Proweniencja:
– Zakup od artysty w 1975. Od tej pory w kolekcji rodzinnej.

„Jego talentowi i pracy zawdzięcza Pomorze sławę i rozgłos.” – pisał Władysław Cieszyński. (Krzysztof Wójcicki, „Rozmowy z Mokwą”, Gdynia 1997, s.103) Marian Mokwa już na początku swojej drogi artystycznej wyraźnie określił styl i tematykę swojego malarstwa. Utrzymuje raz wybrany kierunek oraz pozostaje wierny obietnicom złożonym w 1913 roku w Turcji. Postanowił, że całą swoją twórczość poświęci polskiemu morzu. „W: Malarz nie stworzy dzieła w ciągu jednego dnia. Dzieło jest uplastycznieniem pewnej myśli, idei. Nim ono powstało musiała się owa idea rozwinąć. Potrzeba do tego doświadczeń całego życia. M: Ja te myśl pojąłem w 1913 roku i realizuję ją po dziś dzień.” (Słowa Władysława Cieszyńskiego cytowane w: Krzysztof Wójcicki, „Rozmowy z Mokwą”, Gdynia 1997, s. 89)


Na tym tle szczególnego znaczenia nabierają także jego sceny miejskie. Utrzymana w chłodnych barwach, nastrojowa kompozycja podkreśla potęgę i monumentalny charakter gdańskiego Kościoła Mariackiego. (il. I) (il. II) Zarysowane szkicowo, jakby zawieszone w ruchu postacie akcentują ogrom przestrzeni. Nie odciągając przy tym uwagi od dominującej bryły świątyni. Marian Mokwa był artystą związanym z Gdańskiem, nie tylko poprzez oddawanie jego wizerunków na płótnie, również współpracował z miesięcznikiem artystyczno-literackim „Fale”. Było to jedno z nielicznych czasopism w języku polskim i o zasięgu ogólnopolskim wydawanych w Wolnym Mieście Gdańsku. Zajmował się stroną graficzną pisma poprzez wykonywanie ilustracji techniką suchej igły oraz zamieszczanie reprodukcji własnych prac. „Wydawnictwo „Fale” pragnie prawdziwym miłośnikom sztuki dać obrazami swymi, czerpanymi z życia ludu kaszubskiego i ze skarbów polskiego wybrzeża, przez artystę, który jest każdym fibrem swych nerwów, duszą i krwią z ludem tym i krajem mocno związany, tę rozkosz i zadowolenie estetyczne, jakie dać może tylko prawdziwa sztuka.” (Wojciech Zmorzyński, „Marian Mokwa 1889–1987 wierny morzu”, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Gdańsk 1998, s. 10)

094
Marian MOKWA (1889 Malary - 1987 Sopot)

Gdańsk. Kościół Mariacki, przed 1975 r.

olej, płótno, 70 × 50 cm
sygn. p. d.: „Mokwa”

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Proweniencja:
– Zakup od artysty w 1975. Od tej pory w kolekcji rodzinnej.

„Jego talentowi i pracy zawdzięcza Pomorze sławę i rozgłos.” – pisał Władysław Cieszyński. (Krzysztof Wójcicki, „Rozmowy z Mokwą”, Gdynia 1997, s.103) Marian Mokwa już na początku swojej drogi artystycznej wyraźnie określił styl i tematykę swojego malarstwa. Utrzymuje raz wybrany kierunek oraz pozostaje wierny obietnicom złożonym w 1913 roku w Turcji. Postanowił, że całą swoją twórczość poświęci polskiemu morzu. „W: Malarz nie stworzy dzieła w ciągu jednego dnia. Dzieło jest uplastycznieniem pewnej myśli, idei. Nim ono powstało musiała się owa idea rozwinąć. Potrzeba do tego doświadczeń całego życia. M: Ja te myśl pojąłem w 1913 roku i realizuję ją po dziś dzień.” (Słowa Władysława Cieszyńskiego cytowane w: Krzysztof Wójcicki, „Rozmowy z Mokwą”, Gdynia 1997, s. 89)


Na tym tle szczególnego znaczenia nabierają także jego sceny miejskie. Utrzymana w chłodnych barwach, nastrojowa kompozycja podkreśla potęgę i monumentalny charakter gdańskiego Kościoła Mariackiego. (il. I) (il. II) Zarysowane szkicowo, jakby zawieszone w ruchu postacie akcentują ogrom przestrzeni. Nie odciągając przy tym uwagi od dominującej bryły świątyni. Marian Mokwa był artystą związanym z Gdańskiem, nie tylko poprzez oddawanie jego wizerunków na płótnie, również współpracował z miesięcznikiem artystyczno-literackim „Fale”. Było to jedno z nielicznych czasopism w języku polskim i o zasięgu ogólnopolskim wydawanych w Wolnym Mieście Gdańsku. Zajmował się stroną graficzną pisma poprzez wykonywanie ilustracji techniką suchej igły oraz zamieszczanie reprodukcji własnych prac. „Wydawnictwo „Fale” pragnie prawdziwym miłośnikom sztuki dać obrazami swymi, czerpanymi z życia ludu kaszubskiego i ze skarbów polskiego wybrzeża, przez artystę, który jest każdym fibrem swych nerwów, duszą i krwią z ludem tym i krajem mocno związany, tę rozkosz i zadowolenie estetyczne, jakie dać może tylko prawdziwa sztuka.” (Wojciech Zmorzyński, „Marian Mokwa 1889–1987 wierny morzu”, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Gdańsk 1998, s. 10)