojarzenia i uruchamiać pracę wyobraźni, strumień świadomości. Zwłaszcza środki artystyczne zastosowane przez Hilarego pozwalają wydobyć „niesamowitość” obiektów, które zobrazował. Użycie intensywnego światłocienia, dekoracyjne pogięcie powierzchni papieru (przy użyciu wspomnianego światłocienia) oraz stworzenie za pomocą tych środków szczególnej, mrocznej atmosfery wywołują efekt szczególnej malowniczości tego przedstawienia. Mamy tutaj do czynienia z „niesamowitym” widokiem we freudowskim sensie. Według Zygmunta Freuda, austriackiego psychoanalityka – szczególnie cenionego przez surrealistów – „niesamowite” to kategoria pozwalająca opisać zjawiska, które pozostają swojskie i dobrze nam znane. Jednak kiedy zostają zobaczone inaczej, w niespodziewany i odmienny od zwyczajnego sposób – dają wrażenie wspomnianej „niesamowitości”, poruszają i silnie oddziałują na psychikę odbiorcy. Nawet jeśli pozostają niepozornymi i nikomu niepotrzebnymi kawałkami pomiętego, pogniecionego papieru. W tym tkwi właśnie sens surrealistycznych poszukiwań „niesamowitości” – w dostrzeżeniu jej obecności w otaczającej człowieka banalnej rzeczywistości rzeczy, na przykład artykułów biurowych…
„Te formy abstrakcyjne, jakby wyrastające z lasów tropikalnych, ze snów niesamowitych, przypomniały mi nagle zadziwiający obraz Maxa Ernsta, tego już klasyka surrealizmu. Jego Wielki las robiący wrażenie potężnego tropikalnego gąszczu, w rzeczywistości to parę deseczek w cętki chyba na stole ustawionych, na szarym tle ze świetlistym kołem. Skąd to złudzenie potęgi? Sekret proporcji?” – w ten sposób obrazy Krzysztofiaka opisywał malarz Józef Czapski. Wydobył on w ten sposób cechę i właściwość tej sztuki, opisaną również w powyższej części tekstu. Malarstwo Krzysztofiaka bywa bowiem często łączone z estetyką surrealizmu. Niezależnie od tego, jak bliska była artyście teoria tego ruchu, w której ważne okazywały się takie zagadnienia, takie jak psychoanaliza czy poszukiwanie we własnym otoczeniu „nadrealności”, wizualnie jego sztuka odpowiadała pewnym założeniom tego kierunku i daje się w niej odnaleźć surrealistyczną atmosferę.
Krzysztofiak zaczynał swoją karierę artystyczną w awangardowej grupie ST-53, która składała się z artystów i artystek zafascynowanych teorią artystyczną czołowego polskiego konstruktywisty – Władysława Strzemińskiego. Następnie uczestniczył w ważnych dla polskiej sztuki powojennej wydarzeniach, takich jak wystawa w Arsenale w 1955 czy Biennale Form Przestrzennych w Elblągu dekadę później. Pod koniec lat 60. wyemigrował z kraju, początkowo do Niemiec, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Jego malarstwo, na poły abstrakcyjne, często bywało zapisem fantazyjnych wizji korespondujących z surrealistyczną estetyką.

Malarz, grafik i scenograf teatralny. Studiował w warszawskiej ASP. Był członkiem awangardowej Grupy St-53, redaktorem graficznym m.in. pism "Po prostu" i "Ruchu Muzycznego". Uczestniczył w ważnych wydarzeniach artystycznych m.in. w Arsenale, I Plenerze w Osiekach, Biennale Form Przestrzennych w Elblągu, wystawach Galerii Krzywego Koła i Salonu Współczesności, odgrywając istotną rolę w kształtowaniu nowoczesnej sztuki polskiej w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Projektował też scenografię do wielu sztuk m.in. Ionesco i Mrożka, z którym się przyjaźnił. W końcu lat 60., mimo osiągniętej pozycji, po jednej ze swoich wystaw, nie wrócił do kraju - zdecydował się na emigrację nie znajdując dostatecznej przestrzeni wolności dla siebie i swej sztuki. Twórczość kontynuował w Niemczech, a potem w Stanach Zjednoczonych. Po jego wyjeździe pracownia artysty w Warszawie została zaplombowana, potem obrazy wyrzucono na śmietnik, a pracami na papierze dekarze palili pod kotłami ze smołą podczas remontu dachu nad kinem "Wisła". W 1976 roku otrzymał nagrodę Fundacji im. A. Jurzykowskiego w Nowym Jorku. Był osobą znaną w polskich środowiskach emigracyjnych, m.in. w kręgu paryskiej "Kultury". Pisali o nim J. Czapski, S. Mrożek, W. Odojewski. W kraju cenzura PRL skazała go na nieistnienie. Jego twórczość przypomniała dopiero wystawa monograficzna w marcu 1997 roku w warszawskiej Zachęcie. Wystawa ta następnie gościła w Muzeum Śląskim w Katowicach i w Galerii Bunkier Sztuki w Krakowie.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.

