"Jest rzeczą jasną: artysta tego typu i tej moralności co Eibisch w twórczej transpozycji motywu dojść może do progu abstrakcji, ale go nie przekracza - po prostu dlatego, że takie jest jego miejsce i wola w aktualnym sporze 'o istnienie świata'. W dziele twórczej transpozycji, której celem jest poznanie świata poprzez ekspresję własnej myśli artysty, posługuje się on wszystkimi środkami, jakie w swej dyspozycji posiada sztuka malarska. Zrozumiałem, że proces abstrahowania w stosunku do rzeczywistości naturalnej - tak istotny, by nie rzec: decydujący dla kompozycji malarskiej - w malarstwie Eibischa dokonuje się w samym wyborze motywu, bardziej nawet niż w jego późniejszym zaaranżowaniu. W dalszym ciągu rozmowy, gdy rozpatrywane były poszczególne przęsła budowy obrazu, uwydatniła się raz jeszcze niesłuszność - wręcz absurdalność! - terminu 'koloryzm', którym nagminnie częstuje się sztukę Eibischa. W ogóle te etykiety... Do szczególnie cennych efektów bliższego obcowania z obrazami Eibischa zaliczam osobiście gwałtowną chęć powrotu do podstawowych, klasycznych definicji malarstwa, definicji nieskażonych cząstkowymi, umniejszającymi doktrynami, lecz traktujących tę szlachetną, najgłębiej ludzką sztukę w sposób integralny, jako jedność. Przypomnijmy chociażby taki passus z "Dzienników" Delacroix, zanotowany w dniu 2 stycznia 1853: 'la couleur n'est rien, si elle n'est convenable au sujet et si elle n'augmente pas l'effet du tableau par l'imagination... [Kolor jest niczym, jeśli nie przystaje do tematu i jeśli nie wzmacnia przez naszą wyobraźnię efektu, jaki wywiera obraz...]'. Nie od rzeczy byłoby także w tym związku przytoczyć słynny fragment listu Renoira do Victora Motteza, mówiący o ponadczasowej wspólnocie zasad malarstwa, od których respektowania zależy powstanie dobrego obrazu w każdym stylu i środowisku: 'Toute la peinture, depuis celle de faite par des grecs, jusqu'a celle de Corot, en passant par poussin, semble etre sortie de la meme palette [Całe malarstwo od czasu Greków, przez Poussina aż do Corota, wydaje się wychodzić z jednej, tej samej palety]'"
JULIUSZ STARZYŃSKI, O MALARSTWIE EIBISCHA, [w:] EUGENIUSZ EIBISCH. OBRAZY OLEJNE. RYSUNKI, KATALOG WYSTAWY, MUZEUM NARODOWE W WARSZAWIE, WARSZAWA 1967, s. 13


Studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem J. Malczewskiego i W. Weissa. W 1922 roku wyjechał do Paryża. W czasie pobytu we Francji dużo wystawiał m.in.: na salonach paryskich: Jesiennym i Niezależnych. W 1939 roku wrócił do Polski; objął katedrę rysunku w krakowskiej ASP, a od 1945 roku był rektorem tejże uczelni. W latach 1950-1969 był profesorem malarstwa w ASP w Warszawie. Po wojnie brał udział w wielu prestiżowych wystawach na świecie. Otrzymał nagrodę Guggenheim Museum w 1960 roku W okresie paryskim malował pejzaże, martwe natury i portrety bliskie stylistyce Chaima Soutine'a. W latach późniejszych potwierdził swą przynależność do nurtu kolorystycznego.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

22
Eugeniusz EIBISCH (1895-1987)

Kwiaty w donicy

olej/deska, 47 x 55 cm
sygnowany l.d.: 'Ebiche'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"Jest rzeczą jasną: artysta tego typu i tej moralności co Eibisch w twórczej transpozycji motywu dojść może do progu abstrakcji, ale go nie przekracza - po prostu dlatego, że takie jest jego miejsce i wola w aktualnym sporze 'o istnienie świata'. W dziele twórczej transpozycji, której celem jest poznanie świata poprzez ekspresję własnej myśli artysty, posługuje się on wszystkimi środkami, jakie w swej dyspozycji posiada sztuka malarska. Zrozumiałem, że proces abstrahowania w stosunku do rzeczywistości naturalnej - tak istotny, by nie rzec: decydujący dla kompozycji malarskiej - w malarstwie Eibischa dokonuje się w samym wyborze motywu, bardziej nawet niż w jego późniejszym zaaranżowaniu. W dalszym ciągu rozmowy, gdy rozpatrywane były poszczególne przęsła budowy obrazu, uwydatniła się raz jeszcze niesłuszność - wręcz absurdalność! - terminu 'koloryzm', którym nagminnie częstuje się sztukę Eibischa. W ogóle te etykiety... Do szczególnie cennych efektów bliższego obcowania z obrazami Eibischa zaliczam osobiście gwałtowną chęć powrotu do podstawowych, klasycznych definicji malarstwa, definicji nieskażonych cząstkowymi, umniejszającymi doktrynami, lecz traktujących tę szlachetną, najgłębiej ludzką sztukę w sposób integralny, jako jedność. Przypomnijmy chociażby taki passus z "Dzienników" Delacroix, zanotowany w dniu 2 stycznia 1853: 'la couleur n'est rien, si elle n'est convenable au sujet et si elle n'augmente pas l'effet du tableau par l'imagination... [Kolor jest niczym, jeśli nie przystaje do tematu i jeśli nie wzmacnia przez naszą wyobraźnię efektu, jaki wywiera obraz...]'. Nie od rzeczy byłoby także w tym związku przytoczyć słynny fragment listu Renoira do Victora Motteza, mówiący o ponadczasowej wspólnocie zasad malarstwa, od których respektowania zależy powstanie dobrego obrazu w każdym stylu i środowisku: 'Toute la peinture, depuis celle de faite par des grecs, jusqu'a celle de Corot, en passant par poussin, semble etre sortie de la meme palette [Całe malarstwo od czasu Greków, przez Poussina aż do Corota, wydaje się wychodzić z jednej, tej samej palety]'"
JULIUSZ STARZYŃSKI, O MALARSTWIE EIBISCHA, [w:] EUGENIUSZ EIBISCH. OBRAZY OLEJNE. RYSUNKI, KATALOG WYSTAWY, MUZEUM NARODOWE W WARSZAWIE, WARSZAWA 1967, s. 13


Studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem J. Malczewskiego i W. Weissa. W 1922 roku wyjechał do Paryża. W czasie pobytu we Francji dużo wystawiał m.in.: na salonach paryskich: Jesiennym i Niezależnych. W 1939 roku wrócił do Polski; objął katedrę rysunku w krakowskiej ASP, a od 1945 roku był rektorem tejże uczelni. W latach 1950-1969 był profesorem malarstwa w ASP w Warszawie. Po wojnie brał udział w wielu prestiżowych wystawach na świecie. Otrzymał nagrodę Guggenheim Museum w 1960 roku W okresie paryskim malował pejzaże, martwe natury i portrety bliskie stylistyce Chaima Soutine'a. W latach późniejszych potwierdził swą przynależność do nurtu kolorystycznego.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.