"W rzeźbach Barbary Falender odnajduję coś, co jest dla mnie najbardziej interesujące w sztuce polskiej lat 60. i 70. Jest to artystyczne świadectwo rewolucji obyczajowej i seksualnej, która zmieniła i wyzwoliła kulturę nowoczesną. O ile jednak rewolucja ta przekształciła zupełnie kulturę zachodnią, o tyle w Polsce socjalistycznej stanowiła margines, który kiedyś tłumiony i cenzurowany, dzisiaj wymaga trudnej rekonstrukcji. Sztuka rzeźbiarki jest jednym z unikalnych śladów tego przełomu, który tak naprawdę w Polsce nigdy się w pełni nie dokonał, a dziś ponownie jest negowany".
Paweł Leszkowicz

Barbara Falender eksplorowała tematykę erotyczną w swej twórczości od lat 70. Pierwsze rzeźby ją podejmujące to np. "Poduszki erotyczne" (1973) pochodzące z okresu badań artystki nad zastosowaniem epoksydu w rzeźbie. Są to przesycone pożądaniem ślady ciała pozostawione w miękkiej pościeli, a utrwalone przez rzeźbiarkę. Niezwykłość erotyzmu dzieł Falender, szczególnie w kontekście sztuki polskiej, polega na tym, iż pokazują one dar seksualności otwartej, złożonej i liberalnej. Była to wyjątkowa filozofia seksu. W sztuce PRL-u lat 70., bardzo niewielu twórców czerpało z seksualności otwartej i przedstawiało ją w różnych postaciach kobiecego i męskiego erotyzmu. Zaskakujące, że z tak liberalną postawą i seksualną filozofią, wynikającą z humanizmu i z ducha wolnej miłości lat 60., wiąże się tradycyjny warsztat rzeźbiarski artystki. Stanowi to odpowiedniość idei i materii, ciała, psychiki i kultury. I nie chodzi jedynie o mistrzowską pracę manualną w tradycyjnych materiałach i technikach rzeźbiarskich, ale o łącznie nowych możliwości, a przede wszystkim o czerpanie z wielkiej historii rzeźby i psychologii zmysłów. Konwencje rzeźbiarskie i inspiracje artystka czerpie z erotyzmu osadzonego w historii kultury. Tymczasem w rzeźbach Barbary Falender zapisane zostały różnorodne historie związków miłosnych i erotycznych. Wolnościowy potencjał jej erotyzmu nie polega tylko na zmysłowości ciała kobiecego i męskiego, ale przede wszystkim na wizji pluralistycznej seksualności.
W latach 70. powstały uzupełniające się rzeźby "On i Ona" (1973/1974), wykonane z epoksydu. Były to torsy, które artystka przekształciła w waginę oraz fallus. Proponowana kompozycja zatytułowana "Ona" ma początek w kobiecym torsie właśnie. Falender zdaje się "otwierać" ludzkie ciało w jego najbardziej intymnych sferach. Rzeźba artystki jest niezwykle sensualna, lecz pozbawiona pierwiastka wulgarności. U Falender erotyka wyraża się w miłości do ludzkiego ciała. Fascynacja ciałem, przejście od klasycznej formy do rozedrganych, organicznych ujęć, miękko prowadzony modelunek, powyginana w fałdy i załamania struktura, zredukowanie postaci do rzeźbiarsko potraktowanych wnętrz, niuansów ciała, a zarazem zespolenie formy i materiału (ceramika obła, ciepła, niepokojące czarne połyskliwe szkliwo) wprowadzają widza w poszukiwanie seksualności, piękna ludzkiego ciała. Falender zdaje się w każdej swej rzeźbie ekscytować ciałem, cielesnością, jak sama mówi: "Przekształcenie, fizyczny kontakt z materiałem, daje mi zmysłową radość". Niezwykle zmysłowe kompozycje erotyczne, prowokujące widza, stanowią intymne portrety, są pieśnią pożądania o seksualnym, zmysłowym wymiarze. Waginalna "Ona" w swej ekspresji przypomina biomorficzne erotyki Louise Bourgeois.

