Proweniencja:
Monachium, kolekcja prywatna (od 1985)
Kolonia, Galerie Gmurzynska spuścizna po artystce

Wystawiany:
Kolonia, Galerie Gmurzynska, Mela Muter 1876-1967. Retrospektiv-Ausstellung, 21.10 – 1 .12.1967.
Paryż, Galerie Jean-Claude Bellier, Mela Muter, 26.04 – 21.05.1966. [najprawdopodobniej]
Kolonia, Galerie Gmurzynska, Mela Muter. Bilder, Aquarelle, Zeichnungen, 20.11.1965 – 10.01.1966.

Reprodukowany:
Mela Muter 1876-1967. Retrospektiv-Ausstellung [katalog wystawy], wyd. Galerie Gmurzynska, Kolonia 1967, il. 42, s. nlb.
Mela Muter [katalog wystawy], wyd. Galerie Jean-Claude Bellier, Paryż 1966, il. 19, s. nlb.

Literatura:
Mela Muter 1876-1967. Retrospektiv-Ausstellung [katalog wystawy], wyd. Galerie Gmurzynska, Kolonia 1967, nr kat. 42, s. nlb.

Dzieci z obrazów Meli Muter nie uśmiechają się. Wychudzone, biedne, często bezimienne – przejmują swym nędznym widokiem i uderzają w najczulsze struny ludzkiej empatii. Artystka wybierała swoich modeli z pełną świadomością i intencją. Szukała w nich prawdy. Skupiała się na ludzkim nieszczęściu i tragedii, portretując z wnikliwą obserwacją i wysublimowaną ekspresją losy chorych i kalekich, zgarbionych i przygnębionych. „To im chciała przekazywać swoje emocje. Pewna, że tylko oni właściwe ją rozumieją, choć mogą nic jej nie powiedzieć, choć mogą być kilkuletnimi dziećmi. Nie tylko zrozumieją, ale też pomogą, choć nie dadzą konkretnej rady. Wystarczy zatrzymać w pamięci ich mądre spojrzenia, wystarczy zobaczyć siebie i swoje problemy na tle historii ich życia” – pisała Karolina Prewęcka (Prewęcka K., Mela Muter. Gorączka życia, Fabuła Fraza Sp. z o.o., Warszawa 2019, s. 106).
Prezentowany, dwustronny obraz ukazuje na awersie portret rudowłosej dziewczynki – jednej z przejmujących dziecięcych postaci, które zajmują szczególne miejsce w dorobku artystki. Ujęta z profilu mała modelka, obejmuje oburącz ciężki gliniany dzban, wspierając go na biodrze. Siedzi na prostym, drewnianym krześle niemal w całości zakrytym obszerną sukienką. Głowa dziewczynki pochylona jest lekko w dół, oczy – pełne smutku i zamyślenia – spoglądają w pustkę. Jej twarz zdradza powagę i głęboką melancholię – tak nieadekwatną do wieku. Ujęta samotnie, w pustej przestrzeni, odcina się od gołej ściany, na której subtelnie tańczy jej cień. Paleta barwna ograniczona do chłodnego beżu i nasyconych oranżów, skupia wzrok widza na postaci małej modelki. Porcelanowa karnacja mocno kontrastuje z intensywnością jej miedziano-rudych warkoczy, pasiastej sukienki i glinianego dzbana. Przejmujący, a zarazem piękny w swej prostocie i szczerości portret świadczy o wielkiej wrażliwości artystki, której wewnętrzny świat emocji odbija się w spojrzeniu dziewczynki.
Druga strona oferowanego dzieła przedstawia kobiecy akt w doskonałym skrócie perspektywicznym. Sylwetka modelki została zakomponowana po diagonali, prezentując ciasny, lecz pełen głębi kadr. Odwrócona tyłem do widza kobieta, leży swobodnie na plecach, na miękkiej pościeli. Jej klatka piersiowa i rozwarte łono stanowią centrum obrazu, w odwróconym układzie – niemal cytując słynne „Pochodzenie świata” (1866) Gustawa Courbeta. Obraz stanowi śmiałe, awangardowe spojrzenie artystki na jeden z podstawowych, akademickich tematów. Akt nie jest tu manifestem erotyzmu, lecz studium ciała – żywego, realnego, a zarazem malarsko doskonałego.
W dorobku twórczym Muter często możemy często spotkać kompozycje dwustronne. Malarka wykorzystywała podkład po obu stronach podobrazia nie tylko ze względu na swoją płodność artystyczną, ale i z przyczyn ekonomicznych. Paradoksalnie, to właśnie te prace – łączące dwa nastroje i dwa tematy – dziś należą do najbardziej poszukiwanych przez kolekcjonerów. W prezentowanym dziele szczególne wrażenie wywołuje kontrast między dziecięcym portretem a intymnym studium aktu. Ten nieoczywisty dialog między niewinnością a cielesnością – oddaje kwintesencję sztuki Muter – artystki, która malowała ludzkie istnienie z bezwzględną szczerością.

