Proweniencja:
Warszawa, kolekcja prywatna
pracownia artysty
Reprodukowany:
Wojciech Fangor. Trzy wymiary – retrospektywa [katalog wystawy], Orońsko 2015, s. 25.
Niewielu polskich twórców prezentuje dorobek artystyczny tak bogaty i zróżnicowany pod względem formy i treści jak Wojciech Fangor. Podróże po Europie oraz czas spędzony w Stanach Zjednoczonych sprawiły, że dzieła artysty oglądać dziś można w muzeach i galeriach na całym świecie. Mimo że Fangor w powszechnej świadomości kojarzony jest najbardziej z realizacjami przestrzennymi oraz dziełami z nurtu op-art, to nie ulega wątpliwości, że spektrum stworzonych przez niego prac jest o wiele szersze.
Artysta swoje pierwsze obiekty przestrzenne pokazał w maju 1949 roku na wystawie w Klubie Młodych Artystów w Warszawie. Instytucja ta miała wyjątkową wagę dla działalności kulturalnej w powojennej Polsce, a jej sekcja plastyczna, dowodzona przez Mariana Bogusza, gromadziła najwybitniejsze wówczas jednostki. Należeli do niej m.in. tacy twórcy jak Henryk Stażewski, Władysław Strzemiński czy Stanisław Fijałkowski. Młody Fangor, jak sam wspominał, poczuł się zaszczycony – był to bowiem pierwszy publiczny pokaz jego dzieł i obejmował dwadzieścia trzy prace z lat 1948-49, w tym dwadzieścia jeden obrazów olejnych i dwie rzeźby gipsowe: „Głowę bolesną” oraz „Księżyc”. Debiutanckie realizacje cechowały się deformacją, uproszczeniem oraz mocnymi zestawieniami barwnymi i stanowiły pokłosie zainteresowań Fangora awangardą.
Choć we wspomnieniach artysty wystawa nie zapisała się jako sukces, to w środowisku krytyków odbiła się pozytywnym echem. Kilka lat później Janusz Bogucki, jeden z najwybitniejszych polskich krytyków i animatorów życia artystycznego, pisał o pokazanych wówczas pracach Fangora: „Wyraził się w nich, nieco archaicznie, przekorny protest malarza wobec gładkiej, tradycyjnej ikonografii. Wielka, mocno konturowana głowa Lenina na plakatowo czerwonym tle, po picassowsku udramatyzowany Chopin ze starego dagerotypu – nie są jeszcze wolne od pewnej naiwności i prymitywizmu w pomysłach i realizacji plastycznej. Mimo to, a raczej właśnie dlatego odczuwa się w nich narodziny sztuki bardzo prawdziwej w swym dynamicznym wyrazie, walczącej bezkompromisowo z więzami przebrzmiałych konwencji i z urokami wszelkiego estetyzmu”.
Wyrzeźbione w 1948 roku w gipsie, pokazane na wystawie rzeźby przedstawiały głowy kobiet. Pierwsza z nich – „Głowa bolesna” – to wizerunek Marii Magdaleny zaczerpnięty przez Fangora bezpośrednio z jego własnego obrazu „Pieta według El Greco” (1948). Zatroskany wyraz twarzy, jej starość zbudowana krótkimi kreskami wyraża ogrom cierpienia kobiety. W swej surowości i szkicowości rzeźba znajduje analogie w sztuce ludowej. Jej faktura, kanciastość linii i ostre krawędzie sprawiają, że wygląda jakby była ciosana w drewnie. Kompozycję traktować należy jako swego rodzaju rozliczenie z dręczącymi artystę wspomnieniami z czasów wojny. Utrzymana w nowoczesnej jak na tamte czasy stylistyce, dalekiej od realizmu, skrywa w sobie silny ładunek emocjonalny.
Inna edycja oferowanej pracy wzbogaca dziś zbiory Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Fakt, że sam Fangor w 2014 roku, 65 lat po pamiętnej wystawie, zdecydował się na wykonanie odlewów „Głowy bolesnej” sprawia, iż jest to prawdziwy rarytas kolekcjonerski.
brąz, podstawa granitowa, wys. 42 cm (z podstawą 47 cm), ed. 3/8
sygn. i opisany z tyłu: FANGOR 48 / 3/8
Proweniencja:
Warszawa, kolekcja prywatna
pracownia artysty
Reprodukowany:
Wojciech Fangor. Trzy wymiary – retrospektywa [katalog wystawy], Orońsko 2015, s. 25.