Latem 1980 roku po strajkach lipcowych i sierpniowych zawiązał się Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność". Komisje zakładowe NSZZ "Solidarność" powstawały również w państwowych instytucjach życia kulturalnego, zawiązywały się także na uczelniach plastycznych. Jedna z aktywniejszych komisji zakładowych działała na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Strajki robotnicze, a później powstanie Solidarności uaktywniły dotąd uśpione związki i stowarzyszenia twórcze. Na apel Zarządu Głównego ZPAP środowisko artystyczne zareagowało organizacją aukcji dzieł sztuki na rzecz Solidarności. Jedna z większych takich imprez została przeprowadzona w listopadzie 1980 w Muzeum Narodowym w Warszawie. Wśród wielu dzieł, które artyści przekazali na aukcję, znalazła się pod numerem 41 rzeźba Barbary Falender "Ona".
"Związek Polskich Artystów Plastyków jest głęboko poruszony kryzysem, jaki dotknął nasz naród i kraj. Solidaryzujemy się z robotnikami i intelektualistami polskimi walczącymi z determinacją o prawo rzeczywistego współdecydowania o losach kraju. O prawa człowieka określone w postanowieniu ONZ oraz Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy Europejskiej w Helsinkach. Popieramy apel intelektualistów polskich z dnia 20 sierpnia 1980 r. Również i w naszym przekonaniu kryzys, który ogarnął kraj ma charakter globalny - polityczny, społeczny, gospodarczy i kulturowy.
Związek Polskich Artystów Plastyków - samorządne stowarzyszenie twórcze i zawodowe (...) w pełni rozumie postulaty wysuwane przez klasę robotniczą. Również i my wskazywaliśmy na postępujący kryzys kultury polskiej i degradację środowiska człowieka. Również i nasz głos został ignorowany. (...) Z całą mocą przyłączamy się do postulatów utworzenia niezależnych związków zawodowych. Domagamy się także stworzenia skutecznych gwarancji swobodnej i publicznej informacji i wyrażania poglądów oraz równego dostępu do środków masowego przekazu. Zasady demokracji należą do wielowiekowej tradycji Rzeczypospolitej Polskiej. Wyrażamy przekonanie, że historyczne chwile, które obecnie przeżywamy będą tej tradycji kontynuacją".
Związek Polskich Artystów Plastyków stał się zbiorowym sygnatariuszem powstałego 16 września 1980 roku Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych. Zarząd Główny w specjalnej uchwale zadeklarował "pomoc w dziedzinie informacji i propagandy wizualnej" i "pomoc materialną poprzez organizowanie w Okręgach aukcji dzieł sztuki, z których dochód przeznaczony będzie dla NSZZ "Solidarność", dla Związku, który wciąż jeszcze nie może uregulować swego statusu prawnego i składek członkowskich". Ponadto zapowiadano długofalową współpracę w zakresie humanizacji miejsc pracy, wzornictwa przemysłowego, nowych form popularyzacji sztuk plastycznych w zakładach pracy i najogólniej pojętego kształtowania środowiska człowieka. 5 października 1981 roku zostało podpisane porozumienie o współpracy pomiędzy NSZZ "Solidarność" a Związkiem Polskich Artystów Plastyków. Obie strony postanowiły współdziałać w "ochronie swobodnego rozwoju twórczości (...), opiece nad spuścizną kulturalną narodu, utworzeniu Funduszu Kultury Narodowej i roztoczeniu opieki nad twórczością samorodną".
Plastyka niezależna 1976-1989, Instytut Pamięci Narodowej, Poznań 2009, s.6

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

19
Barbara FALENDER (ur. 1947, Wrocław)

Ona, 1973 r.

porcelit szkliwiony, wys.: 56 cm
na spodzie opisany, datowany i sygnowany: "ONA" 1973/1988 | F’
forma i odlewy wykonane w fabryce Naczyń Stołowych w Pruszkowie
na spodzie nalepka aukcyjna ZPAP dla NSZZ "Solidarność"