050
Mela (Mutermilch Maria Melania) MUTER (1876 Warszawa - 1967 Paryż)

Dziewczyna z dzbankiem, 1913 / Akt kobiecy (obraz dwustronny)

olej, płótno
100 x 80,5 cm
sygn. l.g.: [napis nieczytelny] / Mela Muter / 1913

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Proweniencja:
Monachium, kolekcja prywatna (od 1985)
Kolonia, Galerie Gmurzynska spuścizna po artystce

Wystawiany:
Kolonia, Galerie Gmurzynska, Mela Muter 1876-1967. Retrospektiv-Ausstellung, 21.10 – 1 .12.1967.
Paryż, Galerie Jean-Claude Bellier, Mela Muter, 26.04 – 21.05.1966. [najprawdopodobniej]
Kolonia, Galerie Gmurzynska, Mela Muter. Bilder, Aquarelle, Zeichnungen, 20.11.1965 – 10.01.1966.

Reprodukowany:
Mela Muter 1876-1967. Retrospektiv-Ausstellung [katalog wystawy], wyd. Galerie Gmurzynska, Kolonia 1967, il. 42, s. nlb.
Mela Muter [katalog wystawy], wyd. Galerie Jean-Claude Bellier, Paryż 1966, il. 19, s. nlb.

Literatura:
Mela Muter 1876-1967. Retrospektiv-Ausstellung [katalog wystawy], wyd. Galerie Gmurzynska, Kolonia 1967, nr kat. 42, s. nlb.

Dzieci z obrazów Meli Muter nie uśmiechają się. Wychudzone, biedne, często bezimienne – przejmują swym nędznym widokiem i uderzają w najczulsze struny ludzkiej empatii. Artystka wybierała swoich modeli z pełną świadomością i intencją. Szukała w nich prawdy. Skupiała się na ludzkim nieszczęściu i tragedii, portretując z wnikliwą obserwacją i wysublimowaną ekspresją losy chorych i kalekich, zgarbionych i przygnębionych. „To im chciała przekazywać swoje emocje. Pewna, że tylko oni właściwe ją rozumieją, choć mogą nic jej nie powiedzieć, choć mogą być kilkuletnimi dziećmi. Nie tylko zrozumieją, ale też pomogą, choć nie dadzą konkretnej rady. Wystarczy zatrzymać w pamięci ich mądre spojrzenia, wystarczy zobaczyć siebie i swoje problemy na tle historii ich życia” – pisała Karolina Prewęcka (Prewęcka K., Mela Muter. Gorączka życia, Fabuła Fraza Sp. z o.o., Warszawa 2019, s. 106).
Prezentowany, dwustronny obraz ukazuje na awersie portret rudowłosej dziewczynki – jednej z przejmujących dziecięcych postaci, które zajmują szczególne miejsce w dorobku artystki. Ujęta z profilu mała modelka, obejmuje oburącz ciężki gliniany dzban, wspierając go na biodrze. Siedzi na prostym, drewnianym krześle niemal w całości zakrytym obszerną sukienką. Głowa dziewczynki pochylona jest lekko w dół, oczy – pełne smutku i zamyślenia – spoglądają w pustkę. Jej twarz zdradza powagę i głęboką melancholię – tak nieadekwatną do wieku. Ujęta samotnie, w pustej przestrzeni, odcina się od gołej ściany, na której subtelnie tańczy jej cień. Paleta barwna ograniczona do chłodnego beżu i nasyconych oranżów, skupia wzrok widza na postaci małej modelki. Porcelanowa karnacja mocno kontrastuje z intensywnością jej miedziano-rudych warkoczy, pasiastej sukienki i glinianego dzbana. Przejmujący, a zarazem piękny w swej prostocie i szczerości portret świadczy o wielkiej wrażliwości artystki, której wewnętrzny świat emocji odbija się w spojrzeniu dziewczynki.
Druga strona oferowanego dzieła przedstawia kobiecy akt w doskonałym skrócie perspektywicznym. Sylwetka modelki została zakomponowana po diagonali, prezentując ciasny, lecz pełen głębi kadr. Odwrócona tyłem do widza kobieta, leży swobodnie na plecach, na miękkiej pościeli. Jej klatka piersiowa i rozwarte łono stanowią centrum obrazu, w odwróconym układzie – niemal cytując słynne „Pochodzenie świata” (1866) Gustawa Courbeta. Obraz stanowi śmiałe, awangardowe spojrzenie artystki na jeden z podstawowych, akademickich tematów. Akt nie jest tu manifestem erotyzmu, lecz studium ciała – żywego, realnego, a zarazem malarsko doskonałego.
W dorobku twórczym Muter często możemy często spotkać kompozycje dwustronne. Malarka wykorzystywała podkład po obu stronach podobrazia nie tylko ze względu na swoją płodność artystyczną, ale i z przyczyn ekonomicznych. Paradoksalnie, to właśnie te prace – łączące dwa nastroje i dwa tematy – dziś należą do najbardziej poszukiwanych przez kolekcjonerów. W prezentowanym dziele szczególne wrażenie wywołuje kontrast między dziecięcym portretem a intymnym studium aktu. Ten nieoczywisty dialog między niewinnością a cielesnością – oddaje kwintesencję sztuki Muter – artystki, która malowała ludzkie istnienie z bezwzględną szczerością.