Absolwent Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Pracownia grafiki, specjalizacja rysunek, aneks fotograficzny (2004). Zwolennik sztuki czerpiącej z radości, zbliżającej do szczęścia, niekoniecznie w hedonistycznym wydaniu, bawiący się różnymi mediami tradycyjnymi i współczesnymi. Twórca młodego pokolenia, którego debiut artystyczny przypadł na początek nowego tysiąclecia - epokę, kiedy Polskę zalała globalizacyjna fala, a znaki - symbole postępu i komercjalizacji życia mocno wkroczyły w pejzaż miast, szczególnie Warszawy. Szum wizualnej komunikacji pogłębił chaos. Reklamowe plakaty czy billboardy zaczęły wchodzić w interakcję z zastanym pejzażem, zaburzając czystość architektonicznych podziałów, nieraz też tworząc w sposób niezamierzony humorystyczne zbitki słów i kontekstów. Obecnie w centrum Warszawy egzystują obok siebie stare kamienice, nowe 'plomby', pomniki historii i szpetne city-lighty. Najwięcej przybyło banków, co znajduje swoje odzwierciedlenie w ilości reklam różnego rodzaju finansowych usług. Kierowane są one do coraz szerszej grupy klientów - i tak niepostrzeżenie ciężar kredytu zaczyna doskwierać także byłym punkowcom czy anarchistom, a młodzi artyści często bezpowrotnie wsiąkają w świat komercji i reklamy.

51
Paweł BORKOWSKI (ur. 1976, Siedlce)

Panki-Banki, 2009 r.

akryl/sklejka, 170 x 125 cm

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Absolwent Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Pracownia grafiki, specjalizacja rysunek, aneks fotograficzny (2004). Zwolennik sztuki czerpiącej z radości, zbliżającej do szczęścia, niekoniecznie w hedonistycznym wydaniu, bawiący się różnymi mediami tradycyjnymi i współczesnymi. Twórca młodego pokolenia, którego debiut artystyczny przypadł na początek nowego tysiąclecia - epokę, kiedy Polskę zalała globalizacyjna fala, a znaki - symbole postępu i komercjalizacji życia mocno wkroczyły w pejzaż miast, szczególnie Warszawy. Szum wizualnej komunikacji pogłębił chaos. Reklamowe plakaty czy billboardy zaczęły wchodzić w interakcję z zastanym pejzażem, zaburzając czystość architektonicznych podziałów, nieraz też tworząc w sposób niezamierzony humorystyczne zbitki słów i kontekstów. Obecnie w centrum Warszawy egzystują obok siebie stare kamienice, nowe 'plomby', pomniki historii i szpetne city-lighty. Najwięcej przybyło banków, co znajduje swoje odzwierciedlenie w ilości reklam różnego rodzaju finansowych usług. Kierowane są one do coraz szerszej grupy klientów - i tak niepostrzeżenie ciężar kredytu zaczyna doskwierać także byłym punkowcom czy anarchistom, a młodzi artyści często bezpowrotnie wsiąkają w świat komercji i reklamy.