Czerwono-złota suknia nieodparcie przyciąga wzrok, nie pozostawiając wątpliwości, kto jest głównym bohaterem sceny rozgrywającej się na tle burzowego nieba. Na rumaku, jak na tronie, zasiada święta Jadwiga Królowa, czyli Jadwiga Andegaweńska. U stóp władczyni przyklęka hospodar mołdawski Piotr I, ale to na nią zwracają się wszystkie oczy. Jeśli cokolwiek miałoby budzić równe zainteresowanie jak Jadwiga, to nie Mołdawianin, ale ze swadą malowane zwierzę. Wokół królowej tłoczą się: chorąży na koniach, towarzysze pancerni ze swoimi tygrysimi skórami, mieszczanie z kluczami do bram Lwowa. W tle masy wojska i mury samego grodu - interesujący przykład ikonografii Lwowa. Sylweta Góry Zamkowej zwieńczona swobodnie nakreślonymi obwarowaniami i wieżą, a także panorama miasta na dalekim planie, potwierdzają lokalizację wydarzeń. Na pierwszym planie artysta umieścił malownicze lokalne typy, z matką pokazującą swoim dzieciom wielkie wydarzenie i struchlałymi wieśniakami na kolanach. Kolorytu dodaje sylweta psa ciekawie wyciągającego szyję w stronę centrum wydarzeń. Ludowe koszule i wstążki kontrastują z ciemnymi blachami pancerzy, a wszystko razem składa się na ramę dla rozgrywającej się w centrum sceny. Złożenie hołdu to kulminacyjny moment wyprawy rycerskiej z 1387 roku. Młoda żona Władysława Jagiełły przewodziła wówczas uwieńczonej sukcesem wyprawie, której celem było odzyskanie Rusi Czerwonej. Artysta przedstawił scenę tryumfu, kompozycją i światłem podkreślając splendor królowej.
January Suchodolski zdobył sławę jako malarz scen batalistycznych i historycznych, zwykle o wymowie patriotycznej. "Wjazd Jadwigi do Lwowa", w dwudziestoleciu międzywojennym znany jako "Hołd Jadwidze", powstał w 1827 roku. Było to więc zaledwie dwa lata po zaprezentowaniu przez artystę pierwszych płócien o tematyce historycznej. Podczas Wystawy Publicznej Dzieł Sztuk Pięknych w Warszawie otrzymał pierwszą nagrodę za obrazy "Wzięcie sztandaru Mahometa pod Wiedniem" oraz "Śmierć Władysława pod Warną". W tym wczesnym okresie Suchodolski był jednak wciąż przede wszystkim żołnierzem, a malarstwo pozostawało jego amatorską pasją. Dopiero kilka lat później, po upadku powstania listopadowego, przyjął stypendium artystyczne, a w 1832 roku wyjechał do Rzymu, by pod kierunkiem Horacego Verneta studiować malarstwo w Akademii Francuskiej. Trzydziestoletniemu Suchodolskiemu brak jeszcze zręczności w różnicowaniu mimiki i indywidualnego rysu postaci - akademickie pozy wyglądają nieco sztucznie - widać już jednak cechy stylu malarza i jego zainteresowania. Wierzchowce namalowane zostały nie tylko z troską o anatomiczną poprawność rysunku, ale i charakter. Może bardziej wyrazisty niż w przypadku ludzi. Jeździec i malarz w jednej osobie znany jest jako malarz koni. Jeden z pierwszych w polskiej sztuce, który z koni uczynił niezależny temat obrazu (podjęty później m.in. przez Juliusza Kossaka i jego synów). Upodobanie do malowniczego detalu i samo postrzeganie malarstwa jako działalności patriotycznej czynią z Suchodolskiego duchowego poprzednika Jana Matejki. Ten aspekt jego twórczości był zresztą ceniony przez ówczesnych odbiorców na równi ze stylem obrazów. Wiele spośród kilkuset płócien artysty przepadło w czasie wojen, duża część ocalałego dorobku znajduje się w zbiorach muzealnych, głównie w Rosji i Polsce. Scena składania hołdu Jadwidze to jeden z nielicznych obrazów z wczesnego okresu twórczości Januarego Suchodolskiego, które znajdują się w obiegu antykwarycznym.


Lata 1832 - 1837 spędził na studiach malarskich w Rzymie, gdzie kształcił się w Akademii Francuskiej u Horacego Verneta. W 1839 r. został członkiem Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu. Pozostawał pod dużym wpływem twórczości swojego nauczyciela, Verneta. Zdobył uznanie publiczności jako malarz obrazów historyczno - batalistycznych, malował też sceny rodzajowe, portrety konne i wizerunki koni oraz sceny z życia ludu włoskiego i pejzaże morskie.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.