POCHODZENIE:

- Aukcja ZPAP na rzecz NSZZ "Solidarność", Warszawa, listopad 1980
- kolekcja prywatna, Warszawa

LITERATURA:
- Barbara Falender. Rzeźba, katalog wystawy, Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, Orońsko 2007, s.12

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"W rzeźbach Barbary Falender odnajduję coś, co jest dla mnie najbardziej interesujące w sztuce polskiej lat 60. i 70. Jest to artystyczne świadectwo rewolucji obyczajowej i seksualnej, która zmieniła i wyzwoliła kulturę nowoczesną. O ile jednak rewolucja ta przekształciła zupełnie kulturę zachodnią, o tyle w Polsce socjalistycznej stanowiła margines, który kiedyś tłumiony i cenzurowany, dzisiaj wymaga trudnej rekonstrukcji. Sztuka rzeźbiarki jest jednym z unikalnych śladów tego przełomu, który tak naprawdę w Polsce nigdy się w pełni nie dokonał, a dziś ponownie jest negowany".
Paweł Leszkowicz

Barbara Falender eksplorowała tematykę erotyczną w swej twórczości od lat 70. Pierwsze rzeźby ją podejmujące to np. "Poduszki erotyczne" (1973) pochodzące z okresu badań artystki nad zastosowaniem epoksydu w rzeźbie. Są to przesycone pożądaniem ślady ciała pozostawione w miękkiej pościeli, a utrwalone przez rzeźbiarkę. Niezwykłość erotyzmu dzieł Falender, szczególnie w kontekście sztuki polskiej, polega na tym, iż pokazują one dar seksualności otwartej, złożonej i liberalnej. Była to wyjątkowa filozofia seksu. W sztuce PRL-u lat 70., bardzo niewielu twórców czerpało z seksualności otwartej i przedstawiało ją w różnych postaciach kobiecego i męskiego erotyzmu. Zaskakujące, że z tak liberalną postawą i seksualną filozofią, wynikającą z humanizmu i z ducha wolnej miłości lat 60., wiąże się tradycyjny warsztat rzeźbiarski artystki. Stanowi to odpowiedniość idei i materii, ciała, psychiki i kultury. I nie chodzi jedynie o mistrzowską pracę manualną w tradycyjnych materiałach i technikach rzeźbiarskich, ale o łącznie nowych możliwości, a przede wszystkim o czerpanie z wielkiej historii rzeźby i psychologii zmysłów. Konwencje rzeźbiarskie i inspiracje artystka czerpie z erotyzmu osadzonego w historii kultury. Tymczasem w rzeźbach Barbary Falender zapisane zostały różnorodne historie związków miłosnych i erotycznych. Wolnościowy potencjał jej erotyzmu nie polega tylko na zmysłowości ciała kobiecego i męskiego, ale przede wszystkim na wizji pluralistycznej seksualności.
W latach 70. powstały uzupełniające się rzeźby "On i Ona" (1973/1974), wykonane z epoksydu. Były to torsy, które artystka przekształciła w waginę oraz fallus. Proponowana kompozycja zatytułowana "Ona" ma początek w kobiecym torsie właśnie. Falender zdaje się "otwierać" ludzkie ciało w jego najbardziej intymnych sferach. Rzeźba artystki jest niezwykle sensualna, lecz pozbawiona pierwiastka wulgarności. U Falender erotyka wyraża się w miłości do ludzkiego ciała. Fascynacja ciałem, przejście od klasycznej formy do rozedrganych, organicznych ujęć, miękko prowadzony modelunek, powyginana w fałdy i załamania struktura, zredukowanie postaci do rzeźbiarsko potraktowanych wnętrz, niuansów ciała, a zarazem zespolenie formy i materiału (ceramika obła, ciepła, niepokojące czarne połyskliwe szkliwo) wprowadzają widza w poszukiwanie seksualności, piękna ludzkiego ciała. Falender zdaje się w każdej swej rzeźbie ekscytować ciałem, cielesnością, jak sama mówi: "Przekształcenie, fizyczny kontakt z materiałem, daje mi zmysłową radość". Niezwykle zmysłowe kompozycje erotyczne, prowokujące widza, stanowią intymne portrety, są pieśnią pożądania o seksualnym, zmysłowym wymiarze. Waginalna "Ona" w swej ekspresji przypomina biomorficzne erotyki Louise Bourgeois.