Niewielu polskich twórców prezentuje dorobek artystyczny tak bogaty i zróżnicowany pod względem formy i treści jak Wojciech Fangor. Podróże po Europie oraz czas spędzony w Stanach Zjednoczonych sprawiły, że dzieła artysty oglądać dziś można w muzeach i galeriach na całym świecie. Mimo że Fangor w powszechnej świadomości kojarzony jest najbardziej z realizacjami przestrzennymi oraz dziełami z nurtu op-art, to nie ulega wątpliwości, że spektrum stworzonych przez niego prac jest o wiele szersze.
Artysta swoje pierwsze obiekty przestrzenne pokazał w maju 1949 roku na wystawie w Klubie Młodych Artystów w Warszawie. Instytucja ta miała wyjątkową wagę dla działalności kulturalnej w powojennej Polsce, a jej sekcja plastyczna, dowodzona przez Mariana Bogusza, gromadziła najwybitniejsze wówczas jednostki. Należeli do niej m.in. tacy twórcy jak Henryk Stażewski, Władysław Strzemiński czy Stanisław Fijałkowski. Młody Fangor, jak sam wspominał, poczuł się zaszczycony – był to bowiem pierwszy publiczny pokaz jego dzieł i obejmował dwadzieścia trzy prace z lat 1948-49, w tym dwadzieścia jeden obrazów olejnych i dwie rzeźby gipsowe: „Głowę bolesną” oraz „Księżyc”. Debiutanckie realizacje cechowały się deformacją, uproszczeniem oraz mocnymi zestawieniami barwnymi i stanowiły pokłosie zainteresowań Fangora awangardą.
Choć we wspomnieniach artysty wystawa nie zapisała się jako sukces, to w środowisku krytyków odbiła się pozytywnym echem. Kilka lat później Janusz Bogucki, jeden z najwybitniejszych polskich krytyków i animatorów życia artystycznego, pisał o pokazanych wówczas pracach Fangora: „Wyraził się w nich, nieco archaicznie, przekorny protest malarza wobec gładkiej, tradycyjnej ikonografii. Wielka, mocno konturowana głowa Lenina na plakatowo czerwonym tle, po picassowsku udramatyzowany Chopin ze starego dagerotypu – nie są jeszcze wolne od pewnej naiwności i prymitywizmu w pomysłach i realizacji plastycznej. Mimo to, a raczej właśnie dlatego odczuwa się w nich narodziny sztuki bardzo prawdziwej w swym dynamicznym wyrazie, walczącej bezkompromisowo z więzami przebrzmiałych konwencji i z urokami wszelkiego estetyzmu”.
Wyrzeźbione w 1948 roku w gipsie, pokazane na wystawie rzeźby przedstawiały głowy kobiet. Pierwsza z nich – „Głowa bolesna” – to wizerunek Marii Magdaleny zaczerpnięty przez Fangora bezpośrednio z jego własnego obrazu „Pieta według El Greco” (1948). Zatroskany wyraz twarzy, jej starość zbudowana krótkimi kreskami wyraża ogrom cierpienia kobiety. W swej surowości i szkicowości rzeźba znajduje analogie w sztuce ludowej. Jej faktura, kanciastość linii i ostre krawędzie sprawiają, że wygląda jakby była ciosana w drewnie. Kompozycję traktować należy jako swego rodzaju rozliczenie z dręczącymi artystę wspomnieniami z czasów wojny. Utrzymana w nowoczesnej jak na tamte czasy stylistyce, dalekiej od realizmu, skrywa w sobie silny ładunek emocjonalny.
Inna edycja oferowanej pracy wzbogaca dziś zbiory Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Fakt, że sam Fangor w 2014 roku, 65 lat po pamiętnej wystawie, zdecydował się na wykonanie odlewów „Głowy bolesnej” sprawia, iż jest to prawdziwy rarytas kolekcjonerski.