WYSTAWIANY:
- Tadeusz Brzozowski. Rysunki z lat 1980-1985. Biuro Wystaw Artystycznych, Rzeszów, 1987
- Tadeusz Brzozowski – z kolekcji rodzinnej. Malarstwo i rysunek. Biuro Wystaw Artystycznych w Sieradzu, 1998, Biuro Wystaw Artystycznych w Jeleniej Górze, 1999; Biuro Wystaw Artystycznych w Bydgoszczy, 1999

LITERATURA:
- Stanisław Stopczyk, Tadeusz Brzozowski: rysunki ’81, „Projekt”, 1986 nr 3, s. 18 (il.) [ENG: Stanisław Stopczyk, Tadeusz Brzozowski: drawings ’81, „Projekt”, 1986, no. 3, p. 18 (il.)
- Tadeusz Brzozowski. Rysunki z lat 1980-1985. Biuro Wystaw Artystycznych, Rzeszów, 1987, poz. 16 (nlb.)
- Tadeusz Brzozowski – z kolekcji rodzinnej. Malarstwo i rysunek. Biuro Wystaw Artystycznych w Bydgoszczy, Bydgoszcz 1998, s. 31, poz. 6

W malarstwie i rysunku Tadeusza Brzozowskiego raz za razem powracało zagadnienie szczególnego napięcia miedzy słowem a obrazem. Brzozowski studiował w ostatnich latach przed II wojną światową na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, a następnie w okupacyjnej Kunstgewergeschule. W pierwszych latach po wojnie powrócił na akademię. Związał się z kręgiem Grupy Krakowskiej, grał w sławnym, wojennym spektaklu w reżyserii Tadeusza Kantora „Powrocie Odysa”. W tamtym czasie wśród wielu artystów krakowskich zauważalne były (bliższe lub dalsze) inspiracje surrealizmem. Inspiracje te w swojej twórczości potwierdzał sam Brzozowski. Zależności między słowem a obrazem w twórczości Brzozowskiego, właśnie w kontekście surrealizmu, ciekawie interpretował Mieczysław Porębski, historyk sztuki, ale też przyjaciel Brzozowskiego: „Przyzwyczailiśmy się do tego, że obraz komentuje się słowami. (…) Ten sposób rozumienia malarstwa przeniósł w krąg myśli awangardowej nie kto inny, tylko założyciel doktryny surrealizmu, André Breton. To on właśnie w znanym swym przepisie na dekalkomanię uznał za najbardziej osobisty i najbardziej słuszny sposób wypowiedzi samo automatyczne nazwanie tego, czego dopatrzono się w wytworzonej uprzednio, przypadkowej, nie kontrolowanej niczym plamie. Rola artysty sprowadzona tu została do samookreślenia się – może raczej należałoby powiedzieć – samoujawnienia wobec pełniącego funkcję wywoławczą obrazu. Brzozowski sytuację tę odwrócił. Malował słowa przekształcone w obrazy” (Mieczysław Porębski, Tadeusz Brzozowski, [w:] Tadeusz Brzozowski 1918-1987, red. Anna Żakiewicz, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 1997, s. 12).

Porębski zrekonstruował proces powstawania wielu obrazów Brzozowskiego. Zwrócił również uwagę na fakt, że wobec surrealistycznej praktyki mają one charakter odwrócony, twórczo przetworzony przez krakowskiego artystę. Dalej Porębski nazwał słowa, punkty wyjścia dla Brzozowskiego, „znaleziskami”. To kolejna obserwacja, która może wskazywać na pewnego rodzaju związki z praktyką surrealistyczną, dowartościowywała ona przecież obiekty znalezione, dziwaczne, niechciane i porzucone, które miały wywoływać strumienie niekontrolowanych skojarzeń. Obiekty u Brzozowskiego zamieniły się w słowa, a dopiero on sam nadawał im materialne, rzeczowe właściwości. Poetyckie, „dziwaczne” tytuły towarzyszyły jego malarstwu już od lat 40. To z tamtego okresu pochodzą takie obrazy jak „Pogrzeb rekina” czy „Czkawka chirurga”. Rzecz jasna żaden z nich nie przedstawiał tego, co wizualnie można by rozpoznać właśnie jako sytuacje opisane – czy raczej wykreowane – przez tytuły. Brzozowski gromadził nawet w kolejnych latach te „znaleziska”, notował słowa i frazy, które wydawały mu się ciekawe, i, prawdopodobnie, warte zobrazowania. Praktykę wizualizowania podobnych, zaskakujących, ale też często zabawnych słów i związków wyrazowych, artysta kontynuował przez cały czas trwania swojej aktywności artystycznej. Wskazuje to na kolejną cechę sztuki i osobowości Brzozowskiego – nie traktował on sztuki wyłącznie poważnie, w kategoriach wielkiego posłannictwa. Potrafił podchodzić do niej i do własnej roli artysty z dystansem i humorem, niekiedy traktując ją jako swoistą grę.

