Do obrazu dołączona kopia opinii Wacławy Milewskiej z 2015 r.
Prezentowana akwarela ukazuje kozackiego hetmana Żmiję podczas polowania. Dzieło stanowi artystyczną interpretację poematu „Żmija” autorstwa Juliusza Słowackiego – romansu poetycznego z podań ukraińskich w sześciu pieśniach. Juliusz Słowacki uważał „Żmiję“ za najznakomitszy wśród utworów wydanych w 1932 roku. Ciesząc się „że cały naród w tej pieśni ożył, że poeta tam wzniósł całe mury, gdzie inni z muru wydobywali cegiełki.” (J. Tretiak: O Słowackim i „Listy“, wyd. Majeta) Tytułowy Żmija był synem tureckiego baszy wygnanego z Natolii, który wskutek nieprawdziwego donosu uciekł na Sicz, gdzie z czasem stał się przywódcą wolnych Kozaków. „Z tętentem konia leci przez wrzosy. To pan nasz, Żmija, Hetman na Niżu. Bielą się wzbite tumany rosy, Spod kopyt konia spłoszone wrony Stadem się zbiły, siadły na krzyżu. W burzanie miga kołpak czerwony, Stalowa zbroja miga w burzanie: – „Witaj, Hetmanie! witaj, Hetmanie! ” – (Juliusz Słowacki, „Żmija”, Złoczów1923, s. 12)
„Sceny polowań były jednym z głównych tematów twórczości Juliusza Kossaka. Malował je od połowy lat 40-tych XIX wieku aż po ostatnie miesiące życia. Temat znał wybornie, gdyż zapraszany do magnackich posiadłości Potockich, Dzieduszyckich, Branickich, Stadnickich, Sapiehów, Tarnowskich, a także do dworów szlacheckich uczestniczył dziesiątki razy w łowach na grubego zwierza, na drobną zwierzynę i ptactwo. Uwieczniał te wydarzenia, ujmując portretowo najważniejszych członków rodów uczestniczących w łowach, dosiadających wypielęgnowanych, rasowych koni, otoczonych naganiaczami, psiarczykami prowadzącymi sfory dobrze utrzymanych psów myśliwskich i tłumem zaproszonych gości. Szczególną formą scen myśliwskich były konne portrety arystokratów, z chartami i ogarami. Malował też historyczne sceny polowań, np. „Polowanie Jana III Sobieskiego na jelenia” 1884, „Polowanie Jana III Sobieskiego z sokołami na czaple”, „Wyjazd na polowanie z sokołem”, 1868 (Muzeum Górnośląskie, Bytom). Jego znakomita znajomość prawideł myśliwskich, sprawiła, że stał się ilustratorem „Roku Myśliwca” Wincentego Pola, rodzaju myśliwskiego kalendarza, a zarazem dzieła przyrodoznawczego zawierającego opis zmieniających się w ciągu roku zjawisk natury i obrazu nieba. Wykonał dwanaście rysunków ilustrujących opisy aury roślinności, zachowania poszczególnych gatunków zwierząt oraz zwyczajów i prawideł myśliwskich właściwych dla każdego miesiąca roku” „Sztuka polowań z ptakami łowczymi przetrwała na Kresach Rzeczypospolitej do końca XVIII wieku i zanikła wraz z rozprzestrzenieniem się broni palnej w myślistwie. Sokoły świadczą też o wysokim statusie społecznym pierwszoplanowej postaci, gdyż były to ptaki bardzo drogie bo rzadkie, po które wyprawiano się na Krym, do Szwecji czy Norwegii oraz trudne do odłowu. Sokoły wytresowane czy, jak mówili ptasznicy, ułożone do polowań miały w czasach króla Jana III Sobieskiego wartość rasowych koni. Sokolarnie utrzymywane były głównie przy dworach królewskich i siedzibach magnackich. Polowanie z sokołami było od wieków przywilejem panujących i możnej arystokracji”. „Juliusz Kossak kilkukrotnie podjął w swoich pracach temat Hetmana Kozackiego – Żmii. Pierwsza wersja akwareli powstała w 1892 roku. (il. I) Była wiernym obrazowym odzwierciedleniem poematu Słowackiego. Wariant z 1895 roku cechuje natomiast większa swoboda oraz uwolnienie od ścisłego literackiego pierwowzoru. (il. II) Prezentowana akwarela, jak i przytoczone, wcześniejsze przykłady przedstawiają scenę polowania na stepie. „Słowacki, na potrzeby fabuły utworu, uczynił Żmiję synem tureckiego baszy, zgładzonego na rozkaz Sułtana, wskutek oszczerczego donosu innego dostojnika, który pragnął zająć jego stanowisko. Żmija, jako syn zdrajcy, został wygnany z Natolii. W rękach baszy została jego ukochana, Zulema. Żmija uciekł na Sicz, gdzie po latach stał się przywódcą wolnych Kozaków. Żył podwójnym życiem. Skrycie wyznawał