W 1927 roku pisarz i dziennikarz Adolf Nowaczyński pisał po zwiedzeniu Państwowej Szkoły Przemysłu Drzewnego: "Nie żadne przeżuwanie motywów góralskich i ornamentyki, ale swobodna gra wyobraźni twórczej, z cofnięciem się do zamierzchłych czasów sztuki ludowej, nawiązanie do najstarszych jej elementów, powrót do... prymitywu, do naiwnej prostoty 'konikowej techniki' snycerzów wiejskich z bożej łaski". Ten cytat dobrze oddaje charakter prezentowanej pracy. Wyczuwalne są tu zarówno szacunek do tradycji, jak i otwarcie na formalne poszukiwania i dokonania współczesności. Postać górala należała do jednego z typów ćwiczonych przez rzeźbiarzy (uczniów) zakopiańskiej szkoły. Znamy ją więc w wielu redakcjach, nieraz anonimowych twórców. Gdy w Paryżu odbywała się Wystawa Sztuk Dekoracyjnych i Nowoczesnego Przemysłu w Paryżu, kierownictwo szkoły postanowiło uczynić właśnie z górala ( Janosika / zbójnika) znak rozpoznawczy. Znane jest zdjęcie, na którym dwaj ważni nauczyciele - Wojciech Brzega i Roman Olszowski pozują na tle tej monumentalnej rzeźby. Projektu nie udało się zgłosić na czas, jednak wskazuje on na to, że nadanie polskiemu pawilonowi charakteru podhalańskiego i egzotycznego miało się dokonać za sprawą (ikonicznej) postaci górala.
Stefan Momot edukację artystyczną odebrał w Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, by potem kontynuować ją w Warszawie (Miejska Szkoła Sztuk Zdobniczych i Malarstwa). Następnie do 1938 roku studiował rzeźbę u profesora Tadeusza Breyera w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wybuch wojny spowodował, że dyplom uzyskał dopiero w roku 1947. Już przed wojną zdobył wyróżnienie w konkursie na rzeźbę sportową. W czasie okupacji brał udział w działaniach partyzanckich. W 1947 uzyskał jedną z równorzędnych II nagród w konkursie na Pomnik Powstańców Śląskich na Górze św. Anny. Według projektu swojego przedwojennego profesora, Tadeusza Breyera, wykonał płaskorzeźbę "Tkaczka" (znaną też jako "Włókniarka") na MDM-ie przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie (w pobliżu pl. Konstytucji). Był też współautorem pomnika Braterstwa Broni na warszawskiej Pradze (tzw. "Czterech Śpiących"). Zaprojektowany przez niego Pomnik Polskiego Partyzanta w Hrubieszowie czekał 43 lata na realizację, która miała miejsce w 2008 roku, już po śmierci artysty.
Państwowa Szkoły Przemysłu Drzewnego przeszła w swoich dziejach przynajmniej jedną znaczącą reformę. W latach dwudziestych dokonał jej architekt, rzeźbiarz, ale może przede wszystkim pedagog i organizator - Karol Stryjeński. Zetknął się on z poważnym oporem, który wyraził się między innymi w takiej oto opinii poprzedniego dyrektora: "Stryjeński zaczął od tego, że wyrzucił anatomię, podstawę rzeźby figuralnej, z programu nauki, jako zbyteczną. Odrzucił również naukę stylów. (...) Wprowadził natomiast kompozycję dziwacznych figur, do których wątku dostarczała mu jego żona Zofia Stryjeńska" (Stanisław Barabasz, Szkoła Przemysłu Drzewnego, mps, Arch. MT, sygn. R/No/326, k. 498). Ta nieprzychylna przecież opinia może być już dzisiaj spokojnie przytaczana bez obawy o szwank dla reputacji Stryjeńskiego. Powiedzielibyśmy dzisiaj, że tchnął on do tej instytucji nowego ducha, a jego idee pedagogiczne brzmią dziwnie nowocześnie. U podstaw zmiany leżał pogląd, że indywidualne podejście do każdego ucznia może dać znakomite efekty. Stryjeński pisał: "[szkoła] stara się indywidualnie traktować uczniów od chwili przyjścia ich do szkoły, wydobyć z nich samych wartości twórcze, które drzemią w duszy każdego dziecka. Odpowiedni kierunek dany przez nauczyciela i naprowadzający na właściwą drogę da możność rozwinięcia wspólnej cechy, która po szeregu lat wytworzy nowy, współczesny i swoisty styl szkoły" (Karol Stryjeński, Szkoła Przemysłu Drzewnego, "Giewont" 1924, s. 27). Stryjeńskiemu nie chodziło zatem o akademickie wykształcenie uczniów, ale o wykształcenie stylu, który czerpiąc z lokalnej tradycji (traktowanej jako pars pro toto tradycji polskiej) będzie mógł służyć w odnowionym państwie polskim. Potwierdzeniem słuszności tych zamierzeń i sposobu ich realizacji miał być sukces uczniów placówki na Wystawie Sztuk Dekoracyjnych i Nowoczesnego Przemysłu w Paryżu w 1925 roku. Wyróżniono nie tylko prace uczniów, lecz również doceniono pedagogiczną myśl stojącą za jej powstaniem.