Poza malarstwem sztalugowym Brzozowski zajmował się również rysunkiem. W jego oeuvre znajduje się wiele rysunków wykonanych w monochromatycznym zestawieniu czerni i bieli. Często powstawały na arkuszach o wertykalnym układzie. Bywają one niejednokrotnie przedstawieniami dziwnych, zaskakujących stworzeń. Niektóre spośród nich wydają się wyobrażać jakieś zwierzęco-mechaniczne hybrydy o elementach (częściach ciała?) przypominających owadzie odwłoki czy cienkie, rachityczne kończyny. Zdarza się, że przedstawienia te pozostają mimo wszystko (do pewnego stopnia) antropomorficzne, poddane jednak daleko idącym mutacjom i przeobrażeniom. Balansują one zwykle na granicy rozpoznawalności motywów, tworząc fantazyjną,
czasami zabawną całość. Równorzędnym dla tych prac elementem, równie ważnym wobec biało-czarnej formy, są oczywiście wskazane powyżej tytuły. Prezentowany tutaj rysunek Brzozowskiego nosi tytuł „Grymaśnica się drapie”. Trudno stwierdzić, na ile to sam tytuł projektuje odbiór tej pracy, a w jakim stopniu artysta intencjonalnie
namalował te czy inne elementy rysunku tak, by ilustrował on frazę. „Uprzedzony” przez tytuł wzrok odbiorców może zauważyć z prawej strony przedstawienia zgiętą w łokciu rękę zakończoną ostrymi palcami – przypominającą nic innego jak właśnie drewnianą drapaczkę. Identyfikacja „grymaśnicy” bez pomocy tytułu byłaby zapewne niemożliwa. Jej forma (budowa ciała?) okazuje się bardzo złożona, a kolejne elementy nie są proste do rozpoznania. Być może wcale nie miały takimi być. Obrazy Brzozowskiego bowiem nie redukują się z pewnością do warstwy werbalnej. Jest ona dla nich zaczynem, który w połączeniu z wizualną formą wykracza poza ramy słownej formuły, rozrasta się tak, że traci wizualny związek z wyrażeniem czy frazą. Tym samym okazują się mimo wszystko bardziej wizualne niż werbalne i znacznie bardziej od języka otwarte na wytwarzanie znaczeń i skojarzeń.

Od 1936 studiował malarstwo w ASP w Krakowie, w latach 1940-1942 kontynuując naukę w Kunstgewerbeschule, powstałej w miejsce Akademii. W czasie okupacji związany był z Teatrem Podziemnym Tadeusza Kantora - grał w Balladynie (1943) i główną rolę w Powrocie Odysa (1944). W tym okresie zajmował się też konserwacją dzieł sztuki, co okazało się owocne dla jego własnej techniki malarskiej w przyszłości. W 1945 ostatecznie ukończył studia w krakowskiej ASP. Do 1948 wystawiał z Grupą Młodych Plastyków, uczestnicząc w najważniejszych wystawach młodego ruchu artystycznego, aż do narzucenia przez władze socrealizmu jako obowiązującego stylu obrazowania. W 1954 przeniósł się do Zakopanego, gdzie podjął pracę pedagogiczną w Szkole Kenara. W tym okresie, w toku samodzielnych prób i doświadczeń stał się wirtuozem techniki malarskiej. Kolor, faktura, gra laserunków i walorów, cała „alchemia“ jaką stosował w swoich obrazach złożyły się na niepowtarzalne zjawisko malarstwa abstrakcyjnego, które zdolne było „opowiadać“ samą swą formą. W 1955 powrócił do udziału w wystawach, uczestnicząc w licznych pokazach w Polsce i za granicą, organizując też wiele wystaw indywidualnych.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

045
Tadeusz BRZOZOWSKI (1918-1987)

"Grymaśnica sie drapie", 1981 r.

akwarela, tusz/papier, 73 x 50 cm (arkusz)
sygnowany i datowany l.d.: 'T.B. 81.' oraz opisany: '"Grymaśnica się drapie."''

