Aleksander Kobzdej po politycznej odwilży 1956 definitywnie porzucił przedstawienia figuralne i zwrócił się w kierunku malarstwa informel. Był jednym z nielicznych polskich artystów powojennych, który bez pardonu, jak równy z równym, wchodził w polemikę z dziełami twórców ówczesnej sztuki światowej. Serie prac takie jak „Gęstwiny” z końcówki lat 50., czy też doceniony w 1959 na Biennale w São Paulo cykl „Idole”, zaliczany jest w poczet najważniejszych osiągnięć polskiej sztuki 2 połowy XX wieku, który stanowi również ważny wkład w sztukę światową tego okresu.

W latach 50. I 60. Kobzdej eksperymentował z materią swoich dzieł. Jest w obrazach artysty coś mistycznego, pewna duchowość, która przemawia do widza pomimo braku na jego obrazach jakichkolwiek figuralnych przedstawień. Gęste, kolorowe impasty tworzące niemal trójwymiarowe płaskorzeźby obrazów Kobzdeja stają się świadectwem prawie dramatycznych zmagań artysty z materią. Kobzdej, rzeczywiście walczył z utrwaloną w świecie sztuki naturą obrazu. Nie z samymi przedstawieniami, a raczej z formalnymi ograniczeniami, jakie płaszczyzna obrazu nakłada na artystę. Kolejne cykle malarskie stopniowo coraz bardziej oddalały się od tradycyjnie pojmowanego malarstwa, i jednocześnie stanowiły zapis artystycznej walki. Z tej batalii Kobzdej wyszedł zwycięsko. Jego cykl pod tytułem „Szczeliny” na dobre zerwał z rygorami kompozycji płaszczyznowej, stając się artystycznym tworem, do którego opisywania najlepiej pasuje termin „obiekt malarski”. Szczeliny łączyły w sobie elementy charakterystyczne dla color field painting z fascynacją przedmiotem, znaną chociażby z twórczości artystów nurtu ready-made.

Zwieńczeniem malarskich poszukiwań Kobzdeja był z kolei cykl „Hors cadre”, który na dobre wyrwał się z ram tradycyjnie definiowanego malarstwa. Artysta ostatecznie odrzucił w nim ortodoksyjnie pojmowane podobrazia i zaczął traktować obraz jako materię, którą można swobodnie ugniatać i formować. W toku ewolucji „Hors cadre” przyjęły formę trójwymiarowych konstrukcji, które Kobzdej swobodnie modelował z plastycznej masy papierowej, którą nanosił na nieocynkowaną metalową siatkę, która często przebarwiała warstwę malarską. Następnie na wyprofilowaną siatkę Kobzdej nakładał laminat poliestrowo-celulozowy, na którego wierzchnie warstwy artysta nanosił w technice gwaszu. Efekt powiewającego na wietrze materiału uzyskiwany był dzięki mieszaniu kilku odcieni tego samego koloru i rozświetlania ich odcieniami szarości i bieli. Obrazy z tego cyklu nigdy nie były też werniksowane, a ich powierzchnia zachowywała chropowatą surowość niezabezpieczonego płótna, co jeszcze bardziej potęgowało efekt rzeźbiarskości malarstwa Kobzdeja.

Artysta całkowicie rezygnując ze stosowania krosien i sklejkowych płyt, uzyskał niezwykłą plastyczność swoich obiektów, które do złudzenia przypominają falujące na wietrze jedwabne chusty. Kobzdej w „Hors cadre” zrezygnował z gwałtowności i formalnych antagonizmów znanych z poprzedzających ten cykl „Szczelin” i skupił swoje poszukiwania na eksploracji bardziej organicznych form przestrzennych. Kluczowa w tym względzie wydaje się niezwykła plastyczność prac z tego cyklu, która przywodzi na myśl twórczość Henry’ego Moore’a. Z kolei gra nasyconych kolorów na powierzchni obiektów sugeruje zainteresowania artystycznymi zdobyczami twórców nurtu op-art. „Hors cadre” to cykl bardzo syntetyczny, wręcz lapidarny, całkowicie pozbawiony zbędnych elementów i ozdobników, co może sugerować zainteresowanie rozwijającym się w tym czasie minimal artem. Prace z cyklu „Hors cadre”, czyli z francuskiego „poza ramą”, jak sama nazwa wskazuje, nie mają też ram, a ich funkcję nośną zastępuje metalowa siatka. Zabieg ten wykorzystywany był również we wcześniejszych pracach, takich jak na przykład cykl „Wgłębienia”, w których artysta wykorzystywał drucianą siatkę do mocowania listewek i deseczek służących formowaniu przestrzennego podobrazia.

