Pochodzenie:
– Kolekcja prywatna. Zakupiony w latach 1960–70 od redaktora naczelnego gazety „Stolica”
Prezentowany obraz Wlastimila Hofmana przedstawia łódź, na której znajduje się napis „Adela”. Było to imię jego żony. Powiada się, że Hofman miał dwie największe miłości – malarstwo i Adelę. „Urocza kuzynka czeka z obiadem na stole. W jadalni zauważam jeden z moich pierwszych obrazów, który w roku 1906 wysłałem na wystawę do Towarzystwa Manesa w Pradze. Okazuje się, że żona Ludwika wówczas jeszcze jako kilkunastoletnia panna Goller wybrała się z ojcem na wystawę. Jej ojciec, z wykształcenia chemik […] należał do znawców sztuki. Zaproponował córce wybranie obrazu, który się jej najbardziej podoba. No i przypadkiem był to mój obraz, co za miła niespodzianka” (Wlastimil Hofman, cyt. za: Bogusław Czajkowski, „Portret z pamięci”, Ossolineum, Wrocław 1971, s. 107) Tymi słowami Wlastimil Hofman opisuje pierwsze spotkanie Adeli Hammer, z domu Goller – która zostanie przyszłą żoną artysty.
Po wybuchu I wojny świtowej Hofman przeniósł się do Pragi, gdzie zamieszkał u swojego kuzyna Ludwika Hammera – ówczesnego męża Adeli. Krewny odstąpił artyście pokój na pracownię, by ten mógł nieprzerwanie tworzyć. Portretował całą rodzinę, zwłaszcza uroczą żoną Ludwika. Zaniedbywana przez męża często dotrzymywała towarzystwa Hofmanowi. „Duszą pracowni jest pani Ada, żona kuzyna, z którą nawiązuje bliską przyjaźń” – z czasem przerodziło się w „wywiązuje się między nimi coś mocniejszego niż uczucie kuzyna do kuzynki.” (Bogusław Czajkowski, „Portret z pamięci”, Ossolineum, Wrocław 1971, s. 111) Zakochali się w sobie ze wzajemnością. Po trzech latach Wlastimil wyjeżdża do Krakowa. Najmilsza sercu Ada zdecydowała się wyruszyć z nim. Był to początek ich wspólnego życia. (il. I) (il. II) Po wybuchu II wojny światowej Hofmanowie pomagali czeskim uchodźcom „Pracownia przy ulicy Spadzistej jest już pełna uciekinierów. Kogo tu nie ma? Brat prezydenta Vojta Benesz, minister Bechyne, minister Sramek, ksiądz Hala, Franciszek Langer, jacyś nikomu nie znani dyplomaci. Lotnicy, którzy w ostatniej chwili uciekli […] Malarz całe dni zajmuje się nimi […] Na tym nie koniec. Wciąż napływają nowi żołnierze – uciekinierzy i cywile.” (Wlastimil Hofman, cyt. za: Bogusław Czajkowski, „Portret z pamięci”, Ossolineum, Wrocław 1971, s. 163) Hofmanowie znaleźli się na liście gestapo, co zmusiło ich do opuszczenia Krakowa. W dniu, w którym małżonkowie uciekali z Krakowa Wlastimilowi doskwierała poważna choroba. To właśnie jego ukochana Adela poświęciła się dla męża i wzięła na barki ciężki plecak wypełniony pędzlami i farbami. „Opuszczaliśmy Kraków, gdy było słychać odgłosy dalekiej walki – opowiada żona artysty. Na domiar złego mąż napakował do plecaka dziesiątki pędzli i farby, tak jakby wybierał się na kilka lat w plener, a nie w niewiadomą drogę bez jutra. W ostatniej chwili musiałam wszystko przepakować, ale i tak ciężar był za wielki. A mąż był chory i gdyby nie strach, to nie mógłby chyba przejść z ulicy na ulicę”.” (Adela Hofman, cyt. za: Bogusław Czajkowski, „Portret z pamięci”, Ossolineum, Wrocław 1971, s. 165) U schyłku życia, 5 czerwca 1955 roku ponownie zawierają związek małżeński – po wcześniejszym ślubie cywilnym w Paryżu decydują się na ślub kościelny. Ada i Wlastimil Hofmanowie spędzili razem pięćdziesiąt lat. Odeszli tego samego dnia – 6 marca – w odstępie dwóch lat. Adela zmarła w 1968 roku, a Wlastimil w 1970.