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

WYSTAWIANY:
- Tadeusz Brzozowski. Rysunki z lat 1980-1985. Biuro Wystaw Artystycznych, Rzeszów, 1987
- Tadeusz Brzozowski – z kolekcji rodzinnej. Malarstwo i rysunek. Biuro Wystaw Artystycznych w Sieradzu, 1998, Biuro Wystaw Artystycznych w Jeleniej Górze, 1999; Biuro Wystaw Artystycznych w Bydgoszczy, 1999

LITERATURA:
- Stanisław Stopczyk, Tadeusz Brzozowski: rysunki ’81, „Projekt”, 1986 nr 3, s. 18 (il.) [ENG: Stanisław Stopczyk, Tadeusz Brzozowski: drawings ’81, „Projekt”, 1986, no. 3, p. 18 (il.)
- Tadeusz Brzozowski. Rysunki z lat 1980-1985. Biuro Wystaw Artystycznych, Rzeszów, 1987, poz. 16 (nlb.)
- Tadeusz Brzozowski – z kolekcji rodzinnej. Malarstwo i rysunek. Biuro Wystaw Artystycznych w Bydgoszczy, Bydgoszcz 1998, s. 31, poz. 6

W malarstwie i rysunku Tadeusza Brzozowskiego raz za razem powracało zagadnienie szczególnego napięcia miedzy słowem a obrazem. Brzozowski studiował w ostatnich latach przed II wojną światową na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, a następnie w okupacyjnej Kunstgewergeschule. W pierwszych latach po wojnie powrócił na akademię. Związał się z kręgiem Grupy Krakowskiej, grał w sławnym, wojennym spektaklu w reżyserii Tadeusza Kantora „Powrocie Odysa”. W tamtym czasie wśród wielu artystów krakowskich zauważalne były (bliższe lub dalsze) inspiracje surrealizmem. Inspiracje te w swojej twórczości potwierdzał sam Brzozowski. Zależności między słowem a obrazem w twórczości Brzozowskiego, właśnie w kontekście surrealizmu, ciekawie interpretował Mieczysław Porębski, historyk sztuki, ale też przyjaciel Brzozowskiego: „Przyzwyczailiśmy się do tego, że obraz komentuje się słowami. (…) Ten sposób rozumienia malarstwa przeniósł w krąg myśli awangardowej nie kto inny, tylko założyciel doktryny surrealizmu, André Breton. To on właśnie w znanym swym przepisie na dekalkomanię uznał za najbardziej osobisty i najbardziej słuszny sposób wypowiedzi samo automatyczne nazwanie tego, czego dopatrzono się w wytworzonej uprzednio, przypadkowej, nie kontrolowanej niczym plamie. Rola artysty sprowadzona tu została do samookreślenia się – może raczej należałoby powiedzieć – samoujawnienia wobec pełniącego funkcję wywoławczą obrazu. Brzozowski sytuację tę odwrócił. Malował słowa przekształcone w obrazy” (Mieczysław Porębski, Tadeusz Brzozowski, [w:] Tadeusz Brzozowski 1918-1987, red. Anna Żakiewicz, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 1997, s. 12).

Porębski zrekonstruował proces powstawania wielu obrazów Brzozowskiego. Zwrócił również uwagę na fakt, że wobec surrealistycznej praktyki mają one charakter odwrócony, twórczo przetworzony przez krakowskiego artystę. Dalej Porębski nazwał słowa, punkty wyjścia dla Brzozowskiego, „znaleziskami”. To kolejna obserwacja, która może wskazywać na pewnego rodzaju związki z praktyką surrealistyczną, dowartościowywała ona przecież obiekty znalezione, dziwaczne, niechciane i porzucone, które miały wywoływać strumienie niekontrolowanych skojarzeń. Obiekty u Brzozowskiego zamieniły się w słowa, a dopiero on sam nadawał im materialne, rzeczowe właściwości. Poetyckie, „dziwaczne” tytuły towarzyszyły jego malarstwu już od lat 40. To z tamtego okresu pochodzą takie obrazy jak „Pogrzeb rekina” czy „Czkawka chirurga”. Rzecz jasna żaden z nich nie przedstawiał tego, co wizualnie można by rozpoznać właśnie jako sytuacje opisane – czy raczej wykreowane – przez tytuły. Brzozowski gromadził nawet w kolejnych latach te „znaleziska”, notował słowa i frazy, które wydawały mu się ciekawe, i, prawdopodobnie, warte zobrazowania. Praktykę wizualizowania podobnych, zaskakujących, ale też często zabawnych słów i związków wyrazowych, artysta kontynuował przez cały czas trwania swojej aktywności artystycznej. Wskazuje to na kolejną cechę sztuki i osobowości Brzozowskiego – nie traktował on sztuki wyłącznie poważnie, w kategoriach wielkiego posłannictwa. Potrafił podchodzić do niej i do własnej roli artysty z dystansem i humorem, niekiedy traktując ją jako swoistą grę.