Latem 1980 roku po strajkach lipcowych i sierpniowych zawiązał się Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność". Komisje zakładowe NSZZ "Solidarność" powstawały również w państwowych instytucjach życia kulturalnego, zawiązywały się także na uczelniach plastycznych. Jedna z aktywniejszych komisji zakładowych działała na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Strajki robotnicze, a później powstanie Solidarności uaktywniły dotąd uśpione związki i stowarzyszenia twórcze. Na apel Zarządu Głównego ZPAP środowisko artystyczne zareagowało organizacją aukcji dzieł sztuki na rzecz Solidarności. Jedna z większych takich imprez została przeprowadzona w listopadzie 1980 w Muzeum Narodowym w Warszawie. Wśród wielu dzieł, które artyści przekazali na aukcję, znalazła się pod numerem 41 rzeźba Barbary Falender "Ona".
"Związek Polskich Artystów Plastyków jest głęboko poruszony kryzysem, jaki dotknął nasz naród i kraj. Solidaryzujemy się z robotnikami i intelektualistami polskimi walczącymi z determinacją o prawo rzeczywistego współdecydowania o losach kraju. O prawa człowieka określone w postanowieniu ONZ oraz Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy Europejskiej w Helsinkach. Popieramy apel intelektualistów polskich z dnia 20 sierpnia 1980 r. Również i w naszym przekonaniu kryzys, który ogarnął kraj ma charakter globalny - polityczny, społeczny, gospodarczy i kulturowy.
Związek Polskich Artystów Plastyków - samorządne stowarzyszenie twórcze i zawodowe (...) w pełni rozumie postulaty wysuwane przez klasę robotniczą. Również i my wskazywaliśmy na postępujący kryzys kultury polskiej i degradację środowiska człowieka. Również i nasz głos został ignorowany. (...) Z całą mocą przyłączamy się do postulatów utworzenia niezależnych związków zawodowych. Domagamy się także stworzenia skutecznych gwarancji swobodnej i publicznej informacji i wyrażania poglądów oraz równego dostępu do środków masowego przekazu. Zasady demokracji należą do wielowiekowej tradycji Rzeczypospolitej Polskiej. Wyrażamy przekonanie, że historyczne chwile, które obecnie przeżywamy będą tej tradycji kontynuacją".
Związek Polskich Artystów Plastyków stał się zbiorowym sygnatariuszem powstałego 16 września 1980 roku Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych. Zarząd Główny w specjalnej uchwale zadeklarował "pomoc w dziedzinie informacji i propagandy wizualnej" i "pomoc materialną poprzez organizowanie w Okręgach aukcji dzieł sztuki, z których dochód przeznaczony będzie dla NSZZ "Solidarność", dla Związku, który wciąż jeszcze nie może uregulować swego statusu prawnego i składek członkowskich". Ponadto zapowiadano długofalową współpracę w zakresie humanizacji miejsc pracy, wzornictwa przemysłowego, nowych form popularyzacji sztuk plastycznych w zakładach pracy i najogólniej pojętego kształtowania środowiska człowieka. 5 października 1981 roku zostało podpisane porozumienie o współpracy pomiędzy NSZZ "Solidarność" a Związkiem Polskich Artystów Plastyków. Obie strony postanowiły współdziałać w "ochronie swobodnego rozwoju twórczości (...), opiece nad spuścizną kulturalną narodu, utworzeniu Funduszu Kultury Narodowej i roztoczeniu opieki nad twórczością samorodną".
Plastyka niezależna 1976-1989, Instytut Pamięci Narodowej, Poznań 2009, s.6

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.