Obiekty malarskie z cyklu „Horse cadre” to prace niezwykle tajemnicze i bardzo trudne w interpretacji, nie mają one bowiem tytułów, a jedynie numery. Nieznane są także artystyczne motywy, którymi kierował się Aleksander Kobzdej przy ich projektowaniu, gdyż cały cykl powstawał na przełomie 1970 i 1971, czyli rok przed nagłym odejściem artysty. „Hors cadre” tym samym nie został ani dostatecznie opisany przez samego artystę, ani też prawdopodobnie jego proces ewolucji się nie zakończył.

Studiował malarstwo pod kierunkiem W. Lama, po wojnie studiował w krakowskiej ASP pod kierunkiem E. Eibischa. Początkowo uprawiał malarstwo w duchu postimpresjonistycznym, pod koniec lat 40. zwrócił się ku malarstwu realistycznemu. W okresie socrealizmu stał się artystą nr 1 oficjalnie zadekretowanej przez władze komunistyczne sztuki. Autor arcydzieła socrealizmu "Podaj cegłę". Z socrealizmem zerwał w 1955 r. Od 1951 r. był pedagogiem warszawskiej ASP, z którą związany był do śmierci. Odszedł od malarstwa przedstawieniowego, zaczął tworzyć w duchu informelu. Pracował nad strukturą i fakturą obrazu - stworzył cykl "Szczeliny" rozpoczęty w 1966 r. Rozwinięciem tego cyklu stały się tworzone od 1969 r. obiekty malarskie zwane "Hors cadre" (bez ram), wchodzące bez jakichkolwiek ograniczeń w relacje z otaczającą przestrzenią. Tworzył też obiekty przestrzenne, oraz obiekty malarsko-rzeźbiarskie. Zajmował się także scenografią, plakatem i ilustracją książkową.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

036
Aleksander KOBZDEJ (1920-1972)

"Hors cadre no. 60", około1970

technika mieszana, 50 x 50 cm
sygnowany i opisany na odwrociu: 'Aleksander Kobzdej | Hors cadre | No 60 | 50 x 50'
na odwrociu nakleja przewozowa

Zobacz katalog

DESA UNICUM

Sztuka Współczesna. Prace na Papierze

14.09.2021

19:00

Niesprzedane
Cena wywoławcza:
Estymacja: 26 000 - 40 000 zł
Opłaty dodatkowe: droit de suite

Aleksander Kobzdej po politycznej odwilży 1956 definitywnie porzucił przedstawienia figuralne i zwrócił się w kierunku malarstwa informel. Był jednym z nielicznych polskich artystów powojennych, który bez pardonu, jak równy z równym, wchodził w polemikę z dziełami twórców ówczesnej sztuki światowej. Serie prac takie jak „Gęstwiny” z końcówki lat 50., czy też doceniony w 1959 na Biennale w São Paulo cykl „Idole”, zaliczany jest w poczet najważniejszych osiągnięć polskiej sztuki 2 połowy XX wieku, który stanowi również ważny wkład w sztukę światową tego okresu.

W latach 50. I 60. Kobzdej eksperymentował z materią swoich dzieł. Jest w obrazach artysty coś mistycznego, pewna duchowość, która przemawia do widza pomimo braku na jego obrazach jakichkolwiek figuralnych przedstawień. Gęste, kolorowe impasty tworzące niemal trójwymiarowe płaskorzeźby obrazów Kobzdeja stają się świadectwem prawie dramatycznych zmagań artysty z materią. Kobzdej, rzeczywiście walczył z utrwaloną w świecie sztuki naturą obrazu. Nie z samymi przedstawieniami, a raczej z formalnymi ograniczeniami, jakie płaszczyzna obrazu nakłada na artystę. Kolejne cykle malarskie stopniowo coraz bardziej oddalały się od tradycyjnie pojmowanego malarstwa, i jednocześnie stanowiły zapis artystycznej walki. Z tej batalii Kobzdej wyszedł zwycięsko. Jego cykl pod tytułem „Szczeliny” na dobre zerwał z rygorami kompozycji płaszczyznowej, stając się artystycznym tworem, do którego opisywania najlepiej pasuje termin „obiekt malarski”. Szczeliny łączyły w sobie elementy charakterystyczne dla color field painting z fascynacją przedmiotem, znaną chociażby z twórczości artystów nurtu ready-made.

