Obraz powtarza układ kompozycyjny stosowany przez artystę w wielu obrazach i rysunkach - dwie postaci zwrócone ku sobie, połączone wykonywaną wspólnie czynnością. W tym przypadku nie jest to, jak zazwyczaj u Markowskiego, bójka, lecz zgodne ważenie na szalach wagi miniaturowych postaci nagiej kobiety i mężczyzny. Postaci ważących mają diabelskie (lewa) i anielskie (prawa) atrybuty.

Eugeniusz Markowski odwołuje się w swoim obrazie do tradycji literackiej. Moralitety bowiem to gatunek dramatyczny ukształtowany na początku XVI wieku. Ukazywały dzieje jednostkowego bohatera, wybierającego pomiędzy złem a dobrem, potępieniem a zbawieniem. Psychomachia - jeden ze średniowiecznych toposów, przedstawiający walkę cnoty i występku o duszę ludzką, w którym o duszę bohatera walczą personifikacje cnót i występków - stanowiła stały motyw przynależny gatunkowi moralitetu. Średniowiecznym traktatom często towarzyszyły ryciny ilustrujące ową walkę, wyobrażenie psychomachii odnajdujemy również w przedstawieniach Sądu Ostatecznego, jak choćby w bodaj jednym z najbardziej znanych malowideł w sztuce polskiej - ołtarzu autorstwa Hansa Memlinga. Na obrazie Eugeniusza Markowskiego zło reprezentuje figura ukazana po lewej stronie obrazu ukazana pod postacią mężczyzny o diabelskiej twarzy, dobro natomiast mężczyzna po prawej stronie, którego atrybuty stanowią skrzydła oraz korona. Postaci trzymają wagę, w której umieszczone zostały małe sylwetki ludzkie reprezentujące zapewne duszę. W centralnym punkcie kompozycji, w wyodrębnionym kolorystycznie prostokątnym polu przypominającym naklejoną na płótno czarno-białą fotografię, ukazana została postać nagiej kobiety zwróconej przodem w stronę rozgrywającej się sceny ważenia dusz. Czy to o jej zbawienie toczy się walka dobra ze złem? A może sama jest kusicielką, która przez grzech wiedzie duszę na stracenie?

Człowiek na pograniczu dobra i zła, znajdujący się pod wpływem skrajnych emocji, walczący z pierwotnymi instynktami bądź im ulegający, to stały motyw w malarstwie Eugeniusza Markowskiego. Postaci na jego obrazach poddane zostają silnej deformacji, ekspresyjnie kształtowane formy i rozwibrowane, jaskrawe kolory odzwierciedlają skomplikowaną psychologię przedstawionych postaci. Malarz traktował swoich bohaterów z bezlitosną brutalnością, są groteskowo śmieszni i zarazem tragiczni. Malowane przez niego sceny nierzadko przedstawiają "ludzki cyrk", w którym między postaciami o dziwnych pozach i trudnych do określenia relacjach umieszcza artysta zwierzęta personifikujące ludzkie pożądania. Bogata faktura obrazów, a także ich groteskowy wyraz zbliżają jego sztukę do poetyki art brut i twórczości Jeana Dubuffeta. Pomimo tego obecne jest u Markowskiego dążenie do podskórnej harmonii, widoczne są nawiązania do antyku i renesansu. Prezentowana praca nie jest jedyną w dorobku Markowskiego, w której artysta odwołuje się do tematyki dobra i zła w interpretacji tradycji chrześcijańskiej. W latach 1979-90 zrealizował również cykl "Diavoletto", w którym umieścił niezwykle ekspresyjne wizerunki diabłów.

53
Eugeniusz MARKOWSKI (1912 Warszawa - 2007 Warszawa)

Moralitet - Gr - V, 1989 r.

olej/płótno, 136 x 110 cm
sygnowany p.d.: `E. Markowski`
opisany na odwrociu, na blejtramie od l.: `"MORALITET - GR - V" OL. 1989 137 x 110 Eug. MARKOWSKI 135-110`, oraz cyfra `6`.