wiarę mahometańską, i czasem, przebrany w strój turecki, samotnie wypuszczał się na step, kosztując życia dzikiego zagończyka. Był uwielbiany przez Kozaków, ale w głębi duszy ich nienawidził. Niekiedy wymykał się samotnie z zamku w Czartomeliku i dołączał do watach tureckich zapuszczających się na Zaporoże, paląc wraz z nimi kozackie osady i mordując Kozacką ludność. Ale też nie raz przewodził Kozakom w wyprawach nad Bosfor, paląc i łupiąc tureckie miasta. Marzył o zemście na człowieku, który zrujnował mu życie. Przed jedną z wypraw Hetman Żmija, przebrany w turecki strój, wyruszył swym zwyczajem konno na step. Jego współtowarzysze, chcąc zrobić zapasy żywności wyruszyli na łowy na suhaka (stepową antylopę) z psami i sokołami. Zauważyli wśród wysokich traw samotnego tureckiego rycerza. Usiłowali go złapać lub zabić. W kierunku hetmana posypały się strzały. W jego stronę pobiegł jeden z chartów i pofrunął jeden z sokołów. Kozackie strzały nie dosięgły Żmii, ale zabiły jego ulubione zwierzęta, które poznały go nawet w przebraniu i chciały się przywitać”. Dziwi Kozaków ta zbroja złota, Musi to jakiś być wódz Tatarów? Puścić ogary: jeden z ogarów Już go dościga, ha! Zobaczycie! Ogar to stary, dobrze się sprawi, Wskoczy na piersi – i w strasznej męce Wydrze mu życie, Zgniecie, zadławi- Już go doścignął – rzecz niespodziana! Skacze na piersi, liże mu ręce, U stóp się kładzie, – wyje, skowyczy: Wszak to jest ogar! – ogar Hetmana! Pierwszy z ogarów! Tak sławny w Siczy! Nieraz Tatara wytropił w jarze A dzisiaj znalazł pana w Tatarze. Wróciła nazad psiarnia zagnana, A Tatar leci i trawy łamie. Patrzcie! — i sokół siadł mu na ramię, O dziwy! Dziwy! Sokół Hetmana! Siadł na ramieniu, nastrzępia pióra, Zda się, że skrzydłem nagli go w biegu. J. Słowacki, Żmija. Romans poetyczny z podań ukraińskich w sześciu pieśniach, pieśń I, w. 199–220, w (cytowane fragmenty pochodzą z opinii p. Wacławy Milewskiej z 2015 r.)
akwarela, papier, 40,4 × 57,3 cm w świetle passe-partout
sygn. i dat. p. d.: „Juliusz Kossak/1899”
Do obrazu dołączona kopia opinii Wacławy Milewskiej z 2015 r.
Prezentowana akwarela ukazuje kozackiego hetmana Żmiję podczas polowania. Dzieło stanowi artystyczną interpretację poematu „Żmija” autorstwa Juliusza Słowackiego – romansu poetycznego z podań ukraińskich w sześciu pieśniach. Juliusz Słowacki uważał „Żmiję“ za najznakomitszy wśród utworów wydanych w 1932 roku. Ciesząc się „że cały naród w tej pieśni ożył, że poeta tam wzniósł całe mury, gdzie inni z muru wydobywali cegiełki.” (J. Tretiak: O Słowackim i „Listy“, wyd. Majeta) Tytułowy Żmija był synem tureckiego baszy wygnanego z Natolii, który wskutek nieprawdziwego donosu uciekł na Sicz, gdzie z czasem stał się przywódcą wolnych Kozaków. „Z tętentem konia leci przez wrzosy. To pan nasz, Żmija, Hetman na Niżu. Bielą się wzbite tumany rosy, Spod kopyt konia spłoszone wrony Stadem się zbiły, siadły na krzyżu. W burzanie miga kołpak czerwony, Stalowa zbroja miga w burzanie: – „Witaj, Hetmanie! witaj, Hetmanie! ” – (Juliusz Słowacki, „Żmija”, Złoczów1923, s. 12)
„Sceny polowań były jednym z głównych tematów twórczości Juliusza Kossaka. Malował je od połowy lat 40-tych XIX wieku aż po ostatnie miesiące życia. Temat znał wybornie, gdyż zapraszany do magnackich posiadłości Potockich, Dzieduszyckich, Branickich, Stadnickich, Sapiehów, Tarnowskich, a także do dworów szlacheckich uczestniczył dziesiątki razy w łowach na grubego zwierza, na drobną zwierzynę i ptactwo. Uwieczniał te wydarzenia, ujmując portretowo najważniejszych członków rodów uczestniczących w łowach, dosiadających wypielęgnowanych, rasowych koni, otoczonych naganiaczami, psiarczykami prowadzącymi sfory dobrze utrzymanych psów myśliwskich i tłumem zaproszonych gości. Szczególną formą scen myśliwskich były konne portrety arystokratów, z chartami i ogarami. Malował też historyczne sceny polowań, np. „Polowanie Jana III Sobieskiego na jelenia” 1884, „Polowanie Jana III Sobieskiego z