Zwieńczeniem malarskich poszukiwań Kobzdeja był z kolei cykl „Hors cadre”, który na dobre wyrwał się z ram tradycyjnie definiowanego malarstwa. Artysta ostatecznie odrzucił w nim ortodoksyjnie pojmowane podobrazia i zaczął traktować obraz jako materię, którą można swobodnie ugniatać i formować. W toku ewolucji „Hors cadre” przyjęły formę trójwymiarowych konstrukcji, które Kobzdej swobodnie modelował z plastycznej masy papierowej, którą nanosił na nieocynkowaną metalową siatkę, która często przebarwiała warstwę malarską. Następnie na wyprofilowaną siatkę Kobzdej nakładał laminat poliestrowo-celulozowy, na którego wierzchnie warstwy artysta nanosił w technice gwaszu. Efekt powiewającego na wietrze materiału uzyskiwany był dzięki mieszaniu kilku odcieni tego samego koloru i rozświetlania ich odcieniami szarości i bieli. Obrazy z tego cyklu nigdy nie były też werniksowane, a ich powierzchnia zachowywała chropowatą surowość niezabezpieczonego płótna, co jeszcze bardziej potęgowało efekt rzeźbiarskości malarstwa Kobzdeja.

Artysta całkowicie rezygnując ze stosowania krosien i sklejkowych płyt, uzyskał niezwykłą plastyczność swoich obiektów, które do złudzenia przypominają falujące na wietrze jedwabne chusty. Kobzdej w „Hors cadre” zrezygnował z gwałtowności i formalnych antagonizmów znanych z poprzedzających ten cykl „Szczelin” i skupił swoje poszukiwania na eksploracji bardziej organicznych form przestrzennych. Kluczowa w tym względzie wydaje się niezwykła plastyczność prac z tego cyklu, która przywodzi na myśl twórczość Henry’ego Moore’a. Z kolei gra nasyconych kolorów na powierzchni obiektów sugeruje zainteresowania artystycznymi zdobyczami twórców nurtu op-art. „Hors cadre” to cykl bardzo syntetyczny, wręcz lapidarny, całkowicie pozbawiony zbędnych elementów i ozdobników, co może sugerować zainteresowanie rozwijającym się w tym czasie minimal artem. Prace z cyklu „Hors cadre”, czyli z francuskiego „poza ramą”, jak sama nazwa wskazuje, nie mają też ram, a ich funkcję nośną zastępuje metalowa siatka. Zabieg ten wykorzystywany był również we wcześniejszych pracach, takich jak na przykład cykl „Wgłębienia”, w których artysta wykorzystywał drucianą siatkę do mocowania listewek i deseczek służących formowaniu przestrzennego podobrazia.

Obiekty malarskie z cyklu „Horse cadre” to prace niezwykle tajemnicze i bardzo trudne w interpretacji, nie mają one bowiem tytułów, a jedynie numery. Nieznane są także artystyczne motywy, którymi kierował się Aleksander Kobzdej przy ich projektowaniu, gdyż cały cykl powstawał na przełomie 1970 i 1971, czyli rok przed nagłym odejściem artysty. „Hors cadre” tym samym nie został ani dostatecznie opisany przez samego artystę, ani też prawdopodobnie jego proces ewolucji się nie zakończył.

Studiował malarstwo pod kierunkiem W. Lama, po wojnie studiował w krakowskiej ASP pod kierunkiem E. Eibischa. Początkowo uprawiał malarstwo w duchu postimpresjonistycznym, pod koniec lat 40. zwrócił się ku malarstwu realistycznemu. W okresie socrealizmu stał się artystą nr 1 oficjalnie zadekretowanej przez władze komunistyczne sztuki. Autor arcydzieła socrealizmu "Podaj cegłę". Z socrealizmem zerwał w 1955 r. Od 1951 r. był pedagogiem warszawskiej ASP, z którą związany był do śmierci. Odszedł od malarstwa przedstawieniowego, zaczął tworzyć w duchu informelu. Pracował nad strukturą i fakturą obrazu - stworzył cykl "Szczeliny" rozpoczęty w 1966 r. Rozwinięciem tego cyklu stały się tworzone od 1969 r. obiekty malarskie zwane "Hors cadre" (bez ram), wchodzące bez jakichkolwiek ograniczeń w relacje z otaczającą przestrzenią. Tworzył też obiekty przestrzenne, oraz obiekty malarsko-rzeźbiarskie. Zajmował się także scenografią, plakatem i ilustracją książkową.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.