Obrazy olejne Jerzego Stajudy zdradzają podobieństwo do ulubionej przez artystę techniki akwarelowej. Prace akwarelowe stanowiły szczególny przejaw niezwykłej wyobraźni i artystycznej improwizacji artysty, w wielu przypadkach były również pierwowzorem dla kompozycji na płótnie - Stajuda fotografował je, następnie rzucał obraz z projektora na płótno i dokonywał częściowego bądź całkowitego odwzorowania kompozycji. Wydaje się, że dokładnie w takiej technice powstała prezentowana przez nas praca, co sugerować może również opis pracy na odwrociu płótna. Abstrakcyjną kompozycję tworzą przenikające się barwne plamy, ukształtowane za pomocą wielu cienkich warstw nałożonej farby. Powierzchnia obrazu przypomina filmową lub fotograficzną kliszę.
Stylistyka obrazów Stajudy wykazuje niewątpliwie konotacje z abstrakcją liryczną, choć silna osobowość twórcza artysty sprawiła, że obrazy jego zachowują wartość autonomiczną. W swoich erudycyjnych tekstach o sztuce podkreślał niejednokrotnie istotę indywidualnego, emocjonalnego podejścia do twórczości. Publikował je na łamach wielu pism, m.in.: "Za i przeciw", "Przeglądu Artystycznego", "Więzi", "Nowej Kultury", "Przeglądu Kulturalnego", "Ty i Ja", przede wszystkim zaś "Współczesności". W tym ostatnim tygodniku w latach 1960-67 prowadził stały dział sztuki i w rubryce "O obrazach i innych takich" publikował felietony dotyczące różnych aspektów życia artystycznego, kierował również działem plastyki w "Miesięczniku Literackim" (1967-90). Stajuda ukończył studia architektoniczne, ale równocześnie zainteresował się malarstwem. Uczył się go na własną rękę, od swych przyjaciół - Tadeusza Brzozowskiego, Stefana Gierowskiego i Artura Nachta-Samborskiego. Sam odkrywał techniki, podpatrywał malarskie sekrety. Charakterystyczna stylistyka malarza ukształtowała na początku lat 70. i osiągnęła apogeum w latach 80. Cechuje ją niewątpliwy wpływ malarstwa Nachta-Samborskiego, przejawiający się w dużych płaszczyznach koloru i niezwykłej wrażliwości na barwę. Mimo ewidentnych konotacji z abstrakcją liryczną i podkreślania przez artystę aspektu emocjonalnego, powstanie każdej z kompozycji poprzedzała długa praca koncepcyjna - od rysunków przygotowawczych na kalce technicznej poprzez malarskie, akwarelowe szkice aż po efekt finalny tworzony na płótnie. Jerzy Stajuda odrzucał wszelkie stylizacje i sztuczne pozy w sztuce. Jego bezkompromisowa postawa, niezwykle charyzmatyczna, barwna osobowość sprawiły, że prowadzone przez niego zajęcia na warszawskiej akademii sztuk pięknych i słynny dom twórcy, w którym spotykali się przyjaciele Stajudy z warszawskiego środowiska artystycznego, wpłynęły na rozwój polskiej sztuki krytycznej reprezentowanej obecnie przez pokolenie takich artystów jak Katarzyna Kozyra czy Paweł Althamer.

28
Jerzy Adam STAJUDA (1936 Falenica- 1992 Warszawa)

Kreator (Projekcja), 1979 r.

olej/płótno, 86 x 170 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: `JERZY STAJUDA | WARSZAWA | KREATOR (PROJEKCJA) 1979`

WYSTAWIANY:
- Stajuda. Huiles, Aquarelles, Dessins, wystawa indywidualna, Galerie Valmay, Paryż, 1981

LITERATURA:
- Stajuda. Huiles, Aquarelles, Dessins, katalog wystawy indywidualnej w Galerie Valmay, [tekst] Claude Bouyeure, Paryż 1981, s. nlb (obraz reprodukowany na ostatniej stronie)

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Obrazy olejne Jerzego Stajudy zdradzają podobieństwo do ulubionej przez artystę techniki akwarelowej. Prace akwarelowe stanowiły szczególny przejaw niezwykłej wyobraźni i artystycznej improwizacji artysty, w wielu przypadkach były również pierwowzorem dla kompozycji na płótnie - Stajuda fotografował je, następnie rzucał obraz z projektora na płótno i dokonywał częściowego bądź całkowitego odwzorowania kompozycji. Wydaje się, że dokładnie w takiej technice powstała prezentowana przez nas praca, co sugerować może również opis pracy na odwrociu płótna. Abstrakcyjną kompozycję tworzą przenikające się barwne plamy, ukształtowane za pomocą wielu cienkich warstw nałożonej farby. Powierzchnia obrazu przypomina filmową lub fotograficzną kliszę.
Stylistyka obrazów Stajudy wykazuje niewątpliwie konotacje z abstrakcją liryczną, choć silna osobowość twórcza artysty sprawiła, że obrazy jego zachowują wartość autonomiczną. W swoich erudycyjnych tekstach o sztuce podkreślał niejednokrotnie istotę indywidualnego, emocjonalnego podejścia do twórczości. Publikował je na łamach wielu pism, m.in.: "Za i przeciw", "Przeglądu Artystycznego", "Więzi", "Nowej Kultury", "Przeglądu Kulturalnego", "Ty i Ja", przede wszystkim zaś "Współczesności". W tym ostatnim tygodniku w latach 1960-67 prowadził stały dział sztuki i w rubryce "O obrazach i innych takich" publikował felietony dotyczące różnych aspektów życia artystycznego, kierował również działem plastyki w "Miesięczniku Literackim" (1967-90). Stajuda ukończył studia architektoniczne, ale równocześnie zainteresował się malarstwem. Uczył się go na własną rękę, od swych przyjaciół - Tadeusza Brzozowskiego, Stefana Gierowskiego i Artura Nachta-Samborskiego. Sam odkrywał techniki, podpatrywał malarskie sekrety. Charakterystyczna stylistyka malarza ukształtowała na początku lat 70. i osiągnęła apogeum w latach 80. Cechuje ją niewątpliwy wpływ malarstwa Nachta-Samborskiego, przejawiający się w dużych płaszczyznach koloru i niezwykłej wrażliwości na barwę. Mimo ewidentnych konotacji z abstrakcją liryczną i podkreślania przez artystę aspektu emocjonalnego, powstanie każdej z kompozycji poprzedzała długa praca koncepcyjna - od rysunków przygotowawczych na kalce technicznej poprzez malarskie, akwarelowe szkice aż po efekt finalny tworzony na płótnie. Jerzy Stajuda odrzucał wszelkie stylizacje i sztuczne pozy w sztuce. Jego bezkompromisowa postawa, niezwykle charyzmatyczna, barwna osobowość sprawiły, że prowadzone przez niego zajęcia na warszawskiej akademii sztuk pięknych i słynny dom twórcy, w którym spotykali się przyjaciele Stajudy z warszawskiego środowiska artystycznego, wpłynęły na rozwój polskiej sztuki krytycznej reprezentowanej obecnie przez pokolenie takich artystów jak Katarzyna Kozyra czy Paweł Althamer.