POCHODZENIE:
- Dom Aukcyjny Agra-Art, Warszawa, 18.11.2001
- kolekcja prywatna, Poznań

LITERATURA:
porównaj - Ars erotica, katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 1994, s. 112 (analogiczną kompozycję i symbolikę reprezentuje reprodukowany obraz pt. "Moralitet - Kol." z 1991, olej, płótno, 120 x 100)

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Obraz powtarza układ kompozycyjny stosowany przez artystę w wielu obrazach i rysunkach - dwie postaci zwrócone ku sobie, połączone wykonywaną wspólnie czynnością. W tym przypadku nie jest to, jak zazwyczaj u Markowskiego, bójka, lecz zgodne ważenie na szalach wagi miniaturowych postaci nagiej kobiety i mężczyzny. Postaci ważących mają diabelskie (lewa) i anielskie (prawa) atrybuty.

Eugeniusz Markowski odwołuje się w swoim obrazie do tradycji literackiej. Moralitety bowiem to gatunek dramatyczny ukształtowany na początku XVI wieku. Ukazywały dzieje jednostkowego bohatera, wybierającego pomiędzy złem a dobrem, potępieniem a zbawieniem. Psychomachia - jeden ze średniowiecznych toposów, przedstawiający walkę cnoty i występku o duszę ludzką, w którym o duszę bohatera walczą personifikacje cnót i występków - stanowiła stały motyw przynależny gatunkowi moralitetu. Średniowiecznym traktatom często towarzyszyły ryciny ilustrujące ową walkę, wyobrażenie psychomachii odnajdujemy również w przedstawieniach Sądu Ostatecznego, jak choćby w bodaj jednym z najbardziej znanych malowideł w sztuce polskiej - ołtarzu autorstwa Hansa Memlinga. Na obrazie Eugeniusza Markowskiego zło reprezentuje figura ukazana po lewej stronie obrazu ukazana pod postacią mężczyzny o diabelskiej twarzy, dobro natomiast mężczyzna po prawej stronie, którego atrybuty stanowią skrzydła oraz korona. Postaci trzymają wagę, w której umieszczone zostały małe sylwetki ludzkie reprezentujące zapewne duszę. W centralnym punkcie kompozycji, w wyodrębnionym kolorystycznie prostokątnym polu przypominającym naklejoną na płótno czarno-białą fotografię, ukazana została postać nagiej kobiety zwróconej przodem w stronę rozgrywającej się sceny ważenia dusz. Czy to o jej zbawienie toczy się walka dobra ze złem? A może sama jest kusicielką, która przez grzech wiedzie duszę na stracenie?

Człowiek na pograniczu dobra i zła, znajdujący się pod wpływem skrajnych emocji, walczący z pierwotnymi instynktami bądź im ulegający, to stały motyw w malarstwie Eugeniusza Markowskiego. Postaci na jego obrazach poddane zostają silnej deformacji, ekspresyjnie kształtowane formy i rozwibrowane, jaskrawe kolory odzwierciedlają skomplikowaną psychologię przedstawionych postaci. Malarz traktował swoich bohaterów z bezlitosną brutalnością, są groteskowo śmieszni i zarazem tragiczni. Malowane przez niego sceny nierzadko przedstawiają "ludzki cyrk", w którym między postaciami o dziwnych pozach i trudnych do określenia relacjach umieszcza artysta zwierzęta personifikujące ludzkie pożądania. Bogata faktura obrazów, a także ich groteskowy wyraz zbliżają jego sztukę do poetyki art brut i twórczości Jeana Dubuffeta. Pomimo tego obecne jest u Markowskiego dążenie do podskórnej harmonii, widoczne są nawiązania do antyku i renesansu. Prezentowana praca nie jest jedyną w dorobku Markowskiego, w której artysta odwołuje się do tematyki dobra i zła w interpretacji tradycji chrześcijańskiej. W latach 1979-90 zrealizował również cykl "Diavoletto", w którym umieścił niezwykle ekspresyjne wizerunki diabłów.