Pochodził z Rozkoszówki. Edukację artystyczną rozpoczął w Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, a kontynuował w Miejskiej Szkole Sztuk Zdobniczych i Malarstwa w Warszawie. Do roku 1938 studiował rzeźbę u prof. Tadeusza Breyera na ASP w Warszawie, a dyplom uzyskał w 1947. W czasie II wojny światowej brał udział w walkach partyzanckich. W 1947 otrzymał II nagrodę w konkursie na Pomnik Powstańców Śląskich na Górze św. Anny. Jest autorem warszawskiej płaskorzeźby Tkaczka (lub Włókniarka, projekt Tadeusza Breyera). Współtworzył Pomnik Braterstwa Broni w Warszawie. Jedna z jego prac - Chłopiec z żaglówką - stanowiła część zaginionej dekoracji rzeźbiarskiej ulicy Katowickiej w Warszawie.


PODATKI I OPŁATY
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

14
Stefan MOMOT (1909 Uchanie - 1998 Warszawa)

Juhas - Szkoła Zakopiańska, około 1929 r.

drewno lipowe, 27 x 7 x 7 cm
sygnowany z tyłu, na podstawie: ‘S. Momot’

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

W 1927 roku pisarz i dziennikarz Adolf Nowaczyński pisał po zwiedzeniu Państwowej Szkoły Przemysłu Drzewnego: "Nie żadne przeżuwanie motywów góralskich i ornamentyki, ale swobodna gra wyobraźni twórczej, z cofnięciem się do zamierzchłych czasów sztuki ludowej, nawiązanie do najstarszych jej elementów, powrót do... prymitywu, do naiwnej prostoty 'konikowej techniki' snycerzów wiejskich z bożej łaski". Ten cytat dobrze oddaje charakter prezentowanej pracy. Wyczuwalne są tu zarówno szacunek do tradycji, jak i otwarcie na formalne poszukiwania i dokonania współczesności. Postać górala należała do jednego z typów ćwiczonych przez rzeźbiarzy (uczniów) zakopiańskiej szkoły. Znamy ją więc w wielu redakcjach, nieraz anonimowych twórców. Gdy w Paryżu odbywała się Wystawa Sztuk Dekoracyjnych i Nowoczesnego Przemysłu w Paryżu, kierownictwo szkoły postanowiło uczynić właśnie z górala ( Janosika / zbójnika) znak rozpoznawczy. Znane jest zdjęcie, na którym dwaj ważni nauczyciele - Wojciech Brzega i Roman Olszowski pozują na tle tej monumentalnej rzeźby. Projektu nie udało się zgłosić na czas, jednak wskazuje on na to, że nadanie polskiemu pawilonowi charakteru podhalańskiego i egzotycznego miało się dokonać za sprawą (ikonicznej) postaci górala.
Stefan Momot edukację artystyczną odebrał w Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, by potem kontynuować ją w Warszawie (Miejska Szkoła Sztuk Zdobniczych i Malarstwa). Następnie do 1938 roku studiował rzeźbę u profesora Tadeusza Breyera w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wybuch wojny spowodował, że dyplom uzyskał dopiero w roku 1947. Już przed wojną zdobył wyróżnienie w konkursie na rzeźbę sportową. W czasie okupacji brał udział w działaniach partyzanckich. W 1947 uzyskał jedną z równorzędnych II nagród w konkursie na Pomnik Powstańców Śląskich na Górze św. Anny. Według projektu swojego przedwojennego profesora, Tadeusza Breyera, wykonał płaskorzeźbę "Tkaczka" (znaną też jako "Włókniarka") na MDM-ie przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie (w pobliżu pl. Konstytucji). Był też współautorem pomnika Braterstwa Broni na warszawskiej Pradze (tzw. "Czterech Śpiących"). Zaprojektowany przez niego Pomnik Polskiego Partyzanta w Hrubieszowie czekał 43 lata na realizację, która miała miejsce w 2008 roku, już po śmierci artysty.