46
January SUCHODOLSKI (1797 Grodno - 1875 Boimie k.Węgrowa)

Hołd Jadwidze, 1827 r.

olej/płótno, 97 x 124 cm
sygnowany i datowany l.d.: 'JS. 1827. (…)'
na odwrociu papierowa nalepka z Salonu Sztuki St. Kulikowskiego w Warszawie oraz nalepka z Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie

WYSTAWIANY:
- Salon Sztuki Stanisława Kulikowskiego, Warszawa

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Czerwono-złota suknia nieodparcie przyciąga wzrok, nie pozostawiając wątpliwości, kto jest głównym bohaterem sceny rozgrywającej się na tle burzowego nieba. Na rumaku, jak na tronie, zasiada święta Jadwiga Królowa, czyli Jadwiga Andegaweńska. U stóp władczyni przyklęka hospodar mołdawski Piotr I, ale to na nią zwracają się wszystkie oczy. Jeśli cokolwiek miałoby budzić równe zainteresowanie jak Jadwiga, to nie Mołdawianin, ale ze swadą malowane zwierzę. Wokół królowej tłoczą się: chorąży na koniach, towarzysze pancerni ze swoimi tygrysimi skórami, mieszczanie z kluczami do bram Lwowa. W tle masy wojska i mury samego grodu - interesujący przykład ikonografii Lwowa. Sylweta Góry Zamkowej zwieńczona swobodnie nakreślonymi obwarowaniami i wieżą, a także panorama miasta na dalekim planie, potwierdzają lokalizację wydarzeń. Na pierwszym planie artysta umieścił malownicze lokalne typy, z matką pokazującą swoim dzieciom wielkie wydarzenie i struchlałymi wieśniakami na kolanach. Kolorytu dodaje sylweta psa ciekawie wyciągającego szyję w stronę centrum wydarzeń. Ludowe koszule i wstążki kontrastują z ciemnymi blachami pancerzy, a wszystko razem składa się na ramę dla rozgrywającej się w centrum sceny. Złożenie hołdu to kulminacyjny moment wyprawy rycerskiej z 1387 roku. Młoda żona Władysława Jagiełły przewodziła wówczas uwieńczonej sukcesem wyprawie, której celem było odzyskanie Rusi Czerwonej. Artysta przedstawił scenę tryumfu, kompozycją i światłem podkreślając splendor królowej.
January Suchodolski zdobył sławę jako malarz scen batalistycznych i historycznych, zwykle o wymowie patriotycznej. "Wjazd Jadwigi do Lwowa", w dwudziestoleciu międzywojennym znany jako "Hołd Jadwidze", powstał w 1827 roku. Było to więc zaledwie dwa lata po zaprezentowaniu przez artystę pierwszych płócien o tematyce historycznej. Podczas Wystawy Publicznej Dzieł Sztuk Pięknych w Warszawie otrzymał pierwszą nagrodę za obrazy "Wzięcie sztandaru Mahometa pod Wiedniem" oraz "Śmierć Władysława pod Warną". W tym wczesnym okresie Suchodolski był jednak wciąż przede wszystkim żołnierzem, a malarstwo pozostawało jego amatorską pasją. Dopiero kilka lat później, po upadku powstania listopadowego, przyjął stypendium artystyczne, a w 1832 roku wyjechał do Rzymu, by pod kierunkiem Horacego Verneta studiować malarstwo w Akademii Francuskiej. Trzydziestoletniemu Suchodolskiemu brak jeszcze zręczności w różnicowaniu mimiki i indywidualnego rysu postaci - akademickie pozy wyglądają nieco sztucznie - widać już jednak cechy stylu malarza i jego zainteresowania. Wierzchowce namalowane zostały nie tylko z troską o anatomiczną poprawność rysunku, ale i charakter. Może bardziej wyrazisty niż w przypadku ludzi. Jeździec i malarz w jednej osobie znany jest jako malarz koni. Jeden z pierwszych w polskiej sztuce, który z koni uczynił niezależny temat obrazu (podjęty później m.in. przez Juliusza Kossaka i jego synów). Upodobanie do malowniczego detalu i samo postrzeganie malarstwa jako działalności patriotycznej czynią z Suchodolskiego duchowego poprzednika Jana Matejki. Ten aspekt jego twórczości był zresztą ceniony przez ówczesnych odbiorców na równi ze stylem obrazów. Wiele spośród kilkuset płócien artysty przepadło w czasie wojen, duża część ocalałego dorobku znajduje się w zbiorach muzealnych, głównie w Rosji i Polsce. Scena składania hołdu Jadwidze to jeden z nielicznych obrazów z wczesnego okresu twórczości Januarego Suchodolskiego, które znajdują się w obiegu antykwarycznym.


Lata 1832 - 1837 spędził na studiach malarskich w Rzymie, gdzie kształcił się w Akademii Francuskiej u Horacego Verneta. W 1839 r. został członkiem Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu. Pozostawał pod dużym wpływem twórczości swojego nauczyciela, Verneta. Zdobył uznanie publiczności jako malarz obrazów historyczno - batalistycznych, malował też sceny rodzajowe, portrety konne i wizerunki koni oraz sceny z życia ludu włoskiego i pejzaże morskie.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.