Pochodzenie:
– Galeria Marek, Paryż
– kolekcja prywatna, Polska

Wystawiany:
– Galeria Marek, Paryż, 22 marca – 30 czerwca 1990
– „Eugeniusz Zak, wystawa monograficzna”, Muzeum Narodowe w Warszawie, 2003

Reprodukowany:
– „Mistrzowie École de Paris”, tekst Artur Winiarski, Warszawa 2016, s. 50 (il.)
– Barabara Brus-Malinowska, „Eugeniusz Zak 1884–1926”, katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 2004, s. 102 (il.)
– Artur Tanikowski, „Eugeniusz Zak”, Sejny 2003, s. 11 (il.)
– „École de Paris”, katalog wystawy, Galerie Marek, Paryż, 1990, poz.16 (il.)

„Ale Zak bywa często idylliczny. Jest wtenczas w prostocie wyrazu uczuć zachwyconych, aż naiwny. Wtenczas tworzy swoje pieśni miłosne I te pieśni Zaka, jak wszystkie utwory jego fantazji są pozarealne. Jedyną ich rzeczywistością jest rytm linii i płaszczyzn.”

Mieczysław Sterling, „Eugeniusz Zak, wystawa pośmiertna”, katalog wystawy, Salon Cz. Garlińskiego, 1926 r., nlb.

„Trudno oddać za pomocą słów marzycielskie piękno, delikatny, poetycki czar tych obrazów. Jesteśmy świadkami jakichś sielanek arkadyjskich. Jakichś dolce far niente i sjest w krainie, której nie ma na mapie. Wśród kwiatów i drzew, nie znanych w podręcznikach botaniki. Pośród wzgórz o liniach pieściwych i melodyjnych, nad zwierciadlaną wodą, półkolami wcinającą się w ląd, spoczywają w niedbałych, leniwych postawach, marzą lub tańczą ze sobą pogrążeni w błogim zachwyceniu kochankowie. Dokoła tryskają z ziemi kępy kwiatów, pasą się białe wczesnorenesansowe owieczki, rosną rozpięte jak baldachimy drzewa z lak chińskich; w głębi wznoszą się surowe, poszarpane skaty lub ponure forteczne domy. (...j Rzadko jednak w tych rondach czy scherzach [...] panuje szczera, beztroska pogoda. Zwykle przepaja je rzewny, miękki, elegijny smutek’.”

M. Wallis, „Sztuka polska dwudziestolecia. Wybór pism z lat 1921–1957”, Warszawa 1959, s. 112.

„Pociągała mnie zawsze organiczność i miękkość linii i formy przy równoczesnej zdecydowanej architektonice układu (…) dać bryłę, określić ją formalnie i zamknąć, a równocześnie umieścić ją w atmosferze, rozlać na niej jak najbogatszą, nieuchwytną gamę tonów, otoczyć ją rytmiczną melodią światła i cienia, która jest równocześnie wartością barwną. Konstrukcja barwy – i to nie przez kontrasty, a bogactwo tonów – nierealny świat kolorystycznej wizji”.

S. Zahorska, „Ostatni interview [z Zakiem]”, „Sztuki Piękne” 1925/1926, nr 12, s. 502–503

016
Eugeniusz ZAK (1884 Mogilno -1926 Paryż)

Idylla rybacka - zaproszenie do łodzi, 1914 r.

olej, płótno, 38 × 46 cm
sygn. p. d.: Eug. Zak
na odwrocie papierowa nalepka inwentarzowa z Muzeum Narodowego w Warszawie

Zobacz katalog

Sopocki Dom Aukcyjny

Aukcja Dzieł Sztuki

28.11.2020

17:00

Cena wywoławcza: 300 000 zł
Estymacja: 350 000 - 400 000 zł
Zaloguj się, aby wysłać zgłoszenie

Pochodzenie:
– Galeria Marek, Paryż
– kolekcja prywatna, Polska

Wystawiany:
– Galeria Marek, Paryż, 22 marca – 30 czerwca 1990
– „Eugeniusz Zak, wystawa monograficzna”, Muzeum Narodowe w Warszawie, 2003

Reprodukowany:
– „Mistrzowie École de Paris”, tekst Artur Winiarski, Warszawa 2016, s. 50 (il.)
– Barabara Brus-Malinowska, „Eugeniusz Zak 1884–1926”, katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 2004, s. 102 (il.)
– Artur Tanikowski, „Eugeniusz Zak”, Sejny 2003, s. 11 (il.)
– „École de Paris”, katalog wystawy, Galerie Marek, Paryż, 1990, poz.16 (il.)

„Ale Zak bywa często idylliczny. Jest wtenczas w prostocie wyrazu uczuć zachwyconych, aż naiwny. Wtenczas tworzy swoje pieśni miłosne I te pieśni Zaka, jak wszystkie utwory jego fantazji są pozarealne. Jedyną ich rzeczywistością jest rytm linii i płaszczyzn.”

Mieczysław Sterling, „Eugeniusz Zak, wystawa pośmiertna”, katalog wystawy, Salon Cz. Garlińskiego, 1926 r., nlb.

„Trudno oddać za pomocą słów marzycielskie piękno, delikatny, poetycki czar tych obrazów. Jesteśmy świadkami jakichś sielanek arkadyjskich. Jakichś dolce far niente i sjest w krainie, której nie ma na mapie. Wśród kwiatów i drzew, nie znanych w podręcznikach botaniki. Pośród wzgórz o liniach pieściwych i melodyjnych, nad zwierciadlaną wodą, półkolami wcinającą się w ląd, spoczywają w niedbałych, leniwych postawach, marzą lub tańczą ze sobą pogrążeni w błogim zachwyceniu kochankowie. Dokoła tryskają z ziemi kępy kwiatów, pasą się białe wczesnorenesansowe owieczki, rosną rozpięte jak baldachimy drzewa z lak chińskich; w głębi wznoszą się surowe, poszarpane skaty lub ponure forteczne domy. (...j Rzadko jednak w tych rondach czy scherzach [...] panuje szczera, beztroska pogoda. Zwykle przepaja je rzewny, miękki, elegijny smutek’.”

M. Wallis, „Sztuka polska dwudziestolecia. Wybór pism z lat 1921–1957”, Warszawa 1959, s. 112.

„Pociągała mnie zawsze organiczność i miękkość linii i formy przy równoczesnej zdecydowanej architektonice układu (…) dać bryłę, określić ją formalnie i zamknąć, a równocześnie umieścić ją w atmosferze, rozlać na niej jak najbogatszą, nieuchwytną gamę tonów, otoczyć ją rytmiczną melodią światła i cienia, która jest równocześnie wartością barwną. Konstrukcja barwy – i to nie przez kontrasty, a bogactwo tonów – nierealny świat kolorystycznej wizji”.

S. Zahorska, „Ostatni interview [z Zakiem]”, „Sztuki Piękne” 1925/1926, nr 12, s. 502–503