Państwowa Szkoły Przemysłu Drzewnego przeszła w swoich dziejach przynajmniej jedną znaczącą reformę. W latach dwudziestych dokonał jej architekt, rzeźbiarz, ale może przede wszystkim pedagog i organizator - Karol Stryjeński. Zetknął się on z poważnym oporem, który wyraził się między innymi w takiej oto opinii poprzedniego dyrektora: "Stryjeński zaczął od tego, że wyrzucił anatomię, podstawę rzeźby figuralnej, z programu nauki, jako zbyteczną. Odrzucił również naukę stylów. (...) Wprowadził natomiast kompozycję dziwacznych figur, do których wątku dostarczała mu jego żona Zofia Stryjeńska" (Stanisław Barabasz, Szkoła Przemysłu Drzewnego, mps, Arch. MT, sygn. R/No/326, k. 498). Ta nieprzychylna przecież opinia może być już dzisiaj spokojnie przytaczana bez obawy o szwank dla reputacji Stryjeńskiego. Powiedzielibyśmy dzisiaj, że tchnął on do tej instytucji nowego ducha, a jego idee pedagogiczne brzmią dziwnie nowocześnie. U podstaw zmiany leżał pogląd, że indywidualne podejście do każdego ucznia może dać znakomite efekty. Stryjeński pisał: "[szkoła] stara się indywidualnie traktować uczniów od chwili przyjścia ich do szkoły, wydobyć z nich samych wartości twórcze, które drzemią w duszy każdego dziecka. Odpowiedni kierunek dany przez nauczyciela i naprowadzający na właściwą drogę da możność rozwinięcia wspólnej cechy, która po szeregu lat wytworzy nowy, współczesny i swoisty styl szkoły" (Karol Stryjeński, Szkoła Przemysłu Drzewnego, "Giewont" 1924, s. 27). Stryjeńskiemu nie chodziło zatem o akademickie wykształcenie uczniów, ale o wykształcenie stylu, który czerpiąc z lokalnej tradycji (traktowanej jako pars pro toto tradycji polskiej) będzie mógł służyć w odnowionym państwie polskim. Potwierdzeniem słuszności tych zamierzeń i sposobu ich realizacji miał być sukces uczniów placówki na Wystawie Sztuk Dekoracyjnych i Nowoczesnego Przemysłu w Paryżu w 1925 roku. Wyróżniono nie tylko prace uczniów, lecz również doceniono pedagogiczną myśl stojącą za jej powstaniem.

Pochodził z Rozkoszówki. Edukację artystyczną rozpoczął w Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem, a kontynuował w Miejskiej Szkole Sztuk Zdobniczych i Malarstwa w Warszawie. Do roku 1938 studiował rzeźbę u prof. Tadeusza Breyera na ASP w Warszawie, a dyplom uzyskał w 1947. W czasie II wojny światowej brał udział w walkach partyzanckich. W 1947 otrzymał II nagrodę w konkursie na Pomnik Powstańców Śląskich na Górze św. Anny. Jest autorem warszawskiej płaskorzeźby Tkaczka (lub Włókniarka, projekt Tadeusza Breyera). Współtworzył Pomnik Braterstwa Broni w Warszawie. Jedna z jego prac - Chłopiec z żaglówką - stanowiła część zaginionej dekoracji rzeźbiarskiej ulicy Katowickiej w Warszawie.


PODATKI I OPŁATY
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.