POCHODZENIE:
kolekcja prywatna, Warszawa

„Wyszliśmy po odbytych ćwiczeniach ze sal gimnastycznych kubizmu i konstruktywizmu, następnie odbyliśmy obowiązkowe młodzieńcze ‘Wanderjahre’ w kraj nadrealizmu. Obecnie, po powrocie z podróży (z ćwiczeń gimnastycznych pozostały nam potężne mięśnie) – idziemy lekkim krokiem naprzeciw ciągowi dalszemu ciągowi naszej sztuki” – pisał w 1931 roku Jerzy Janisch. Malarstwo Janischa wykazuje wpływy neofowizmu i surrealizmu. W 1929 roku został współzałożycielem grupy „artes”. W ramach tejże zajmował się eksperymentalnym przetwarzaniem fotografii (fotokolaż, fotomontaż), tworzeniem surrealistycznych kompozycji. Lata 1930-1932 to okres najbardziej intensywnej działalności grupy. W tym czasie „artes” zorganizował jedenaście wystaw: sześć we Lwowie, dwie w Warszawie, a także pojedyncze pokazy w Krakowie, Stanisławowie i Tarnopolu. Zainicjowano także wydawanie tek z litograficznymi reprodukcjami prac, z których pierwsza, zawierająca dziewięć ilustracji, została wydana w 1930 roku, zaś do realizacji planowanej drugiej nie doszło. Grupa nie wypracowała w tym okresie wspólnego programu artystycznego, nadal cechował ją pluralizm estetyczny i akceptowane były postawy dalekie od doświadczeń awangardy. Coraz częściej używano pojęcia surrealizm. U artesowców widoczne były rozmaite wpływy od malarstwa Légera, konstruktywizmu radzieckiego, po coraz bardziej modne malarstwo nadrealne. I to właśnie ich w polskiej historii sztuki kojarzy się z pojęciem surrealizmu. Nieobce im było zainteresowanie poboczami historii sztuki – twórczością prymitywną, folklorem czy kiczem. Można poszukiwać tu pokrewieństw z francuskim artystami fascynującymi się wystawami sklepowymi czy popularnymi oleodrukami, ale artesowcy rozumieli nadrealizm na własny sposób. „Był uznawany u nas głównie jako typ poetyckiej metafory" - oświadczył Marek Włodarski. Surrealizm był dla nich bardziej metodą niż ideologią. Artesowcy zainteresowali się także fotografią eksperymentalną, w tym fotomontażem. Podług niektórych
członków grupy „artes” wizje surrealistyczne, z natury rzeczy antyintelektualne, powinny wypływać z podświadomości. Przeciwstawiali więc spekulatywności kubizmu irracjonalizm, psychoanalizę Freuda i intuicjonizm Bergsona. Zmieniali proporcje przedmiotów, uwzględniając nowe widzenie rzeczy, regulowane aparatem fotograficznym, mikroskopem i teleskopem, przy czym godzili się z pewnego rodzaju fabułą literacką, z rolą uczucia i wyobraźni. Nadrealistyczne rysunki, obrazy i fotomontaże omawianej grupy artystów były w gruncie rzeczy epizodem zarówno w twórczości każdego z nich, jak i na tle całego malarstwa lat międzywojennych. Pomimo zastrzeżeń nie można pominąć surrealizmu w rejestrze podstawowych problemów współczesnej sztuki polskiej. Wpłynął on na malarstwo młodego pokolenia w pierwszych latach powojennych. Twórców związanych z nadrealizmem interesowała magia przedmiotu, automatyzm form, ironia i persyflaż, związki z teatrem i kabaretem, specyficzna dla tej postawy rozbudowa strony poetycko-anegdotycznej. Prezentowany obraz jest niejako preludium do pełni artystycznego wyrazu osiągniętego przez Janischa w obrazie „Podróż”, znanym również jako „Mona Lisa w sleepingu” (1939, Muzeum Narodowe w Warszawie). „Kompozycja” może być postrzegana jako dawanie wyrazu nieskrępowanej niczym swobody w żywiołowym i nieco naiwnym przekształcaniu i rozbijaniu schematów wizualnych kształtu przestrzeni i barwy przez artystę. Wszystkie użyte w prezentowanej „Kompozycji” motywy – auto, ucztująca dama, fragment krajobrazu – zostają silnie odrealnione poprzez zatarcie ich przestrzennej i kolorystycznej struktury: rysunek z pełną swobodą łączy rozmaite kształty i plany, podkreślając jedne, a gubiąc inne szczegóły, kolor, stosowany zupełnie dowolnie w połączeniu z fakturą, zmienia ciężar i konsystencję bryły pojazdu. W rezultacie otrzymujemy wizję zwracającą uwagę swoją wieloznacznością, co przypomina surrealistyczne dążenia do kwestionowania świadectwa zmysłów i burzenia pozorów wzrokowej percepcji.