41
Hilary (HILARY) KRZYSZTOFIAK (Szopienice na Śląsku 1926 - Stany Zjednoczone 1979)

"Papierowe kształty II", 1977

olej/płótno, 68,5 x 84 cm
sygnowany i datowany p.d.: 'Hilary 77'
na odwrociu naklejka z opisem pracy, numerem katalogowym dołączona przy okazji redakcji katalogu przez Muzeum Narodowe w Warszawie w 1997

Zobacz katalog

DESA UNICUM

Sztuka Współczesne. Klasycy Awangardy po 1945

26.11.2020

19:00

Sprzedane 16 000 zł (18 880 zł z opłatą aukcyjną)
Cena wywoławcza:
Estymacja: 18 000 - 30 000 zł

LITERATURA:
Hilary. Malarstwo i rysunek, katalog wystawy, [oprac.] Hanna Kotkowska-Bareja, Elżbieta Zawistowska, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa 1997, nr kat. 233, s. 289 (spis)

„Papier jest wszystkim. Może zawrzeć największą teorię filozoficzną, największe dzieło sztuki. Jest symbolem sztuki, wiedzy, intelektu – kombinacją. Bez papieru nic byśmy w życiu nie zrobili. A my tylko go odczytujemy. Albo palimy. Moim zdaniem palić papier to to samo, co palić duszę”. Hilary Krzysztofiak
Prezentowana praca powstała w czasie, gdy Hilary Krzysztofiak przebywał już na stałe na emigracji poza Polską. W 1968 wyjechał z kraju. W czasie gdy malował prezentowany tutaj obraz, był już obywatelem Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostał do końca życia, używając wówczas imienia i nazwiska Christopher Hilary. Prezentowany tu obraz przedstawia widok przedmiotów tyleż tajemniczych, co swojskich i dobrze znanych z codziennej rzeczywistości. Są to kształty – jak wskazuje tytuł – powstałe z pogniecionego papieru. Zatem są to banalne, będące niemal śmieciami kawałki papieru, ale jednocześnie też przedmioty poprzez swój kształt wywołujące wrażenie materii niezwykłej, układającej się w coś jakby tajemnicze znaki. Prezentowany obraz Hilarego wydaje się bliski surrealistycznemu zainteresowaniu intrygującymi, materialnymi przedmiotami odnajdywanymi w codziennym, często przeoczanym i ignorowanym otoczeniu człowieka. Ich przypadkowe zestawienia, osobliwe cechy i wiążące się z nimi historie według surrealistów mogły wywoływać różnorodne skojarzenia i uruchamiać pracę wyobraźni, strumień świadomości. Zwłaszcza środki artystyczne zastosowane przez Hilarego pozwalają wydobyć „niesamowitość” obiektów, które zobrazował. Użycie intensywnego światłocienia, dekoracyjne pogięcie powierzchni papieru (przy użyciu wspomnianego światłocienia) oraz stworzenie za pomocą tych środków szczególnej, mrocznej atmosfery wywołują efekt szczególnej malowniczości tego przedstawienia. Mamy tutaj do czynienia z „niesamowitym” widokiem we freudowskim sensie. Według Zygmunta Freuda, austriackiego psychoanalityka – szczególnie cenionego przez surrealistów – „niesamowite” to kategoria pozwalająca opisać zjawiska, które pozostają swojskie i dobrze nam znane. Jednak kiedy zostają zobaczone inaczej, w niespodziewany i odmienny od zwyczajnego sposób – dają wrażenie wspomnianej „niesamowitości”, poruszają i silnie oddziałują na psychikę odbiorcy. Nawet jeśli pozostają niepozornymi i nikomu niepotrzebnymi kawałkami pomiętego, pogniecionego papieru. W tym tkwi właśnie sens surrealistycznych poszukiwań „niesamowitości” – w dostrzeżeniu jej obecności w otaczającej człowieka banalnej rzeczywistości rzeczy, na przykład artykułów biurowych…
„Te formy abstrakcyjne, jakby wyrastające z lasów tropikalnych, ze snów niesamowitych, przypomniały mi nagle zadziwiający obraz Maxa Ernsta, tego już klasyka surrealizmu. Jego Wielki las robiący wrażenie potężnego tropikalnego gąszczu, w rzeczywistości to parę deseczek w cętki chyba na stole ustawionych, na szarym tle ze świetlistym kołem. Skąd to złudzenie potęgi? Sekret proporcji?” – w ten sposób obrazy Krzysztofiaka opisywał malarz Józef Czapski. Wydobył on w ten sposób cechę i właściwość tej sztuki, opisaną również w powyższej części tekstu. Malarstwo Krzysztofiaka bywa bowiem często łączone z estetyką surrealizmu. Niezależnie od tego, jak bliska była artyście teoria tego ruchu, w której ważne okazywały się takie zagadnienia, takie jak psychoanaliza czy poszukiwanie we własnym otoczeniu „nadrealności”, wizualnie jego sztuka odpowiadała pewnym założeniom tego kierunku i daje się w niej odnaleźć surrealistyczną atmosferę.
Krzysztofiak zaczynał swoją karierę artystyczną w awangardowej grupie ST-53, która składała się z artystów i artystek zafascynowanych teorią artystyczną czołowego polskiego konstruktywisty – Władysława Strzemińskiego. Następnie uczestniczył w ważnych dla polskiej sztuki powojennej wydarzeniach, takich jak wystawa w Arsenale w 1955 czy Biennale Form Przestrzennych w Elblągu dekadę później. Pod koniec lat 60. wyemigrował z kraju, początkowo do Niemiec, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Jego malarstwo, na poły abstrakcyjne, często bywało zapisem fantazyjnych wizji korespondujących z surrealistyczną estetyką.

