Proweniencja:
Obraz został zakupiony w 1990 r. w Paryżu do Muzeum Sztuki Europejskiej w Osace w Japonii.
Następnie, po zamknięciu muzeum, prywatna kolekcja w Azji.

Wizerunek człowieka, a w szczególności ludzkiej głowy, był ważnym wątkiem w twórczości artysty począwszy od okresu abstrakcyjnego. Jak wspomniał w jednym z listów do Piotra Dmochowskiego, twarz stanowiła dlań punkt wyjścia do powstania każdej kompozycji: Aby ruszyć z miejsca zawsze zaczynam od jakiejś twarzy lub od szkicowania twarzy, czasem wychodzi z tego obraz, a czasem już w trakcie szkiców chwytam w żagle coś innego (list z dn. 27 lutego 1985). Traktował ją też jako niewyczerpane pole do improwizacji i poddawał niejednokrotnie daleko idącym przekształceniom, których końcowym efektem były często wyimaginowane antropomorficzne twory. Przykładem bliskiej makabrze wariacji, jest kolejny obraz z kolekcji japońskiej, przedstawiający ujęte en face okaleczone – prawdopodobnie kobiece – oblicze, któremu towarzyszy mniejsze – ujęty w kształt medalionu portret starca.

120
Zdzisław BEKSIŃSKI (1929-2005)

OA, po 1984

olej, płyta
92 x 88 cm
sygn. na odwr. na płycie: OA | BEKSIŃSKI
obok pieczątka wywozowa, przy g. krawędzi kredką: CA

Zobacz katalog

AGRA-ART

Aukcja Sztuki Współczesnej

18.10.2020

17:00

Sprzedane 192 000 zł (236 160 zł z opłatą aukcyjną)
Cena wywoławcza: 110 000 zł
Estymacja: 150 000 - 200 000 zł
Opłaty dodatkowe: droit de suite

Proweniencja:
Obraz został zakupiony w 1990 r. w Paryżu do Muzeum Sztuki Europejskiej w Osace w Japonii.
Następnie, po zamknięciu muzeum, prywatna kolekcja w Azji.

Wizerunek człowieka, a w szczególności ludzkiej głowy, był ważnym wątkiem w twórczości artysty począwszy od okresu abstrakcyjnego. Jak wspomniał w jednym z listów do Piotra Dmochowskiego, twarz stanowiła dlań punkt wyjścia do powstania każdej kompozycji: Aby ruszyć z miejsca zawsze zaczynam od jakiejś twarzy lub od szkicowania twarzy, czasem wychodzi z tego obraz, a czasem już w trakcie szkiców chwytam w żagle coś innego (list z dn. 27 lutego 1985). Traktował ją też jako niewyczerpane pole do improwizacji i poddawał niejednokrotnie daleko idącym przekształceniom, których końcowym efektem były często wyimaginowane antropomorficzne twory. Przykładem bliskiej makabrze wariacji, jest kolejny obraz z kolekcji japońskiej, przedstawiający ujęte en face okaleczone – prawdopodobnie kobiece – oblicze, któremu towarzyszy mniejsze – ujęty w kształt medalionu portret starca.