Janisch należał do awangardowej lwowskiej grupy artystów „artes”. Studiował malarstwo o Zofii Albinowskiej-Minkiewiczowej oraz Państwowej Szkole Przemysłowej u Kazimierza Sichulskiego. W latach 20. dwukrotnie wyjeżdżał do Paryża. W trakcie II wojny światowej mieszkał w Krakowie, a potem w Warszawie. Uprawiał malarstwo inspirowane fowizmem, w okresie przynależności do grupy „artes” surrealizmem. Uprawiał malarstwo olejne, rysunek, lecz także awangardowe techniki kolażu i fotomontażu.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

5709
Jerzy JANISCH (1901-1962)

Kompozycja, 1930-35

gwasz/papier, 43 x 60 cm
sygnowany p.d.: 'janisch'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

POCHODZENIE:
kolekcja prywatna, Warszawa

„Wyszliśmy po odbytych ćwiczeniach ze sal gimnastycznych kubizmu i konstruktywizmu, następnie odbyliśmy obowiązkowe młodzieńcze ‘Wanderjahre’ w kraj nadrealizmu. Obecnie, po powrocie z podróży (z ćwiczeń gimnastycznych pozostały nam potężne mięśnie) – idziemy lekkim krokiem naprzeciw ciągowi dalszemu ciągowi naszej sztuki” – pisał w 1931 roku Jerzy Janisch. Malarstwo Janischa wykazuje wpływy neofowizmu i surrealizmu. W 1929 roku został współzałożycielem grupy „artes”. W ramach tejże zajmował się eksperymentalnym przetwarzaniem fotografii (fotokolaż, fotomontaż), tworzeniem surrealistycznych kompozycji. Lata 1930-1932 to okres najbardziej intensywnej działalności grupy. W tym czasie „artes” zorganizował jedenaście wystaw: sześć we Lwowie, dwie w Warszawie, a także pojedyncze pokazy w Krakowie, Stanisławowie i Tarnopolu. Zainicjowano także wydawanie tek z litograficznymi reprodukcjami prac, z których pierwsza, zawierająca dziewięć ilustracji, została wydana w 1930 roku, zaś do realizacji planowanej drugiej nie doszło. Grupa nie wypracowała w tym okresie wspólnego programu artystycznego, nadal cechował ją pluralizm estetyczny i akceptowane były postawy dalekie od doświadczeń awangardy. Coraz częściej używano pojęcia surrealizm. U artesowców widoczne były rozmaite wpływy od malarstwa Légera, konstruktywizmu radzieckiego, po coraz bardziej modne malarstwo nadrealne. I to właśnie ich w polskiej historii sztuki kojarzy się z pojęciem surrealizmu. Nieobce im było zainteresowanie poboczami historii sztuki – twórczością prymitywną, folklorem czy kiczem. Można poszukiwać tu pokrewieństw z francuskim artystami fascynującymi się wystawami sklepowymi czy popularnymi oleodrukami, ale artesowcy rozumieli nadrealizm na własny sposób. „Był uznawany u nas głównie jako typ poetyckiej metafory" - oświadczył Marek Włodarski. Surrealizm był dla nich bardziej metodą niż ideologią. Artesowcy zainteresowali się także fotografią eksperymentalną, w tym fotomontażem. Podług niektórych
członków grupy „artes” wizje surrealistyczne, z natury rzeczy antyintelektualne, powinny wypływać z podświadomości. Przeciwstawiali więc spekulatywności kubizmu irracjonalizm, psychoanalizę Freuda i intuicjonizm Bergsona. Zmieniali proporcje przedmiotów, uwzględniając nowe widzenie rzeczy, regulowane aparatem fotograficznym, mikroskopem i teleskopem, przy czym godzili się z pewnego rodzaju fabułą literacką, z rolą uczucia i wyobraźni. Nadrealistyczne rysunki, obrazy i fotomontaże omawianej grupy artystów były w gruncie rzeczy epizodem zarówno w twórczości każdego z nich, jak i na tle całego malarstwa lat międzywojennych. Pomimo zastrzeżeń nie można pominąć surrealizmu w rejestrze podstawowych problemów współczesnej sztuki polskiej. Wpłynął on na malarstwo młodego pokolenia w pierwszych latach powojennych. Twórców związanych z nadrealizmem interesowała magia przedmiotu, automatyzm form, ironia i persyflaż, związki z teatrem i kabaretem, specyficzna dla tej postawy rozbudowa strony poetycko-anegdotycznej. Prezentowany obraz jest niejako preludium do pełni artystycznego wyrazu osiągniętego przez Janischa w obrazie „Podróż”, znanym również jako „Mona Lisa w sleepingu” (1939, Muzeum Narodowe w Warszawie). „Kompozycja” może być postrzegana jako dawanie wyrazu nieskrępowanej niczym swobody w żywiołowym i nieco naiwnym przekształcaniu i rozbijaniu schematów wizualnych kształtu przestrzeni i barwy przez artystę. Wszystkie użyte w prezentowanej „Kompozycji” motywy – auto, ucztująca dama, fragment krajobrazu – zostają silnie odrealnione poprzez zatarcie ich przestrzennej i kolorystycznej struktury: rysunek z pełną swobodą łączy rozmaite kształty i plany, podkreślając jedne, a gubiąc inne szczegóły, kolor, stosowany zupełnie dowolnie w połączeniu z fakturą, zmienia ciężar i konsystencję bryły pojazdu. W rezultacie otrzymujemy wizję zwracającą uwagę swoją wieloznacznością, co przypomina surrealistyczne dążenia do kwestionowania świadectwa zmysłów i burzenia pozorów wzrokowej percepcji.

Janisch należał do awangardowej lwowskiej grupy artystów „artes”. Studiował malarstwo o Zofii Albinowskiej-Minkiewiczowej oraz Państwowej Szkole Przemysłowej u Kazimierza Sichulskiego. W latach 20. dwukrotnie wyjeżdżał do Paryża. W trakcie II wojny światowej mieszkał w Krakowie, a potem w Warszawie. Uprawiał malarstwo inspirowane fowizmem, w okresie przynależności do grupy „artes” surrealizmem. Uprawiał malarstwo olejne, rysunek, lecz także awangardowe techniki kolażu i fotomontażu.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.