Malarz, grafik i scenograf teatralny. Studiował w warszawskiej ASP. Był członkiem awangardowej Grupy St-53, redaktorem graficznym m.in. pism "Po prostu" i "Ruchu Muzycznego". Uczestniczył w ważnych wydarzeniach artystycznych m.in. w Arsenale, I Plenerze w Osiekach, Biennale Form Przestrzennych w Elblągu, wystawach Galerii Krzywego Koła i Salonu Współczesności, odgrywając istotną rolę w kształtowaniu nowoczesnej sztuki polskiej w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Projektował też scenografię do wielu sztuk m.in. Ionesco i Mrożka, z którym się przyjaźnił. W końcu lat 60., mimo osiągniętej pozycji, po jednej ze swoich wystaw, nie wrócił do kraju - zdecydował się na emigrację nie znajdując dostatecznej przestrzeni wolności dla siebie i swej sztuki. Twórczość kontynuował w Niemczech, a potem w Stanach Zjednoczonych. Po jego wyjeździe pracownia artysty w Warszawie została zaplombowana, potem obrazy wyrzucono na śmietnik, a pracami na papierze dekarze palili pod kotłami ze smołą podczas remontu dachu nad kinem "Wisła". W 1976 roku otrzymał nagrodę Fundacji im. A. Jurzykowskiego w Nowym Jorku. Był osobą znaną w polskich środowiskach emigracyjnych, m.in. w kręgu paryskiej "Kultury". Pisali o nim J. Czapski, S. Mrożek, W. Odojewski. W kraju cenzura PRL skazała go na nieistnienie. Jego twórczość przypomniała dopiero wystawa monograficzna w marcu 1997 roku w warszawskiej Zachęcie. Wystawa ta następnie gościła w Muzeum Śląskim w Katowicach i w Galerii Bunkier Sztuki w Krakowie.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.