sokołami na czaple”, „Wyjazd na polowanie z sokołem”, 1868 (Muzeum Górnośląskie, Bytom). Jego znakomita znajomość prawideł myśliwskich, sprawiła, że stał się ilustratorem „Roku Myśliwca” Wincentego Pola, rodzaju myśliwskiego kalendarza, a zarazem dzieła przyrodoznawczego zawierającego opis zmieniających się w ciągu roku zjawisk natury i obrazu nieba. Wykonał dwanaście rysunków ilustrujących opisy aury roślinności, zachowania poszczególnych gatunków zwierząt oraz zwyczajów i prawideł myśliwskich właściwych dla każdego miesiąca roku” „Sztuka polowań z ptakami łowczymi przetrwała na Kresach Rzeczypospolitej do końca XVIII wieku i zanikła wraz z rozprzestrzenieniem się broni palnej w myślistwie. Sokoły świadczą też o wysokim statusie społecznym pierwszoplanowej postaci, gdyż były to ptaki bardzo drogie bo rzadkie, po które wyprawiano się na Krym, do Szwecji czy Norwegii oraz trudne do odłowu. Sokoły wytresowane czy, jak mówili ptasznicy, ułożone do polowań miały w czasach króla Jana III Sobieskiego wartość rasowych koni. Sokolarnie utrzymywane były głównie przy dworach królewskich i siedzibach magnackich. Polowanie z sokołami było od wieków przywilejem panujących i możnej arystokracji”. „Juliusz Kossak kilkukrotnie podjął w swoich pracach temat Hetmana Kozackiego – Żmii. Pierwsza wersja akwareli powstała w 1892 roku. (il. I) Była wiernym obrazowym odzwierciedleniem poematu Słowackiego. Wariant z 1895 roku cechuje natomiast większa swoboda oraz uwolnienie od ścisłego literackiego pierwowzoru. (il. II) Prezentowana akwarela, jak i przytoczone, wcześniejsze przykłady przedstawiają scenę polowania na stepie. „Słowacki, na potrzeby fabuły utworu, uczynił Żmiję synem tureckiego baszy, zgładzonego na rozkaz Sułtana, wskutek oszczerczego donosu innego dostojnika, który pragnął zająć jego stanowisko. Żmija, jako syn zdrajcy, został wygnany z Natolii. W rękach baszy została jego ukochana, Zulema. Żmija uciekł na Sicz, gdzie po latach stał się przywódcą wolnych Kozaków. Żył podwójnym życiem. Skrycie wyznawał wiarę mahometańską, i czasem, przebrany w strój turecki, samotnie wypuszczał się na step, kosztując życia dzikiego zagończyka. Był uwielbiany przez Kozaków, ale w głębi duszy ich nienawidził. Niekiedy wymykał się samotnie z zamku w Czartomeliku i dołączał do watach tureckich zapuszczających się na Zaporoże, paląc wraz z nimi kozackie osady i mordując Kozacką ludność. Ale też nie raz przewodził Kozakom w wyprawach nad Bosfor, paląc i łupiąc tureckie miasta. Marzył o zemście na człowieku, który zrujnował mu życie. Przed jedną z wypraw Hetman Żmija, przebrany w turecki strój, wyruszył swym zwyczajem konno na step. Jego współtowarzysze, chcąc zrobić zapasy żywności wyruszyli na łowy na suhaka (stepową antylopę) z psami i sokołami. Zauważyli wśród wysokich traw samotnego tureckiego rycerza. Usiłowali go złapać lub zabić. W kierunku hetmana posypały się strzały. W jego stronę pobiegł jeden z chartów i pofrunął jeden z sokołów. Kozackie strzały nie dosięgły Żmii, ale zabiły jego ulubione zwierzęta, które poznały go nawet w przebraniu i chciały się przywitać”. Dziwi Kozaków ta zbroja złota, Musi to jakiś być wódz Tatarów? Puścić ogary: jeden z ogarów Już go dościga, ha! Zobaczycie! Ogar to stary, dobrze się sprawi, Wskoczy na piersi – i w strasznej męce Wydrze mu życie, Zgniecie, zadławi- Już go doścignął – rzecz niespodziana! Skacze na piersi, liże mu ręce, U stóp się kładzie, – wyje, skowyczy: Wszak to jest ogar! – ogar Hetmana! Pierwszy z ogarów! Tak sławny w Siczy! Nieraz Tatara wytropił w jarze A dzisiaj znalazł pana w Tatarze. Wróciła nazad psiarnia zagnana, A Tatar leci i trawy łamie. Patrzcie! — i sokół siadł mu na ramię, O dziwy! Dziwy! Sokół Hetmana! Siadł na ramieniu, nastrzępia pióra, Zda się, że skrzydłem nagli go w biegu. J. Słowacki, Żmija. Romans poetyczny z podań ukraińskich w sześciu pieśniach, pieśń I, w. 199–220, w (cytowane fragmenty pochodzą z opinii p. Wacławy Milewskiej z 2015 r.)