"Get stosuje niemal barokową formę, a narracja oscyluje między gargantuelowskim rozpasaniem i groteską. Jedną z bardziej znanych i popularnych grafik Geta jest offsetowa odbitka wyobrażająca dziewczynkę ubraną do pierwszej komunii, która zamiast gromnicy trzyma w ręku młot. Chociaż Stankiewicz kokieteryjnie twierdzi, że nie jest artystą, ponieważ pracuje na zamówienie - większość jego prac powstaje z potrzeby własnej - jak, nie mniej znany od 'Dziewczynki z młotem' - autorski plakat 'Zrób to sam' czy graficzna dedykacja 'Pawlikowi Morozowi - patronowi donosicieli' (w dwóch wersjach), ukazująca postać radzieckiego pioniera znanego z donosu na własnych rodziców. Są to ostatnie przypadki posługiwania się innymi wizerunkami niż własny portret artysty. Większość prac Geta po roku 1981 - to jego autoportrety, najczęściej miedziorytowe, uwikłane w wieloznaczne okoliczności - i to one, okoliczności właśnie, są przedmiotem narracji.
Bo Get - jaki jest - każdy widzi. Ma brodę, zadarty nos i maleńkie okulary. Do portretów z profilu dochodzi czasem gruby paluch ('Jednorożec'); rozrasta się ucho albo oko; potylica przechodzi w kapelusz muchomora. Biedna głowa Geta ściskana jest patykami, gnieździ się na niej pierzasty wąż, przebijana jest szpilą lub ściskana cierniem. Postać Geta - grubawa i przysadzista - dostaje marchewkowej nasadki osłaniającej pierwszorzędną cechę dystynktywną; innym razem ta sama marchew przymocowana jest sznureczkami do nosa artysty. Pełna błazenada, przebieranka, wcielanie się w role, jakie każe nam grać życie. Bo jak sprostać powadze dramatów, jeśli nie ubierze się ich w groteskowe szaty? Nagrodzony przez UNESCO plakat na temat praw człowieka wyobraża Mojżesza, przypadkowo mającego posturę Geta, błazeńskim gestem wskazującego na odwieczne tablice z dekalogiem. Mojżesz jest nagi. Jak prawda. Ale nagość jest obsceniczna, dlatego lubimy ją przystrajać. Głowę Geta zdobią cudze piórka. Przysłowie mówi: jak cię widzą, tak cię piszą".
Anda Rottenberg, fragment tekstu opublikowanego w języku niemieckim: "Kleider machen Leute", [w:] "Die geheimen Aufklärer", katalog wystawy, red . Otto Steininger , Creditanstalt , Wien 1994. Przedruk na podstawie polskiego oryginału w zbiorze "Przeciąg ", Warszawa 2009, s. 170

W latach 1961-66 studiował architekturę na Politechnice Wrocławskiej. Następnie uczył się grafiki i plakatu w PWSSP we Wrocławiu pod kierunkiem Stanisława Dawskiego i Macieja Urbańca (dyplom w 1972) Na przełomie lat 60. i 70. związany był z kulturą studencką. W latach 70. pełnił funkcję kierownika artystycznego Wydawnictwa Ossolineum. W latach 1982-85 prowadził Pracownię Grafiki Warsztatowej we wrocławskiej ASP. Od 1995 tworzy we Wrocławiu Domek Miedziorytnika. W 1998 powrócił do pracy w ASP.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

24
Eugeniusz GET-STANKIEWICZ (1942 - 2011)

Dziewczynka z młotem, 1988 r.

serigrafia barwna/papier, 55 x 18,5 cm
dedykowany wzdłuż lewej krawędzi zadruku: 'Andzie R. w '88 Get Wrocław czerwiec 1988 r.' i opisany wzdłuż prawej krawędzi zadruku: 'jedna z nielicznych serigrafii "Dziewczynki z młotem" '

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"Get stosuje niemal barokową formę, a narracja oscyluje między gargantuelowskim rozpasaniem i groteską. Jedną z bardziej znanych i popularnych grafik Geta jest offsetowa odbitka wyobrażająca dziewczynkę ubraną do pierwszej komunii, która zamiast gromnicy trzyma w ręku młot. Chociaż Stankiewicz kokieteryjnie twierdzi, że nie jest artystą, ponieważ pracuje na zamówienie - większość jego prac powstaje z potrzeby własnej - jak, nie mniej znany od 'Dziewczynki z młotem' - autorski plakat 'Zrób to sam' czy graficzna dedykacja 'Pawlikowi Morozowi - patronowi donosicieli' (w dwóch wersjach), ukazująca postać radzieckiego pioniera znanego z donosu na własnych rodziców. Są to ostatnie przypadki posługiwania się innymi wizerunkami niż własny portret artysty. Większość prac Geta po roku 1981 - to jego autoportrety, najczęściej miedziorytowe, uwikłane w wieloznaczne okoliczności - i to one, okoliczności właśnie, są przedmiotem narracji.
Bo Get - jaki jest - każdy widzi. Ma brodę, zadarty nos i maleńkie okulary. Do portretów z profilu dochodzi czasem gruby paluch ('Jednorożec'); rozrasta się ucho albo oko; potylica przechodzi w kapelusz muchomora. Biedna głowa Geta ściskana jest patykami, gnieździ się na niej pierzasty wąż, przebijana jest szpilą lub ściskana cierniem. Postać Geta - grubawa i przysadzista - dostaje marchewkowej nasadki osłaniającej pierwszorzędną cechę dystynktywną; innym razem ta sama marchew przymocowana jest sznureczkami do nosa artysty. Pełna błazenada, przebieranka, wcielanie się w role, jakie każe nam grać życie. Bo jak sprostać powadze dramatów, jeśli nie ubierze się ich w groteskowe szaty? Nagrodzony przez UNESCO plakat na temat praw człowieka wyobraża Mojżesza, przypadkowo mającego posturę Geta, błazeńskim gestem wskazującego na odwieczne tablice z dekalogiem. Mojżesz jest nagi. Jak prawda. Ale nagość jest obsceniczna, dlatego lubimy ją przystrajać. Głowę Geta zdobią cudze piórka. Przysłowie mówi: jak cię widzą, tak cię piszą".
Anda Rottenberg, fragment tekstu opublikowanego w języku niemieckim: "Kleider machen Leute", [w:] "Die geheimen Aufklärer", katalog wystawy, red . Otto Steininger , Creditanstalt , Wien 1994. Przedruk na podstawie polskiego oryginału w zbiorze "Przeciąg ", Warszawa 2009, s. 170

W latach 1961-66 studiował architekturę na Politechnice Wrocławskiej. Następnie uczył się grafiki i plakatu w PWSSP we Wrocławiu pod kierunkiem Stanisława Dawskiego i Macieja Urbańca (dyplom w 1972) Na przełomie lat 60. i 70. związany był z kulturą studencką. W latach 70. pełnił funkcję kierownika artystycznego Wydawnictwa Ossolineum. W latach 1982-85 prowadził Pracownię Grafiki Warsztatowej we wrocławskiej ASP. Od 1995 tworzy we Wrocławiu Domek Miedziorytnika. W 1998 powrócił do pracy w ASP.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.