olej, płótno, 32,5 × 54 cm
sygn. u dołu: „Wlastimil Hofman”, sygn. na plakietce na łodzi: „Wlastimil/ Hofman1943 (?)”, obok napis: „Adela”
Pochodzenie:
– Kolekcja prywatna. Zakupiony w latach 1960–70 od redaktora naczelnego gazety „Stolica”
Prezentowany obraz Wlastimila Hofmana przedstawia łódź, na której znajduje się napis „Adela”. Było to imię jego żony. Powiada się, że Hofman miał dwie największe miłości – malarstwo i Adelę. „Urocza kuzynka czeka z obiadem na stole. W jadalni zauważam jeden z moich pierwszych obrazów, który w roku 1906 wysłałem na wystawę do Towarzystwa Manesa w Pradze. Okazuje się, że żona Ludwika wówczas jeszcze jako kilkunastoletnia panna Goller wybrała się z ojcem na wystawę. Jej ojciec, z wykształcenia chemik […] należał do znawców sztuki. Zaproponował córce wybranie obrazu, który się jej najbardziej podoba. No i przypadkiem był to mój obraz, co za miła niespodzianka” (Wlastimil Hofman, cyt. za: Bogusław Czajkowski, „Portret z pamięci”, Ossolineum, Wrocław 1971, s. 107) Tymi słowami Wlastimil Hofman opisuje pierwsze spotkanie Adeli Hammer, z domu Goller – która zostanie przyszłą żoną artysty.
Po wybuchu I wojny świtowej Hofman przeniósł się do Pragi, gdzie zamieszkał u swojego kuzyna Ludwika Hammera – ówczesnego męża Adeli. Krewny odstąpił artyście pokój na pracownię, by ten mógł nieprzerwanie tworzyć. Portretował całą rodzinę, zwłaszcza uroczą żoną Ludwika. Zaniedbywana przez męża często dotrzymywała towarzystwa Hofmanowi. „Duszą pracowni jest pani Ada, żona kuzyna, z którą nawiązuje bliską przyjaźń” – z czasem przerodziło się w „wywiązuje się między nimi coś mocniejszego niż uczucie kuzyna do kuzynki.” (Bogusław Czajkowski, „Portret z pamięci”, Ossolineum, Wrocław 1971, s. 111) Zakochali się w sobie ze wzajemnością. Po trzech latach Wlastimil wyjeżdża do Krakowa. Najmilsza sercu Ada zdecydowała się wyruszyć z nim. Był to początek ich wspólnego życia. (il. I) (il. II) Po wybuchu II wojny światowej Hofmanowie pomagali czeskim uchodźcom „Pracownia przy ulicy Spadzistej jest już pełna uciekinierów. Kogo tu nie ma? Brat prezydenta Vojta Benesz, minister Bechyne, minister Sramek, ksiądz Hala, Franciszek Langer, jacyś nikomu nie znani dyplomaci. Lotnicy, którzy w ostatniej chwili uciekli […] Malarz całe dni zajmuje się nimi […] Na tym nie koniec. Wciąż napływają nowi żołnierze – uciekinierzy i cywile.” (Wlastimil Hofman, cyt. za: Bogusław Czajkowski, „Portret z pamięci”, Ossolineum, Wrocław 1971, s. 163) Hofmanowie znaleźli się na liście gestapo, co zmusiło ich do opuszczenia Krakowa. W dniu, w którym małżonkowie uciekali z Krakowa Wlastimilowi doskwierała poważna choroba. To właśnie jego ukochana Adela poświęciła się dla męża i wzięła na barki ciężki plecak wypełniony pędzlami i farbami. „Opuszczaliśmy Kraków, gdy było słychać odgłosy dalekiej walki – opowiada żona artysty. Na domiar złego mąż napakował do plecaka dziesiątki pędzli i farby, tak jakby wybierał się na kilka lat w plener, a nie w niewiadomą drogę bez jutra. W ostatniej chwili musiałam wszystko przepakować, ale i tak ciężar był za wielki. A mąż był chory i gdyby nie strach, to nie mógłby chyba przejść z ulicy na ulicę”.” (Adela Hofman, cyt. za: Bogusław Czajkowski, „Portret z pamięci”, Ossolineum, Wrocław 1971, s. 165) U schyłku życia, 5 czerwca 1955 roku ponownie zawierają związek małżeński – po wcześniejszym ślubie cywilnym w Paryżu decydują się na ślub kościelny. Ada i Wlastimil Hofmanowie spędzili razem pięćdziesiąt lat. Odeszli tego samego dnia – 6 marca – w odstępie dwóch lat. Adela zmarła w 1968 roku, a Wlastimil w 1970.