Poza malarstwem sztalugowym Brzozowski zajmował się również rysunkiem. W jego oeuvre znajduje się wiele rysunków wykonanych w monochromatycznym zestawieniu czerni i bieli. Często powstawały na arkuszach o wertykalnym układzie. Bywają one niejednokrotnie przedstawieniami dziwnych, zaskakujących stworzeń. Niektóre spośród nich wydają się wyobrażać jakieś zwierzęco-mechaniczne hybrydy o elementach (częściach ciała?) przypominających owadzie odwłoki czy cienkie, rachityczne kończyny. Zdarza się, że przedstawienia te pozostają mimo wszystko (do pewnego stopnia) antropomorficzne, poddane jednak daleko idącym mutacjom i przeobrażeniom. Balansują one zwykle na granicy rozpoznawalności motywów, tworząc fantazyjną,
czasami zabawną całość. Równorzędnym dla tych prac elementem, równie ważnym wobec biało-czarnej formy, są oczywiście wskazane powyżej tytuły. Prezentowany tutaj rysunek Brzozowskiego nosi tytuł „Grymaśnica się drapie”. Trudno stwierdzić, na ile to sam tytuł projektuje odbiór tej pracy, a w jakim stopniu artysta intencjonalnie
namalował te czy inne elementy rysunku tak, by ilustrował on frazę. „Uprzedzony” przez tytuł wzrok odbiorców może zauważyć z prawej strony przedstawienia zgiętą w łokciu rękę zakończoną ostrymi palcami – przypominającą nic innego jak właśnie drewnianą drapaczkę. Identyfikacja „grymaśnicy” bez pomocy tytułu byłaby zapewne niemożliwa. Jej forma (budowa ciała?) okazuje się bardzo złożona, a kolejne elementy nie są proste do rozpoznania. Być może wcale nie miały takimi być. Obrazy Brzozowskiego bowiem nie redukują się z pewnością do warstwy werbalnej. Jest ona dla nich zaczynem, który w połączeniu z wizualną formą wykracza poza ramy słownej formuły, rozrasta się tak, że traci wizualny związek z wyrażeniem czy frazą. Tym samym okazują się mimo wszystko bardziej wizualne niż werbalne i znacznie bardziej od języka otwarte na wytwarzanie znaczeń i skojarzeń.

Od 1936 studiował malarstwo w ASP w Krakowie, w latach 1940-1942 kontynuując naukę w Kunstgewerbeschule, powstałej w miejsce Akademii. W czasie okupacji związany był z Teatrem Podziemnym Tadeusza Kantora - grał w Balladynie (1943) i główną rolę w Powrocie Odysa (1944). W tym okresie zajmował się też konserwacją dzieł sztuki, co okazało się owocne dla jego własnej techniki malarskiej w przyszłości. W 1945 ostatecznie ukończył studia w krakowskiej ASP. Do 1948 wystawiał z Grupą Młodych Plastyków, uczestnicząc w najważniejszych wystawach młodego ruchu artystycznego, aż do narzucenia przez władze socrealizmu jako obowiązującego stylu obrazowania. W 1954 przeniósł się do Zakopanego, gdzie podjął pracę pedagogiczną w Szkole Kenara. W tym okresie, w toku samodzielnych prób i doświadczeń stał się wirtuozem techniki malarskiej. Kolor, faktura, gra laserunków i walorów, cała „alchemia“ jaką stosował w swoich obrazach złożyły się na niepowtarzalne zjawisko malarstwa abstrakcyjnego, które zdolne było „opowiadać“ samą swą formą. W 1955 powrócił do udziału w wystawach, uczestnicząc w licznych pokazach w Polsce i za granicą, organizując też wiele wystaw indywidualnych.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.