Proweniencja:
Warszawa, kolekcja prywatna (od 1990)
Szwajcaria, kolekcja prywatna
Warszawa, Galeria Alicji i Bożeny Wahl
Częstochowa (BWA Częstochowa, Galeria A. Wolskiego Kielce, Klub Środowisk Twórczych Częstochowa),
VIII Krajowa Aukcja Sztuki Współczesnej 26.02.1984
Reprodukowany:
Za żelazną kurtyną. Sztuka oficjalna i niezależna w Związku Radzieckim i Polsce 1945-1989 [katalog wystawy], wyd. Fundacja Polskiej Sztuki Nowoczesnej, Warszawa 2012, nr. kat. 102, s. 198.
Za żelazną kurtyną. Sztuka oficjalna i niezależna w Związku Radzieckim i Polsce 1945-1989 [katalog wystawy], wyd. Fundacja Polskiej Sztuki Nowoczesnej, Warszawa 2010, nr. kat. 168, s. 310, 314, 318, 321.
Oferowany „Napad na świt” z 1981 roku należy do grupy przestrzennych asamblaży, komponowanych przez Władysława Hasiora z różnych, pozornie bezwartościowych przedmiotów – zabawek, sztućców, gwoździ, drutów, porcelanowych bibelotów czy kawałków tkanin. Artysta uważał, że niektórych tematów nie da się przedstawić za pomocą jednego konkretnego materiału – stąd poszukiwał rozwiązań alternatywnych. Tworząc swoje obrazopodobne montaże, bardzo starannie wybierał każdy element, tak by potem całość nabrała emocjonalnej ekspresji i metaforycznego sensu. „Wszystkie niemal jego prace cechuje wielostronność znaczeń, skojarzeń, napięć między patrzącym a dziełem. Każda z kompozycji staje się aktorem spektaklu, jaki uruchamia artysta. Dramat toczy się symultanicznie, jednocześnie w wielu kierunkach, spięcia przebiegają między poszczególnymi elementami dzieła” (Kirchner H., Teatr plastyczny Władysława Hasiora, „Współczesność”, 1961, nr 14, s. 8).
Przedstawiona kompozycja na pierwszy rzut oka wydawać się może dziwna, komiczna i niezrozumiała. Bogata wizualnie, poprzez tytuł przywołuje wizję nagłego ataku przerywającego spokojny poranek. Nad jasnoniebieskim horyzontem wstaje słońce – jego promienie rozchodzą się od centralnej plamy czerwieni, stworzonej z pudełeczka jarzącego się niczym płomienne jądro. Harmonię pejzażu zakłóca zielono-granatowy obiekt, który wdziera się w linię horyzontu z prawego narożnika. Na jego powierzchni połyskują uzbrojone we włochate futerka szklane lampy elektronowe, budując atmosferę niepokoju i swoistej radioaktywnej katastrofy. Kto atakuje? Czy już padły strzały? A może słońce właśnie eksploduje? Odpowiedź pozostaje w sferze domysłu. Motywy wojny, zniszczenia i przemijania powracają w sztuce Hasiora, stanowiąc jego osobistą odpowiedź na doświadczenia II wojny światowej.
asamblaż, olej, płyta pilśniowa, 95 x 115 x 25 cm
sygn. i opisany na odwrociu: Napad na świt / 1981 / Hasior / 115 x 98 x 25 cm oraz nalepki wystawowe, nalepka z VIII Krajowej Aukcji sztuki współczesnej z 1984 i pieczęć wywozowa
Proweniencja:
Warszawa, kolekcja prywatna (od 1990)
Szwajcaria, kolekcja prywatna
Warszawa, Galeria Alicji i Bożeny Wahl
Częstochowa (BWA Częstochowa, Galeria A. Wolskiego Kielce, Klub Środowisk Twórczych Częstochowa),
VIII Krajowa Aukcja Sztuki Współczesnej 26.02.1984
Reprodukowany:
Za żelazną kurtyną. Sztuka oficjalna i niezależna w Związku Radzieckim i Polsce 1945-1989 [katalog wystawy], wyd. Fundacja Polskiej Sztuki Nowoczesnej, Warszawa 2012, nr. kat. 102, s. 198.
Za żelazną kurtyną. Sztuka oficjalna i niezależna w Związku Radzieckim i Polsce 1945-1989 [katalog wystawy], wyd. Fundacja Polskiej Sztuki Nowoczesnej, Warszawa 2010, nr. kat. 168, s. 310, 314, 318, 321.
Oferowany „Napad na świt” z 1981 roku należy do grupy przestrzennych asamblaży, komponowanych przez Władysława Hasiora z różnych, pozornie bezwartościowych przedmiotów – zabawek, sztućców, gwoździ, drutów, porcelanowych bibelotów czy kawałków tkanin. Artysta uważał, że niektórych tematów nie da się przedstawić za pomocą jednego konkretnego materiału – stąd poszukiwał rozwiązań alternatywnych. Tworząc swoje obrazopodobne montaże, bardzo starannie wybierał każdy element, tak by potem całość nabrała emocjonalnej ekspresji i metaforycznego sensu. „Wszystkie niemal jego prace cechuje wielostronność znaczeń, skojarzeń, napięć między patrzącym a dziełem. Każda z kompozycji staje się aktorem spektaklu, jaki uruchamia artysta. Dramat toczy się symultanicznie, jednocześnie w wielu kierunkach, spięcia przebiegają między poszczególnymi elementami dzieła” (Kirchner H., Teatr plastyczny Władysława Hasiora, „Współczesność”, 1961, nr 14, s. 8).
Przedstawiona kompozycja na pierwszy rzut oka wydawać się może dziwna, komiczna i niezrozumiała. Bogata wizualnie, poprzez tytuł przywołuje wizję nagłego ataku przerywającego spokojny poranek. Nad jasnoniebieskim horyzontem wstaje słońce – jego promienie rozchodzą się od centralnej plamy czerwieni, stworzonej z pudełeczka jarzącego się niczym płomienne jądro. Harmonię pejzażu zakłóca zielono-granatowy obiekt, który wdziera się w linię horyzontu z prawego narożnika. Na jego powierzchni połyskują uzbrojone we włochate futerka szklane lampy elektronowe, budując atmosferę niepokoju i swoistej radioaktywnej katastrofy. Kto atakuje? Czy już padły strzały? A może słońce właśnie eksploduje? Odpowiedź pozostaje w sferze domysłu. Motywy wojny, zniszczenia i przemijania powracają w sztuce Hasiora, stanowiąc jego osobistą odpowiedź na doświadczenia II wojny światowej.